12 grzechów PAD-a

Styczeń 2018

plus aktualizacja z 30 marca 2018

 

Rolf Michałowski wyliczył Prezydentowa Andrzejowi Dudzie 10 grzechów głównych i jedenasty w planie:

 

  1. Oszukał Pan „frankowiczów” (ok. 800 000 polskich rodzin, czyli ponad trzy miliony Polaków) nabitych w butelkę przez obce banki, za przyzwoleniem skorumpowanego do szpiku kości rządu PO/PSL, obiecując im przewalutowanie przestępczych kredytów po kursie z dnia zawarcia umowy.
     
  2. Zablokował Pan bezprawnie publikację, a przynajmniej przekazanie do SKW, słynnego aneksu do raportu WSI, zapewniając w ten sposób bezkarność szpiegom, zdrajcom, oszustom i złodziejom z komunistycznej i postkomunistycznej wojskówki.
     
  3. Pozostawił Pan w Kancelarii Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej, a także z Biurze Bezpieczeństwa Narodowego ludzi z otoczenia tzw. Komoruskiego, czyli posowieckiej agentury.
     
  4. Publicznie podważał Pan wielokrotnie autorytet Ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza, choć nie ma Pan zielonego pojęcia o wojsku i dowodzeniu, szkodząc w ten sposób Polskiej Armii i kompromitując Polskę na arenie międzynarodowej.
     
  5. Publicznie podważał Pan wielokrotnie autorytet Ministra Spraw Zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, czym sabotował Pan politykę zagraniczną rządu.
     
  6. Odmówił Pan mianowania nowych generałów w miejsce wyrzuconych przez Antoniego Macierewicza komunistycznych i postkomunistycznych szumowin z sowieckiej i posowieckiej agentury, sabotując w ten sposób budowę nowego dowództwa Polskiej Armii.
     
  7. Pozwolił Pan sobie na publiczną uwagę, że Antoni Macierewicz, który skutecznie czyści Wojsko Polskie z rosyjskiej agentury, że rzekomo stosuje ubeckie metody w stosunku do rzekomo uczciwych oficerów. W Moskwie było to hucznie świętowane.
     
  8. Zawetował Pan zupełnie bezpodstawnie (Pańskie uzasadnienie tego kroku było po prostu śmieszne) dwie kluczowe ustawy o reformie postkomunistycznego sądownictwa, powodując tym półroczne opóźnienie tych reform, a tym samym pozwalając na dalszą bezkarność wielu ciężkich przestępców z mafii rządowej PO/PSL i na sabotaż dalszych reform przez skorumpowanych sędziów.
     
  9. W nowych projektach tych ustaw, Pańskiego autorstwa, odebrał Pan wiele kompetencji Ministrowi Sprawiedliwości i Prokuratorowi Generalnemu i przyznał je Pan sobie samemu, czym sparaliżował Pan nadzór rządu i prokuratury nad uczciwością, niezawisłością i niezależnością sędziów.
     
  10. Doprowadził Pan do odwołania ze stanowiska Ministra Obrony Narodowej człowieka będącego bohaterem narodowym i nawet nie raczył Pan powiedzieć Polakom, dlaczego Pan to zrobił. Tym czynem przebrał Pan wszelką miarę i Polacy Panu tego nie darują. Nigdy.
     

Wszystkie te ww. grzechy główne popełnił Pan ku dzikiej radości totalnej opozycji, czyli wrogów Polski, obcej agentury i przestępczej organizacji, w jednym.

 

Kolejnym grzechem głównym, który Pan już planuje, jest zmiana Konstytucji w taki sposób, żeby otrzymał Pan niczym nieograniczoną władzę.

 

Nic z tego jednak nie będzie, bo Polacy Panu na to nie pozwolą. Myślę nawet, że może Pan nie dotrwać do końca tej kadencji, bo uprawia Pan jawny i bardzo szkodliwy dla Polski sabotaż.

 

Najwyraźniej woda sodowa uderzyła Panu do głowy i chce Pan rządzić Polską jak król, nie mówiąc już o tym, że Pańskie działania jakoś dziwnie spełniają życzenia Moskwy i Berlina (Bruksela, czyli Komisja Europejska w aktualnym składzie) jest tylko pachołkiem Berlina i Moskwy).

 

Przypominam Panu na resztę Pańskiej kadencji, że w Polsce obowiązuje ustrój demokracji parlamentarnej. A w takim ustroju władzę sprawuje wybrana przez Naród większość parlamentarna i wybrany przez tę większość rząd. Nie może być tak, że jeden jedyny człowiek, w osobie prezydenta kraju, torpeduje ustalenia parlamentu i rządu, odpowiedzialnych przed Narodem za rządzenie krajem. Pojadę tu Mateuszem Morawieckim – po co nam rząd i parlament, skoro jest prezydent?

 

Aktualizacja z dnia 30 marca 2018

Do tego wszystkiego dochodzi grzech dwunasty. Zawetował Pan dziś ustawę o degradacji komunistycznych oficerów, twierdząc, że jest niedemokratyczna, bo zdegradowani oprawcy nie mogą się bronić.

Armia, to nie jest jakieś kółko dyskusyjne ani partia polityczna, gdzie można się wykłócać do upadłego a potem jeszcze procesować się przez wszystkie możliwe instancje.


Armia, to jest wojsko, gdzie wydaje się rozkazy i nie ma nad nimi żadnej dyskusji. Awanse na wyższe stopnie wojskowe są w formie rozkazu. Degradacja również odbywa się rozkazem.


Co by to było, gdyby rozkaz w wojsku można było skarżyć do sądu? Wróg naciera, rozkaz brzmi” bagnet na broń i do ataku” a kapral Kowalski woła: ja zaskarżę ten rozkaz do sądu, ile mam dni na złożenie odwołania? A potem jeszcze apelacja i kasacja, jak Kowalskiemu nie będą się podobały wyroki niższych instancji.


Czy ten PAD zwariował? Nie. Nie zwariował. Ale oddając w ten sposób przysługę byłej WSI uważa, że Polacy, to głupki, którzy dadzą się nabrać na demokrację w wojsku. Nie dadzą się nabrać, bo większość Polaków służyła w wojsku i Polacy wiedzą, co to jest rozkaz, czy to rozkaz dzienny, czy ćwiczebny, czy bojowy. Nad rozkazem, również o degradacji, nie ma żadnej dyskusji. Koniec. Kropka.


Rolf Michałowski