Aktualności - Archiwum

 

Starosta Brezdeń, kandydat na Burmistrza Oławy, napuszcza prokuraturę i policję na rodzinę Rolfa Michałowskiego - prezesa zarządu SMSM

 

14 września 2014

 

Jak informuje „Gazeta Powiatowa – Wiadomości Oławskie” w wydaniu z dnia 11 września 2014 (37/2014) Starosta Oławski Zdzisław Brezdeń zapowiedział złożenie w prokuraturze zawiadomienia o przestępstwie obrazy funkcjonariusza publicznego przeciwko Rolfowi Michałowskiemu – prezesowi zarządu Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców, a także przeciwko internautom, którzy go też rzekomo obrażają na forach internetowych.


Na odpowiedź Rolfa Michałowskiego nie trzeba było długo czekać.

„To są metody nieuczciwych polityków, którzy chcą zamknąć usta krytyce i nazywają prawdę obrazą. Prawda nie może stanowić obrazy. To funkcjonariusz publiczny w osobie starosty Zdzisława Brezdenia swoimi łamiącymi prawo działaniami obraża demokrację, sprawiedliwość i prawo. To samo dotyczy wójta Jana Kownackiego. Próba wykorzystania organów wymiaru sprawiedliwości do prześladowań organizacji społecznych krytykujących bezprawne poczynania niektórych funkcjonariuszy publicznych jest skandalem i należy do sposobów stosowanych w reżimach.” – zripostował Rolf Michałowski w wywiadzie z dziennikarką GP-WO.

Już na drugi dzień po ukazaniu się tej wypowiedzi w prasie, do domu bliskiej rodziny Rolfa Michałowskiego mieszkającej w Stanowicach kilkakrotnie dobijała się policja, a następnego dnia żona Rolfa Michałowskiego odebrała wezwanie na policję. Stara komunistyczna metoda. Jak nie można dosięgnąć opozycjonisty (Rolf Michałowski mieszka na stałe w Niemczech), to prześladuje się jego najbliższą rodzinę. Do Brezdenia przylgnął przydomek „nic nie mogę”. Okazuje się, że jednak może, tyle że nie tam gdzie trzeba i nie to co trzeba. Po tym numerze nikt już na Brezdenia nie zagłosuje, pokazał swoją prawdziwą twarz, tym bardziej, że zapowiedział prokuratorską cenzurę internetowych komentarzy na jego temat i w Internecie już aż huczy od krytyki.

Zobaczymy, czy miejscowa policja i prokuratura dadzą się Brezdeniowi wmanewrować w prześladowania rodziny Rolfa Michałowskiego. Chyba jednak ani Brezdeń nie jest taki mocny ani prokurator nie jest taki głupi, żeby dać się wciągnąć w prześladowania rodzin społeczników zagrażających ponownemu wyborowi kompletnie skompromitowanych samorządowców, szkodzących mieszkańcom, gminom i powiatowi. Zmiany idą nieuchronnie. Tak na szczeblu rządowym, jak i powiatowo-gminnym. To jest, jak się rzekło nieuchronne i nikt tego nie powstrzyma, a już na pewno nie Brezdeń i nie Kownacki.

Mieliśmy już podobną sytuację rok temu, jak w trakcie zbierania przez SMSM podpisów w ramach zainicjowania referendum w sprawie odwołania Kownackiego i jego rady, miała miejsce kampania zastraszania członków SMSM, do aktu terroru w stosunku do pełnomocnika SMSM ds. referendum włącznie. Aby nie narażać na szykany mieszkańców składających podpisy poparcia dla referendum, przerwaliśmy akcję i postanowiliśmy poczekać rok do wyborów.  Wybory właśnie nadchodzą, powstał „Komitet Wyborczy Mieszkańców Ziemi Oławskiej 2014”, więc znowu zaczynają się szykany, tym razem w stosunku do inicjatorów powstania tego komitetu, na czele których stoi Rolf Michałowski.


Jednak tym razem mieszkańcy nie mają się czego obawiać, bo wybory są tajne i nikt się nie dowie, jak kto głosował. Ważne jest tylko żeby wszyscy jak jeden mąż poszli na te wybory i oddali ważny głos. Tym razem argument - A po co mam głosować? I tak się nic nie zmieni. – nie działa, bo będzie alternatywa dla kandydatów miejscowej koterii, w postaci oddolnie wybranych kandydatów mieszkańców. We właściwym czasie Komitet Mieszkańców ogłosi swoje listy wyborcze i przedstawi swoich kandydatów. I żadne prześladowania rodziny Rolfa Michałowskiego temu nie przeszkodzą, ponieważ on sam nie kandyduje, a nawet nie jest członkiem Komitetu Wyborczego, bo jest to zupełnie nowa grupa ludzi mocno zaangażowanych społecznie.

 

**********************

Kręcą lody na wiatrakach?
Stają na gruntach samorządowców.
NIK węszy korupcję
!

8 września 2014

W jednej trzeciej skontrolowanych przez nas gmin wiatraki wytwarzające prąd, znajdowały się na gruntach wójta, burmistrza, radnych czy ich rodzin. Budzi to wątpliwości, mamy wręcz do czynienia z mechanizmem korupcjogennym - mówi PAP szef NIK Krzysztof Kwiatkowski.

Wyjaśnił, że wiatraki powstają na gruntach wójta czy burmistrza, ich najbliższych rodzin, radnych, którzy podejmują decyzje w formie głosowania nad zmianą planów zagospodarowania przestrzennego, czy pracowników urzędów gmin, którzy są zaangażowani w rozmowyz potencjalnym inwestorem.

Z opublikowanego z lipcu raportu NIK wynika, że decydując o lokalizacji elektrowni wiatrowych władze gmin ignorowały głos mieszkańców. Podczas kontroli, której efektem był raport, ustalono, że żadna ze skontrolowanych gmin, nawet przy licznych protestach, nie zorganizowała referendum w tej sprawie, mimo że zezwalały na to przepisy. Decyzje w imieniu społeczności lokalnych podejmowane były wyłącznie przez radnych. Co prawda gminy umożliwiały mieszkańcom wyrażanie opinii na każdym etapie, ale obawy przeciwników z reguły nie były uwzględniane.

W Polsce odległość elektrowni wiatrowej od zabudowań mieszkalnych warunkowana jest głównie dopuszczalnym poziomem hałasu. Jednak przepisy dotyczące metod pomiaru emisji hałasu nie gwarantowały miarodajnej oceny uciążliwości takich urządzeń. Zgodnie z przepisami pomiary mogły być wykonywane tylko przy słabym wietrze (poniżej 5 m/s), a elektrownie największy hałas generują dopiero przy prędkości wiatru 10-12 m/s. W takich warunkach pomiary nie były już jednak robione.

Informację o wynikach kontroli NIK przekazała m.in. prezydentowi, premierowi, odpowiednim resortom, a także CBA i ABW.

Źródło: PAP

No to nasz niemiłościwie nam panujący wójt Jan Kownacki z Gaci będzie znowu gościł w Urzędzie Gminy agentów CBA, którzy znowu przekopią gminne akta. Ciekawe, czy tym razem prokuratura zdecyduje się jednak nie umarzać śledztwa.

 

*******************

 

SMSM pomaga samotnie żyjącej rencistce


3 września 2014


Helena Kowalska (prawdziwe imię i nazwisko znane redakcji), rencistka żyjąca samotnie w jednej z podjelczańskich wiosek, padła ofiarą bezduszności i częściowej niekompetencji urzędników Urzędu Miasta i Gminy Jelcz-Laskowice i Starostwa Powiatowego w Oławie.


Po utracie swojego domu pani Helena kupiła niewielką działkę w jednej z wiosek w Gminie Jelcz-Laskowice i, z ewentualną pomocą swojej rodziny, równie biednej, jak Ona sama, chciała na tej działce postawić jakiś mały domek, choćby baraczek, żeby mieć dach nad głową. Zaczęła więc starać się o urzędnicze pozwolenia na takie rozwiązanie i niestety trafiła na urzędniczy beton. Absolutna bezduszność, brak jakiejkolwiek pomocy, czy zwykłego zrozumienia ze strony gminnych i powiatowych urzędników, a także ich częściowa niekompetencja, spowodowały ciągnięcie się postępowania przez 6 (sześć !) długich lat, które w końcu zakończyło się urzędowym nakazem rozebrania „budowli” na działce pani Heleny, czyli barakowozu na kołach, w którym tam mieszka i który jest jej jedynym dachem nad głową. Mało tego, urzędnicy skierowali do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie, jakiego miała dokonać pani Helena, mieszkając na własnej działce we własnym barakowozie.


Pani Helena interweniowała w wielu instytucjach, w tym w Samorządowym Kolegium Odwoławczym (SKO) i u Rzecznika Praw obywatelskich, jednak bez skutku, bowiem do prawidłowego przeprowadzenia postępowania potrzebna była jej fachowa pomoc prawnicza, na którą nie mogła sobie pozwolić, bo żyje z emerytury w wysokości 1.200 złotych, z której musi jeszcze spłacać kredyt zaciągnięty na zakup działki. Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie dopatrzyło się złamania prawa przez gminnych i powiatowych urzędników i odrzuciło skargi pani Heleny. Swoją drogą, wrocławskie SKO odrzuciło również kilkanaście skarg SMSM na skandaliczne akty prawne i administracyjne wydane przez Radę i Wójta Gminy Oława, np. w sprawie nielegalnej wycinki lasu, czy nielegalnego przekwalifikowania terenów zielonych, w bezpośrednim sąsiedztwie osiedli mieszkaniowych, na przemysłowe, również nie dopatrując się złamania prawa. Późniejsze ustalenia Najwyższej Izby Kontroli, Wojewody Dolnośląskiego i wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego stwierdziły jednak łamanie prawa w tych aktach i to rażące. Tyle warte jest wrocławskie SKO.


Zrozpaczona pani Helena, w obliczu groźby wyrzucenia jej z jej własnego barakowozu i jej własnej działki, i nakazu rozbiórki tego barakowozu, zwróciła się do Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców (SMSM)z prośbą o pomoc. Specjaliści SMSM natychmiast zbadali na miejscu wszystkie dokumenty i stan faktyczny i znaleźli możliwość wyjścia z tej tragicznej sytuacji pani Heleny. Przy odrobinie dobrej woli urzędników będzie można zalegalizować barakowóz pani Heleny, jednak niezbędne jest sporządzenie brakujących dokumentów projektowych, w tym projektu zagospodarowania działki włącznie z projektami branżowymi (elektryka, wod.-kan. itp.).


Członek SMSM, pani Ewa Reszka z Marcinkowic, będąca z zawodu architektem i inżynierem budownictwa, zadeklarowała sporządzenie takiego projektu dla pani Heleny za darmo i równie bezpłatną czynną pomoc w sporządzeniu odpowiednich wniosków i załączników, które trzeba będzie złożyć w odpowiednich urzędach, a także nadzór nad postępowaniem, żeby dopilnować urzędników w sprawnym i prawidłowym przeprowadzeniu postępowania.


Jednocześnie sprawą pani Heleny zajął się osobiście kandydat Stowarzyszenia „Inicjatywa Społeczna Rozwoju Ziemi Jelczańsko-Laskowickiej” na burmistrza Jelcza-Laskowic – Jan Dalgiewicz – cieszący się powszechnym szacunkiem Jelczan-Laskowiczan, były dyrektor Jelczańskich Zakładów Samochodowych, który po wielu latach bardzo efektywnego zarządzania tym przedsiębiorstwem został z niego wyrzucony przez postkomunistyczną mafię, która później doprowadziła to przedsiębiorstwo do upadku i rozgrabiła jego majątek.


Jan Dalgiewicz zadeklarował się poczynić starania w celu pozyskania bezpłatnej pomocy posiadających odpowiednie uprawnienia miejscowych fachowców branżowych, którzy, we współpracy z SMSM i panią architekt Ewą Reszką, opracują dla pani Heleny branżowe części projektu zagospodarowania jej działki, czyli elektroinstalacyjną, wodno-kanalizacyjną itd.


Według aktualnej oceny sytuacji wygląda na to, że urzędnicy, zarówno Urzędu Miasta i Gminy Jelcz-Laskowice jak i Starostwa Powiatowego w Oławie, są zainteresowani pozytywnym zakończeniem tej sprawy, a włączenie się w pomoc pani Helenie tak poważnych organizacji pozarządowych, jakimi są SMSM i „Inicjatywa Społeczna Rozwoju Ziemi Jelczańsko-Laskowickiej”, z pewnością zmobilizuje urzędników do sprawnego przeprowadzenia i pozytywnego zakończenia postępowania.


Pani Helenie życzymy wszelkiej pomyślności.


                                                                    Rolf Michałowski
                                                                Prezes Zarządu SMSM

 

********************

 

Sąd Rejonowy w Oławie kolejny raz udziela reprymendy prokuratorze

 

25 sierpnia 2014

 

Wydział Karny Sądu Rejonowego w Oławie znowu uchylił postanowienie prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie trucia mieszkańców Stanowic przez strefę przemysłową.

 

W sprawie narażenia zdrowia i życia mieszkańców Stanowic przez niektóre fabryki w stanowickiej strefie przemysłowej toczą się równolegle dwa śledztwa prokuratorskie. Jak już SMSM informowało, Prokuratura Rejonowa w Oławie umorzyła pierwsze z nich, ale Sąd Rejonowy w Oławie uchylił to postanowienie, wskazując na poważne zaniedbania prokuratury i uznając umorzenie śledztwa za bezzasadne, a przynajmniej przedwczesne


( http://stanowice-marcinkowice.npage.de/oawska-prokuratura-nierzetelna.html ).


Sąd skierował tym samym postępowanie z powrotem do prokuratury, która miała je kontynuować, usuwając wcześniejsze zaniedbania, w tym zasięgnąć opinii biegłego. Opinia ta nie potwierdziła jednak ustaleń lekarzy-specjalistów, którzy stwierdzili bezpośredni związek szkodliwych emisji strefy przemysłowej z poważnymi zachorowaniami mieszkańców, co spowodowało, że prokuratura po raz drugi umorzyła to śledztwo, nikomu nie przedstawiając żadnych zarzutów, nie mówiąc już o akcie oskarżenia.


W wypadku powtórnego umorzenia tego samego śledztwa poszkodowani nie mają już możliwości zaskarżenia do sądu postanowienia prokuratury o umorzeniu, jednak mogą sami wytoczyć proces karny, jako prywatny oskarżyciel, z czego poszkodowani mieszkańcy skorzystali. O wyniku procesu karnego z oskarżenia mieszkańców będziemy informować w miarę rozwoju wypadków.


Jak już na początku wspomniano, równolegle prowadzone jest drugie śledztwo prokuratorskie w tej sprawie, które prokuratura również umorzyła. Poszkodowani mieszkańcy złożyli skargę także na to umorzenie. Skargę rozpatrywał również Wydział Karny Sądu Rejonowego w Oławie i przyznał mieszkańcom rację, uchylając postanowienie prokuratury o umorzeniu tego drugiego śledztwa i nakazując prokuraturze jego kontynuację. Również w tym wypadku Sąd wytknął prokuraturze poważne zaniedbania w prowadzeniu postępowania.


Nasuwa się tu oczywiście pytanie, dlaczego prokuratura dopuszcza się tak rażących zaniedbań w aż dwóch śledztwach dotyczącym zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców przez wyziewy okolicznych zakładów przemysłowych. Powraca tu również kwestia skandalicznego zlokalizowania trującej, smrodzącej i hałasującej strefy przemysłowej w bezpośrednim sąsiedztwie dużego osiedla mieszkaniowego w zabudowie jednorodzinnej. Jest to „dzieło” Wójta Gminy Oława Jana Kownackiego z Gaci, pełniącego tę funkcję już od 16 lat, z czteroletnią przerwą na rządy Ryszarda Wojciechowskiego z Bystrzycy, które były tak samo złe, jak rządy Kownackiego, jeśli nie gorsze.


Dużą odpowiedzialność za ten skandaliczny stan ponosi również Starostwo Powiatowe, które, nie dość, że mając nadzór na budownictwem w powiecie w ogóle, dopuściło do takiej zabudowy, to jeszcze wydało cały szereg decyzji administracyjnych dopuszczających szkodliwe emisje do atmosfery w bezpośrednim sąsiedztwie osiedli mieszkaniowych w Stanowicach i w Marcinkowicach. Aktualny Starosta Zdzisław Brezdeń zignorował wszelkie skargi mieszkańców w sprawie trującej strefy przemysłowej i nie podjął żadnych działań mających na celu ochronę mieszkańców przed utratą zdrowia, a nawet życia, bo niektórzy z mieszkańców Stanowic zapadli na choroby traktowane przez medycynę jako śmiertelne.


Co reprezentują sobą kolejni wójtowie Gminy Oława - Jan Kownacki z Gaci i „mamaszczony” przez niego na jedną kadencję Ryszard Wojciechowski, zostało w skrócie opisane w publikacji dostępnej pod linkiem:

http://www.gazeta.olawa.pl/archiwum2/aktualnosci,wiecej,2392.htm

To wyjaśnia, dlaczego Kownacki już trzykrotnie „wygrał” wybory na wójta wiejskiej gminy Oława. Z uczciwymi wyborami nie miało to nic wspólnego. Mamy nadzieję, że w zbliżających się wyborach ogólnopolska akcja Prawa i Sprawiedliwości |”Uczciwe wybory 2014” osiągnie swój cel i że nie dojdzie już do fałszerstw wyborczych, jakie do tej pory miały miejsce.

http://wpolityce.pl/polityka/195759-jestesmy-zdeterminowani-zeby-przypilnowac-tych-wyborow-nasz-wywiad-nt-akcji-prawa-i-sprawiedliwosci-uczciwe-wybory-2014

 

**************************

Jak Starosta Brezdeń
i Burmistrz J-L Putyra
dbają o mieszkańców

 

21 sierpnia 2014

Mieszkanka gminy Jelcz-Laskowice skarży się na skandaliczne szykany Urzędu Miasta i Gminy Jelcza-Laskowic i Starostwa Powiatowego

Do zarządu naszego Stowarzyszenia zgłosiła się mieszkająca samotnie, zrozpaczona starsza pani z gminy Jelcz-Laskowice, z prośbą o pomoc.

Jak nam ta osoba opowiedziała, ma ona niewielką działkę w jednej z wiosek gminy Jelcz-Laskowice i chciała z pomocą rodziny zbudować na tej działce mały domek. Wystąpiła więc z wnioskiem o warunki zabudowy i mimo monitów i napomnień przez 6 lat (słownie: sześć) nie doczekała się decyzji.

Nie mając gdzie mieszkać, postawiła na tej działce barakowóz na kołach i niewielki kontener na płozach. Odpowiednie organy, podległe dzielnym włodarzom – Kazimierzowi Putyrze (Burmistrz) i Zdzisławowi Brezdeniowi (Starosta) dopatrzyły się jednak, że osoba ta wzniosła na swojej działce nielegalne „budowle”, wszak mimo 6-letniego okresu „rozpatrywania” jej wniosków, nie otrzymała stosownego zezwolenia na budowę.

Dzielni urzędnicy odpowiednich organów oczywiście nie poprzestali na stwierdzeniu, że na działce tej osoby stanęły nielegalne „budowle”, lecz odpowiednim aktem administracyjnym nakazali jej te „budowle” rozebrać, kierując jednocześnie zawiadomienie do prokuratury o rzekomym przestępstwie.

Wysłaliśmy już do tej mieszkanki naszego specjalistę, aby na miejscu zbadał stan faktyczny i wszystkie dokumenty w tej sprawie. Za tydzień poinformujemy o ustaleniach naszego specjalisty i o krokach, jakie w tej sprawie podejmiemy.

 

 

***********************

 

Wójt gminy Bobrowniki
oskarżony o przyjęcie łapówki

 

20 sierpnia 2014

Prokuratura Okręgowa w Katowicach skierowała do Sądu Rejonowego w Będzinie akt oskarżenia przeciwko trzem osobom. Jedną z nich jest wójt gminy Bobrowniki.

Do sądu w Będzinie trafił akt oskarżenia przeciwko trzem osobom – wójtowi gminy Bobrowniki oraz dwóm przedsiębiorcom. Śledztwo prowadzone przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego od listopada ubiegłego roku nadzorowała Prokuratura Okręgowa w Katowicach.

Wójt gminy Bobrowniki został oskarżony o przyjęcie korzyści majątkowej w kwocie 20 tys. złotych od dwóch przedsiębiorców, w związku z trwającą procedurą sprzedaży działki przez gminę Bobrowniki. Pozostali dwaj mężczyźni oskarżeni zostali o wręczenie tejże łapówki.

Grozi im kara pozbawienia wolności do lat 8.


Źródło: http://niezalezna.pl/58523-wojt-gminy-bobrowniki-oskarzony-o-przyjecie-lapowki

 

Śledztwo prowadzone w Gminie Oława też przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego przez ponad pół roku, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Oleśnicy, nie doczekało się takiego epilogu. Prokurator Iwona Krzyżewska-Zazula umorzyła to śledztwo, a skargę na postanowienie o umorzeniu, złożoną przez Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców (SMSM), sąd oddalił, ponieważ, zdaniem sądu, stowarzyszenie to nie ma interesu prawnego w tej sprawie i nie może być stroną wnoszącą skargę na postanowienie prokuratury.

 

Dlaczego w Katowicach można stawiać przed sądem wójta i oligarchów podejrzewanych o korupcję, a w Oławie nie? Dowodów w sprawie było dość, bo nie dość, że CBA zebrało ich co niemiara, to jeszcze NIK dołożyła swoje.

 

*******************

 

Oto największy problem Wójta Gminy Oława 
Jana Kownackiego z Gaci

 

Dla tego wójta nieważne są fabryki trujące mieszkańców, nieważne zagospodarowanie przestrzenne zgodne z prawem, nieważna ochrona środowiska, nieważne są drogi i wiele innych palących problemów mieszkańców.

 

Najważniejsze dla wójta Kownackiego jest, czy Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców ma już nowy zarząd i czy ma wystarczającą ilość członków. A ponieważ sam nie może tego strasznego dla niego dylematu i tak ważnego dla gminy problemu rozstrzygnąć, zaprzęgnął  do tej sprawy starostę, a ten adwokata i sąd rejestrowy KRS.

Panie Wójcie Kownacki, bardzo Panu dziękujemy za tę iście ojcowską troskę o nasze stowarzyszenie. To naprawdę piękny gest z Pańskiej strony, mimo tak wielu obowiązków. My odpowiednio zatroszczymy się o Pana w wyborach.

Solennie obiecujemy.

Poprzemy też w prokuraturze i w sądzie Pańską kandydaturę na więźnia.

 

*****************************

 

Oświadczenie

Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców
w Stanowicach

Stanowice, 15 sierpnia 2014 r.

 

W związku z akcją Starosta Powiatowego w Oławie przeciwko naszemu Stowarzyszeniu, ukoronowaną wnioskiem Starosty Zdzisława Brezdenia do Sądu Rejestrowego KRS o nieuznanie aktualnego zarządu Stowarzyszenia i ustanowienie kuratora, oświadczamy, co następuje:

Akcja Starosty jest dalszym ciągiem szykan i prześladowań, do aktu mafijnego terroru włącznie, jakim zostali poddani członkowie naszego Stowarzyszenia, a w szczególności członkowie zarządu. Celem tych szykan i prześladowań jest zniszczenie naszego Stowarzyszenia, które, realizując swoje cele statutowe, czyli walcząc o prawa mieszkańców, odkryło i publicznie ujawniło cały szereg bardzo poważnych afer, w tym o charakterze korupcyjnych, zarówno w samorządzie Gminy Oława jak i w Starostwie Powiatowym w Oławie i ma zamiar robić to nadal.

Dzięki działaniom naszego Stowarzyszenia doszło do obszernej, trwającej pół roku kontroli Urzędu Gminy Oława przeprowadzonej przez Najwyższą Izby Kontroli. Kontrola ta wykazała bardzo liczne i bardzo poważne nieprawidłowości, w szczególności w zakresie gospodarowania gruntami gminnymi i uchwalania planów zagospodarowania przestrzennego, przy czym w wystąpieniu pokontrolnym NIK użyła sformułowania „mechanizmy korupcjogenne”.

Również w wyniku działań naszego Stowarzyszenia, Wojewoda Dolnośląski zaskarżył przez Wojewódzkim Sądem Administracyjnym we Wrocławiu aż trzy uchwały Rady Gminy Oława w sprawie zmiany miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, obejmujące praktycznie teren całej Gminy Oława. WSA unieważnił już w całości jedną z tych zaskarżonych uchwał z powodu rażącego naruszenia prawa, a pozostałe dwie czeka taki sam los. Nasze Stowarzyszenie wygrało również trzy procesy przed WSA przeciwko Wójtowi Gminy Oława w sprawie udostępnienia informacji publicznej, bowiem wójt, Jan Kownacki, chciał ukryć swoje machloje przed miejscową społecznością.

