500 +

 

Program rządowy „Rodzina 500+”
Rozdawnictwo bez pokrycia
czy inwestycja z pokryciem w budżecie państwa?

20 stycznia 2017

Od samego początku dyskusji o programie „Rodzina 500+”, który został wprowadzony w życie przez rząd i Sejm, totalna (czytaj: totalitarna) opozycja, czyli odsunięta od władzy postkomunistyczna sitwa, atakuje ten program z zajadłością niespotykaną dotąd w polskiej polityce.

Główne zarzuty, to rzekomy brak pieniędzy w budżecie na realizację tego programu i rzekoma zachęta do porzucania pracy, ale też rzekome wspomaganie pijaństwa, narkomanii i przemocy w rodzinie. Tak, to nie żart, również takie absurdalne zarzuty pojawiają się w przestrzeni publicznej.

Odpowiedni wrzask totalitarnej opozycji, podnoszony głównie w mediach będących w niemieckich rękach, ale prezentowany również przez media publiczne, pozwalające wypowiadać się na swoich antenach nawet najbardziej groteskowym przedstawicielom opozycji, pojawił się również w mediach regionalnych, jak np. na forum internetowym naszego tygodnika „Gazeta Powiatowa – Wiadomości Oławskie”.

http://www.gazeta-olawa.pl/rozmowy/53898-jestesmy-dziesiec-plus/#comment-20549

 

np.:

ekonom

Por- nie zły z ciebie wizjoner, od kiedy rozdawnictwo ma być inwestycją w przyszłość.
Niewątpliwie nadajesz się do rządu, na ministra od picowania.

 

I odpowiedź:

Inwestor

Szanowny Ekonomie! (nie mylić z ekonomistą)

Muszę Cię wyprowadzić z błędu. Otóż program „Rodzina 500+”, bo chyba to masz na myśli w Twoim komentarzu, nie jest żadnym rozdawnictwem, lecz rzeczywiście inwestycją i to bardzo pożyteczną dla polskiej gospodarki.

Nie raczyłeś rzeczowo uzasadnić Twojego publicznie ogłoszonego twierdzenia, więc pozwól, że ja uzasadnię moje.

Coś, co się po prostu rozdaje, jak np. zyski wyprowadzane z Polski za granicę, albo podatki, które zamiast trafić do budżetu były wyprowadzane za granicę w przestępczym procederze, co na potęgę praktykował rząd PO/PSL, rzeczywiście nie jest żadną inwestycją, bo nie wraca do polskiej gospodarki pod żadną postacią.

Świadczenia z programu „Rodzina 500+”, wypłacane najbiedniejszym polskim rodzinom, które wychowują dzieci, są wydawane przez te rodziny tutaj, w kraju i co za tym idzie, wracają częściowo do budżetu w formie podatku VAT i innych podatków płaconych przez producentów, usługodawców, handlowców, którzy sprzedają swoje towary i usługi tym rodzinom, na większą skalę, niż dotychczas.

Już tylko samo to nakręca gospodarkę, bo rośnie konsumpcja, co tworzy nowe miejsca pracy.

Rodziny z dziećmi, które nie muszą już żyć w ubóstwie, lub nawet w skrajnym ubóstwie, jak to było za różnych tuSSkich, komoruskich i kopaczek smoleńskich na metr, stać teraz na to, żeby dzieci chowały się zdrowo, otrzymały dobre wykształcenie, wyjeżdżały na wakacje i miały szczęśliwe dzieciństwo. Takie dzieci nie będą później emigrowały z Polski, bo po pierwsze, czują się tu dobrze, a po drugie, na skutek powstawania nowych miejsc pracy w wyniku zwiększonej konsumpcji, nie będą miały problemu ze znalezieniem dobrej pracy w Polsce. Za rządów PO-PSL z Polski wyemigrowało ponad 3 miliony młodych ludzi. Zatrzymanie takiej masowej emigracji, to z pewnością jest inwestycja w gospodarkę i to dobra.