Ponadto Stowarzyszenie złożyło w prokuraturze około dwudziestu zawiadomień o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych i nadużycia uprawnień przez samorządowych urzędników i radnych, a także wystąpiło z wnioskiem do NIK o przeprowadzenie kontroli w Starostwie Powiatowym w Oławie, w związku z poważnymi nieprawidłowościami ujawnionymi przez nasze Stowarzyszenie i przez mieszkańców.

Nasze Stowarzyszenie czynnie wspiera nową inicjatywę mieszkańców – powołanie samodzielnego komitetu wyborczego mieszkańców, w zbliżających się wyborach samorządowych, który, wystawiając kandydatów niezależnych od miejscowych „mechanizmów korupcjogennych”, zagraża utratą władzy miejscowej sitwie panoszącej się w oławskich samorządach od wielu kadencji - po części w wyniku fałszowania wyborów (kupowanie głosów przez Jana Kownackiego, zobacz link: http://www.gazeta.olawa.pl/archiwum2/aktualnosci,wiecej,2392.htm ).

Akcja Starosty Powiatowego w Oławie przeciwko naszemu Stowarzyszeniu jest zatem haniebnym działaniem wymierzonym w demokrację i w społeczną kontrolę skorumpowanej władzy samorządowej. Jest to dodatkowy bodziec dla mieszkańców Powiatu Oławskiego, aby masowo wsparli działalność powstającego „Komitetu Wyborczego Mieszkańców Ziemi Oławskiej 2014” i zgłaszali kandydatury uczciwych i kompetentnych ludzi w zbliżających się wyborach samorządowych oraz żeby masowo poszli głosować. Bliższe informacje są pod linkiem: http://komitet-wyborczy-mieszkancow-olawa.npage.de/

Lokalne samorządy Powiatu Oławskiego są tak samo zgniłe, jak aktualne władze krajowe, które mimo całkowitej kompromitacji w wyniku opublikowania „taśm prawdy” nie mają zamiaru oddawać władzy w uczciwe ręce, tylko za pomocą różnych trików i manipulacji, w tym szykan i prześladowań, wściekle atakują opozycję domagającą się od władzy prawa, prawdy i zlikwidowania korupcji. Nasze Stowarzyszenie jest taką opozycją w Powiecie Oławskim i dlatego miejscowa sitwa chce je zniszczyć (zobacz link: http://stanowice-marcinkowice.npage.de ). Starosta Zdzisław Brezdeń stał się narzędziem tej sitwy, mimo że formalnie jest członkiem partii politycznej znajdującej się aktualnie w opozycji, co świadczy o rozmiarach tej sitwy.

Do niszczenia opozycji aktualny rząd RP wykorzystuje „dyspozycyjnych” sędziów, prokuratorów i adwokatów. Starosta Oławski posłużył się adwokatem Mateuszem Boznańskim z Kancelarii Adwokackiej Boznański, Herbst, Radomski z Wrocławia, który w imieniu Starosty złożył wniosek do Sądu Rejestrowego KRS o „ubezwłasnowolnienie” zarządu naszego Stowarzyszenia i podporządkowania Stowarzyszenia kuratorowi.

Reasumując, Starosta Brezdeń wynajął adwokata za publiczne pieniądze, któremu zlecił zniszczenie stowarzyszenia mieszkańców występującego w obronie praw mieszkańców i przeciwko korupcji w organach władzy samorządowej, a także działającego na rzecz odsunięcia w wyborach od władzy sitwy od lat depczącej elementarne prawa mieszkańców i reprezentującej tylko jej własne interesy.

Na marginesie warto wspomnieć, że Rzecznik Dyscyplinarny Okręgowej Rady Radców Prawnych we Wrocławiu wszczął już postępowanie dyscyplinarne przeciwko radcy prawnemu Arturowi Świderskiemu z Wrocławia, który na zlecenie Wójta Gminy Oława również podjął działania mające na celu zniszczenie naszego Stowarzyszenia, poprzez próby bezprawnego uniemożliwiania dostępu do informacji publicznej i wystąpienie do sądu z pozwem o wydanie naszemu Stowarzyszeniu zakazu publikacji, połączonego z próbą doprowadzenia Stowarzyszenia do ruiny finansowej.

 

                                                                                  Za Zarząd SMSM
                                                                       Rolf Michałowski – Prezes Zarządu

 

**********************

 

Pan Inspektor Grzesik szuka kozła ofiarnego

 

SMS Inspektora Urzędu Gminy Oława ds. administrowania drogami publicznymi, mgr. Arkadiusza Grzesika, z dnia 13 sierpnia 2014 r. do Stowarzyszenia (oryginalna pisownia):

„Panie Rolf znów Pan pisze bzdury i kłamstwa na mój tema w sprawie budowy rowu wzdłuż ulicy Poziomkowej w Stanowicach. Otóż ten temat prowadzi Pani Karolina Wojciechowska wobec powyższego proszę o niej pisać na swojej stronie. Ja nie zlecalem ani nie nadzoruje prac związanych z ta robota. GRZESIK”

 

A to nasza odpowiedź:

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Sz. Pan mgr Arkadiusz Grzesik
Inspektor ds. administrowania drogami gminnymi
Urząd Gminy Oława
Plac Marszałka J. Piłsudskiego 28

55-200 Oława

 

Data: 14 sierpnia 2014
Nasz znak: A-1051
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

Dot. rowu odwadniającego ulicę Poziomkową w Stanowicach

 

Szanowny Panie Inspektorze,

w odpowiedzi na Pańską wiadomość SMS z dnia 13.08.2014, skierowaną do zarządu naszego Stowarzyszenia, uprzejmie informujemy, że pełniąc funkcję Inspektora ds. administrowania drogami gminnymi, jest Pan odpowiedzialny za wszystko, co jest związane z drogami gminnymi, również za ich właściwe odwodnienie, za ich nawierzchnie itd. Sugerujemy Panu uważne przeczytanie Pańskiego zakresu obowiązków na tym stanowisku.

Wspomniana przez Pana, jako odpowiedzialna za zniszczenie sadzonek drzewek, Pani Karolina Wojciechowska, pełni funkcję Podinspektora ds. kanalizacji deszczowej i wszelkie jej działania związane z infrastrukturą drogową wymagają Pańskiego nadzoru.

Pragniemy ponadto zwrócić Pańską uwagę na fakt, że w dzisiejszych czasach, dla odwodnienia ulic w obrębie zabudowy mieszkaniowej nie kopie się rowów przydrożnych, jak w średniowieczu, czy też, jak to ma miejsce np. w wypadku dróg pomiędzy miejscowościami, lecz zakłada się drenaż.

Jeśli już jednak jesteśmy przy rowach, jako rozwiązaniu awaryjnym, tymczasowym, to w wypadku ulicy Astrów, w tych samych Stanowicach, czuł się Pan odpowiedzialny za sprawę rowu odwadniającego, a wypadku ulicy Poziomkowej zrzuca Pan tę odpowiedzialność na innych. Dla przypomnienia załączamy kopię pisma w sprawie rowu przy ul. Astrów, w którym wykazał się Pan daleko idącą „kompetencją” w sprawie rowu odwadniającego. Jak Pan zapewne wie, mimo Pańskiej „kompetentnej” odmowie, rów ten został zbudowany.

    PREZES ZARZĄDU     

                               Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

 

Załącznik: kopia pisma UG Oława z dnia 26.11.2009

 

 

 

**********************

 

Opinia SMSM o projekcie programu współpracy Miasta Oława z organizacjami pozarządowymi

 

10 sierpnia 2014

W ramach konsultacji przeprowadzanych przez Urząd Miejski w Oławie wysłaliśmy naszą naszą poniższą opinię o tym programie:

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
_____________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Urząd Miejski w Oławie
Plac Zamkowy 15

55-200 Oława

via e-mail na adres: gci@um.olawa.pl

 

 

Data: 10 sierpnia 2014 r.
Nasz znak: A-6220
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

 

Dot. projektu programu współpracy Miasta Oławy z organizacjami pozarządowymi
         na 2015 rok.

 

 

Szanowni Państwo !

 

W ramach konsultacji dot. ww. programu przedstawiamy poniżej naszą opinię. Wymagane w tych konsultacjach dane naszego Stowarzyszenia są zawarte w stopce niniejszego pisma.

 

Program nie zawiera żadnych mechanizmów kontrolnych jego właściwej realizacji, ani też żadnych sankcji karnych, czy chociażby dyscyplinarnych w stosunku do urzędników samorządu, którzy dopuszczą się naruszenia zasad określonych w tym programie, ani też w stosunku do osób odpowiedzialnych za pracę organizacji pozarządowych, które dopuszczą się naruszeń zarówno ustaleń tego programu, jak i obowiązującego prawa.


Powyższe braki powodują, że program ten jest nic nie wart, bo zawiera jedynie chwytliwe hasełka i puste obietnice, podobnie jak programy wyborcze PO, BBS, LZS, ZSL czy PSL.


Z dotychczasowych doświadczeń wiemy, że ani burmistrz ani radni nic nie robią sobie z ustaleń takich programów i działają według własnego widzimisię, uprzywilejowując organizacje „zaprzyjaźnione” (czyli sitwowe) i całkowicie zaniedbując, a nawet w pewnej mierze prześladując, organizacje niezależne (czyli pozasitwowe), w szczególności te, które w jakikolwiek sposób krytykują władzę.


Jak głęboko w nosie wszelkie takie programy, a nawet przepisy prawa, ma burmistrz Oławy, dowiadujemy się z jego własnych wystąpień, jak np. ostatnio w sprawie podziału funduszy budżetowych na działalność organizacji pozarządowych.


Wbrew temu, co jest zapisane w programie, burmistrz nie tylko łamie postanowienia tego programu, ale również przepisy obowiązującego prawa, w zakresie procedury gospodarowania środkami publicznymi. Burmistrz zachował się pod tym względem nie tylko jak sekretarz PZPR za czasów PRL, ale nawet odmówił udostępnienia informacji publicznej organizacji pozarządowej w tej kwestii, żeby ukryć jego bezprawne działania, a nawet dopuścił się próby szantażu w stosunku do jednego z radnych, który domagał się przestrzegania prawa przez burmistrza. Szczegóły tej niebywałej afery są pod tym linkiem:


http://stanowice-marcinkowice.npage.de/burmistrz-oawy-podejrzewany-o-szanta-radnego.html


Reasumując, program ten musi być bezwzględnie uzupełniony o sankcje służbowe i karne w stosunku do osób, które naruszają regulacje tego programu, do burmistrza osobiście włącznie. Jest to bezwzględnie konieczne chociażby ze względu na fakt, że chodzi tu o spore pieniądze publiczne, a także o kontrolę społeczną sprawowania władzy przez samorząd. Inaczej program ten będzie stanowił zupełnie bezużyteczny papier, w który można będzie jedynie zapakować „kiełbasę wyborczą” miejscowej sitwy występującej pod szyldami różnych partii politycznych i organizacji wystawiających kandydatów do samorządu.

    PREZES ZARZĄDU     

                   Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

 

_____________________________________________________________________________________
Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców – organizacja o charakterze pożytku publicznego

reprezentowane ustawowo przez Zarząd  -  Prezes Zarządu: Dr.-Ing. h.c. Rolf Michałowski
Siedziba: 55-200 Stanowice k/Oławy, ul. Słonecznikowa 5  *  KRS: 0000377608 * REGON: 021744046 * NIP: 9121872637
tel.: 693 265 376, fax 71 326 42 50  *  Konto nr 49 2030 0045 1110 0000 0238 8430 Bank BGŻ SA Oddz. Oława
e-mail: stanowice-marcinkowice@hotmail.com
Strona internetowa: http://stanowice-marcinkowice.npage.de

 

***********************

 

„Mafia wiatrakowa” Jana Kownackiego z Gaci
i większości radnych Rady Gminy Oława
znowu ostentacyjnie łamie prawo


03 sierpnia 2014


Mimo wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu, ustaleń Najwyższej Izby Kontroli i ustaleń Wojewody Dolnośląskiego, Rada Gminy Oława znowu podjęła szereg uchwał o zmianach miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, rażąco łamiących obowiązujące prawo.


Już w ubiegłym roku Najwyższa Izba Kontroli (NIK) zarzuciła Gminie Oława łamanie prawa w zakresie sporządzania i uchwalania studium i planów zagospodarowania przestrzennego, używając w protokole pokontrolnym sformułowania „mechanizmy korupcjogenne”. Mimo tego, wójt Gminy Oława, Jan Kownacki z Gaci, przedłożył Radzie Gminy Oława kolejne projekty uchwał w sprawie zmian planów zagospodarowania przestrzennego, zawierające regulacje rażąco naruszające prawo. Radni Rady Gminy Oława, zamiast odrzucić te bezprawne projekty, zagłosowali za ich przyjęciem.

 

 

Wojewoda skarży radę gminy i wójta do WSA


Wojewoda Dolnośląski, w ramach sprawowanego przez niego nadzoru nad pracą samorządu Gminy Oława i na skutek interwencji Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców (SMSM), jak i pojedynczych mieszkańców, wezwał wójta Kownackiego do usunięcia bardzo licznych regulacji łamiących prawo w uchwałach rady, dotyczących planów zagospodarowania przestrzennego. Kownacki zignorował to wezwanie i nawet nie raczył podjąć rzeczowej dyskusji z Wojewodą, do której został pisemnie wezwany. Wojewoda zaskarżył więc do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu (WSA) aż trzy bardzo obszerne uchwały Rady Gminy Oława, obejmujące swym zasięgiem praktycznie całą gminę i jej prawie wszystkie miejscowości. Niedawno WSA wydał wyrok w sprawie jednej z tych uchwał, obejmującej miejscowości: Ścinawa Polska, Ścinawa, Godzikowice, Gać, Psary, Maszków, Chwalibożyce, Jankowice Małe, Owczary, Oleśnica Mała, Niemil, Osiek, Jaczkowice, Godzinowice, Niwnik, Bolechów, Drzemlikowice i Siecieborowice. Wyrok WSA unieważnił tę uchwałę w całości, z powodu wielokrotnego rażącego naruszenia prawa. Jednym z głównych zarzutów było nieuwzględnienie wniosków i skarg mieszkańców w sprawie regulacji objętych tą uchwałą. Skargi Wojewody na pozostałe dwie uchwały, obejmujące prawie wszystkie pozostałe miejscowości Gminy Oława, nie zostały jeszcze rozstrzygnięte z powodu konieczności rozpatrzenia przez Sąd wniosków mieszkańców chcących przyłączyć się do postępowania. Jednak wobec faktu, że te dwie uchwały zawierają takie same i tak samo liczne naruszenia prawa, jak ta już unieważniona przez WSA, należy się spodziewać, że również te dwie zostaną unieważnione w całości.

 

 

NIK potwierdza korupcję i inne nieprawidłowości przy budowie farm wiatrowych w całej Polsce


Najwyższa Izba Kontroli ostatnio bardzo surowo oceniła proces powstawania w Polsce elektrowni wiatrowych (http://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-elektrowniach-wiatrowych.html ). Z pokontrolnego raportu wynika, że przy budowie farm wiatrowych dochodziło do licznych nieprawidłowości. NIK zwraca uwagę, że władze gmin decydowały o lokalizacji farm wiatrowych ignorując społeczne sprzeciwy. Poza tym, budową wielu elektrowni wiatrowych zainteresowane były pełniące funkcje lub zatrudnione w gminach osoby, na których ziemi farmy powstały. To nie wszystko – zgody lokalnych władz na lokalizację elektrowni wiatrowych zostały w większości przypadków uzależnione od przekazania na rzecz gminy darowizn przez firmy budujące elektrownie lub sfinansowania przez nie dokumentacji planistycznej. NIK oceniła, że proces powstawania farm przebiegał często w warunkach zagrożenia konfliktem interesów, brakiem przejrzystości i korupcją, a decyzje nie gwarantowały w dostatecznym stopniu lokalizowania i budowy elektrowni wiatrowych w sposób bezpieczny dla środowiska i zarazem ograniczający uciążliwość farm dla osób zamieszkałych w ich sąsiedztwie.


NIK określiła jako porażające, że żadna ze skontrolowanych gmin, nawet w sytuacji licznych protestów dotyczących lokalizacji farm wiatrowych, nie zdecydowała się na zorganizowanie referendum w tej sprawie, mimo że taką formę rozstrzygnięcia przewidują odpowiednie przepisy. Decyzje w tym zakresie, podejmowane były przez radnych wyłącznie na sesjach rad gmin. NIK stwierdziła, że w wielu gminach elektrownie wiatrowe lokalizowane były na gruntach należących do osób pełniących funkcję organów gminy bądź zatrudnionych w gminnych jednostkach organizacyjnych. Ponadto w przypadku około 80 proc. skontrolowanych gmin zgoda władz na lokalizację elektrowni wiatrowych była uzależniona od sfinansowania przez inwestorów dokumentacji planistycznej lub przekazania na rzecz gminy darowizny. Przepisy prawa stanowią jednak, że tego rodzaju wydatek powinien być pokryty z budżetu gminy. Takie relacje na styku interesu publicznego i prywatnego stanowią zdaniem NIK mechanizm korupcjogenny.

 

 

Jan Kownacki z Gaci i ponad połowa radnych gwiżdżą na wyrok sądu i na ustalenia NIK i dalej bezczelnie łamią prawo


Na nic jednak wyroki sądowe i ustalenia najwyższego organu kontrolnego w kraju, dotyczące nie tylko ogółu, ale również imiennie Gminy Oława. Sitwę Kownackiego prawo najwyraźniej nie obowiązuje, a radni, którzy właśnie z ramienia mieszkańców, mają stać na straży przestrzegania prawa przez wójta i jego urzędników, nie tylko tolerują, ale wręcz wspomagają łamanie prawa, głosując za podjęciem bezprawnych uchwał na szkodę mieszkańców i tworząc tym samym regularną zorganizowaną grupę przestępczą razem z wójtem i z wiatrakowymi inwestorami, którą można spokojnie nazwać „mafią wiatrakową”. Wiemy z przeszłości, że Jan Kownacki z Gaci jest mało odporny na pokusy niezgodne z prawem (http://www.gazeta.olawa.pl/archiwum2/aktualnosci,wiecej,2392.htm ), ale radni?


Na czerwcowej sesji Rady Gminy Oława wójt Kownacki znowu przedłożył Radzie projekty kilku uchwał ustalających lokalizację farm wiatrowych, z dwustumetrowymi wiatrakami, w odległości zaledwie 400-500 od zabudowy mieszkalnej. Mimo opisanego powyżej stanu i masowych już protestów mieszkańców wielu miejscowości, w tym protestów SMSM, a nawet niektórych sołtysów, Rada Gminy Oława większością głosów podjęła te uchwały, znowu bezczelnie łamiąc obowiązujące prawo. Kownacki i posłuszni mu radni wychodzą pewnie z założenia, że to ich już ostatnia kadencja, która kończy się za cztery miesiące i że nikt już nie będzie ich ścigał za korupcję, a po nich, choćby potop. Co im tam, co im zrobią? Chyba jednak nie wzięli pod uwagę SMSM, które im nigdy nie odpuści i będzie ich ścigało do ich ostatnich dni i jeden dzień dłużej. Wystarczy, że skompromitowana już zupełnie PO zostanie wreszcie odsunięta od władzy i prokuratury zaczną normalnie pracować.

 

 

Cena zakłamania


Nawet radni, którzy w dyskusji na posiedzeniu wspólnym wszystkich komisji Rady Gminy Oława, czyli na „spędzie” organizowanym przed każdą sesją (na sesjach nie ma żadnej dyskusji nad wójtowymi projektami uchwał!), opowiedzieli się za wstrzymaniem się od podejmowania tak kontrowersyjnych uchwał, nie wykazali się nawet elementarną znajomością problemu elektrowni wiatrowych. I tak np. radny Artur Piotrowski z Jaczkowic (miejscowości dotkniętej problemem wiatraków) stwierdził, iż dzisiaj nie ma dowodów na to, że wiatraki są szkodliwe dla zdrowia, co jest ewidentną nieprawdą, bowiem od co najmniej pięciu lat publikowane są prace naukowców z całego świata, oparte na badaniach klinicznych, udowadniające szkodliwość wiatraków na zdrowie, ponad wszelką wątpliwość. Istnieje również szeroko znane opracowanie zespołu naukowców Polskiej Akademii Nauk (PAN) pod kierownictwem prof. dr hab. n. med. Marii Podolak-Dawidziak, również oparte na szeroko zakrojonych badaniach klinicznych i to nie tylko w Polsce, dokładnie omawiające i udowadniające katastrofalne wręcz skutki oddziaływania wiatraków elektrowni wiatrowych na zdrowie. Informowała o tym również „Gazeta Powiatowa” w maju bieżącego roku (http://gazeta-olawa.pl/artykul-6584-diabelska-spolka-ignorancji-ideologii-i-profitu.html ), a SMSM wysłało odpowiednie informacje do wszystkich radnych Rady Gminy Oława imiennie, na ich prywatne adresy.


Radny Artur Piotrowski z Jaczkowic powiedział jednak, że radni nie znają się na takich sprawach jak oddziaływanie wiatraków na ludzkie zdrowie czy środowisko. Jak to więc możliwe, że radny, nie mający zielonego pojęcia o przedmiocie podejmowanej uchwały, w ogóle bierze udział w dyskusji i w głosowaniu na jej przyjęciem lub odrzuceniem, bez odpowiedniego przygotowania się do takiej dyskusji, czyli bez dogłębnego zapoznania się z tematem? Jak to możliwe, że ktoś taki w ogóle zostaje radnym? Jak ktoś, kto nie wie, co szkodzi zdrowiu ludzi i środowisku w jego gminie i nie stara się dowiedzieć, może być radnym? Rada gminy jest organem prawodawczym dla wielotysięcznej społeczności gminy – radni tej rady stanowią lokalne prawo. Jak można stanowić prawo, nie mając bladego pojęcia o tym, co się stanowi? Radny to nie jest kukła, którą wójt Jan Kownacki z Gaci może sobie kupić i która ma podnosić rękę jak wójt każe. Radny, to bardzo odpowiedzialna i wymagająca funkcja społeczna, porównywalna z posłem. Radny musi być kompetentny, a jeśli w jakimś specjalistycznym temacie brakuje mu wiedzy, to musi tę wiedzę uzupełnić, co w dzisiejszych czasach i dostępie do Internetu nie stanowi żadnego problemu. Jeśli jednak radny jest niekompetentny i jednocześnie zbyt leniwy, żeby uzupełnić brak wiedzy, przynajmniej dotyczącej przedmiotu głosowanych uchwał, a do tego jest przekupny i działa na rzecz jakiejś sitwy, to jest to jedna wielka katastrofa i taką jedną wielką katastrofą dla Gminy Oława jest ta rada i ten wójt.


Radny Mariusz Michałowski z Bystrzycy (broń Boże nie mylić i nie łączyć z Rolfem Michałowskim z SMSM!) posunął się w swoim zakłamaniu na rzecz mafii wiatrakowej do tego stopnia, że uznał dwustumetrowe wiatraki w pobliżu wiosek za dekoracyjne i stwierdził, że bardzo mu się podobają. Szczyt mafijnej obłudy osiągnęła jednak radna wiceprzewodnicząca Mirosława Księżopolska z Owczar, która stwierdziła, że Holandia jest obstawiona wiatrakami, więc tam ludzie już powinni wymierać z powodu chorób, które ponoć wywołują wiatraki. Oczywiście w Holandii jest dużo wiatraków, ale zabytkowych, mających wysokość od kilku do kilkunastu metrów i najczęściej tylko dekorujących, a nie pracujących. Porównanie tych wiatraków z lasem dwustumetrowych bydlaków machających dzień i noc stumetrowymi skrzydłami, jest szczytem fałszu i zakłamania. Ciekawe, za jaką cenę pani Wiceprzewodnicząca Rady Gminy Oława dała się tak zeszmacić. Pani radna wiceprzewodnicząca Mirosława Księżopolska „błysnęła” już fałszem i zakłamaniem w liście do redakcji „GP-WO” p.t. „Zły to ptak, co własne gniazdo kala”, opublikowanym w numerze z dnia 28marca 2013 r ubiegłego roku, na który otrzymała odpowiednią ripostę ( http://stanowice-marcinkowice.npage.de/wadza-atakuje-mieszkancow.html ) - ostatni tekst pod tą zakładką - i zamiast spalić się ze wstydu, albo przynajmniej złożyć mandat radnej, dalej służy sitwie Kownackiego i dalej posługuje się fałszem, dalej pełniąc funkcję wiceprzewodniczącej rady.

 

 

Niezbywalne nieruchomości


Łamanie prawa przez „mafię wiatrakową Kownackiego” polega nie tylko na nieuwzględnianiu wniosków skarg i w końcu masowych protestów mieszkańców i organizacji pozarządowych, czy na łamaniu przepisów proceduralnych, stwierdzonym przez WSA, NIK i Wojewodę. Wchodzi tu w grę również pogwałcenie przepisów Konstytucji RP o prawie własności, bowiem budowa farm wiatrowych tak blisko zabudowy mieszkaniowej, poza wysoką szkodliwością dla zdrowia, powoduje gwałtowną i znaczną stratę wartości nieruchomości okolicznych mieszkańców, do zupełnej niezbywalnością tych nieruchomości włącznie.


Jest jednak lekarstwo na pokonanie tej ciężkiej choroby samorządu Gminy Oława i jest powszechnie dostępne pod nazwą: „Komitet Wyborczy Mieszkańców Ziemi Oławskiej 2014” ( http://komitet-wyborczy-mieszkancow-olawa.npage.eu/ ). Lekarstwo to wymaga jednak masowego zastosowania, żeby zadziałało. Dlatego apelujemy do mieszkańców o masowy udział w tej akcji.

 

 

*************************

 

Wójt Gminy Oława Jan Kownacki z Gaci
tak nienawidzi drzew,
że każe wycinać już nie tylko dorodny las,
ale też kilka tysięcy sadzonek drzew
dopiero co posadzonych.


01 sierpnia 2014

Jest kolejna „afera leśna” w Stanowicach. Chodzi o pas zieleni wzdłuż ulicy Poziomkowej, który miał oddzielać domy mieszkalne od terenów przeznaczonych pod przemysł.


Po skandalicznym i łamiącym prawo przekwalifikowaniu terenów zielonych-rekreacyjnych, pomiędzy ulicą Poziomkową a rzeką Oława, na tereny przemysłowe, wójt Kownacki stworzył „listek figowy” w postaci pasa zieleni wzdłuż ulicy Poziomkowej, mającego szerokość zaledwie kilku metrów. Część tego pasa została obsadzona przez Gminę sadzonkami drzew już 3-4 lata temu, a na pozostałej części kilka miesięcy temu posadzono kilka tysięcy nowych sadzonek drzew iglastych.


Dzisiaj sadzonki te są niszczone, bo dokładnie na tym pasie zaczęto kopać rów melioracyjny wzdłuż ulicy Poziomkowej. Ofiarą padły i dalej padają zarówno te nowe, jak i częściowo te starsze sadzonki. Rów ten nie jest budowany bezpośrednio przy drodze, jak to ma miejsce na drugim końcu ul. Poziomkowej, tylko w odległości kilku metrów od jej krawędzi. To powoduje, że rów ten przebiega dokładnie tam, gdzie kilka miesięcy temu zostały posadzone młode drzewka. W miarę postępu robót robotnicy ogołacają teren z dopiero co posadzonych drzewek, a częściowo też z tych posadzonych wcześniej i mających już dobry metr wysokości, po czym wchodzą na ten pas z ciężkim sprzętem i kopią okazały rów.

 

Tu jeszcze rosną młode drzewka posadzone za ciężkie pieniądze …

 

… a tu już nie rosną.

 

Padają też starsze drzewka, posadzone 3-4 lata temu

 

Teren po niedawno posadzonym pasie zieleni przygotowany do kopania rowu.

 

Na drugim końcu ulicy Poziomkowej też niedawno zbudowano rów melioracyjny wzdłuż ulicy, ale blisko krawędzi jezdni, nie niszcząc pasa zieleni.


Odpowiedzialny za ten niebywały skandal jest oczywiście nie tylko wójt Jan Kownacki, jako gospodarz gminy, ale również jego branżowi „inspektorzy” z Urzędu Gminy, czyli „wybitny specjalista ds. niszczenia środowiska” Artur Batór i „wybitny specjalista ds. zaniedbywania gminnych dróg” Arkadiusz Grzesik. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponoszą również radni Rady Gminy Oława, którzy, łamiąc obowiązujące prawo, zagłosowali za podjęciem uchwał o studium i o planach zagospodarowania przestrzennego, zmieniających przeznaczenie terenów położonych w bezpośrednim sąsiedztwie osiedla mieszkaniowego, z rekreacyjnych na przemysłowe. Uchwały te są po kolei zaskarżane przez Wojewodę Dolnośląskiego przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym i przez ten Sąd unieważniane. Radni mają to jednak gdzieś i nie robią sobie też zupełnie nic z ustaleń Najwyższej Izby Kontroli, która negatywnie oceniła zarówno gospodarkę gminnymi gruntami, jak i tworzenie studium i planów zagospodarowania przestrzennego, używając przy tym w protokole pokontrolnym sformułowania „mechanizmy korupcjogenne”. 


Najdziwniejsze jest jednak to, że prokuratura kolejno umarza śledztwa wszczynane w tych sprawach z zawiadomień Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców, mimo wyraźnych ustaleń NIK, Wojewody i WSA o łamaniu prawa zarówno przez wójta, jego niektórych urzędników, jak i radnych, czyli mimo urzędowych i sądowych ustaleń o niedopełnieniu obowiązków służbowych i nadużyciu uprawnień. To właśnie ta bezkarność prowadzi do takiego skandalicznego marnotrawstwa mienia publicznego, jak chociażby w wypadku tych drzewek, choć jest to przysłowiowy „pikuś” w porównaniu z innymi nieprawidłowościami, do jakich doszło w tej gminie i stratami, jakie te nieprawidłowości (czytaj: łamanie prawa) spowodowały.

Ten wójt i ta rada gminy narazili Gminę Oława w całym szeregu różnych afer na tak wielkie straty, że nie wolno dopuścić do tego, żeby którakolwiek z tych osób znalazła się w nowych władzach gminy.

Na tych ludzi nigdy więcej głosować nie będziemy:

Kownacki Jan z Gaci
Bubała Paweł z Bystrzycy
Chomicki Zbigniew z Osieku
Cinkowski Szczepan z Chwalibożyc
Czapka Bogusław z Gaci
Grendysz Władysław z Marcinkowic
Kołodziej Maria z Marcinkowic
Krótki Piotr z Siedlec
Księżopolska Mirosława z Owczar
Łagodziński Bogumił z Siecieborowic
Mądrzyk Kazimierz ze Ścinawy
Michałowski Mariusz z Bystrzycy
Niewodniczański Tomasz z Janikowa
Olech Weronika z Godzikowic
Piotrowski Artur z Jaczkowic

Witkowski Dariusz z Sobociska

 

 

************************

 

NIK o elektrowniach wiatrowych:
Konflikt interesów, brak przejrzystości
i korupcja


29 lipca 2014

Najwyższa Izba Kontroli bardzo surowo oceniła proces powstawania w Polsce elektrowni wiatrowych. Z pokontrolnego raportu wynika, że przy budowie farm wiatrowych dochodziło do licznych nieprawidłowości. W związku z tym NIK zwraca uwagę na konieczność podjęcia działań, które przyczynią się do poprawy sytuacji.

 

 

NIK zwraca uwagę, że władze gmin decydowały o lokalizacji farm wiatrowych ignorując społeczne sprzeciwy. Poza tym, budową wielu elektrowni wiatrowych zainteresowane były pełniące funkcje lub zatrudnione w gminach osoby, na których ziemi farmy powstały. To nie wszystko – zgody lokalnych władz na lokalizację elektrowni wiatrowych zostały w większości przypadków uzależnione od przekazania na rzecz gminy darowizn przez firmy budujące elektrownie lub sfinansowania przez nie dokumentacji planistycznej.

Najwyższa Izba Kontroli ocenia, że proces powstawania farm przebiegał często w warunkach zagrożenia konfliktem interesów, brakiem przejrzystości i korupcją. Niedookreślone dla tego rodzaju działalności gospodarczej prawodawstwo, a także niejednolita doktryna i orzecznictwo, nie gwarantowały w dostatecznym stopniu lokalizowania i budowy elektrowni wiatrowych w sposób bezpieczny dla środowiska i zarazem ograniczający uciążliwość farm dla osób zamieszkałych w ich sąsiedztwie.

Porażające jest, że żadna ze skontrolowanych gmin, nawet w sytuacji licznych protestów dotyczących lokalizacji farm wiatrowych, nie zdecydowała się na zorganizowanie referendum w tej sprawie, mimo że taką formę rozstrzygnięcia dopuszczały przepisy. Decyzje w tym zakresie, podejmowane były przez radnych wyłącznie na sesjach rad gmin.

Z kolei w około 30 proc. gmin elektrownie wiatrowe lokalizowane były na gruntach należących do osób pełniących funkcję organów gminy bądź zatrudnionych w gminnych jednostkach organizacyjnych m.in. do radnych, burmistrzów, wójtów, czy też pracowników urzędów gmin, tj. osób, które jednocześnie w imieniu gminy uczestniczyły w podejmowaniu bądź podejmowały decyzje, co do miejsca inwestycji.

Natomiast w przypadku około 80 proc. skontrolowanych gmin zgoda władz na lokalizację elektrowni wiatrowych była uzależniona od sfinansowania przez inwestorów dokumentacji planistycznej lub przekazania na rzecz gminy darowizny. Przepisy prawa stanowią jednak, że tego rodzaju wydatek powinien być pokryty z budżetu gminy. Takie relacje na styku interesu publicznego i prywatnego stanowiły zdaniem NIK mechanizm korupcjogenny.

NIK we wnioskach i uwagach końcowych do raportu zwraca uwagę na konieczność podjęcia wielu działań. Według NIK, konieczne jest podjęcie działań w zakresie sposobów finansowania dokumentacji planistycznej gmin związanych z budową elektrowni wiatrowych.

Niezbędne jest także opracowanie jednolitej metodologii pomiaru emisji hałasu generowanego przez elektrownie wiatrowe oraz skuteczne ograniczenie możliwości lokalizowania elektrowni wiatrowych na obszarach przyrodniczo chronionych.

Konieczne jest również respektowanie odpowiedzialności z powodu niewyłączenia się radnego z głosowania w sprawie dotyczącej jego interesu prawnego, ustalenie podstawy prawnej dopuszczającej do użytkowania elektrownię wiatrową i objęcie nadzorem technicznym eksploatacji turbin wiatrowych.

NIK podkreśla, że zwróci się do premiera o podjęcie inicjatyw legislacyjnych, które umożliwią zalecone zmiany.

 

Źródło: nik.gov.pl , Radio Opole , niezalezna.pl

 

 

Nie inaczej jest w Powiecie Oławskim, głównie w Gminie Domaniów i w Gminie Oława. Jak Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców i inne organizacje społeczne występowały z protestami i atakowały naszych wójtów i naszych radnych, to wójt Jan Kownacki z Gaci uznał niżej podpisanego za wroga postępu. Korupcja wyłazi, jak słoma z butów. Już rok temu NIK zaświadczyła wójtowi Kownackiemu i jego radnym "mechanizmy korupcjogenne" Jesienią wystawimy rachunek Kownackiemu, Witkowskiemu i reszcie "postępowych" radnych Gminy Oława a także pani wójt Dorocie Swadek-Schneider i też „postępowym” radnym Rady Gminy Domaniów.


Polecamy w tym zakresie zgłaszanie kandydatur UCZCIWYCH I KOMPETENTNYCH kandydatów na wójtów i radnych do „Komitetu Wyborczego Mieszkańców Ziemi Oławskiej 2014”, niepowiązanego z żadną partią polityczną, ani z żadnym innym „niepolitycznym” ugrupowaniem, jak BBS, czy z zupełną pomyłką, jaką były LZS, jako komitet wyborczy.


Szczegółowe informacje o tym nowym komitecie wyborczym są pod tym linkiem:


http://komitet-wyborczy-mieszkancow-olawa.npage.de/

 

Na ten temat zobacz też: 

PiS: PO i PSL - zakładnikami lobbystów wiatrowych

Elektrownie wiatrowe poza nadzorem

Prepozycje PiS ws. elektrowni wiatrowych

 


***********************

 

Burmistrz Oławy kpi z obowiązującego prawa
i fałszuje stan faktyczny przed sądem


21 lipca 2014


Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców (SMSM) zaskarżyło Burmistrza Oławy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu za nieudzielenie informacji publicznej – o podziale środków z budżetu miasta na działalność organizacji pozarządowych.


Skandaliczna wypowiedź Burmistrza Oławy – Franciszka Października – opublikowana przez „Gazetę Powiatową – Wiadomości Oławskie” w wydaniu nr 18/2014 z dnia 01 maja b.r.:


 „… brak informacji (o podziale środków pomiędzy organizacje pozarządowe – przyp. autora) jest spowodowany działaniami radnego Koprowskiego – jego interwencją u wojewody, w sprawie rozdawania pieniędzy bez konkursu”,


skłoniła SMSM do pisemnego zażądania od Burmistrza udzielenia tej informacji oraz wyjaśnienia jego ww. wypowiedzi, w ramach przepisów ustawy o udostępnianiu informacji publicznej. Burmistrz odpowiedział najpierw, że nie dysponuje zestawieniem przydziału dotacji dla organizacji pozarządowych, bo rzekomo takich dotacji nie udziela, a w stosunku do jego skandalicznej wypowiedzi oświadczył, że jej wyjaśnienie nie stanowi informacji publicznej.


Kolejnym pismem SMSM wskazało Burmistrzowi szczegółowe przepisy prawa, wg których zarówno sam podział środków budżetowych na wspieranie działalności organizacji pozarządowych (czyli społecznych, jak np. SMSM, Fundacja „Krok po kroku”, „Tęcza”, czy „Foto-Higiena” w Gaci) jak i procedury zastosowane przy przyznawaniu tych środków, a także wyjaśnienia dotyczące treści publicznego wystąpienia Burmistrza, z całą pewnością stanowią informację publiczną, do której udzielenia Burmistrz jest zobowiązany ustawowo.


Mimo tego, Burmistrz nie tylko nie udzielił żądanych informacji, ale też nie wydał formalnej decyzji o odmowie ich udzielenia, chociaż jest ustawowo zobowiązany do wydania takiej decyzji. Cel takiej regulacji prawnej jest jasny – petent musi mieć możliwość zaskarżenia niesłusznej decyzji, a jak formalnej decyzji nie ma, tylko jakieś mgliste pisma, to brak jest aktu prawnego, który petent może zaskarżyć. Burmistrz, który łapie się takich trików, żeby zataić fakty dotyczące publicznych pieniędzy i łamania ustawowych procedur przy ich podziale, nie powinien być burmistrzem ani przez chwilę, a rozliczeniem takiego burmistrza z publicznych pieniędzy powinna zająć się prokuratura.


Wobec takiego stanu rzeczy SMSM zaskarżyło Burmistrza do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu o bezczynność w sprawie udostępnienia informacji publicznej, bo nie można było zaskarżyć faktu nieudostępnienia informacji publicznej z powodu braku formalnej decyzji odmawiającej udostępnienia takiej informacji, albo decyzji umarzającej postępowanie z powodu np. braku możliwości udzielenia żądanej informacji z powodów niezależnych od Burmistrza.


Z sądem Burmistrz nie może sobie już pogrywać tak jak z SMSM i musiał sporządzić odpowiedź na pozew SMSM o bezczynność. W tej odpowiedzi Burmistrz podważył elementarne przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej, twierdząc, że rzekomo nie miał obowiązku udostępnienia informacji żądanych przez SMSM, a ponadto sfałszował stan faktyczny pisząc, iż żądana przez SMSM informacja rzekomo „nie dotyczy faktów, ale stanowi próbę zainicjowania działań przez administrację publiczną.” Fałsz jest oczywisty, bo podział pieniędzy z budżetu na działalność organizacji pozarządowych, lub zaniechanie tego podziału, jak i przestrzeganie ustawowych procedur przy tym podziale, to są fakty. Faktem jest również publiczne wystąpienia Burmistrza noszące znamiona szantażu w stosunku do radnego Koprowskiego.


W ramach pozwu SMSM wystąpiło z wnioskiem o ukaranie Burmistrza Października za nieudostępnienie informacji publicznej, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, co ustawa o udostępnianiu informacji publicznej sankcjonuje nałożeniem grzywny, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Według najnowszej wersji tego przepisu nie ma już w tej regulacji sformułowania „może”. Przepis ten mówi teraz, że winny „podlega” karze. Jeśli zatem sąd uzna, że Burmistrz Październik, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnił informacji publicznej, przepis ten obliguje sąd do wymierzenia winnemu kary, dając sądowi jedynie wybór rodzaju i wymiaru tej kary. Wcześniej sąd mógł wymierzyć karę, lub od niej odstąpić, według własnego uznania.


Mamy zatem szanse dowiedzieć się, czy Burmistrz podzielił ten fundusz, czy nie, jeśli nie, to dlaczego, a jeśli podzielił, to jak i czy zachował przy tym procedury ustalone ustawowo. Mamy też szanse zmusić Burmistrza Października, do wytłumaczenia się z jego skandalicznej wypowiedzi.

 

**************************

 

Księżycowy krajobraz "ulic"
w Marcinkowicach i Stanowicach


11 lipca 2014 r.

Mieszkańcy dużych osiedli mieszkaniowych w Marcinkowicach i w Stanowicach w Gminie Oława od już prawie dwudziestu lat daremnie czekają na normalne ulice prowadzące do ich domostw.


Wójt Gminy Oława Jan Kownacki pełni tę odpowiedzialną funkcję już trzecią kadencję i w każdej kampanii wyborczej obiecuje mieszkańcom Marcinkowic normalne ulice. Funkcja wójta, niby bardzo odpowiedzialna, ale Kownacki jeszcze za nic nie odpowiedział, mimo wielu już przegranych procesów przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym i mimo druzgocącego wyniku kontroli Najwyższej Izby Kontroli w zakresie gospodarki (a właściwie niegospodarności) gminnymi nieruchomościami, w zakresie planów zagospodarowania przestrzennego, w zakresie ochrony środowiska i paru innych skandali, z niedozwolonymi manipulacjami podatkowymi włącznie, a także mimo kilkunastu śledztw prokuratorskich, umarzanych po kolei przez prokuratorów, którzy w przestępstwie … nie widzą przestępstwa, oczywiście w ogóle już nie wspominając o niespełnionych obietnicach dawanych w kampaniach wyborczych, czyli, nazywając rzecz po imieniu – kłamstwach wyborczych.


Palące potrzeby infrastrukturalne mieszkańców Marcinkowic, a także Stanowic, Kownacki ma w nosie, a jego inspektor „do spraw zaniedbywania” dróg gminnych, mgr inż. Arkadiusz Grzesik, też ma to gdzieś. Tymczasem mieszkańcy wielu ulic na osiedlach mieszkaniowych w Marcinkowicach i Stanowicach grzęzną w potwornym błocie, albo łamią zawieszenia swoich samochodów na wybojach godnych dobrego toru przeszkód o wysokim stopniu trudności, chcąc dotrzeć do własnych domostw, lub z nich się wydostać.

 

Fragment „ulicy” Kruczej w Marcinkowicach, prowadzącej do takich samych „ulic”: Sokolej, Sowiej, Jastrzębiej, Orlej i Sportowej. Kilkanaście innych „ulic” na tym samym osiedlu jest w takim samym stanie. (Foto: Rolf Michałowski)


Po wielu awanturach, krytycznych publikacjach, zawiadomieniach do prokuratury i roszczeniach odszkodowawczych, Kownacki, na kilka miesięcy przed wyborami, zbudował wreszcie jeden tylko ciąg głównej ulicy w Stanowicach-Lotnisko, jednak pozostałe ulice na tym osiedlu i kilka ulic w starych Stanowicach, a także wszystkie ulice na nowym osiedlu w Marcinkowicach dalej oferują krajobraz księżycowy.


Wszelkie interwencje mieszkańców, zarówno Kownacki, jak i jego specjalista od administrowania torami przeszkód (czyli tzw. ulicami na osiedlach mieszkaniowych w Marcinkowicach i Stanowicach), zbywają rzekomym brakiem środków w budżecie gminy na ten cel. Jeśli się jednak weźmie pod uwagę, że gmina dysponuje 60 milionowym budżetem, to każdy widzi, że takie tłumaczenie jest zwykłym kłamstwem i że środki, które już dawno powinny być przeznaczone na tak elementarne potrzeby mieszkańców, jak normalne ulice na osiedlach mieszkaniowych, są przeznaczane na co innego, np. między innymi na utrzymanie całej armii urzędników-darmozjadów, których w Urzędzie Gminy jest przynajmniej dwa razy tyle, niż faktycznie potrzeba, albo na budowę ulic na terenie strefy przemysłowej w Stanowicach, które bogate fabryki (trujące permanentnie mieszkańców okolicznych osiedli swoimi emisjami do atmosfery) mogą sobie zbudować same, czy też na potężne i luksusowe obiekty sportowe w rodzinnej wsi Kownackiego.


Pewną rolę gra też rażąca niegospodarność, której efektem są wielomilionowe kary ponoszone przez gminę, jak np. za szkodliwą dla gminy umowę o dostawę energii elektrycznej z firmą ESV w Siechnicach, czy za nielegalną wycinkę kilku hektarów zdrowego lasu.


Taki stan rzeczy jest niedopuszczalny i w związku z tym, że praktycznie nie ma żadnego bata na niegospodarność, nieudolność i ignorancję Kownackiego, nie wolno dopuścić do tego, żeby wójtował on kolejną kadencję, do czego się wyraźnie przymierza i co może mu się udać, biorąc pod uwagę metody, jakimi „wygrywał” wybory, opisane pod niżej podanym linkiem:


http://www.gazeta.olawa.pl/archiwum2/aktualnosci,wiecej,2392.htm


Nie wolno również dopuścić do tego, żeby znowu ci sami radni weszli w skład Rady Gminy Oława, bo to w końcu radni podnoszą ręce w głosowaniach za przyjęciem uchwał opracowywanych przez wójta i jego urzędniczych „geniuszy” – uchwał rażąco łamiących obowiązując prawo, co zostało stwierdzone przez Wojewódzki Sąd Administracyjny i przez Najwyższą Izbę Kontroli. Trzeba znać te nazwiska, na które nigdy więcej nie wolno głosować, oto one:


Bubała Paweł (Bystrzyca)
Chomicki Zbigniew (Osiek)
Cinkowski Szczepan (Chwalibożyce)
Grendysz Władysław (Marcinkowice)
Kołodziej Maria (Marcinkowice)
Księżopolska Mirosława (Owczary)
Łagodziński Bogumił (Siecieborowice)
Mądrzyk Kazimierz (Ścinawa)
Michałowski Mariusz (Bystrzyca)
Niewodniczański Tomasz (Janików)
Olech Weronika (Godzikowice)
Witkowski Dariusz (Sobocisko)


Gdyby ci radni faktycznie reprezentowali interesy ogółu mieszkańców, co obiecywali w kampaniach wyborczych i w uroczyście składanej przysiędze, to wójt musiałby podporządkować się woli radnych, bo rada gminy jest prawodawczym organem władzy a wójt jest jedynie organem wykonawczym. Wygląda jednak na to, że radni ci reprezentują interesy zupełnie kogo innego, co potwierdziła Najwyższa Izba Kontroli zaświadczając gminie w protokole pokontrolnym „okoliczności prowadzące do powstania mechanizmów korupcjogennych”.

 

 

*****************************

 

Kryminalna administracja Gminy Wiejskiej Oława


7 lipca 2014 r


Jak stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu, a jeszcze wcześniej Najwyższa Izba Kontroli, samorząd gminy Oława notorycznie łamie prawo. Dotyczy to zarówno Rady Gminy Oława, jak i wójta Jana Kownackiego i paru gminnych urzędników.


Nie jest to łamanie prawa w wyniku jakichś niezamierzonych błędów, niedopatrzeń czy nawet niekompetencji i niepowodujące szkód materialnych. Wręcz przeciwnie. Zarówno z uzasadnienia wyroku WSA we Wrocławiu z dnia 4 maja 2014 (sygn. akt II SA/Wr 529/13), jak i z wystąpienia pokontrolnego NIK z dnia 2 sierpnia 2013 (nr S/12/010) wynika jednoznacznie, że łamanie prawa przez radnych, wójta i jego niektórych urzędników spowodowało i dalej powoduje, bardzo poważne straty dla budżetu gminy, a także dla wielu mieszkańców gminy oraz iż wynika to ze świadomego działania na korzyść pewnych prywatnych podmiotów gospodarczych, na szkodę gminy.


Kto, pełniąc funkcję publiczną, łamie prawo, działając na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, ten niedopełnia obowiązków służbowych albo nadużywa swoich uprawnień, co, zgodnie z art. 231 kodeksu karnego, jest przestępstwem. Można zatem powiedzieć, że stwierdzone przez sąd łamane prawa przez funkcjonariuszy publicznych jest przestępstwem, a ci publiczni funkcjonariusze, którzy to prawo łamią, są przestępcami. Jeśli z kolei wszyscy decydenci administracji samorządowej gminy, czyli wszyscy radni i wójt, są przestępcami, to można mówić o kryminalnej administracji gminy. I nie ma tu żadnego tłumaczenia, że ten czy inny radny nie zna się na prawie i podnosi rękę tylko dlatego, że nalegał na to wójt, czy przewodniczący rady. Nieznajomość prawa nie chroni przed karą. Jeśli radny nie zna się na prawie, to niech zażąda od wójta, który sporządził projekt ważnej uchwały Rady Gminy, opinii niezależnego biegłego, albo niech złoży mandat, bo nie nadaje się na radnego.