Jak wszyscy wiemy, pieniądze, które przez już prawie trzy dekady wpłacaliśmy do różnych funduszy emerytalnych, zostały rozkradzione przez rząd PO/PSL. Na skutek tego, nasze emerytury muszą opłacać nasze dzieci, których naturalny przyrost, na skutek złodziejskiej i antyrodzinnej polityki rządu PO-PSL gwałtownie zmalał. Świadczenie 500+ powoduje, że małżeństwa, które wobec ubóstwa nie decydowały się na posiadanie dzieci, teraz takie decyzje podejmują. Już po roku od wprowadzenia tego programu liczba urodzin w Polsce znacznie się podniosła. Małżeństwa chcą mieć dzieci, bo posiadanie i wychowywanie dzieci daje bardzo dużo radości i satysfakcji. Znaczne podniesienie dochodów małżeństw, które zdecydują się na dzieci, jest olbrzymią siłą napędową przyrostu naturalnego. Jest to zatem ratunek dla naszych emerytur, a więc bardzo potrzebna inwestycja.

Jest to też inwestycja w moralność i patriotyzm społeczeństwa, które widząc, że rząd nie rozkrada budżetu i majątku narodowego, lecz dochody budżetowe pochodzące między innymi z podatków zwykłych obywateli, przeznacza w dużej części na rozwój społeczeństwa i na polepszenie bytu zwykłych ludzi, a nie tylko niektórych wybranych, nabiera zaufania do rządu i państwa, co z kolei wpływa na pozytywną i aktywną postawę ludzi, którzy do tej pory byli „lemingami”, nie mającymi żadnego interesu w tym, żeby Polska była silna i szanowana w świecie. „Lemingi”, nie chodząc w ogóle na żadne wybory, pozwalały na masowe fałszowanie wyborów i trwanie u władzy przestępczej grupy na usługach obcych agentur.

Jeśli szanowny Ekonomie masz jakieś sensowne kontrargumenty, dawaj. Podyskutujemy. Jednak powstrzymaj się od oczywistych kłamstw i postkomunistycznej propagandy, bo moja następna odpowiedź może być znacznie mniej grzeczna.

 

Albo taki komentarz:

 

Ela

Skutki tego programu wywołują zadowolenie w skali mikro, wielu dostaje nagle parę tysięcy złotych. Ale wywołuje również bardzo masowe i negatywne zjawisko „bierności zawodowej”. mając te pieniądze już nie trzeba pracować. Dzieci nie mają z tym nic wspólnego. To musi spowodować emerytalną – finansową katastrofę. Taką drogą nie powiększymy „dzietności” Polaków. To bardzo zła zmiana.

 

I odpowiedź:

Rolf Michałowski

Do Eli i jej mocodawców z postkomunistycznej mafii!

Czy 24 miliardy złotych w skali roku, to jest MIKRO-skala? Masz ludzi za idiotów? Te pieniądze były przez was rozkradane, a dzisiaj są inwestycją w zubożałe społeczeństwo. Co mówisz? Nie były rozkradane? To gdzie się podziały? Z budżetu wypłynęły, bo ich tam nie ma, a do gospodarki nie wpłynęły, więc gdzie są? NO GDZIE SĄ?!

Twoje zjawisko „bierności zawodowej” NIE ISTNIEJE! Wyssałaś to sobie z palca, czy twoi zleceniodawcy hejtu tak ci podyktowali? Nawet jeśli parę tysięcy kobiet wychowujących dzieci zrezygnowało z pracy zawodowej, to nie jest to zjawisko „BARDZO MASOWE”, jak kłamliwie tu wypisujesz, lecz zupełnie marginalne, a w żadnym wypadku nie jest szkodliwe dla nikogo normalnego. Szkodliwe jest to jedynie dla postkomunistycznej mafii, która musi się teraz wytłumaczyć, dlaczego za jej rządów kobiety wychowujące dzieci musiały obok tego pracować, żeby dzieci nie głodowały i miały się w co ubrać.