Bycie radnym jest związane z olbrzymią odpowiedzialnością. Odpowiedzialnością za bardzo duże pieniądze, za potężny majątek gminy, za dobra i byt mieszkańców i za przestrzeganie prawa przez administrację, czyli przez wójta i jego urzędników. Radny, głosując za podjęciem uchwały łamiącej obowiązujące prawo, staje się przestępcą i to bez względu na to, czy łamanie prawa w głosowanej uchwale jest zamierzone, czy nie. Jednak radni Rady Gminy Oława zupełnie świadomie łamią prawo, ponieważ trafia do nich bardzo wiele interwencji, uwag i sprzeciwów mieszkańców i organizacji społecznych. I tak, w unieważnionej przez sąd uchwale Rady Gminy Oława, w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, mieszkańcy wnieśli aż 150 indywidualnych skarg i uwag, które zostały bezzasadnie odrzucone, zarówno przez wójta jak i przez radnych, co stwierdził sąd. Prócz tego Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców (SMSM) wielokrotnie wskazywało radnym i wójtowi, że łamią prawo i działają na szkodę gminy i wzywało wójta i radnych do poszanowania prawa. Było w tej sprawie bardzo wiele pism tego stowarzyszenia do wójta i do radnych, była 40-minutowa prezentacja multimedialna na wspólnym posiedzeniu wszystkich komisji Rady Gminy Oława, były publikacje w prasie, w telewizji i w Internecie.


Nie jest to koniec ustaleń sądowych, ponieważ przed WSA we Wrocławiu zawisłe są kolejne dwie dalsze skargi Wojewody Dolnośląskiego na uchwały Rady Gminy Oława, równie rażąco łamiące prawo, jak ta już unieważniona. Trwają też liczne śledztwa prokuratorskie z zawiadomień SMSM.


Ma tu zatem miejsce zupełnie świadome łamanie prawa, na niekorzyść gminy, na niekorzyść wielu mieszkańców, ale na korzyść niektórych podmiotów gospodarczych, jak niektórzy deweloperzy, wykonawcy, czy inwestorzy, w tym zagraniczni kupujący gminne grunty „na słupa”.


Łamanie prawa przez wójta Jana Kownackiego nie powinno bardzo dziwić, bo jest to człowiek, który dopuścił się już wcześniej rażącego łamania prawa, jak fałszowanie dokumentów i posługiwanie się nimi, czy fałszowanie wyborów poprzez kupowanie głosów za wódkę, co było przedmiotem publicznej debaty (http://www.gazeta.olawa.pl/archiwum2/aktualnosci,wiecej,2392.htm ). Jednak masowe łamanie prawa przez wszystkich bez wyjątku radnych jest już skandalem na olbrzymią skalę, bo to właśnie radni mają czuwać nad przestrzeganiem prawa przez wójta i jego urzędników. Już NIK w swoim wystąpieniu pokontrolnym użyła sformułowania „mechanizmy korupcjogenne”, więc zgnilizna moralna administracji samorządowej Gminy Oława, w tym głównie radnych i to wszystkich i wójta, jest ewidentna. Gospodarzami Gminy Oława od czterech kadencji są przestępcy – trzy kadencje Jana Kownackiego i jedna Ryszarda Wojciechowskiego, skazanego prawomocnym wyrokiem sądu za oszustwo.


Nadchodzą wybory samorządowe, więc sprawa wydawałaby się prosta. Wybieramy nowego wójta i nowych wszystkich radych. Jednak jest z tym problem i to nie tylko polegający na ewentualnym fałszowaniu wyborów. Brak jest godnych zaufania kandydatów. Wszystkie lokalne partie polityczne i ugrupowania parapolityczne jak BBS czy LZS, zawiodły na całej linii i ich kandydaci nie wchodzą w ogóle w rachubę, bo nawet „sztandarowe” postacie lokalnych struktur „Prawa i Sprawiedliwości”, jak Brezdeń, czy Kołodziej, też zawiodły i są skompromitowane.


Powstaje wprawdzie „Komitet Wyborczy Mieszkańców Ziemi Oławskiej 2014” ( http://komitet-wyborczy-mieszkancow-olawa.npage.eu/ ), jednak, wbrew oczekiwaniom, nie ma natłoku chętnych na kandydatów na radnych i na wójta. Jeśli mieszkańcy gminy nie otrząsną się z letargu i nie wezmą spraw w swoje ręce, masowo biorąc udział, najpierw w działalności wyżej wspomnianego Komitetu Wyborczego Mieszkańców, a potem w samych wyborach, to sami skażą się na dalsze rządy administracji kryminalnej, bo ta wykorzysta każdą okazję, żeby utrzymać się u władzy i dalej bezczelnie doić społeczność gminy, rozbudowując wskazanie przez NIK „mechanizmy korupcjogenne” i wyprzedając majątek gminy, rujnując przy tym środowisko naturalne.


Dla porządku podam nazwiska radnych Rady Gminy Oława, którym WSA i NIK zarzuciły rażące naruszanie prawa przy podejmowaniu ważnych uchwał:

Bubała Paweł (Bystrzyca)
Chomicki Zbigniew (Osiek)
Cinkowski Szczepan (Chwalibożyce)
Grendysz Władysław (Marcinkowice)
Kołodziej Maria (Marcinkowice)
Księżopolska Mirosława (Owczary)
Łagodziński Bogumił (Siecieborowice)
Mądrzyk Kazimierz (Ścinawa)
Michałowski Mariusz (Bystrzyca)
Niewodniczański Tomasz (Janików)
Olech Weronika (Godzikowice)
Witkowski Dariusz (Sobocisko)

Trzeba sobie te nazwiska dobrze zapamiętać, żeby pod koniec roku właściwie zagłosować.

 

*********************************

 

W sprawie wiatraków Wójt Gminy Oława
Jan Kownacki i jemu podobni dostają wsparcie
 „czarnych ludków” działających w budynku Sejmu.

 

 

6 czerwca 2014 r.

Wczoraj w Sejmie głodówkę ogłosili przedstawiciele mieszkańców obszarów, na których stoją lub mają powstać elektrownie wiatrowe. Domagają się oni specjalnej ustawy.

Zamierzali protestować na terenie Sejmu do skutku, ale wieczorem zostali brutalnie spacyfikowani.

- To była napaść na obywateli pokojowo protestujących w Sejmie. Byliśmy legalnie na terenie Sejmu. Mieliśmy przepustki, które nas uprawniały do pobytu w Sejmie do godz. 24. W pewnym momencie około 40 mężczyzn w czarnych uniformach siłą nas wyprowadzono z budynku. W między czasie zarekwirowano nam sprzęt komputerowy oraz telefony komórkowe. Oddali je rozmagnesowane. Składamy doniesienie do prokuratury w sprawie użycia siły przeciwko obywatelom oraz domagamy się upublicznienia monitoringu sejmowego – mówi niezalezna.pl Leszek Matusik organizator protestu w Warszawie.

Dziennikarze różnych redakcji zwrócili się do Kancelarii Sejmu o wyjaśnienia kto i dlaczego zaatakował protestujących. Komentarza na razie nie ma.


Źródło: niezalezna.pl

 

*******************

 

Wójt Gminy Oława Jan Kownacki
i radni Rady Gminy Oława chcą poświęcić 30 hektarów lasu w Stanowicach pod budowę elektrowni fotowoltaicznej.

 

03 czerwca 2014 r.

Rada Gminy Oława podjęła kolejną skandaliczną uchwałę zmieniającą studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Stanowic. SMSM wystąpiło do Wojewody Dolnośląskiego z wnioskiem o zaskarżenie tej uchwały z urzędu do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

 

Po wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu unieważniającym w całości uchwałę Rady Gminy Oława o zmianie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dużej części gminy Oława, z powodu wielokrotnego naruszenia prawa przez tę uchwałę, ta sama Rada Gminy Oława, pod dyktando Wójta Gminy Oława Jana Kownackiego, znowu podjęła uchwałę, dotyczącą tym razem zmiany studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, zawierającą podobne naruszenia prawa, jak ta dopiero co unieważniona przez sąd.

Podobnie, jak w tej unieważnionej przez sąd uchwale, nie uwzględniono zasadnych uwag wniesionych przez mieszkańców i rażąco naruszono prawo, głównie prawo ochrony środowiska. Jak w jakimś amoku Wójt Gminy Oława pan Jan Kownacki, wbrew zmasowanym protestom mieszkańców, wbrew wszelkiemu rozsądkowi i wbrew prawu, przeznacza tereny rolnicze i leśne w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej pod budowę elektrowni wiatrowych i fotowoltaicznych. Radni Rady Gminy Oława nie są jednak bezradni wobec tego amoku, jakby się mogło wydawać, ale wręcz wspierają go, uchwalając skandaliczne i łamiące obowiązujące prawo plany zagospodarowania przestrzennego.

Tym razem ofiarą pana wójta Kownackiego i ślepo posłusznych mu radnych padło ok. 30 hektarów zdrowego dorodnego lasu w obrębie wsi Stanowice, który radni przeznaczyli pod budowę elektrowni fotowoltaicznej (słonecznej). Oczywiście budowa elektrowni słonecznej w lesie jest wykluczona, więc las ten pójdzie pod topór, jeśli znowu Wojewódzki Sąd Administracyjny nie zatrzyma tej bezdennej głupoty radnych i pana wójta Kownackiego.

 

Blisko 30 hektarów lasu w obrębie Stanowic zostanie zastąpione panelami słonecznymi, jeśli skandaliczna uchwała Rady Gminy Oława nie zostanie unieważniona (foto: Google)

 

W tym celu Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców (SMSM) wystosowało pismo do Wojewody Dolnośląskiego wskazujące na konflikt tej uchwały z prawem i sugerujące zaskarżenie jej przez Wojewodę z urzędu do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Tekst pisma znajduje się pod tym artykułem.

Należy w tym miejscu przypomnieć czytelnikom, że Najwyższa Izba Kontroli, która w ubiegłym roku przeprowadziła drobiazgową kontrolę w Urzędzie Gminy Oława, negatywnie oceniła sporządzenie i uchwalanie planów zagospodarowania przestrzennego w połączeniu z gospodarowaniem gminnymi nieruchomościami i z wycinką lasów, używając w swoim wystąpieniu pokontrolnym sformułowania „mechanizmy korupcjogenne”. Może więc nie jest to zwykła głupota radnych i wójta Kownackiego, lecz możliwe świadome zespołowe działanie w interesie niektórych inwestorów na szkodę gminy, z tłem korupcyjnym.

Jeśli tak by było, to mielibyśmy do czynienia ze zorganizowaną grupą przestępczą obejmującą wójta, niektórych inwestorów, niektórych gminnych urzędników i olbrzymiej większości radnych. SMSM złożyło już do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa w związku z gospodarką gminnymi nieruchomościami i uchwalaniem studiów i planów zagospodarowania przestrzennego.

Przypomnienia wymaga również fakt, że pan wójt Kownacki ma już na sumieniu nielegalną wycinkę kilku hektarów lasu w Stanowicach, za co Starosta Oławski nałożył na gminę Oława karę w wysokości 1,1 mln zł. Jednak po panu Kownackim spłynęło to jak woda po kaczce i niedługo po tym skandalu wydał zezwolenie na wycinkę dalszych kilku hektarów lasu na terenie uprzednio sprzedanym za grosze miejscowemu deweloperowi (słynna „afera leśna”), co zostało zakwestionowane przez NIK. Więcej na ten temat można znaleźć pod tym linkiem:

http://gazeta-olawa.pl/artykul-4096-watpliwosci-wokol-wycinki-drzew.html a także pod zakładką "Afera leśna".

Ten typ już tak ma, jak mówi znane powiedzonko. I faktycznie, łamanie prawa przez pana Kownackiego ma już długą historię. Dla przypomnienia polecamy ten link:

http://www.gazeta.olawa.pl/archiwum2/aktualnosci,wiecej,2392.htm

Informacje zawarte pod ww. linkiem mówią też, jak to jest możliwe, że taka osoba jest już po raz trzeci wójtem. Nieoficjalnie wiadomo, że pan Kownacki przymierza się do kolejnej kadencji. Czy znowu „wygra” wybory, czy może jednak już na to nie pozwolimy? Czas byłby też w zbliżających się wyborach wymienić gminnych radnych na takich, którzy będą reprezentować interesy ogółu mieszkańców, a nie wyłącznie miejscowych oligarchów.

Na koniec trzeba jeszcze dodać, że zastąpienie prawie 30 hektarowego masywu leśnego elektrownią fotowoltaiczną spowoduje gwałtowną utratę wartości okolicznych nieruchomości mieszkalnych w zabudowie jednorodzinnej. Tak aktualni radni Rady Gminy Oława dbają o dorobek całego życia swoich wyborców. Pan Kownacki może sobie wymyślać nawet największe przekręty, jednak nie będzie mógł ich realizować, jeśli radni nie podniosą rąk przy głosowaniu projektów uchwał przygotowanych przez pana Kownackiego i jego urzędników, a podnoszą. Dlaczego?

 

Pełen tekst pisma SMSM do Wojewody Dolnośląskiego:

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wojewoda Dolnośląski
Dolnośląski Urząd Wojewódzki
Plac Powstańców Warszawy 1

50-153 Wrocław

 

 

Data: 02 czerwca 2014 r.
Nasz znak: A-10422
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

 

Dot. niezgodności z prawem uchwały Rady Gminy Oława

 

Mimo protestów mieszkańców, a także mimo zaskarżenia przez Wojewodę Dolnośląskiego do WSA aż trzech uchwał Rady Gminy Oława w sprawie zmian miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego gminy Oława, Rada Gminy Oława podjęła uchwałę nr LXV/393/2014 z dnia 29 kwietnia 2014 r. w sprawie uchwalenia zmiany Studium uwarunkowania i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Oława, która zawiera naruszenia prawa zakwestionowane już przez Wojewodę Dolnośląskiego w ww. skargach do WSA. Jedna z tych skarg została już rozstrzygnięta przez MSA unieważnieniem zaskarżonej uchwały w całości (sygn. akt II SA/Wr 529/13).

Poza naruszeniem obowiązujących procedur, w tym m.in. nieuwzględnienia zasadnych uwag mieszkańców, uchwała ta narusza między innymi prawo ochrony środowiska, lokalizując instalacje przemysłowe (elektrownie fotowoltaiczne) na terenach leśnych w obrębie wsi Stanowice i w dodatku w strefie ochronnej ujęcia wody dla miasta Wrocławia.

W wystąpieniu pokontrolnym nr S/12/010 z dnia 02.08.2013 r. NIK zaleciła Wójtowi Gminy Oława wyeliminowanie z obrotu prawnego decyzji zezwalającej na usunięcie drzew i krzewów z terenu przeznaczonego w ww. uchwale pod lokalizację elektrowni fotowoltaicznej. Rada Gminy Oława zignorowała to zalecenie i w ww. uchwale przeznaczyła ten i dalsze tereny leśne pod budowę elektrowni, co jest jednoznaczne z wycinką rosnących tam około 30 hektarów dorodnego, pełnowartościowego lasu (patrz załączony materiał fotograficzny).

Pismem z dnia 21 marca 2013 r. (odpis w załączeniu) występowaliśmy już do Wojewody Dolnośląskiego z wnioskiem o zaskarżenie przez Wojewodę umowy nabycia gruntów leśnych przez cudzoziemca za pośrednictwem tzw. słupa, gdzie chodzi właśnie o grunty leśne przeznaczone teraz ww. uchwałą pod budowę elektrowni.

W wymienionym już wyżej wystąpieniu pokontrolnym NIK, gospodarka nieruchomościami w połączeniu z uchwalaniem studium i planów zagospodarowania przestrzennego i wycinką lasów w gminie Oława, zostały ocenione negatywnie, do użycia sformułowania „mechanizmy korupcjogenne” włącznie.

W załączeniu aktualne zdjęcia satelitarne i naziemne terenu lasu, na którym ww. uchwała przewiduje elektrownię fotowoltaiczną. Na zdjęciu satelitarnym widoczne jest, że teren leśny przeznaczony pod elektrownię graniczy od zachodu bezpośrednio z dużym osiedlem mieszkaniowym w zabudowie jednorodzinnej Stanowice-Marcinkowice (ok. 2.500 mieszkańców). Przedmiotowy las, poza jego bardzo ważną funkcją w przyrodzie, spełnia rolę jedynego w okolicy terenu rekreacyjnego dla mieszkańców Stanowic i Marcinkowic, a także rolę naturalnego buforu pomiędzy kilkusethektarową stanowicką strefą przemysłową, a osiedlem mieszkaniowym.

Bezzasadny jest ponadto sztuczny podział jednolitego lasu na „tereny lasów i dolesień” (28.1.ZL) oraz na „tereny zieleni nieurządzonej” (28.1.ZE). Nazwanie części regularnego lasu „zielenią nieurządzoną” stanowi niedopuszczalne przekłamanie stanu faktycznego. Należy oczekiwać, że w bardzo krótkim czasie Rada Gminy Oława podejmie kolejną uchwałę zmieniająca studium, w której teren ten będzie już sklasyfikowany jako ”tereny różne”, a w kolejnej – jako tereny przemysłowe, jak miało to już miejsce z terenem oznaczonym symbolem 28.1.MW, który był częścią przedmiotowego kompleksu leśnego i kolejnymi uchwałami Rady Gminy Oława został przekwalifikowany z terenów lasów na tereny różne i w końcu, po ich sprzedaży deweloperowi i po nielegalnej wycince lasu, na tereny pod zabudowę mieszkaniową wielorodzinną.

Sugerujemy zatem sprawdzenie zgodności ww. uchwały Rady Gminy Oława z prawem i ze stanem faktycznym, a w wypadku potwierdzenia się naszych zarzutów, zaskarżenie tej uchwały z urzędu do WSA.

Sugerujemy również rozważenie podjęcia przez Wojewodę Dolnośląskiego zdecydowanych kroków mających na celu ukrócenie skandalicznej samowoli Wójta i Rady Gminy Oława w zakresie dewastacji środowiska i rabunkowej gospodarki gruntami gminnymi, a także zmasowanego narażania mieszkańców Stanowic na utratę wartości ich nieruchomości mieszkalnych (zabudowa jednorodzinna), które, uprzednio zlokalizowane przy lesie, nagle będą zlokalizowane przy wielkiej farmie kolektorów słonecznych. Jest to bowiem łamiący prawo proceder, który naraża gminę na olbrzymie straty w wyniku roszczeń odszkodowawczych mieszkańców.

 

    PREZES ZARZĄDU     

                     Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

Załączniki:

  1. Materiał fotograficzny
  2. Odpis pisma z dnia 21 marca 2013 r.

 

Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
_______________________________________________________________________________________________

Załącznik do pisma do Wojewody Dolnośląskiego nr A-10422 z dnia 02.06.2014

 

Kompleks leśny pokrywa się z terenem oznaczonym symbolem 28.1.ZE na poniższej mapce uchwały RGO

 


                                                                                                                                           

 

 


Wejście do masywu leśnego od strony osiedla mieszkaniowego

 

 


Droga przecinająca kompleks leśny z południa na północ

 

                                       

Stary i młody drzewostan

 

 


Ściana lasu od strony strefy przemysłowej

 

 

                                                                                                                                         

*******************************

 

Wspólne oświadczenie organizacji społecznych Ziemi Oławskiej
w odpowiedzi na publikację „Ministerstwo Zdrowia uspokaja: Wiatraki nie szkodzą zdrowiu” w tygodniku „Gazeta Powiatowa – Wiadomości Oławskie” nr 21/1014 z 22 maja 2014 r.:

 

Nie wierzymy Ministrowi Zdrowia
w sprawie farm wiatrowych

 

22 maja 2014 r.

Naukowcy i specjaliści wielu krajów ostrzegają, że farmy wiatrowe są szkodliwe dla zdrowia i nie są żadną alternatywą dla elektrowni konwencjonalnych, bo nie mogą ich zastąpić - jest to technicznie niemożliwe.

 

Już wielokrotnie zostaliśmy wprowadzeni przez Ministra Zdrowia w błąd. Nie mamy podstaw, żeby teraz wierzyć temu ministrowi w sprawie rzekomej nieszkodliwości wiatraków dla naszego zdrowia. Nie wierzymy również tym naukowcom, którzy przedstawiają społeczeństwu dziurawe prace naukowe, przemilczające ważne fakty. Nie wierzymy też politykom zabierającym głos w sprawie wiatraków, bo siłą rzeczy nie znają się ani na technice ani na medycynie.

Wierzymy za to wybitnym naukowcom Polskiej Akademii Nauk (PAN), którzy, w oparciu o wyniki badań własnych i badań naukowców zagranicznych, wnikliwie zbadali problem szkodliwości farm wiatrowych na zdrowie, a także wierzymy specjalistom z sektora energetycznego, którzy wskazują na bardzo poważne problemy natury technicznej, związane ze współpracą farm wiatrowych z sieciami elektroenergetycznymi i na techniczną niemożliwość zastąpienia elektrowni konwencjonalnych elektrowniami wiatrowymi.

W opracowaniu p.t. „Elektrownie wiatrowe a zdrowie – 2010” zespół naukowców PAN: Prof. dr hab. n. med. Maria Podolak-Dawidziak, członek Komitetu Patofizjologii PAN, prof. dr. hab. inż. Adam Janiak, członek PAN, dr. inż. Mateusz Gorczyca, dr. inż. Andrzej Kozik, mgr inż. Rafał Januszkiewicz i mgr inż. Bartosz Tomeczko, stwierdził bardzo poważne zagrożenie farm wiatrowych dla zdrowia, potwierdzone wynikami badań własnych i wielu badań renomowanych instytutów międzynarodowych z Francji, USA, Szwecji, Holandii, Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii i Portugalii. Cytat z tego opracowania: (link: http://stopwiatrakom.eu/pliki/Wyniki_badan.pdf )

Początkowe objawy (1-4 lata) – zaburzenia nastroju, migreny, depresja, agresywność, irytacja (zwłaszcza w kontakcie z codziennym hałasem), nietolerancja na hałas, zaburzenia równowagi (u ok. 57 % badanych), uporczywe infekcje narządów oddechowych (gardła, oskrzeli), bronchit, spowodowane uszkodzeniem pęcherzyków w oskrzelikach i płucach.

Następnie (4-10 lat) prowadzi do patologii całego organizmu, rozprzestrzeniając się na wiele organów i powoduje: osłabienie układu odpornościowego organizmu, alergie, patologie kardiologiczne, epilepsja, bóle kręgosłupa oraz w klatce piersiowej,

Po upływie ponad 10 lat pojawiają się patologie neurologiczne, a także: bóle głowy, poważne bóle stawów, intensywne bóle mięśni, wrzody żołądka i dwunastnicy, zespół jelita nadwrażliwego, obniżenie ostrości wzroku, krwawienia z błony śluzowej nosa, spojówek, narządów układu pokarmowego oraz hemoroidy.

Przy dalszym trwaniu ekspozycji ponad 10 lat pojawiają się także patologie neuropsychiatryczne, w tym: zmniejszenie zdolności poznawczych, znaczące obniżenie ilorazu pamięci, pogłębione zaburzenia psychiczne, zaburzenia neurologiczne charakterystyczne dla rozległego uszkodzenia mózgowia - podobne do objawów choroby Parkinsona, stwardnienia rozsianego i AIDS.

Zgodnie z tym opracowaniem, zdaniem naukowców z wielu krajów, z całą pewnością zasługujących na miano wiarygodnych i rzetelnych, przyczyną tych wszystkich chorób są zmiany na poziomie molekularnym w komórkach, wywoływane przez infradźwięki i dźwięki niskich częstotliwości. Nie ma tu więc nic do rzeczy fakt, że dźwięki te nie osiągają polskich norm ciśnienia akustycznego w dB. Tu chodzi nie tylko o hałas odbierany receptorami, lecz głównie o działanie infradźwięków na poziomie molekularnym, czyli bezpośrednio na różne komórki organizmu ludzkiego.

Naukowcy ci stwierdzili również, że do pomiaru hałasu turbin wiatrowych nie może być stosowana przez firmy wiatrakowe skala dB(A), ale skala dB(Lin) (lub dB(C)), a najlepiej db(G), które uwzględniają hałas pochodzący od dźwięków niskiej częstotliwości, w tym infradźwięków. To też dyskwalifikuje wywody naukowców cytowanych przez Ministra zdrowia.

Poza tym, każdy ciągły hałas w mieszkaniu, a tym bardziej dudniący, jak przy wiatrakach, nawet jeśli nie przekracza dopuszczalnych norm, jest nie do przyjęcia. Cytaty z ww. badań:

„Irytujący hałas z farmy wiatrowej przy wietrze ze wschodu. Niemalże odczuwa się go tak samo silnie jak słyszy. Po dłuższym czasie doprowadza do szaleństwa, głównie ze względu na swój charakter, a nie głośność. Nie mogę otworzyć frontowych drzwi ani okien, gdy wiatr wieje ze wschodu i pracuje wszystkie 7 wiatraków. (Odl. 650 m).”

„Nie mam wpływu na porę, o której będę mógł pracować lub siedzieć w moim własnym ogrodzie. Nie potrafię już przespać całej nocy. Gdy hałas jest duży budzę się z bólem głowy i mdłościami. Uczucie podobne do podróżowania samolotem – uszy wydają się opuchnięte od środka. Nie mogę pracować dłużej niż 2-3 godziny w ogrodzie, gdy wiatr wieje ze wschodu. Mimo, że nie widzimy farmy wiatrowej z naszej posiadłości, hałas jest straszliwy. (Odl.700 m).”

„Jak tylko farma wiatrowa zaczęła pracować doświadczyłem straszliwego, ciągłego hałasu, gdy wiatr wiał od wschodu. Hałas przenikał również do wnętrza domu. Wielokrotnie musiałem uciekać z ogrodu z powodu hałasu. To było jak chińska tortura wodna, ciągły pulsujący hałas. To prawie uczucie miażdżenia, równie silne jak hałas. Musiałem przenieść sypialnię do innego pokoju, aby uciec od hałasu. Ten hałas odciska piętno, po całym dniu w ogrodzie hałas zostaje w tobie, a kiedy już zadomowi się w twojej głowie, nie możesz się go pozbyć. Niesamowite uczucie hałasu. To tortura. (Odl. 1,6 km).”

Nie mamy powodu, żeby nie wierzyć fachowcom pracującym w elektroenergetyce, czy to w dyspozycji mocy, czy w obsłudze elektrowni. Wszyscy oni zgodnie twierdzą, że podłączanie do sieci elektroenergetycznej coraz większej ilości farm wiatrowych powoduje olbrzymie straty, ponieważ, wobec bardzo częstych wahań w dostawie mocy z farm wiatrowych (w zależności od siły wiatru), elektrownie konwencjonalne powinny te wahania wyrównywać, ale nie są w stanie. Elektrownie konwencjonalne z natury rzeczy nie mogą często i szybko zmieniać wartości mocy dostarczanej do sieci. Efekt jest taki, że przy nagłym wzroście dostawy energii z farm wiatrowych, bo akurat solidnie zawiało, elektrownie konwencjonalne nie są w stanie szybko zmniejszyć swojej mocy i produkują nadmiar energii. W sytuacji odwrotnej, kiedy nagle przestanie wiać, elektrownie konwencjonalnie nie mają technicznych możliwości szybkiego zwiększenia ich mocy. Skutkiem jest wówczas niedobór energii w sieci.

Ta prosta zależność techniczna obala tezę, jakoby farmy wiatrowe mogły w przyszłości zastąpić elektrownie konwencjonalne. Nie mogą w żaden sposób, bowiem odbiorcy potrzebują energii elektrycznej na stałym poziomie i o określonej stałej jakości, czego farmy wiatrowe zapewnić nie mogą, notabene solarne też nie.

Nie chcemy farm wiatrowych na Ziemi Oławskiej!


Sygnatariusze:

  • Zarząd Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców w Stanowicach.

     
  • Prof. dr hab. inż. Andrzej Drabiński – przedstawiciel Klubu Ekologicznego Ziemi Oławskiej w Oławie
     
  • Red. Michał Szczupak – przedstawiciel Stowarzyszenia "Inicjatywa Społeczna Rozwoju Ziemi Jelczańsko-Laskowickiej" w Jelczu-Laskowicach

     
  • Stowarzyszenie Na Rzecz Ekorozwoju Wsi Niemil w Niemilu

 

  • Stowarzyszenie „Nasza Okolica” w Kończycach

 

 

*********************************

 

W związku z publikacją w tygodniku „Gazeta Powiatowa – Wiadomości Oławskie” (nr 18/2014 z dnia 01 maja 2014 r.) wystąpiliśmy do Burmistrza Oławy Franciszka Października z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej, w celu wyjaśnienia sprawy. Pan Burmistrz odmówił i nic nie wyjaśnił, czym solennie zasłużył sobie na nasze kolejne pismo w tej sprawie:

 

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Burmistrz Miasta Oława
Sz. Pan Franciszek Październik – osobiście
Plac Zamkowy 15

55-200 Oława

 

Data: 27 maja 2014 r.
Nasz znak: AI-6111
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

Nasze pismo nr AI 6111 z dnia 05 maja 2014 r.
Wasze pismo nr GCI.431.26.2014 z dnia 09 maja 2014 r.

Dot. udostępnienia informacji publicznej

 

Szanowny Panie Burmistrzu!

Pańskie aroganckie pismo z dnia 09 maja 2014r. stanowiące niby-odpowiedź na nasz wniosek z dnia 05 maja 2014 r, o udzielenie informacji publicznej, wystarcza, żeby sprawę skierować do WSA z zarzutem bezczynności, a brak Pańskiego dementi w sprawie wypowiedzi dla prasy wskazującej na możliwość szantażu w stosunku do jednego z radnych, wystarcza do złożenia zawiadomienia o podejrzeniu możliwości popełnienia przez Pana przestępstwa.

Mieszkańcy dają Panu jednak drugą szansę na zgodne z obowiązującym prawem udzielenie informacji publicznej, wyjaśniając, że Pańskie wywody w ww. piśmie są nietrafne.

Zgodnie z art. 6 ust. 4 lit b) i c) ustawy o dostępie do informacji publicznej, danymi publicznymi są m. in. stanowiska w sprawach publicznych zajęte przez organy władzy publicznej i przez funkcjonariuszy publicznych w rozumieniu przepisów Kodeksu karnego oraz treść innych wystąpień i ocen dokonywanych przez organy władzy publicznej.

Ten sam art. 6 w ust. 5 lit. c) i d) mówi, że udostępnieniu podlega również informacja publiczna o majątku jednostek samorządu terytorialnego oraz samorządów zawodowych i gospodarczych oraz majątku osób prawnych samorządu terytorialnego, a także majątku podmiotów, o których mowa w art. 4 ust. 1 pkt 5, pochodzącym z zadysponowania majątkiem, o którym mowa w lit. a-c, oraz pożytkach z tego majątku i jego obciążeniach,

Jeśli, jak Pan twierdzi, brak jest dokumentu zawierającego pełne zestawienie najnowszego przydziału dotacji dla organizacji pozarządowych na rok 2014 przez Miasto Oława, to wnosimy o przedłożenie nam kopii wniosków organizacji pozarządowych do Burmistrza

Miasta Oława o przyznanie środków finansowych na rok 2014 oraz decyzji rozstrzygających te wnioski. Jeśli wnioski te nie zostały rozpatrzone, wnosimy o podanie nam powodów takiego stanu rzeczy.

W każdym wypadku żądamy szczegółowego wyjaśnienia całego kontekstu i okoliczności problematyki opisanej w artykule p.t. „Burmistrz nie zdradza, ile dał organizacjom” opublikowanym w numerze 18/2014 z dnia 01 maja b.r. tygodnika „Gazeta Powiatowa – Wiadomości Oławskie”.

Jednocześnie zwracamy Panu uwagę na fakt, że zgodnie z art. 23 ww. ustawy, kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Ten sam czyn znajduje swoją klasyfikację również w kodeksie karnym, gdzie za niedopełnienie obowiązków służbowych (nieudzielenie informacji publicznej wbrew takiemu obowiązkowi wyczerpuje znamiona niedopełnienia obowiązków służbowych), przewiduje się w art. 231 karę pozbawienia wolności do lat trzech, a w wypadku dopuszczenia się tego czynu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, nawet do dziesięciu lat.

Zapewniamy Pana, że regulacje te dotyczą również funkcjonariuszy publicznych, którzy po bezzasadnym nieudostępnieniu informacji publicznej przestali pełnić funkcje publiczne.

Ze strony formalnej zwracamy Pańską uwagę na fakt, że nasz wniosek został złożony w dniu 05 maja b.r. i że ustawowy termin udzielenia nam informacji publicznej już minął, bowiem niniejsze pismo nie jest nowym wnioskiem. Naszą cierpliwość szacujemy na jakieś dalsze 7 dni, ale nie wykluczamy, że może się ona wyczerpać wcześniej, radzimy więc nie zwlekać z odpowiedzią.

Informujemy Pana również, że korespondencja z Panem w przedmiotowej sprawie zostanie opublikowana w całości na naszej stronie internetowej, a skrócona informacja o jej wyniku zostanie dodatkowo przekazana prasie.

                                                   Z poważaniem

    PREZES ZARZĄDU     

                     Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

 

Więcej pod zakładką:
„Burmistrz  Oławy podejrzewany o szantaż radnego”

 

*************************

 

Po kilkuletnich już przepychankach między Starostwem Powiatowym a Miastem Oława w sprawie budowy Szkoły Specjalnej w Oławie padło uzgodnione już na początku roku 2013 finansowanie tej budowy i nie bardzo wiadomo, kogo za to winić, Starostę, czy Burmistrza.  Rodzice, których gniew skierowany jest przede wszystkim przeciwko Burmistrzowi Oławy, są zdesperowani i grożą okupacją urzędów.  

SMSM stara się wyjaśnić ten problem i przedstawić propozycje, które rozwiążą dylemat i rozładują olbrzymie napięcia społeczne. Poniżej nasze ostatnie pismo do Starosty w tej sprawie.

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Starosta Powiatu Oława
Sz. Pan Zdzisław Brezdeń - osobiście
ul. 3 Maja 1

55-200 Oława

 

 

Data: 21 maja 2014 r.
Nasz znak: AP-6210
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

Nasze pismo nr AI-6210 z dnia 06.05.2014
Państwa pismo nr IZP.033.3.2014 z dnia 16.05.2014

 

Szanowny Panie Starosto,

 

bardzo uprzejmie dziękujemy za wyczerpującą i rzeczową odpowiedź na nasze pytania. Naszą uwagę zwróciła jednak pewna nieścisłość w tej informacji. Wynika z niej bowiem, iż ten 50 procentowy wzrost kosztów budowy pomiędzy pierwotnym szacunkiem z roku 2009 a ostatecznym kosztorysem z roku 2013 powstał w wyniku upływu czasu.

Z wielu oficjalnych statystyk wynika jednak, że ogólnie koszty budowy (materiały budowlane, materiały instalacyjne, robocizna, praca sprzętu itd.) na tej przestrzeni czasu pozostały na tym samym poziomie, a częściowo nawet zmalały, a nie wzrosły. Dla przykładu odsyłamy do materiałów z konferencji „Rynek budowlany oraz ceny – w badaniach i statystyce, 2013 r.” link:

http://www.uke.gov.pl/files/?id_plik=14973

W roku 2014 koszty i ceny w budownictwie uległy dalszej obniżce:

http://www.raportsekocenbud.pl/fileadmin/user_upload/raportsb/cenyikoszty/konferencja%20luty/Sekocenbud-budownictwo%20w%202013%20roku.pdf

To oznacza, że ten 50 procentowy skok planowanych kosztów budowy musi mieć swoją przyczynę albo w nietrafnych założeniach projektowych zleceniodawcy (Starostwa?), na bazie których firma P.H.U. „MAG” Alfred Michno opracowała kosztorys szacunkowy, albo biuro to źle wykonało zleconą usługę. Innej możliwości przynajmniej na razie nie widzimy.

Prosimy zatem bardzo uprzejmie o ponowne przeanalizowanie tego problemu i o powiadomienie nas o wyniku Państwa ustaleń i o wyciągniętych konsekwencjach, bowiem przy pierwszej możliwości ktoś musiał bardzo poważnie sknocić założenia projektowe, a przy drugiej miałaby miejsce wadliwa realizacja zamówienia publicznego.

Mamy ponadto problem z interpretacją części Państwa odpowiedzi na nasze pytanie nr 4 (przedostatni akapit Państwa pisma). Według posiadanej przez nas wiedzy Miasto Oława nie wycofało się ze zobowiązania w przedmiocie 50 % współfinansowania tej inwestycji, lecz jedynie nie zaakceptowało nowej kwoty odpowiadającej tym 50%, będącej o połowę wyższej od przyjętego w tym zobowiązaniu szacunku. Prosimy zatem o wyjaśnienie tej kwestii, abyśmy mogli rzetelnie poinformować miejscową społeczność o tym, gdzie leży problem, bo opinie są różne i, jak już wspomnieliśmy w naszym piśmie z dnia 06.05.2014, prowadzą do olbrzymich napięć społecznych, które chcielibyśmy rozładować, w interesie wszystkich zainteresowanych.

Bazując na powyższym, bardzo uprzejmie prosimy o rozważenie możliwości przyjęcia od Miasta Oława zobowiązania na kwotę deklarowaną w porozumieniu z dnia 08.01.2013, bez żadnych targów dotyczących jej wysokości, aby w ten sposób natychmiast zamknąć portfel finansowania własnego, potrzebny do ubiegania się o dofinansowanie, czy to z programów LEMUR, PFRON, czy z programów unijnych 2014-2010, czy innych źródeł.

Zdajemy sobie w pełni sprawę z tego, że Miasto Oława jest rządzone przez przeciwnika politycznego, jednak w tak ważnej sprawie różnice polityczne nie powinny być rozgrywane kosztem społeczeństwa. Społeczeństwo poczuło się oszukane, więc do rozładowania tego napięcia potrzebne jest ustalenie i przykładne ukaranie winnych oraz wiarygodne i precyzyjne plany na szybkie i skuteczne rozwiązanie.


                                                Z wyrazami szacunku

    PREZES ZARZĄDU     

                    Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

_____________________________________________________________________________________
Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców – organizacja o charakterze pożytku publicznego

Prezes Zarządu: Dr.-Ing. h.c. Rolf Michałowski
Siedziba: 55-200 Stanowice k/Oławy, ul. Słonecznikowa 5  *  KRS: 0000377608 * REGON: 021744046 * NIP: 9121872637
tel.: 693 265 376, fax 71 326 42 50  *  Konto nr 49 2030 0045 1110 0000 0238 8430 Bank BGŻ SA Oddz. Oława
e-mail: stanowice-marcinkowice@hotmail.com
Strona internetowa: http://stanowice-marcinkowice.npage.de

 

Wcześniejsza korespondencja w tej sprawie ze Starostą pod zakładką „Budowa Szkoły Specjalnej w Oławie”

 

******************************

 

Publicystyka niezależna

 

Polemika Rolfa Michałowskiego do artykułu „Wiatraki nie są szkodliwe. Stały się ofiarą przeplatających się interesów” opublikowanego w tygodniku „Gazeta Powiatowa – Wiadomości Oławskie” nr 20/2014 z dnia 15.05.2014 r.

(Ta polemika nie jest oficjalnym stanowiskiem SMSM)

 

Diabelska spółka ignorancji, ideologii i profitu

 

Farmy turbin wiatrowych
to bezsensowne ekologicznie,
szkodliwe ekonomicznie
i asocjalne niszczenie krajobrazu


16 maja 2014 r.

 

Olbrzymie subwencjonowanie budowy turbin wiatrowych i produkcji prądu z farm wiatrowych z budżetów państw stworzyło kolejny sposób na wyprowadzanie gigantycznej kasy z państwowych budżetów do prywatnych kieszeni.

Tu współpracują ręka w rękę koncerny produkujące i eksploatujące turbiny wiatrowe z politykami, bo stało się to dla nich „kopalnią złota”. Olbrzymie i pewne profity i tylko one, są prawdziwym powodem „oszparagowania”, czyli totalnego oszpecenia krajobrazu. Ideologia rzekomej ochrony środowiska, która bardzo oddaliła się od rzeczywistości, niszczy środowisko, które ma rzekomo chronić. Ofiarą pieniędzy pada natura i kultura krajobrazu. Pieniądze te dzielą też środowiska wiejskie i są tylko dla niewielu. Cała reszta płaci, płaci i jeszcze raz płaci, czy to przez zawyżone podatki, czy przez zawyżone rachunki za prąd, czy poprzez utratę wartości swoich gruntów i domostw, a nierzadko również przez utratę zdrowia.

 

Szkodliwa ideologia

Na potrzeby chorej ideologii zmian klimatycznych spowodowanych rzekomo emisjami dwutlenku węgla (CO2) wymyślono odpowiednie hasła zakłamujące rzeczywistość, jak np. „energia odnawialna”. Energia wiatru jest niczym innym jak energią słoneczną, która może być pojmowana według ludzkich wyobrażeń jako niewyczerpalna, jednak nie jest energią odnawialną. Hasło to jest czysto propagandowe. Niech ci, którzy tego hasła używają, a właściwie nadużywają, wytłumaczą, kto i w jaki sposób odnawia energię słoneczną. Nawiasem mówiąc, ropa naftowa, węgiel i gaz ziemny, które powstają w końcu też z energii słonecznej, mogą się tworzyć od nowa, więc to raczej one zasługują na nazwę odnawialnych.

Istnieje cała gama poważnych prac naukowych, które jednoznacznie dowodzą, że wpływ człowieka, w tym wytwarzanie przez niego dwutlenku węgla, ma tak znikomy wpływ na zmiany klimatyczne na Ziemi, że w ogóle nie ma o czym mówić. Tu nie chodzi o żaden klimat ani o żadną ochronę środowiska. Tu chodzi tylko o pieniądze, o wielkie pieniądze z naszych podatków. Histeryczne propagowanie czekającej nas rzekomo katastrofy klimatycznej, jak nie będziemy budować całych lasów wiatraków, nie ma żadnego pokrycia w faktach i służy tylko nabijaniu kasy do prywatnych kieszeni wiadomych koncernów.

Kolejne propagandowe kłamstwo mówi, że ta ekologicznie czysta energia z turbin wiatrowych zastępuje energię wytwarzaną przez elektrownie konwencjonalne czy atomowe, z których z czasem będzie można zrezygnować. To czysty fałsz. Turbiny wiatrowe nie produkują żadnego prądu przy bezwietrznej pogodzie i przy słabych wiatrach. Również przy huraganowych wiatrach turbiny wiatrowe nie dostarczają ani jednego wata mocy, bo są zatrzymywane ze względu na bezpieczeństwo. Odbiorcy energii elektrycznej potrzebują tej energii jednak bez przerwy, na mniej lub więcej stałym poziomie i o odpowiedniej jakości i tę muszą dostarczyć pracujące równolegle do farm wiatrowych elektrownie węglowe, gazowe, czy atomowe. Nie można ich zatem wyłączyć i zastąpić wiatrakami. Te wszystkie meldunki medialne o kolejnej farmie wiatrowej, która produkuje prąd dla np. 100 gospodarstw domowych, są zwykłym propagandowym fałszem. Konwencjonalne elektrownie muszą pracować razem z wiatrowymi, siłą rzeczy również wtedy, kiedy wieją optymalne wiatry i turbiny wiatrowe dostarczają prąd, powodując w takich okresach, również siłą rzeczy, bieg jałowy elektrowni konwencjonalnych. Elektrownie wiatrowe nie są w stanie zasilić ciągłą dostawą energii elektrycznej o odpowiedniej jakości nawet jednego gospodarstwa domowego.

Mało tego. Elektrownie wiatrowe są wręcz technicznie uzależnione od równolegle pracujących elektrowni konwencjonalnych. Z powodu małej mocy pojedynczych elektrowni wiatrowych nie posiadają one możliwości dostatecznego zasilania własnych sieci energetycznych i korzystają z sieci elektrowni konwencjonalnych. Jeśli elektrownia konwencjonalna musi zostać nagle wyłączona z powodu awarii, to produkujące energię do jej sieci generatory wiatrowe muszą zostać też bezzwłocznie wyłączone, bo inaczej ulegną gwałtownemu przeciążeniu. Sygnałem wyłączenia dla generatorów wiatrowych staje się wówczas brak częstotliwości w sieci wytwarzanej przez generatory elektrowni konwencjonalnej.

Dalsza zależność, to ta, że aby asynchroniczne generatory turbin wiatrowych mogły dostarczać odbiorcom tzw. energii czynnej, muszą otrzymywać tzw. energię bierną z sieci elektrowni konwencjonalnych, co oznacza, że bez ciągłej współpracy z wielkimi elektrowniami konwencjonalnymi, elektrownie wiatrowe nie mogą dostarczyć ani jednej kilowatogodziny energii, nawet przy sprzyjającym wietrze. A najważniejsze jest z pewnością to, że w każdym sektorze sieci elektroenergetycznej może dojść do awarii i całkowitego zaniku napięcia. Po usunięciu awarii tylko wielkie elektrownie konwencjonalne są w stanie wyprodukować dość energii, żeby osiągnąć żądane napięcie w sektorze sieci. Turbiny wiatrowe nie są w stanie tego dokonać i są ponownie podłączane do sieci dopiero po jej pełnym zasileniu przez elektrownie konwencjonalne. Nie może tu być zatem mowy o czystej energii, bo przy tej zależności technicznej turbiny wiatrowe mają swój udział w pracy elektrowni konwencjonalnych, który musi być uwzględniony we wszystkich realnych bilansach ekologicznych.

 

Szkodliwość ekologiczna

Farmy wiatrowe nie tylko psują krajobraz, ale są również ekologicznie szkodliwe. Szczególnie przy dużych farmach wiatrowych, do ich budowy i późniejszej konserwacji, potrzebne są utwardzone drogi i place o dużej nośności (wielkie dźwigi, ciężarówki itp.). Zajmuje to duże powierzchnie, które wcale nie miały być przeznaczone pod przemysł. Potężne betonowe fundamenty pod słupy turbin wiatrowych na zawsze już pozostaną obciążeniem ekologicznym dla gruntów. Zdarzają się uderzenia piorunów w wiatraki, nierzadko powodujące zniszczenia przekładni i wylanie się z nich oleju do gruntu.

Oddzielny aspekt, to szkodliwe oddziaływanie wiatraków na świat zwierzęcy, głównie na ptaki, ale też na inne zwierzęta. Również w tym zakresie istnieje już wiele publikacji i poważnych opracowań opartych na rzetelnych badaniach.

Jeszcze inny aspekt to fakt, że wiatraki pobierając energię wiatru, znacznie zmniejszają jego prędkość za nimi, co oznacza znaczne zmniejszenie ilości wymienianego powietrza, a to z kolei powoduje, że, w szczególności na zawietrznej stronie wielkich farm wiatrowych, wzrasta zawartość substancji szkodliwych poprzez ich koncentrację, z odpowiednim szkodliwym oddziaływaniem na faunę, florę i oczywiście na ludzi.

 

Szkodliwość ekonomiczna

O bezsensie ekonomicznym elektrowni wiatrowych nie trzeba nikogo przekonywać. Cały potężny profit z budowy i eksploatacji wiatraków polega wyłącznie na gigantycznych subwencjach, czyli na pompowaniu olbrzymich pieniędzy z podatków i dopłat do cen energii elektrycznej, która w Europie jest już bardzo droga i będzie jeszcze droższa. Beneficjentem są wyłącznie wiadome koncerny, które znajdują sposoby na „przekonywanie” polityków do uchwalania tych subwencji. Do tego dochodzą jeszcze koszty leczenia osób zapadających na różne choroby w wyniku bliskiego sąsiedztwa ich domostw z wiatrakami. Miejsca pracy powstające przy budowie i eksploatacji wiatraków w żaden sposób nie wyrównują strat wyrządzonych gospodarce.

Ponieważ, jak już wyżej zostało to omówione, nie ma z farm wiatrowych żadnych korzyści dla środowiska, pakowanie w to przedsięwzięcie środków budżetowych jest nieuzasadnione, bo społeczeństwo nie ma też z tego żadnych korzyści, lecz jedynie straty spowodowane znaczną utratą wartości nieruchomości w pobliżu takich farm. Siłą rzeczy wszyscy napełniają kieszenie niewielu, nie mając z tego żadnych korzyści. To prowadzi do prostej konkluzji, że przemysł elektrowni wiatrowych jest pasożytem gospodarki.

Powoływanie się na zobowiązania międzynarodowe do rozwoju energetyki „odnawialnej” trzeba potraktować jako sabotaż polskiej gospodarki. Ci, którzy takie umowy zawarli, powinni stanąć przed sądem karnym lub przed Trybunałem Stanu, a same umowy trzeba wypowiedzieć albo zaskarżyć z powodu ich wysokiej szkodliwości dla polskiej gospodarki. Poza tym, nikt nie może zmusić lokalnych samorządów do umieszczania farm wiatrowych na ich terenach wbrew woli mieszkańców. Zgodnie z art. 4 ust. 1 i 2 Konstytucji RP władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu, który sprawuje tę władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Umowy międzynarodowe zawarte wbrew woli Narodu, czyli z naruszeniem Konstytucji są nieważne.

 

Asocjalna i pasożytnicza gałąź gospodarki

Asocjalność farm wiatrowych wynika nie tylko z ich pasożytniczego charakteru. Ich budowa spowodowała bardzo wiele poważnych konfliktów wśród społeczeństw wiejskich, gdzie lokalizuje się te farmy. Następuje głęboki podział żyjących dotąd w zgodzie społeczności na tych, którzy na tej budowie korzystają, udostępniając za pieniądze swoje grunty pod te budowy i na tych, którzy siłą rzeczy stają się sąsiadami wiatraków i nie tylko nic z tego nie mają, ale wręcz na tym bardzo tracą, poprzez gwałtowną utratę wartości ich nieruchomości, a często również utratę zdrowia. Te podziały zdarzają się nawet wewnątrz rodzin i prowadzą do głębokich konfliktów.