Jeśli jakaś ilość kobiet, które wychowują małe dzieci i jednocześnie muszą pracować, żeby było co do garnka włożyć, zrezygnowały z pracy za jakieś z reguły psie pieniądze, bo dostały nagle 1000 czy 1500 złotych od państwa, to jest to bardzo pożądany efekt. Na bezrobocie nie ma to absolutnie żadnego wpływu (za rządów PiS-u bezrobocie zmalało!), ale ma olbrzymi wpływ na prawidłowe wychowanie dzieci, zadbanie o ich zdrowie o ich ciągły kontakt z matką, a nie tylko doraźny wieczorem po pracy.

Rolą kobiety w normalnym społeczeństwie jest wydanie na świat i wychowanie dzieci oraz prowadzenie domu, a mężczyzna powinien zarabiać tyle, żeby można było z tego utrzymać rodzinę. Wszystko inne, to lewacka idiotyczna ideologia, stawiająca społeczeństwo na głowie.

Jeśli kobieta chce robić karierę zawodową, to bardzo proszę dopiero po wychowaniu dzieci. Kobieta, która nie ma dzieci, bo nie chce ich mieć, jest psychicznie wykrzywiona, tak samo jak zboczeńcy seksualni.

Piszesz: „mając te pieniądze już nie trzeba pracować”. To jest dopiero fałsz i zakłamanie! To, twoim zdaniem, kobieta, która wychowuje dwójkę, czy trójkę dzieci, dba o dom, o męża, NIE PRACUJE?! A co robi? Leży bykiem cały dzień? A gotowanie, pranie, prasowanie sprzątanie, zakupy, opieka na dziećmi, często opieka nad dziadkami, pielęgnowanie chorych domowników, to co to jest? NIE PRACA? TO JEST PRACA i TO CIĘŻKA. Wyjdź z tym twoim durnym hasłem na ulicę, to kobiety zrobią z ciebie wiatrak.

Na programie „Rodzina 500+” skorzystało prawie 4 miliony dzieci, w tym wiele żyjących dotychczas w nędzy, a nawet w skrajnej nędzy. Skorzystały dzieci, bo tylko rodziny z dziećmi dostają te pieniądze. Każda normalna rodzina dba najpierw o dobro swoich dzieci, a dopiero później myśli o dorosłych. Zdarzają się oczywiście rodziny patologiczne, ale ile ich jest w Polsce? Jakiś nikły margines.

A ty zakłamana postkomunistyczna szczekaczko piszesz, że dzieci nie mają z tym nic wspólnego?

Już przez ostatnie kilka miesięcy znacznie wzrosła ilość urodzeń w Polsce i dalej będzie rosła, bo ludzie mogą wreszcie wychowywać dzieci w godnych warunkach. Ludzie chcą mieć dzieci, bo to dla każdego normalnego człowieka wielka radość, ale muszą mieć warunki do ich godnego utrzymania i wychowania, co państwo pod rządami PiS-u im zapewnia.

Na koniec piszesz o jakiejś emerytalno-finansowej katastrofie, którą ma rzekomo spowodować program „Rodzina 500+”. Co to za kosmiczna bzdura? Chcesz zwalić winę za rozszabrowanie przez was kas emerytalnych na rząd PiS-u? Chcesz ludzi przekonywać, że budżet się zawali od 500+?

Właśnie dlatego chcieliście siłą zablokować uchwalenie budżetu, bo ten budżet jasno pokazuje ile żeście nakradli. Budżet jest zrównoważony i dopięty i nawet powrót do starego wieku emerytalnego jest w tym budżecie zapewniony.