Jest jeszcze jedna bardzo istotna kwestia, a mianowicie bezpieczeństwa, a raczej niebezpieczeństwa grożącego ze strony wiatraków. Chodzi o sytuacje awaryjne, jak np. rozsypanie się skrzydeł wiatraka (uderzenie piorunu, zmęczenie materiału, wady materiału, błędy konstrukcyjne, wadliwy montaż, brak poprawnej konserwacji), czy oblodzenie skrzydeł. W takich wypadkach, przy silnym wietrze, części skrzydeł lub pokaźne bryły lodu lecą jak pociski na odległość nawet kilkuset metrów i bardzo poważnie zagrażają życiu osób znajdujących się w okolicy, lub osób przejeżdżających samochodami na drodze przyległej to takiej farmy. Były już notowane wypadki śmiertelne z tego powodu. Niebezpieczeństwo to jest w Polsce szczególnie wysokie, ponieważ jakość i dyscyplina budowy oraz konserwacji gotowych urządzeń, delikatnie mówiąc, nie jest naszą najsilniejszą stroną.

 

Wiatraki są szkodliwe również dla zdrowia

Ogłoszone już w 2009 roku wyniki badań klinicznych prowadzonych pod kierownictwem kalifornijskiej lekarki Niny Pierpont na dziesięciu rodzinach z 38 osobami, potwierdzają daleko idącą szkodliwość sąsiedztwa turbin wiatrowych na organizm ludzki. Prof. dr h.c. Feliks Jaroszyk ogranicza się w swoim wywiadzie tylko do wpływu infradźwięków na receptory, zupełnie pomijając ich wpływ bezpośrednio na komórki ludzkiego organizmu, na poziomie molekularnym, a także fatalny wpływ na wszelkie funkcje mózgu poprzez działanie na zmysł równowagi, powodujące przekłamanie systemu równowagi, który odbiera sygnał, że ciało znajduje się w ruchu, choć jest w spoczynku.

Dr Ch. Hanning z Wlk. Brytanii przeprowadził w roku 2009 badania na temat skutków działania turbin wiatrowych na sen i zdrowie człowieka. Z jego raportu wynika, iż ze wszystkich rodzajów badanych hałasów – hałas wytwarzany przez turbiny wiatrowe jest najbardziej uciążliwy i dokuczliwy, jeśli chodzi o oddziaływanie na sen okolicznych mieszkańców nawet w odległości 2-3 km od źródła hałasu. Zwraca się tu uwagę, iż przyczyną zmęczenia, senności i zaburzeń poznawczych, a także zwiększenia ryzyka otyłości, cukrzycy, wysokiego ciśnienia, chorób serca, raka i depresji, jest nie tylko hałas słyszalny. Powodem zaburzeń, o których jest mowa wyżej, mogą być niesłyszalne dźwięki o niskiej częstotliwości lub infradźwięki. Udowodniono, że przyczyną „zespołu turbin wiatrowych” są zmiany na poziomie molekularnym w komórkach wywoływane przez infradźwięki.

Podstawowym warunkiem lokowania turbin wiatrowych jest zatem zachowanie odpowiedniej odległości od ludzkich siedzib. Zalecane przez ekspertów minimalne odległości zależą między innymi od mocy pojedynczej turbiny, jej wysokości, rodzaju terenu, w którym jest umieszczona. Te minimalne odległości muszą być znacząco wydłużone w przypadku instalacji tzw. farm wiatrowych. Wspomniany wyżej dr Ch. Hanning podaje minimalną odległość od siedzib ludzkich pojedynczej turbiny w przedziale 1,5- 2,5 km. G.P. Van der Berg (2004) podaje min. odległość 1900 m, A. Harry (2009) podaje min. odległość 2000 m, Nina Pierpont (2006) podaje min. odległości 3200 m, Francuska Akademia Nauk podaje odległość 2000 m, B. Frey i współpracownicy zaleca min. odległość 2000 m. Należy w tym miejscu podkreślić, że wszystkie te dane dotyczą odległości od pojedynczej turbiny wiatrowej o mocy do 2 MW. Dla turbin wiatrowych o wyższej mocy (3 - 4 MW) i zgrupowanych w farmach wiatrowych odległości te muszą być znacznie większe. W opracowaniu prof. M. Podolak-Dawidziak cytowane jest opracowanie dr. Molleta, który podaje, że „ludzie mieszkający nawet 8,2 km od farmy wiatrowej są zagrożeni”.

Niemiecki Urząd Federalny Ochrony Środowiska (Bundesumweltamt) również potwierdza istnienie badań, które wykazały, że infradźwięki o częstotliwości poniżej 20 herców powodują symptomy chorobowe także w obszarach, gdzie zanika już zupełnie ich słyszalność. Osoby poddane takiemu działaniu skarżą się na ucisk w uszach, stany lękowe, stany niepewności, a także zmniejszenie częstotliwości oddechu.

Zgodnie z opracowaniem „Elektrownie wiatrowe a zdrowie” zespołu naukowców PAN pod kierownictwem prof. dr hab. n. med. Marii Podolak-Dawidziak, stwierdzone zostały następujące oddziaływania farm wiatrowych na ludzi:

Początkowe objawy (1-4 lata) – zaburzenia nastroju, migreny, depresja, agresywność, irytacja (zwłaszcza w kontakcie z codziennym hałasem), nietolerancja na hałas, zaburzenia równowagi (u ok. 57 % badanych), uporczywe infekcje narządów oddechowych (gardła, oskrzeli), bronchit, spowodowane uszkodzeniem pęcherzyków w oskrzelikach i płucach.

Następnie (4-10 lat) prowadzi do patologii całego organizmu, rozprzestrzeniając się na wiele organów i powoduje: osłabienie układu odpornościowego organizmu, alergie, patologie kardiologiczne, epilepsja, bóle kręgosłupa oraz w klatce piersiowej,

Po upływie ponad 10 lat pojawiają się patologie neurologiczne, a także: bóle głowy, poważne bóle stawów, intensywne bóle mięśni, wrzody żołądka i dwunastnicy, zespół jelita nadwrażliwego, obniżenie ostrości wzroku, krwawienia z błony śluzowej nosa, spojówek, narządów układu pokarmowego oraz hemoroidy.

Przy dalszym trwaniu ekspozycji ponad 10 lat pojawiają się także patologie neuropsychiatryczne, w tym: zmniejszenie zdolności poznawczych, znaczące obniżenie ilorazu pamięci, pogłębione zaburzenia psychiczne, zaburzenia neurologiczne charakterystyczne dla rozległego uszkodzenia mózgowia - podobne do objawów choroby Parkinsona, stwardnienia rozsianego i AIDS.

Lakoniczna informacja prof. Feliksa Jaroszyka o kolejnych generacjach turbin wiatrowych zupełnie pomija fakt, że infradźwięki są wytwarzane przez wirujące ramiona wiatraków i są emitowane we wszystkich generacjach. Prof. Jaroszyk twierdzi ponadto, że problemy pierwszej generacji nas nie dotyczą, co nie jest prawdą, bowiem często przenikają do przestrzeni publicznej informacje, że w Polsce nierzadko montowane są stare uszkodzone turbiny np. z Niemiec, które się w Polsce naprawia.

Stawianie dwustumetrowych wiatraków w odległości 500 metrów od domostw, a nawet bliżej, jest ewidentnym aktem przymuszenia i zamachu na zdrowie. Z tych samych powodów, dla których odpowiedzialni za to politycy dają się „przekonać” w ogóle do budowy elektrowni wiatrowych za społeczne pieniądze, politycy ci nie uregulowali jeszcze ustawowo minimalnej odległości wiatraków od budynków mieszkalnych, choć od powstania tego problemu minęło już ładnych parę lat. Złożony w Sejmie przez opozycję projekt ustawy w tej sprawie, jest mielony przez różne komisje już dwa lata. Widać „liberały-aferały” razem z „ludowcami-aferowcami” są zainteresowane brakiem odpowiednich regulacji ustawowych chroniących społeczeństwo przed inwazją wiatraków. Gdyby bowiem takie regulacje powstały, to wiele zbudowanych już farm wiatrowych na zasadzie „prawa Kaduka” naruszałyby te ustawy w rażący sposób, a nowe farmy mogłyby być budowane już tylko na zupełnym odludziu, ale poza parkami krajobrazowymi i rezerwatami przyrody.

Przypomnę w tym miejscu, jak przez kilkadziesiąt lat przekonywano ludzi, iż najlepszym, najtrwalszym, najtańszym materiałem na pokrycie dachów budynków są płyty azbestowe. Trzeba było 50 lat badań i obserwacji, żeby się przekonać, jak śmiertelnie groźny jest to proceder. Jednak koszt wymiany tych szkodliwych dla zdrowia dachów, w porównaniu z kosztem likwidacji farm wiatrowych i rekultywacji gruntów po tych farmach, to, mówiąc kolokwialnie, pikuś.

 

Akcja „edukacyjna”, czyli pranie mózgów

Zamiast uregulować tę kwestię już dawno, politycy i lobbyści wiadomych koncernów „przekonują” różnych sprzedajnych publicystów i naukowców do publikowania nie mających nic wspólnego z rzeczywistością hymnów pochwalnych na cześć farm wiatrowych,. Do takich „przekonanych” należy z pewnością prof. dr h.c. Feliks Jaroszyk, dla którego „wiatraki stały się ofiarą przeplatających się interesów”, a nie ludzie ofiarą wiatraków. Należy do nich z pewnością też prezes Zachodniej Izby Gospodarczej Marek Pasztetnik, który promuje pranie mózgu mieszkańcom Oławy w ramach „akcji edukacyjnej”. Za taką „edukację”, to my bardzo, ale to bardzo dziękujemy.

Mamy już za sobą próbę „edukacji” polskiego społeczeństwa przez tzw. zespół dr. Macieja Laska, który ciągle jeszcze, za nasze pieniądze, próbuje nam wciskać ciemnotę, że katastrofa smoleńska, to był rzekomo wypadek spowodowany przez rzekomą brawurę niedoszkolonych pilotów, rzekomo pijanego śp. generała Błasika w kokpicie i rzekomych nacisków śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego na pilotów, żeby lądowali we mgle i że zarówno Komisja MAK, jak i tzw. Komisja Millera, rzetelnie zbadały tę katastrofę, choć wszyscy już wiedzą, że w raportach obu tych komisji aż roi się od kłamstw, fałszerstw i manipulacji. Kilkudziesięciu wybitnych naukowców z całego świata i blisko 100-osobowy Zespół Parlamentarny Sejmu RP dowodzi, że prezydencki Tupolew rozpadł się w powietrzu od eksplozji, ale w Polsce ciągle znajdują się naukowcy, którzy twierdzą, że to brzoza rozwaliła ten samolot na dziesiątki tysięcy kawałków, bo ponoć zahaczył o nią skrzydłem.

To samo jest w wypadku elektrowni wiatrowych. Kłamstwo wiatrakowe jest dziś, zaraz po kłamstwie katyńskim, kłamstwie polskich obozów zagłady i kłamstwie smoleńskim, jednym z najbardziej bezczelnych kłamstw publicznych, brzemiennych w skutkach nie tylko dla polskiego społeczeństwa, ale również dla wielu innych narodów.

Na zasadzie przysłowiowego odwracania kota ogonem, prof. Feliks Jaroszyk zaraz na początku swojego wywiadu mówi, iż dochodzenie do prawdy przez społeczeństwo i rzetelnych naukowców, w sprawie szkodliwości wiatraków, to „ohydne politykierstwo”. Wypisz wymaluj, jak w sprawie wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Ci najbardziej podejrzewani o „maczanie palców” w tej katastrofie, notabene, już zupełnie oficjalnie nazywanej przez wielu mordem smoleńskim, nazywają dochodzenie do prawdy „ohydną grą polityczną”. Publikacje prof. Feliksa Jaroszczyka są tak samo rzetelne i wiarygodne, jak raport MAK, czy raport komisji Millera w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Bezpośrednią przyczyną nagłych wysiłków „edukacyjnych” w Oławie, w sprawie rzekomej nieszkodliwości wiatraków, stały się z pewnością ostatnie masowe protesty mieszkańców Powiatu Oławskiego przeciwko budowie wiatraków w pobliżu ich domostw, szczególnie w Gminie Domaniów, które zmusiły Radę Gminy Domaniów do unieważnienia własnej uchwały zezwalającej na zohydzenie krajobrazu, utratę wartości wielu prywatnych nieruchomości, zagrożenie zdrowia mieszkańców i zagrożenie dla fauny i flory. Na marginesie trzeba dodać, że na Radzie Gminy Oława nie robi to absolutnie żadnego wrażenia i trwa ona murem przy swoich niezgodnych z prawem uchwałach o miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego, które dopiero musi unieważniać Wojewódzki Sąd Administracyjny. Widać radni oławscy zostali lepiej „przekonani” do wiatraków od radnych domaniowskich.

Z punktu widzenia finansowych korzyści dla gminy, instalacje wiatrowe oznaczają niewielkie kwoty podatku od nieruchomości w postaci 2% liczonych tylko od ok. 10% wartości elektrowni, to znaczy jedynie od elementów budowlanych – fundamentu i masztu. Ok. 90% takiej inwestycji, czyli drogie urządzenia elektrowni, takie jak komputery, transformatory, turbiny itp. nie stanowią podstawy podatku od nieruchomości. W świetle tego, informacja udzielona przez Wójta Gminy Oława Jana Kownackiego dziennikarce GP-WO, pani Wioletcie Kamińskiej („Będzie więcej wiatraków” GP-WO nr 17/2012 z 27.04.2014), że będzie to „zastrzyk finansowy dla budżetu gminy” jest czystą manipulacją. Jan Kownacki mówi bowiem o zależności wysokości podatku od tego, „ile zainwestuje inwestor” i o podatku od „wartości budowli”, ale nie wyjaśnia, że te 2% podatku nalicza się tylko od elementów budowlanych a nie od całej inwestycji. Szkoda, że pani red. Wioletta Kamińska nie sprawdziła wiarygodności tej wypowiedzi, bo manipulacja poszła w świat. Nie chodzi tu zatem ani o jakieś istotne przychody dla budżetu gminy, ani o dobro mieszkańców, więc o co chodzi wójtowi Kownackiemu i radnym? Jakimi „argumentami” wiatrakowi inwestorzy „przekonali” wójta Kownackiego i radnych o słuszności zrujnowania krajobrazu gminy, o zignorowaniu wielu prac naukowych, o zignorowaniu woli społeczeństwa gminy, o zignorowaniu murowanych roszczeń odszkodowawczych pokrzywdzonych mieszkańców za znaczne obniżenie wartości ich nieruchomości?

Ideologia tzw. energii odnawialnej jest tak samo utopijna i tak samo zakłamana, jak ideologia komunizmu i jej koniec będzie podobny, tyle, że do tego czasu będziemy cierpieć, a niektórzy zbiją na tym takie majątki, o jakich nam się nawet nie śniło. I o to właśnie tym niektórym chodzi.

 

                                                                                  Dr.-Ing. h.c. Rolf Michałowski
                                                                                  Prezes Zarządu
                                                                                  Stanowicko-Marcinkowickiego
                                                                                  Stowarzyszenia Mieszkańców

 

Wykorzystana literatura:

  • Christoph Binswanger: Zur Landschaftseinwirkung der Windkraftanlagen. In: Gaia, Ökologische Perspektiven in Natur-, Geistes- und Wirtschaftswissenschaften H. 2/1999, S. 114 - 118
  • Reiner Burger: Es herrscht Pionierstimmung unter den Herstellern von Windkraftanlagen. Der Aufschwung der Offshore-Windparks vor den deutschen Küsten ist politisch gewollt; Bedenken der Naturschützer spielen nur eine geringe Rolle. In: Frankfurter Allgemeine Zeitung vom 13. Juni 2001
  • Darmstädter Manifest zur Windenergienutzung in Deutschland, vorgestellt am 1. September 1998 im Presseclub Bonn
  • Eine Erfolgsstory: Windenergie in NRW. In: Innovation und Energie. Das Magazin der Landesinitiative Zukunftsenergien H. 3/2000, S. 10 - 13
  • Frankfurter Allgemeine Zeitung: div. Artikel und Leserbriefe zu Klimawandel und Windenergienutzung
  • Rüdiger Glaser: Klimageschichte Mitteleuropas. 1000 Jahre Wetter, Klima, Katastrophen. Wissenschaftliche Buchgesellschaft Darmstadt 2001
  • Wilfried Heck: Die Windenergie im Energiemix - das Substitutionsziel wird verfehlt. In: Gaia H. 2/1999, S. 119 - 121
  • Klimafakten. Der Rückblick - ein Schlüssel für die Zukunft. Hrsg. von Ulrich Berner und Hansjörg Streif. E. Schweizerbart’sche Verlagsbuchhandlung Stuttgart, 2. Aufl. 2001
  • Karl Lanius: Die Erde im Wandel. Grenzen des Vorhersagbaren. Spektrum Akademischer Verlag Heidelberg, Berlin, Oxford 1995
  • Dirk Maxeiner: Das Böse und die edlen Wilden. Im Kampf gegen die angebliche drohende Klimakatastrophe arbeiten viele Wissenschaftler und Umweltschützer mit Vermutungen und Übertreibungen. In: Frankfurter Allgemeine Zeitung vom 11. April 2001
  • Michael Odenwald: Klimaschutz: Die Zeit verrinnt. In: Natur und Kosmos H. 7/2001, S. 22 - 25
  • Reiner Reichel: Steife Brise fürs Depot. Der Windenergie wird ein rasantes Wachstum vorhergesagt; Anleger sollten bedenken: Wer Wind sät, erntet womöglich Sturm. In: Handelsblatt vom 21. April 2001
  • Thesaurus der exakten Wissenschaften. Hrsg. von Michel Serres und Nayla Farouki. Zweitausendeins Frankfurt a.M. 2001
  • Siegfried Thielbeer: Den „Treibhauseffekt“ zu widerlegen, ist in Niedersachsen unerwünscht. Schelte vom Minister für die Klimaforscher. In: Frankfurter Allgemeine Zeitung vom 28. Juni 2001
  • Hermann-Josef Wagner: Emissionsminderungen durch Windenergienutzung unter Kosten-Nutzen-Erwägungen - die Sichtweise eines Ingenieurs. In: Gaia H. 2/1999, S. 122 - 125
  • Windkraft: Eine Alternative, die keine ist. Hrsg. von Otfried Wolfrum. Zweitausendeins Frankfurt a.M. 1997
  • Windkraft: Planung, Nutzen, Umweltfragen. (Beiträge zur Lebensqualität, Walderhaltung und Umweltschutz, Gesundheit, Wandern und Heimatpflege H. 42). Wilhelm-Münker-Stiftung Siegen 1997 Otfried Wolfrum: Der große Schwindel Windstrom. Deutschland leistet sich hohe Subventionen für einen energiepolitischen Irrweg. In: Frankfurter Allgemeine Zeitung vom 24. Oktober 1996 
  • Horst-D. Krus: Die unheilige Allianz von Ignoranz, Ideologie und Profit:  Windkraftanlagen sind eine ökologisch sinnlose, ökonomisch unsinnige und unsoziale Landschaftszerstörung - Heft 5/2001 "Heimatpflege in Westfalen", Hrsg: Westfälischer Heimatbund
  • „Progress in Biophysics and Molecular Biology” 2007. Alves-Pereira Mariana, Castelo Branco Nuno, Vibroacoustic disease: Biological effects of infrasound and low-frequency noise explained by mechanotransduction cellular signaling. Vol 98, Issue 1-3, 256-279
  • Prof. Jerzy Jurkiewicz: Oddziaływanie farm wiatrowych na środowisko naturalne i zdrowie człowieka – przegląd opinii i poglądów – 2012
  • Prof. dr hab. n. med. Maria Podolak-Dawidziak, członek PAN, prof. dr. hab. inż. Adam Janiak, członek PAN, dr. inż. Mateusz Gorczyca, dr. inż. Andrzej Kozik, mgr inż. Rafał Januszkiewicz i mgr inż. Bartosz Tomeczko,: Elektrownie wiatrowe a zdrowie – 2010
  • Zespół Parlamentarny ds. Badania Przyczyn Katastrofy TU-154 M z 10 kwietnia 2010 roku: Raport Smoleński – stan badań – 2013

 

 

********************

 

Spektakularna Kompromitacja
Wójta i Rady Gminy Oława

 

Sąd stwierdził nieważność uchwały Rady Gminy Oława w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego

 

14 maja 2014

Na dzisiejszej rozprawie Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu stwierdził nieważność uchwały Rady Gminy Oława nr XXXVII/206/2012 z dnia 28 grudnia 2012 r. w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w obrębie wsi: Ścinawa Polska, Ścinawa, Godzikowice, Gać, Psary, Maszków, Chwalibożyce, Jankowice Małe, Owczary, Oleśnica Mała, Niemil, Osiek, Jaczkowice, Godzinowice, Niwnik, Bolechów, Drzemlikowice i Siecieborowice, w gminie Oława.

Po interwencjach mieszkańców i Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców (SMSM) u Wojewody Dolnośląskiego, ten zaskarżył do WSA aż trzy uchwały Rady Gminy Oława dotyczące miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego praktycznie całej gminy, wszystkie podjęte w dniu 28 grudnia 2012 r. Każda z tych skarg zawiera ok. 30 drobno zadrukowanych stron zarzutów naruszenia prawa i aż trudno uwierzyć, że w jednej uchwale można naruszyć aż tak wielką ilość przepisów prawa, jednak, jak widać, Wójt Kownacki i jego ludzie potrafią.

Na dzisiejszej rozprawie Sąd, w trzyosobowym składzie, zajął się jedną z tych zaskarżonych przez Wojewodę uchwał, dotyczącą wyżej wymienionych miejscowości. Wojewoda przysłał na tę rozprawę pełnomocnika - radcę prawnego, ale ze strony gminy Oława nikt nie raczył się pojawić w sądzie. Sąd referując sprawę stwierdził, że mimo pisemnych wezwań Sądu, Wójt Gminy Oława nie odpowiedział merytorycznie na skargę i nie udzielił Sądowi żądanych wyjaśnień.

Po krótkiej przerwie na naradę Sąd ogłosił wyrok stwierdzający nieważność zaskarżonej uchwały w całości. We wstępnym ustnym uzasadnieniu wyroku Sąd stwierdził, że w uchwale tej zostały istotnie naruszone nie tylko zasady podejmowania takich uchwał, ale również procedury, jak między innymi np. brak wystarczającego udziału społeczeństwa w ustalaniu elementów planu, a także brak obligatoryjnego udziału różnych organów. Sąd zarzucił tej uchwale również niespójność i brak odpowiednich przemyśleń rozwiązań i ustaleń w niej zawartych. Szczegółowe uzasadnienie wyroku strony otrzymają w formie pisemnej. Wyrok nie jest prawomocny i strony mogą się od niego odwołać w formie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Trzeba w tym miejscu wyjaśnić, że nie jest to jakaś kilkustronicowa uchwała wymagająca niewielkiego nakładu pracy. Ta uchwała zawiera 105 stron samego tekstu i ponad 40 arkuszy szczegółowych map, przy czym mapy sporządza specjalistyczne urbanistyczne biuro projektów i to za ciężkie pieniądze. Przygotowanie takiej uchwały wraz z planami, to koszt przynajmniej od kilkudziesięcy do nawet grubo ponad stu tysięcy złotych, z kieszeni podatników.

Wszystko to trzeba teraz robić od nowa, bo wójt, jego inspektorzy i radni nie potrafią, albo nie chcą, przestrzegać obowiązującego prawa, ani też uwzględniać uwag mieszkańców wnoszonych do projektu takiego planu. Notabene, właśnie do tej uchwały mieszkańcy wnieśli aż 150 uwag, które wszystkie, ale to absolutnie wszystkie, zostały odrzucone, najczęściej z lakonicznym wyjaśnieniem, że uwagi te nie są zgodne ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, które to studium jest podstawą do tworzenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. W sądzie okazało się jednak, że to nie uwagi mieszkańców, ale sam plan jest w bardzo wielu miejscach niezgodny z tym studium. Z protokołu pokontrolnego NIK wiemy, że również studium zostało uchwalone z naruszeniem prawa i jest w związku z tym nic nie warte.

Trzeba tu jeszcze dodać, że uwagi mieszkańców do projektu planu, to nie są jakieś abstrakcyjne wymysły, tylko żywotne interesy poszczególnych mieszkańców dotyczące ich nieruchomości i sposobu korzystania z nich, a także ich najbliższej okolicy. Tymczasem i wójt i radni, którzy mają przecież reprezentować interesy mieszkańców, wywalają 150 uwag (praktycznie skarg mieszkańców) do kosza, bez żadnego sensownego uzasadnienia.