Właśnie program „Rodzina 500+” spowoduje, że nasze emerytury będą w przyszłości zapewnione, bo wzrośnie dzietność Polaków. Te dzieci, które dziś się rodzą i wychowają się na dzielnych Polaków dzięki temu programowi i dzięki całemu szeregowi innych ważnych reform wprowadzanych przez rząd PiS-u, wyrównają swoimi składkami socjalnymi wszystko to, co wyście nakradli. Resztę dobrobytu załatwi gospodarka, którą rząd PiS rozwija a wyście zwijali i oddawali w ręce zagranicznych koncernów.

Jasne, dla was ta zmiana jest bardzo zła, bo pokazuje wasze zakłamanie, wasz fałsz a przede wszystkim wasze gigantyczne złodziejstwo, za które pójdziecie siedzieć, bo nie wiem, czy to wiesz, ale kradzież, poza tym, że jest ciężkim grzechem, jest też przestępstwem, za które idzie się do więzienia.

No to do więz…. do widzenia.

 

Albo taki komentarz:

kati

Hahahah.. już rośnie – podziwiam ludzką naiwność – na dzień dzisiejszy 100 000 osób zrezygnowało z pracy, bo je na to stać. Brawo! Ciężar wychowywania czyichś dzieci został po prostu przesunięty na inne osoby i to jeszcze dodatkowo musimy dopłacać za obsługę administracyjną. W audycji, w której wypowiadały się panie z Niebieskiej Linii, usłyszałam, że wprowadzenie programu zaskutkowało większą ilością zgłoszeń dotyczących przemocy – piją i ćpają więcej, bo mają za co. Czy to jest dobry pomysł? Dzieci, których rodzice otrzymują dziś 500+ zapłacą za to z odsetkami.
Nawet artykuł pokazuje na co idą NASZE pieniądze – samochód dla córki? Mój syn jest jedynakiem, nie jesteśmy nędzarzami, ale samochodu nie ma.

Moim zdaniem wielodzietne i ubogie rodziny powinny korzystać ze świadczeń opieki społecznej, natomiast przeważnie rozsądni ludzie nie decydują się na dzieci, gdy ich na to nie stać i nie mogą im zapewnić godziwego życia i nie potrzebują dostawać 500zł, za które drugą ręką płacą 700zł – jak to zostało wykalkulowane.

Powinni zreformować opiekę społeczną i tyle. Ale kupują sobie w ten sposób elektorat ludzi niewykształconych i rozumujących bardzo krótkowzrocznie, którzy nie rozumieją jednej podstawowej rzeczy – państwo nie ma swoich pieniędzy – to my i nasze dzieci za to wszystko płacimy.

 

 

Na większość argumentów tej katastroficznej wizji rzeczowa odpowiedź jest zawarta już w powyższych komentarzach Inwestora i Rolfa Michałowskiego.

Oczywiście argumenty typu: 500+ powoduje wzrost przemocy w rodzinach, wspiera pijaństwo i narkomanię, są tak groteskowe, że trzeba zapytać, czy ta internautka uważa ludzi za idiotów.

Na kolana powala jej zamiar wpędzenia rodzin wielodzietnych i ubogich w spiralę opieki społecznej, czyli skazanie tych rodzin na wieczną postępującą degradację.  To już jest społeczna dywersja, mająca na celu niszczenie polskiej rodziny, a tym samym polskiego społeczeństwa. Do tego pisze jeszcze ta osoba, że „przeważnie rozsądni ludzie nie decydują się na dzieci, gdy ich na to nie stać”, czyli taki durny babsztyl popiera demograficzną katastrofę, do jakiej zmierzało państwo polskie pod rządzami postkomunistów. Ciekawe, czy będzie chciała na starość dostać emeryturę, skoro nie będzie nowego pokolenia, które jej emeryturę sfinansuje, a to co wpłaciła na fundusz emerytalny, zostało rozszabrowane przez rządy postkomunistów.

Rodziny wielodzietne i ubogie państwo musi wspierać, dając im realne szanse na wyjście z biedy, czyli poza doraźnym wsparciem (jak 500) tworzyć godnie opłacane miejsca pracy i likwidując wyzysk pracowników przez nieuczciwych przedsiębiorców, a także umożliwić im mieszkanie w godnych warunkach osiągalne z ich zarobków, także w przyszłości dla ich dzieci. To właśnie robi nowy rząd.

Szczytem zakłamania w wykonaniu  „kati|” jest twierdzenie, że rodzice otrzymują 500 złotych na dziecko, „za które drugą ręką płacą 700 złotych, jak to zostało wykalkulowane”.

Jaki poziom umysłowy trzeba reprezentować, żeby wymyślić taką kalkulację?

Zamiar jest taki, że ktoś, próbując analizować przedstawiane przez totalną opozycję argumenty przeciwko programowi ”Rodzina 500+”, ma odnieść wrażenie, że ta totalna opozycja tak bardzo martwi się o polski budżet, o przyszłość polskiego społeczeństwa i o polską gospodarkę.

Tak jednak nie jest i społeczeństwo nie daje się na to nabierać, co potwierdzają liczne sondaże, również te kontrolowane przez totalną opozycję, wskazując na systematyczny wzrost poparcia społeczeństwa dla polityki nowego rządu.

A jak jest naprawdę? Ano tak, że postkomuniści nie mogą pogodzić się z utratą władzy w wyniku demokratycznych wyborów i wszelkimi sposobami, wbrew woli większości społeczeństwa i wbrew prawu, próbują obalić nowy rząd.

Nie chodzi przy tym totalnej opozycji tylko o odzyskanie utraconej władzy i powrót do rozkradania publicznego majątku, ale też o uniknięcie nieuniknionej kary za przestępstwa popełnione w czasie sprawowania władzy przez ponad 25 lat.

To są jedyne motywy działania dzisiejszej opozycji, bo motywów programowych ta opozycja nie ma, ponieważ nie ma żadnego programu. Jej program, to obalić aktualną władzę i przywrócić rządy obcych agentur, a Polskę sprowadzić do roli biednej kolonii z tanią siła roboczą.

Dlatego bardzo ważnym jest teraz dla nas przygotować się do najbliższych wyborów samorządowych, ponieważ w bardzo wielu samorządach ciągle jeszcze rządzi niepodzielnie postkomuna i uprawia dywersję w stosunku do działań rządu.

Jak się przygotować? Wyrabiać sobie własną opinię o ugrupowaniach politycznych i politykach na podstawie różnych informacji w różnych mediach. Kto nie posiada dostępu do Internetu, albo nie potrafi się w nim swobodnie poruszać, powinien porównywać doniesienia „Gazety Wyborczej” z doniesieniami „Gazety Polskiej”, albo „Newsweek” z „Nowe Państwo”, samemu wyrobić sobie opinię i KONIECZNIE  POJŚĆ  NA  WYBORY  I  ODDAĆ  SWÓJ  GŁOS!

Nowy rząd zaś zadba o to, żeby te wybory nie zostały sfałszowane, jak wszystkie poprzednie.

Dla oceny wartości lokalnych ugrupowań politycznych i lokalnych polityków można polecić regularną lekturę „Gazety Powiatowej – Wiadomości Oławskie” i forum dyskusyjnego na jej portalu internetowym. Trzeba przy tym pamiętać, że przynależność lokalnych polityków do krajowych patii politycznych wcale nie oznacza automatycznie, że ich działania są zgodne z programami tych partii. Trzeba ich oceniać po ich czynach, a nie po słowach. A o czynach lokalnych polityków można dowiedzieć się właśnie z naszej „Gazety Powiatowej”, którą oceniamy jako dość rzetelną, albo z lokalnych portali internetowych, w tym z niniejszej strony Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców, z której dowiedzą się Państwo samej prawdy i tylko prawdy.