Cała ta uchwała okazała się jedną wielką kompromitacją wójta, jego urzędników i całej Rady Gminy, która, poza nieobecnymi dwoma radnymi, podjęła tę uchwałę jednogłośnie.

Nie dość, że urzędnicy z wójtem na czele i radni wielokrotnie naruszyli prawo, to jeszcze gmina poniosła olbrzymie straty finansowe, bo cały ten plan trzeba robić jeszcze raz. Swoją drogą trzeba zapytać, dlaczego brakowało na tej sesji radnych Szczepana Cinkowskiego i Artura Piotrowskiego, skoro na tej właśnie sesji rada głosowała w sumie aż 25 uchwał, w tym bardzo ważne budżetowe i właśnie zagospodarowania przestrzennego całej gminy, a także właśnie wtedy wprowadzanej rewolucji śmieciowej.

Pozostałe dwie zaskarżone przez Wojewodę uchwały w sprawie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, dotyczących reszty miejscowości w gminie Oława, też najprawdopodobniej zostaną unieważnione przez Sąd w całości, bo ich konstrukcja i sposób uchwalenia są podobne do tej już unieważnionej i powtarzają się przy nich te same zarzuty istotnego naruszenia zasad i procedur, jakie stwierdził Sąd w unieważnionej uchwale. Straty będą więc ogromne.

Nie jest to pierwsza uchwała dotycząca planów zagospodarowania przestrzennego przygotowana przez wójta i jego urzędników i podjęta przez Radę Gminy Oława, wbrew masowym protestom mieszkańców i wbrew prawu, np. ochrony przyrody, czy wbrew konstytucyjnemu prawu własności. Drastyczny przykład takiej uchwały dotyczy tzw. afery leśnej i jest opisany na stronie internetowej SMSM (link: http://stanowice-marcinkowice.npage.de/afera-lena.html

oraz

http://stanowice-marcinkowice.npage.de/afera-lena-prokuratura-podejmuje-umorzone-ledztwo.html )

Wniosek z tego jest jeden. Cała ekipa Kownackiego jest do wymiany. Nie udało się tego zrobić w drodze referendum (wielka szkoda!) z powodu szykan i zastraszania członków SMSM, do aktu mafijnego terroru włącznie, więc trzeba zabrać się za to przy zbliżających się wyborach.

Nigdy więcej Jana Kownackiego z Gaci, jako wójta ! (ani nawet jako pomocnika portiera w Urzędzie Gminy).

Nigdy więcej:
Pawła Bubały z Bystrzycy,
Zbigniewa Chomickiego z Osieku,
Bogusława Czapki z Gaci,
Szczepana Cinkowski z Chwalibożyc,
Władysława Grendysza z Marcinkowic,
Marii Kołodziej z Marcinkowic,
Piotra Krótkiego z Siedlec,
Mirosławy Księżopolskiej z Owczar,
Bogumiła Łagodzińskiego z Siecieborowic,
Kazimierza Mądrzyka ze Ścinawy,
Mariusza Michałowskiego z Bystrzycy,
Tomasza Niewodniczańskiego z Janikowa,
Weroniki Olech z Godzikowic,
Artura Piotrowskiego z Jaczkowic,
Dariusza Witkowskiego z Sobociska,

jako radnych !

NIGDY WIĘCEJ !

Tu nie chodzi tylko o nieudolność, niekompetencję czy nawet indolencję Kownackiego, jego inspektorów, czy radnych. To wszystko ma drugie dno, które zostało wyraźnie wskazane przez Najwyższą Izbę Kontroli w protokole z ubiegłego roku. NIK użyła w tym protokole sformułowania „mechanizmy korupcjogenne” właśnie między innymi w stosunku do sporządzania studiów i miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, a okoliczne prokuratury prowadzą już kilkanaście śledztw, których głównymi bohaterami są właśnie ci ludzie.

W związku z unieważnieniem przez Sąd tak ważnej uchwały Rady Gminy i sądowym stwierdzeniu tak szerokiego naruszenia prawa, SMSM przygotowuje kolejne zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych i nadużycia uprawnień przez wójta, jego urzędników i radnych, z art. 231 kodeksu karnego, który za taki czyn przewiduje karę pozbawienia wolności nawet do 10 lat.

 

 

************************************

 

Chcieli sprawie ukręcić łeb

 

07 maja 2014


W sprawie nawiezionych do Bystrzycy odpadów szkodliwych dla zdrowia, obok akcji mającej na celu usunięcie tych odpadów, skierowaliśmy do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa z art. 183 Kodeksu karnego.

Art. 183 Kodeksu karnego

§ 1. Kto wbrew przepisom składuje, usuwa, przetwarza, dokonuje odzysku, unieszkodliwia albo transportuje odpady lub substancje w takich warunkach lub w taki sposób, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować istotne obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi lub zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Postanowieniem z dnia 02 grudnia 2013 r. st. asp. Lucyna Grondos z Komendy Powiatowej Policji w Oławie odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie, twierdząc, iż rzekomo brak jest danych uzasadniających popełnienie przestępstwa. Postanowienie to zostało zatwierdzone przez Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Oławie Tomasza Słowika.

Złożyliśmy zażalenie na to postanowienie do Sądu Rejonowego w Oławie, który uwzględnił nasze zażalenie i postanowieniem z dnia 14 kwietnia 2014 r. uchylił postanowienie Policji i Prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa. Sprawa wróciła do Prokuratury ze wskazaniem, jakie czynności zostały bezpodstawnie zaniechane.

Nie jest to pierwszy taki wypadek, kiedy Sąd Rejonowy w Oławie uchyla postanowienie Policji i Prokuratury o odmowie wszczęcia lub o umorzeniu śledztwa w sprawach, których głównymi bohaterami są urzędnicy władz, radni gminy Oława i oligarchowie. W postępowaniach tych chodzi głównie o podejrzenie możliwości popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych lub nadużycie uprawnień przez osoby piastujące funkcje publiczne, zarówno w gminie Oława, jak i w Starostwie Powiatowym.

Art. 231 Kodeksu karnego

§ 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

§ 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa nieumyślnie i wyrządza istotną szkodę, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Nasze władze poczynają sobie tak dalece nagannie, że skierowaliśmy do prokuratury w sumie już prawie dwadzieścia zawiadomień o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa przez urzędników i radnych. Wiele naszych podejrzeń potwierdziła Najwyższa Izba Kontroli, która, na nasz wniosek, prowadziła półroczną kontrolę w gminie Oława, a także Wojewoda Dolnośląski, który zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego aż trzy uchwały Rady Gminy Oława o miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego praktycznie całej gminy, z powodu wielokrotnego naruszenia prawa w tych uchwałach.

NIK użyła w swoim wystąpieniu pokontrolnym sformułowania „mechanizmy korupcjogenne” w odniesieniu do gospodarki gminnymi gruntami i terenami lasów i dolesień. Dlaczego miejscowa, a w niektórych wypadkach również zamiejscowa Policja i Prokuratura (np. z Oleśnicy) nie mogą się w tym dopatrzeć przestępstw, pozostaje zagadką, którą będziemy wyjaśniać przed sądem i za pośrednictwem Prokuratora Generalnego, który w ramach prowadzonego nadzoru, też już, na nasz wniosek, nakazał wznowienie prawomocnie umorzonego śledztwa.

Chyba nie chcemy w następnej kadencji samorządowej ani takiego wójta, ani takiego starosty, ani takich radnych, którzy nie tylko łamią prawo, ale też korzystają z „parasola ochronnego” organów ścigania.

 

*********************


 


 

 

*******************************

 

Walka z wiatrakami ?
Bynajmniej.
To walka z ludzką głupotą i chciwością.

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Plac Marszałka J. Piłsudskiego 28                              

55-200 Oława

 

Data: 28 kwietnia 2014 r.
Nasz znak: A-5030
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

 

 

Uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu położonego w obrębie wsi Gaj Oławski, Jaczkowice, Godzinowice, Niwnik w gminie Oława.

 

 

Działając w imieniu mieszkańców ww. miejscowości, jako ich statutowy reprezentant, wnosimy niniejszym następujące uwagi do projektu ww. mpzp:

Wymienione w projekcie ww. mpzp nieruchomości przeznaczone pod budowę elektrowni wiatrowych w ww. wsiach są położone zbyt blisko zabudowań mieszkalnych i hodowlanych. Określona, zarówno w Studium uwarunkowań i kierunków rozwoju zagospodarowania przestrzennego, jak i w mpzp, minimalna odległość masztów turbin wiatrowych od zabudowań (zaledwie 500 m) jest skandalicznie mała.

Brak regulacji prawnych nieudolnego państwa, jakim jest państwo Tuska i PO, dotyczących warunków technicznych budowy elektrowni wiatrowych w pobliżu zabudowy mieszkalnej, nie upoważnia samorządu do podejmowania decyzji zdecydowanie szkodliwych dla mieszkańców gminy.

Istnieje już wiele poważnych prac naukowych w różnych krajach, które potwierdzają wysoką szkodliwość turbin wiatrowych dla zdrowia ludzi i zwierząt, szczególnie tak wielkich turbin, jakie są planowane na ww. nieruchomościach (do 230 metrów wysokości). Ulokowanie takich turbin wiatrowych w tak bliskiej odległości od zabudowy mieszkaniowej i hodowlanej (500 metrów) jest jawnym zamachem na zdrowie mieszkańców, co stanowi rażące naruszenie konstytucyjnego prawa do ochrony zdrowia i ochrony środowiska (art. 68 ust. 1 oraz art. 74 ust. 2 Konstytucji RP).

Farmy wiatrowe w pobliżu domostw, to jednak nie tylko olbrzymie zagrożenie dla zdrowia mieszkańców. To też powód do znacznej straty wartości nieruchomości mieszkalnych w pobliżu tych farm. Dzisiejsza wieś, to nie tylko rolnicy i hodowcy. To też całe osiedla domów jednorodzinnych ludzi pracujących w pobliskich wielkich aglomeracjach miejskich, którzy chcą mieszkać w ciszy, spokoju i zieleni. Taki dom jednorodzinny z ogródkiem na wsi, to najczęściej nie tylko dorobek całego życia, ale również olbrzymie kredyty spłacane przez dwa pokolenia. 230-metrowe bydlaki machające dzień i noc 150-metrowymi skrzydłami, 500 metrów od domów, kompletnie rujnują wartość takiej nieruchomości. Ci ludzie nawet nie mogą się stamtąd wyprowadzić, bo nikt nie kupi domu jednorodzinnego z takim sąsiedztwem, a jeśli nawet ktoś kupi, to za kwotę znacznie niższą od pierwotnej wartości takiej posesji. Uchwalenie ww. mpzp w jego proponowanej formie będzie stanowić rażące naruszenie konstytucyjnego prawa ochrony własności (art. 64 ust. 2 i 3 Konstytucji RP).

Argumenty mówiące o korzyściach finansowych dla gminy z takiej farmy, to niestety nieprawda. Roszczenia odszkodowawcze mieszkańców, których posesje mieszkalne stracą na wartości przez sąsiadujące z nimi farmy wiatrowe, wielokrotnie przebiją wpływy z podatku od tych farm i narażą gminę na gigantyczne straty, zamiast zysków. Istnieje już wiele kancelarii prawniczych, które wyspecjalizowały się w pozwach zbiorowych. Mieszkańcy wcale nie muszą ich szukać. Oni znajdą poszkodowanych mieszkańców i przekonają ich o przystąpieniu do takiego procesu. Z tego żyją i to całkiem nieźle. Niech zatem Wójt i Rada Gminy Oława nie liczą na to, że mieszkańcom nie starczy odwagi i samozaparcia do zaskarżenia gminy o wysokie odszkodowania.

 

Kategorycznie żądamy odstąpienia od planów budowy farm wiatrowych w odległości mniejszej niż 2.500 metrów od zabudowy, a w wypadku turbin o wysokości od 120 do 230 metrów – 4.000 metrów od zabudowy. Takie normy są aktualnie przyjmowane w cywilizowanych krajach Europy.

 

W Niemczech, które, po rezygnacji z elektrowni atomowych, są prymusem w budowaniu farm wiatrowych i mają ich już bardzo dużo, wiatraki stawia się na odludziu albo na morzu.

W uzasadnieniu decyzji o lokalizacji elektrowni wiatrowych w gęsto zaludnionej gminie Oława czytamy, iż jest to rzekomo konieczne dla realizacji zamierzeń inwestycyjnych gminy Oława, wynikających z potrzeb polityki energetycznej oraz, iż jest to rzekomo zgodne z istniejącymi uwarunkowaniami a także, iż proponowane przeobrażenia rzekomo nie będą niosły za sobą ryzyka kolizji i konfliktów przestrzennych.

Wszystko to jest wierutnym kłamstwem. Potrzeby polityki energetycznej gminy są już dawno zaspokojone ponad miarę i to tak ponad wszelką miarę, że gmina Oława musi płacić corocznie milionowe odszkodowania za niewykorzystaną energię elektryczną, do odbioru której się zobowiązała.

Zamiar nie jest w żadnej mierze zgodny z istniejącymi uwarunkowaniami, bo gmina Oława stanowi obszar gęsto zaludniony, co właśnie powoduje kolizję interesów i globalny już konflikt z mieszkańcami gminy.

Poza korzyściami, jakie będą mieli z tego prywatni inwestorzy, najczęściej zagraniczni, którym chodzi tylko o potężne dotacje z budżetu państwa i funduszy unijnych, gmina żadnych korzyści z tego tytułu mieć nie będzie, wręcz przeciwnie, zostanie narażona na wielkie straty, kolejne po stratach spowodowanych równie niemądrą decyzją o zawarciu umowy z firmą ESV Siechnice w sprawie dostawy energii elektrycznej.

Z załączonej informacji prasowej, pochodzącej z Polskiej Agencji Prasowej, wynika, że według oświadczenia „Europolu” inwestowanie w elektrownie wiatrowe stało się pralnią pieniędzy pochodzących z przestępczości i że struktury mafijne posługują się w tym celu fikcyjnymi firmami, między innymi z Niemiec i ze Szwajcarii, jednocześnie korzystając z potężnych dotacji rządowych i unijnych.

Przypominamy radnym, że, zgodnie z art. 4 ust. 1 i 2 Konstytucji RP, władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu i że to Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Przypominamy również, że nadużycie uprawnień przez osoby pełniące funkcje publiczne, stanowi czyn karalny, zagrożony karą pozbawienia wolności nawet do 10 lat (art. 231 kodeksu karnego). Dotyczy to również radnych.

 

  CZŁONEK ZARZĄDU                     PREZES ZARZĄDU         

                        Robert Wiewiórowski            Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

 

 

 

Czyżby, stawiając na elektrownie wiatrowe i fotowoltaiczne, Wójt gminy Oława wziął przykład z włoskiej gminy Crotone w Kalabrii?

Mafia „inwestuje” w ekologię

4 lipca 2013 r.

 

foto: futuredu/ http://creativecommons.org/ licenses/by/2.0/

 

Włoska mafia zróżnicowała kierunki swojej działalności i inwestuje teraz w sektor energii odnawialnej, a szczególnie w elektrownie wiatrowe, by prać nielegalne dochody i skorzystać z pomocy unijnej - głosi raport opublikowany dziś przez Europol.

„Dane świadczą o tym, że grupy mafijne we Włoszech inwestują coraz częściej w sektor energii odnawialnej, szczególnie w elektrownie wiatrowe, by wykorzystać pożyczki i pomoc europejską hojnie przyznawaną przez państwa członkowskie, co pozwala im wyprać dochody z przestępczości poprzez legalną działalność gospodarczą” - uważa Europol, czyli europejska agencja policyjna z siedzibą w Hadze.


Rok temu policja włoska przejęła majątek n'dranghety, mafii kalabryjskiej, o wartości 350 mln euro, którego częścią była jedna z największych elektrowni wiatrowych w Europie, w gminie Crotone w Kalabrii. Elektrownia licząca 48 turbin wiatrowych powstała przy udziale pośredników i fikcyjnych firm. Wiele z nich pochodziło spoza Włoch - z San Marino, Niemiec i Szwajcarii.

Autor: oa

Żródło: PAP

Nota bene, grunty pod elektrownię fotowoltaiczną w Stanowicach Wójt Kownacki sprzedał  firmie z Niemiec za pośrednictwem „słupa” w Polsce, a turbiny wiatrowe rosną w gminie, jak grzyby po deszczu, wbrew masowym protestom mieszkańców.

 

 

 

***********************

 

Nasze wystąpienie do Starosty,
Zdzisława Brezdenia, w sprawie budowy szkoły specjalnej w Oławie:

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Starosta Powiatu Oława
Sz. Pan Zdzisław Brezdeń - osobiście
ul. 3 Maja 1

55-200 Oława

 

Data: 06 maja 2014 r.
Nasz znak: AI-6210
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

 

Szanowny Panie Starosto,

w związku z konfliktem Starosty z Burmistrzem Oławy w sprawie finansowania budowy szkoły specjalnej i związanymi z tym gwałtownymi protestami mieszkańców, z zapowiedziami okupowania urzędów włącznie, wnosimy o udzielenie nam, w ramach udostępnienia informacji publicznej, wyczerpujących odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Kto imiennie podał do wiadomości publicznej i umieścił w umowie z Miastem Oława fałszywy szacunek kosztów budowy szkoły specjalnej, w wysokości 13,6 mln zł ?
  2. Kto imiennie dokonał tego szacunku, który okazał się fałszywy, bo dziś mówi się publicznie o 20 mln zł, czyli o ok. 50% więcej ?
  3. W jaki sposób osoby te zostały ukarane i jakie kroki podjęto, aby taka sytuacja się nie powtórzyła ?
  4. Jakie kroki podjęto, aby wygospodarować, lub uzyskać środki w wystarczającej wysokości na budowę szkoły specjalnej ? Trudno bowiem wymagać od Rady Miasta i od Burmistrza, żeby zaakceptowali nagły wzrost szacunkowej kwoty kosztów budowy aż o ok. 50%. Jeśli szacunek, który musi być sporządzony zgodnie z zasadami sztuki kosztorysowej, okazuje się być tak dalece nietrafiony, to Starostwo musi ponieść konsekwencje indolencji swoich urzędników i krótkoterminowo wygospodarować lub pozyskać z zewnątrz brakujące środki.

Wobec zaistniałego poważnego kryzysu społecznego, prosimy o udzielenie nam tych odpowiedzi w czasie znacznie krótszym, niż maksymalny ustawowo dopuszczalny termin.


                                                                   Z poważaniem

                  PREZES ZARZĄDU     

                                  Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

 

Jaki jest Burmistrz Oławy Franciszek Październik, wszyscy wiedzą i już go nie chcą. On sam siebie już nie chce
i zapowiedział, że nie będzie już kandydował. Jednak tam, gdzie czasami udaje mu się mieć rację, trzeba mu tę rację przyznać. Żyjemy w państwie prawa, a przynajmniej tak nam się wydaje.

 

****************************

 

Nasze Stowarzyszenie nawiązało współpracę z nowopowstałym Stowarzyszeniem „Inicjatywa Społeczna Rozwoju Ziemi Jelczańsko-Laskowickiej”.

 

28 kwietnia 2014 r.

 

Będziemy służyć naszym sąsiadom z Jelcza-Laskowic i okolicy naszym doświadczeniem zdobytym przez prawie cztery lata naszej intensywnej działalności na rzecz ochrony praw mieszkańców i dochodzenia tych praw od zepsutych organów samorządowych.

Powstający aktualnie pod patronatem naszego Stowarzyszenia „Komitet Wyborczy Mieszkańców Ziemi Oławskiej 2014” zamierza wystawić wspólnych z tym Stowarzyszeniem kandydatów do władz powiatowych w najbliższych wyborach samorządowych, aby te zepsute organy zastąpić zdrowymi.

Nasze Stowarzyszenie poprze również ustaloną już kandydaturę byłego dyrektora naczelnego Jelczańskich Zakładów Samochodowych, Jana Dalgiewicza, na burmistrza Jelcza-Laskowic, którą to jelczańsko-laskowickie Stowarzyszenie wystawi w wyborach.

Przeciwnicy tej kandydatury próbują przypiąć Dalgiewiczowi łatkę „komucha”. A właśnie fakt życia i działania w tych czasach, a nawet przynależność do PZPR i jednoczesne niezaprzedanie się ówczesnym służbom komunistycznym, zachowanie swojej godności i honoru i bardzo efektywne działanie na rzecz zdrowego rozwoju kawałka Polski, z jednoczesnym głębokim szacunkiem dla ludzi, świadczą o nim jak najlepiej. Prawdziwe komuchy nie szanują ludzi, nie mają ani krzty godności ani honoru, nie przyczyniają się do rozwoju gospodarki i tylko patrzą, jak tu się cudzym kosztem nachapać. Dalgiewicz jest odwrotnością takich osobników.

Jan Dalgiewicz jest najbardziej zasłużonym budowniczym Jelcza-Laskowic, poświęcając temu miastu i kierowanej przez niego fabryce, kawał swojego życia. To ikona tego miasta. To znakomity gospodarz, świetny organizator, i wielki przyjaciel ludzi, mimo konieczności działania w warunkach PRL. Mieszkańcy Jelcza-Laskowic i nie tylko, darzą go wielkim szacunkiem. Mimo podeszłego wieku Jana Dalgiewicza niejeden młodzian może mu pozazdrościć energii życiowej, skuteczności działania i zaangażowania w to, co robi. Takiego burmistrza będzie zazdrościć Jelczowi niejedno miasto w Polsce.

 

**************************

 

Polemika do artykułu „Będzie więcej wiatraków” opublikowanego w GP-WO nr 17/2014 z dnia 24.04.2014 r. oraz artykułu „Kolejny protest przeciwników wiatraków” – GP-WO nr 15/2014 z dnia 10.04.2014 r.

 

Farmy wiatrowe blisko domostw,
czyli Wójt Gminy Oława Jan Kownacki
znowu robi „interesy” kosztem mieszkańców,
a wójt Gminy Domaniów idzie w jego ślady

 

26 kwietnia 2014 r.

 

Jak już oławska „Gazeta Powiatowa” wielokrotnie informowała, mieszkańcy ostro protestują przeciwko budowaniu potężnych elektrowni wiatrowych w pobliżu ich domów. Dotyczy to obu gmin wiejskich: gminy Oława i gminy Domaniów.

 

W zasadzie nie mamy nic przeciwko elektrowniom wiatrowym w ogóle, choć wielu twierdzi, że jest to bardzo kosztowna zabawa, na którą Państwa Polskiego absolutnie nie stać. Inwestorzy, głównie zagraniczni, wchodzą w ten temat tylko i wyłącznie dla uzyskania wysokich dotacji od państwa i Unii Europejskiej. Polska i jej gospodarka energetyczna stoi od wieków na węglu i, poza idiotycznym wrzaskiem tzw. ekologów o globalnym ociepleniu rzekomo spowodowanym paliwami fosylnymi, nie ma absolutnie żadnych powodów do rezygnowania z wydobycia i wykorzystywania węgla na korzyść wiatraków, których i budowa i eksploatacja jest wściekle droga. Można to tak samo przegiąć w drugą stronę i powiedzieć, że brak spalania paliw spowoduje niebawem kolejną epokę lodowcową.


Mamy jednak bardzo wiele przeciwko budowaniu całych farm wiatrowych w pobliżu zabudowy mieszkaniowej. Istnieje już wiele bardzo poważnych opracowań naukowych, w różnych krajach, potwierdzających wysoką szkodliwość dla zdrowia wiatraków stawianych w pobliżu terenów zamieszkałych przez ludzi, a także wysoką szkodliwość dla zwierząt i ptaków. Są oczywiście też „specjaliści”, jak np. geniusz od rozwoju gospodarczego w Urzędzie Gminy Oława, Łukasz Makowski, którzy te naukowe badania mają w nosie i wykorzystują brak regulacji prawnych w Polsce w zakresie warunków technicznych budowy farm wiatrowych, do reprezentowania interesów inwestorów.


Jednak, skoro Unia każe i Moskwa z Berlinem naciskają, to niech sobie będą te wiatraki, ale nie w pobliżu domów mieszkalnych. W Niemczech, które są prymusem w budowaniu farm wiatrowych i mają ich już bardzo dużo, wiatraki stawia się na odludziu albo na morzu. Wójtowie Jan Kownacki i Dorota Swadek-Schneider wydają się jednak być mądrzejsi od innych i umieszczają farmy wiatrowe w planach zagospodarowania przestrzennego blisko zabudowy. Mało tego, Kownacki sprzedaje polską ziemię w obce ręce i to przez tzw. „słupa”. Jest to proceder bardzo ostro krytykowany przez Najwyższą Izbę Kontroli:


http://niezalezna.pl/54521-polska-ziemie-przejmuja-obcy


Kownackiemu to wcale jednak nie przeszkadza. Planuje, pociąga za sznureczki umocowane do rąk gminnych radnych i zezwala na budowę dwustumetrowych wiatraków zaledwie pięćset metrów od zabudowań mieszkalnych. Dokładnie to samo robi domaniowska wójt Dorota Swadek-Schneider, tyle, że na gruntach prywatnych, nie gminnych. Niektórzy rolnicy, zamiast uprawiać ziemię, jak Pan Bóg przykazał, wydzierżawiają swoją ziemię rolną pod farmy wiatrowe inwestorom, którzy, aby przekonać tych rolników, że to jedyna słuszna droga, obdarowują sołtysów sporymi sumkami pieniędzy, na rozwój ich wsi, rozumie się. Ciekawe, co przekonało radnych do głosowania za wiatrakami, wbrew masowym protestom mieszkańców, których interesy przecież radni powinni reprezentować.


Kownackiemu nie przeszkadza też nic a nic, że Wojewoda Dolnośląski zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na raz aż trzy uchwały marionetkowej Rady Gminy Oława o planach zagospodarowania przestrzennego, z powodu łamania w nich obowiązującego prawa. Nie przeszkadza mu też nic a nic, że Najwyższa Izba Kontroli, która, na wniosek Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców, kontrolowała w ubiegłym roku gminę Oława, stwierdziła wielokrotne łamanie prawa przy sporządzaniu studiów i planów zagospodarowania przestrzennego w tej gminie. Nie zrobiło na Kownackim też żadnego wrażenia sformułowanie „mechanizmy korupcjogenne” zawarte w wystąpieniu pokontrolnym NIK a dotyczące właśnie gospodarki nieruchomościami gminy i sporządzania studiów i planów zagospodarowania przestrzennego.


Opublikowany w lipcu ubiegłego roku raport „Europolu” informuje, że „grupy mafijne inwestują coraz częściej w sektor energii odnawialnej, szczególnie w elektrownie wiatrowe, by wykorzystać pożyczki i pomoc europejską hojnie przyznawaną przez państwa członkowskie, co pozwala im wyprać dochody z przestępczości poprzez legalną działalność gospodarczą”:


http://stanowice-marcinkowice.npage.de/wiatraki-czyli-energia-odnawialna-w-gminie-oawa.html


Taki wójt, taka rada. Trudno w końcu wymagać od przestępcy, który posługuje się sfałszowanymi dokumentami i kupuje głosy za darmową wódkę, żeby przestrzegał prawa. Można jednak wymagać od mieszkańców, żeby wszyscy brali czynny udział w wyborach i w ten prosty sposób uniemożliwiali niewielkiej grupie (niewiele ponad 10 % ludności gminy) „wyznawców” Kownackiego wybór ich ukochanego wodza na wójta.


Nie chciało się iść na wybory, to teraz będą dwustumetrowe wiatraki pięćset metrów od domów. Nie chciało się zajmować „polityką”, czyli obserwować, co się dzieje w gminie, chociażby przez śledzenie w miejscowej prasie, czy Internecie, poczynań wójta i radnych oraz uwag i protestów społecznie aktywnych mieszkańców, to teraz trzeba się pogodzić z tym, że wójt i radni nas bezczelnie oszukują, kpią z nas w żywe oczy i mają w nosie żywotne interesy mieszkańców. A wystarczyło przed wyborami przeczytać chociażby np. ten artykuł:


http://www.gazeta.olawa.pl/archiwum2/aktualnosci,wiecej,2392.htm


Utarło się pojęcie, narzucone zresztą ludziom przez pewne koła, że polityka, to coś złego, czym się lepiej nie zajmować. Nic bardziej błędnego. Polityka, to jest nasze codzienne życie, które sobie układamy tak, a nie inaczej, to sposób rozwiązywania naszych problemów, to wreszcie społeczna kontrola tego, co wyprawiają wybrani przez nas samych nasi przedstawiciele, którzy mają reprezentować nasze interesy. Kto się taką polityką nie zajmuje, jest wyrzutkiem społeczeństwa i śmierdzącym leniem, nie widzącym nic, poza czubkiem własnego nosa. Teraz tuż przed tym nosem będzie taki miał dwustumetrowe wiatraki, albo kolejną trującą i hałasująca fabrykę i dalej będzie w XXI. wieku tonąć w błocie w drodze do własnego domu, zamiast mieć normalną ulicę, albo zamiast lasu, przy którym kupił od gminy działkę i postawił dom, będzie miał blokowisko.


Gmina Oława już czwartą kadencję z rzędu ma wójtów przestępców. Mieszkańcy, którzy nie czytają lokalnej prasy i nie śledzą wyczynów samorządów w Internecie, nic o tym nie wiedzą i albo w ogóle nie idą głosować, bo najczęściej nie mają pojęcia, na kogo mają oddać głos, albo głosują na tych, co tuż przed wyborami najwięcej naobiecywali (czytaj: nakłamali), albo głosują na tych, z którymi są w odpowiednich „układach” i nieszczęście gotowe.


Wybrany zostaje taki właśnie Kownacki, czy Wojciechowski, których interesuje tylko kręcenie lodów, a losy mieszkańców mają gdzieś. Jaką kanalią trzeba być, żeby, będąc wójtem, czyli reprezentantem interesów mieszkańców, zabrać mieszkance z Marcinkowic jej grunty, bez jej wiedzy i, bezczelnie wykorzystując lukę prawną, nie wypłacić jej za to ani grosza? (zobacz artykuł „Wójt zabrał, ale płacić nie chce” w GP-WO nr 16/2014 z dnia 17.04.2014 r.).


Kownacki dalej upiera się przy farmie fotowoltaicznej w Stanowicach, chociaż Najwyższa Izba Kontroli nakazała wycofanie z obrotu prawnego pozwolenia na wycinkę drzew i krzewów na terenie, na którym ta farma ma powstać. To zresztą właśnie ten teren, który został sprzedany przez gminę niemieckiemu inwestorowi na miejscowego „słupa”, notabene dobrego znajomego Kownackiego.


Farmy wiatrowe w pobliżu domostw, to nie tylko olbrzymie zagrożenie dla zdrowia mieszkańców. To też powód do znacznej straty wartości nieruchomości mieszkalnych w pobliżu tych farm. Dzisiejsza wieś, to nie tylko rolnicy i hodowcy. To też całe osiedla domów jednorodzinnych ludzi pracujących w pobliskich wielkich aglomeracjach miejskich, którzy chcą mieszkać w ciszy, spokoju i zieleni. Taki dom jednorodzinny z ogródkiem na wsi dla mieszczucha, to najczęściej nie tylko dorobek całego życia, ale również olbrzymie kredyty spłacane przez dwa pokolenia. I co? Taki Kownacki, czy taka Swadek-Schneider, pozwalają stawiać 500 metrów od osiedla mieszkaniowego, w zabudowie jednorodzinnej, dwustumetrowe bydlaki machające dzień i noc stumetrowymi skrzydłami. Ci ludzie nawet nie mogą się stamtąd wyprowadzić, bo nikt nie kupi domu jednorodzinnego z takim sąsiedztwem, a jeśli nawet ktoś kupi, to za kwotę znacznie niższą od pierwotnej wartości takiej posesji.


Argumenty naszych wspaniałych wójtów, mówiące o korzyściach finansowych dla gminy z takiej farmy, to niestety g… prawda. Roszczenia odszkodowawcze mieszkańców, których posesje mieszkalne stracą na wartości przez sąsiadujące z nimi farmy wiatrowe, wielokrotnie przebiją wpływy z podatku od tych farm i narażą gminy na gigantyczne straty, zamiast zysków. Istnieje już wiele kancelarii prawniczych, które wyspecjalizowały się w pozwach zbiorowych. Mieszkańcy wcale nie muszą ich szukać. Oni znajdą poszkodowanych mieszkańców i przekonają ich o przystąpieniu do takiego procesu. Z tego żyją i to całkiem nieźle. Niech zatem nasi wspaniali wójtowie nie liczą na to, że mieszkańcom nie starczy odwagi i samozaparcia do zaskarżenia gmin o wysokie odszkodowania.


Polskie prawo samorządowe i administracyjne nie chroni obywatela przed samowolą i niegospodarnością samorządów. Samorządowe kolegia odwoławcze uchylają akty prawne samorządowców (np. uchwały rad gminnych, zarządzenia wójtów itp.) tylko wtedy, jak zawierają one naruszenie prawa formalnego. Rozstrzygnięcia merytoryczne nie są w ogóle brane pod uwagę. To samo dotyczy sądów administracyjnych. Dopiero na drodze cywilnej, jak już powstanie szkoda, obywatel może dochodzić odszkodowania, co z reguły trwa całymi latami. Dokładnie na to liczą tacy wójtowie. Po nas, choćby potop. Nam to nevadi.


Jednak Kownacki, który jest wójtem już trzecią kadencję, zbiera już „plony” swoich decyzji sprzed 13 lat, na skutek których gmina płaci teraz corocznie milionowe odszkodowania, ale Kownacki nie ponosi za to żadnych konsekwencji.


http://gazeta-olawa.pl/artykul-717-energetyczne-bankructwo-realne.html


Jedyny organ, który może Kownackiego za to ukarać – Rada Gminy Oława – nie zrobił w tej sprawie nic. Sznureczki się marionetkom zacięły? Czy co jest?

 

 

*******************************

 

Korespondencja
z Naszym Ukochanym Wodzem
w sprawie budowy kanalizacji w Stanowicach i Marcinkowicach

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława
Pan Jan Kownacki
Plac Marszałka J. Piłsudskiego 28                              

55-200 Oława

 

Data: 25 kwietnia 2014 r.
Nasz znak: A-1020
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

Wasze pismo nr WK.7021.6.18.2014.KS

 

Dot. kanalizacji sanitarnej w Stanowicach i obowiązków wójta

 

Wielce Szanowny Panie Wójcie !

W odpowiedzi na Pana pismo z dnia 15 kwietnia 2014 r. informujemy, że, wbrew Pańskim twierdzeniom, wszystkie nasze zarzuty dotyczące budowy kanalizacji sanitarnej w Stanowicach i Marcinkowicach są zasadne i mają poparcie w faktach.

Nasze „zarzuty wobec Gminy” dotyczące bardzo kosztownej wymiany kanalizacyjnej studzienki rozdzielczej na ulicy Zielonej w Stanowicach, po wcześniejszych równie kosztownych wielokrotnych pompowaniach przelewających się ścieków z kanalizacji, nie są w żadnej mierze „chybione”, jak Pan twierdzi. Nie pisaliśmy o tym, jako o dodatkowym wydatku Gminy, jak Pan kłamliwie sugeruje, lecz jako o dowodzie na fuszerkę przy budowie kanalizacji.

W nowo wybudowanej kanalizacji nie wymienia się jej istotnych elementów i to olbrzymim nakładem pracy, jeśli jest zbudowana poprawnie (roboty przy tej wymianie, przy użyciu ciężkiego sprzętu, trwały prawie dwa tygodnie i wymagały bardzo głębokich wykopów oraz ich osuszania potężnymi pompami pracującymi dzień i noc). Gdyby Gmina dopilnowała odbiorów wykonanych robót, to tej fuszerki by nie było.

Nasze zarzuty dotyczące fuszerki i gigantycznych przekrętów przy budowie tej kanalizacji formułujemy m.in. na podstawie zeznań świadków, w tym sześciu (!) byłych pracowników firmy LITZ, którzy tę kanalizację budowali i Pan doskonale o tym wie, więc Pańskie pytanie, na jakiej podstawie formułujemy nasze zarzuty, jest czystą hipokryzją.

To, że Dolnośląski WIOŚ podobno „nie znalazł żadnych dowodów” na składowanie odpadów w niedozwolonych miejscach i to tylko na II etapie budowy kanalizacji, nie świadczy o tym, że tych dowodów nie ma. One są, bo znalazł je Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska we Wrocławiu i już w lipcu 2013 roku wszczął postępowanie w sprawie nakazania usunięcia odpadów asfaltowych zakopanych na terenach będących własnością Gminy Oława i pochodzących z budowy kanalizacji.

Zatajenie prawdy jest też kłamstwem, Wielce Szanowny Panie Wójcie!

Do tego należy jeszcze dodać, że odpady te zostały zakopane w wyrobiskach po nielegalnym wydobyciu kilkudziesięciu tysięcy ton piasku, którego firma LITZ nie zakupiła, lecz nielegalnie „pozyskała” z terenów nieużytków Gminy a Gmina zapłaciła Firmie LITZ za piasek zgodnie z kosztorysem, czyli zapłaciła za swój własny piasek. Dlaczego nic Pan o tym nie pisze, Panie Wójcie? Przecież Pan doskonale o tym wie, bo był Pan o tym wielokrotnie informowany. Czy można było wydobyć kilkadziesiąt tysięcy ton piasku z terenów gminnych przyległych do zabudowy, bez wiedzy gminnych urzędników?

W ramach udostępnienia informacji publicznej wnosimy o przedłożenie nam dokumentacji dotyczącej wspomnianego wyżej postępowania w sprawie nakazania usunięcia odpadów asfaltowych zakopanych na terenach będących własnością Gminy Oława i pochodzących z budowy kanalizacji.

Również w ramach udostępnienia informacji publicznej wnosimy o przedłożenie nam kopii faktur obciążających firmę LITZ za piasek wydobyty z gminnych gruntów.

Nieudostępnienie nam tych informacji w ustawowo przewidzianym terminie spowoduje nie tylko wniesienie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (trzy takie procesy już Pan z nami przegrał), ale również zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu możliwości popełnienia przez Pana przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych.

 

    PREZES ZARZĄDU     

                   Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

***

 

 

***

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława
Pan Jan Kownacki
Plac Marszałka J. Piłsudskiego 28                              

55-200 Oława

 

Data: 17 marca 2014
Nasz znak: A-1020
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

 

Dot. kanalizacji sanitarnej w Stanowicach i obowiązków wójta

- Nasze pisma z dnia 06.07.2013, 27.07.2013 i 29.07.2013,
- Wasze pisma:
   - nr WK 7021.6.23.2013.KS  z dnia 23.07.2013
   - nr WK 7021.6.33.2013.KS z dnia 20.09.2013

 

Szanowny Panie Wójcie,

odpowiadamy na Pańskie pismo z dnia 20.09.2012 r. dopiero teraz, ponieważ uznaliśmy dalszą korespondencję z Panem w tej sprawie za bezcelową (przysłowiowy groch o ścianę)
i zajęliśmy się skierowaniem sprawy do odpowiednich organów, które podjęły już kroki, których Pan podjąć nie chciał, choć jest to Pańskim obowiązkiem.

Pisze Pan, że gmina, jako jednostka samorządu terytorialnego, nie ma obowiązku realizacji żądań wszelkich podmiotów. Jest to typowa dla Pana demagogia, którą posługuje się Pan już od lat w stosunku do mieszkańców. Nasze Stowarzyszenie nie jest jakimś „wszelkim podmiotem”, jak Pan to nazwał, lecz reprezentantem mieszkańców, czyli Narodu, który zgodnie z art. 4 ust 1 i 2 Konstytucji RP sprawuje władzę zwierzchnią. Pan, jako wybrany przez ten Naród wójt, pełni rolę służebną w stosunku do mieszkańców, a nie odwrotnie. Stowarzyszenie, to mieszkańcy, a nie niezasługujący na Pańską uwagę, „wszelki podmiot”. Chyba przekonał się Pan już o tym sromotnie przegrywając z naszym Stowarzyszeniem, czyli z mieszkańcami, trzy kolejne procesy przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym.

Wola mieszkańców gminy, w granicach obowiązującego prawa, jest dla Pana, jako wójta, rzeczą świętą. Jeśli Pan tego nie rozumie, to w najbliższych wyborach mieszkańcy wyrażą Panu swoje podziękowanie. Zadbamy o to. Obiecujemy. I nie pomoże Panu kupowanie głosów za wódkę, jak Pan to już robił.

Brak Panu dowodów na fuszerkę i gigantyczne przekręty przy budowie kanalizacji w Stanowicach i Marcinkowicach pod Pańskim „czujnym okiem”? Regionalnemu Dyrektorowi Ochrony Środowiska we Wrocławiu jakoś nie brakowało i już w lipcu 2013 roku wszczął postępowanie w sprawie nakazania usunięcia odpadów asfaltowych zakopanych na terenach będących własnością Gminy Oława i pochodzących z budowy kanalizacji. Pan za to, bez mrugnięcia okiem, zapłacił z pieniędzy mieszkańców wykonawcy kanalizacji za przepisową utylizację tych odpadów, która nie miała miejsca, bo odpady leżą pod ziemią na terenie Stanowic i częściowo Marcinkowic.

Innym dowodem jest bardzo kosztowna wymiana kanalizacyjnej studzienki rozdzielczej na ulicy Zielonej w Stanowicach, po wcześniejszych równie kosztownych wielokrotnych pompowaniach przelewających się ścieków z kanalizacji.

Jak Pan śmie wobec takich faktów pisać, że na nic nie ma dowodów, a naszym rzeczowym pismom, wzywającym Pana do działania, zarzucać, że użyty w nich ton jest niestosowny?

Do tego dodaje Pan jeszcze, że podejmowanie działań mających na celu stwierdzenie fuszerki przy budowie kanalizacji, należy uznać za niegospodarne, a od mieszkańców żąda Pan przeprowadzenia postępowania dowodowego. Panu oczywiście zależy na tym, żeby dowody na przekręty przy budowie kanalizacji nie ujrzały światła dziennego, bo jak chcieliśmy na własny koszt wykopać te dowody, to nie wyraził Pan zgody na prace odkrywkowe na terenach należących do gminy.

Czym, na litość Boską, ta gmina zasłużyła sobie na takiego wójta?

 

              PREZES ZARZĄDU          

                               Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

 

*****************************

 

Kolejne próby szykanowania
naszego Stowarzyszenia,
tym razem w wykonaniu Starosty

 

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: SMSM * ul. Słonecznikowa 5 * 55-200 Stanowice

Sąd Rejonowy
dla Wrocławia-Fabrycznej                                          
VI Wydział Gospodarczy KRS
ul. Podwale 30

50-040 Wrocław

                                                                      Data: 19 kwietnia 2014 r.

KRS nr 0000377608
Nasz znak: WA-01216
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

 

Wniosek o pouczenie Starosty Oławskiego
w zakresie prawidłowego sprawowania nadzoru nad naszym Stowarzyszeniem


Jak wynika z załączonej korespondencji ze Starostą Oławskim, mimo pisemnego wyjaśnienia, że kadencja starego Zarządu naszego Stowarzyszenia została przedłużona przez Walne Zebranie, Starosta żąda od nas przedłożenia mu wykazu nowych członków Zarządu i Komisji Rewizyjnej. Ponadto Starosta wyznaczył nam termin na przedłożenie tych informacji, który minął jeszcze przed doręczeniem nam jego pisma.

Wnosimy o pouczenie Starosty Oławskiego, że funkcja sprawowania nadzoru nad stowarzyszeniami społecznymi nie polega na ich szykanowaniu.

Dla wyjaśnienia motywów takiego działania Starosty Oławskiego informujemy, że nasze Stowarzyszenie zostało powołane w celu ochrony praw mieszkańców oraz egzekwowania tych praw od organów administracji samorządowej i państwowej. W ramach tej działalności Starosta Powiatowy znalazł się w centrum ostrej krytyki społecznej w związku z działaniami Starostwa Powiatowego w Oławie na szkodę mieszkańców, lub brakiem odpowiednich działań, również na szkodę mieszkańców.

Informujemy również, że od dłuższego już czasu prowadzona jest kampania zastraszania i szykanowania członków naszego Stowarzyszenia, a w szczególności członków Zarządu, do aktu dewastacji na prywatnej posesji jednego z członków Zarządu włącznie, notabene właśnie ten członek Zarządu był jednocześnie pełnomocnikiem Stowarzyszenia w zainicjowanym przez Stowarzyszenie referendum w sprawie odwołania lokalnych władz samorządowych przed upływem kadencji.

 

                                                 Dr.-Ing. h.c.  Rolf Michałowski
                                                          PREZES ZARZĄDU
                                                                                                                    

 

Załączniki: Korespondencja

Do wiadomości: Starostwo Powiatowe w Oławie, ul. 3 Maja 1, 55-200 Oława

_____________________________________________________________________________________
Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców – organizacja o charakterze pożytku publicznego

Prezes Zarządu: Dr.-Ing. h.c. Rolf Michałowski.
Siedziba: 55-200 Stanowice k/Oławy, ul. Słonecznikowa 5  *  KRS: 0000377608 * REGON: 021744046 * NIP: 9121872637
tel.: 693 265 376, fax 71 326 42 50  *  Konto nr 49 2030 0045 1110 0000 0238 8430 Bank BGŻ SA Oddz. Oława
e-mail: stanowice-marcinkowicen@hotmail.com
Strona internetowa: http://stanowice-marcinkowice.npage.de

 

******************************************************

 

10 kwietnia 2014 r.

 

„Większość Polaków jest świadoma, że w Smoleńsku mieliśmy do czynienia ze zbrodnią”

 

 

Mija czwarta rocznica katastrofy. Cztery lata temu nie sądziłem, że cały wysiłek administracji państwowej i duży wysiłek prokuratury, zamiast na wyjaśnienie tej tragedii, zostanie nakierowany na matactwo, na utrudnianie dojścia do prawdy, na oddawanie całego materiału dowodowego Rosji – mówi w wywiadzie dla telewizji Gazeta Polska VD – wiceprezes PiS Antoni Macierewicz.

 

W Gminie Oława jest podobnie. Tu też cały wysiłek administracji gminnej, powiatowej i po części wojewódzkiej oraz duży wysiłek prokuratury, zamiast na wyjaśnienie gminnych afer korupcyjnych z wójtem Kownackim w roli głównej, jest nakierowany na matactwo, na utrudnianie dojścia do prawdy i na ochronę przestępczej działalności na szkodę gminy i jej mieszkańców.

Jedynie Najwyższa Izba Kontroli pokazała prawdę o tym, że wójt Kownacki i całkowicie mu podporządkowana Rada Gminy Oława łamią prawo w wielu zakresach działalności samorządu gminnego, a w szczególności w zakresie gospodarki gminnymi nieruchomościami, gdzie chodzi o dziesiątki milionów złotych i gdzie NIK stwierdziła „mechanizmy korupcyjne”.

Przypominamy aktualny skład Rady Gminy Oława, która, poprzez podejmowanie odpowiednich uchwał, czynnie wspiera powstawanie mechanizmów korupcyjnych:

Witkowski Dariusz (Przewodniczący) – Sobocisko

Kołodziej Maria (Zastępca przewodniczącego) – Marcinkowice

Księżopolska Mirosława (Zastępca przewodniczącego) – Owczary

Bubała Paweł – Bystrzyca

Chomicki Zbigniew – Osiek

Cinkowski Szczepan – Chwalibożyce

Czapka Bogusław – Gać

Grendysz Władysław – Marcinkowice

Krótki Piotr – Siedlce

Łagodziński Bogumił – Siecieborowice

Mądrzyk Kazimierz – Ścinawa

Michałowski Mariusz – Bystrzyca

Niewodniczański Tomasz – Janików

Olech Weronika – Godzikowice

Piotrowski Artur - Jaczkowice

 

Pamiętajmy te nazwiska przy najbliższych wyborach !

 

 

********************

 

Polemika do artykułu „Ludzie listy piszą, a drogi jak nie było, tak nie ma” opublikowanego na stronie internetowej tygodnika „Gazeta Powiatowa – Wiadomości Oławskie”:  http://gazeta-olawa.pl/artykul-6409-ludzie-listy-pisza-a-drogi-jak-nie-bylo-tak-nie-ma.html

 

Nie do wójta Kownackiego trzeba pisać

 

Ten sam problem mieliśmy w Stanowicach i Marcinkowicach. Firma LITZ z Poznania, która w tych miejscowościach budowała kanalizację sanitarną na zlecenie Gminy Oława, nie wykonała wszystkich robót wymienionych w umowie i w kosztorysie przetargowym, tzn. w wielu miejscach nie przywróciła asfaltowej nawierzchni ulic do stanu pierwotnego, ale pieniądze za to gmina jej wypłaciła. Dopiero zmasowane interwencje Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców (SMSM), do zawiadomienia Centralnego Biura Antykorupcyjnego i prokuratury włącznie, przyniosły efekty. Pisanie do wójta Kownackiego, czy do Rady Gminy Oława w jej dzisiejszym składzie, to jakby grochem o ścianę rzucał. Dopiero jak CBA przekopało dokumentację w Urzędzie Gminy a prokuratura wszczęła śledztwo, wójt Kownacki się ruszył i spowodował naprawę zniszczonych i byle jak zasypanych nawierzchni ulic.

 

Prawdopodobnie również zerwana nawierzchnia ulicy Stalowej w Godzikowicach powinna była być w całości odtworzona do stanu pierwotnego przez wykonawcę. Jeśli tak jest, to trzeba postawić przed sądem karnym zarówno wójta jak i inspektora nadzoru (możliwość niedopełnienia obowiązków służbowych, co jest przestępstwem).

 

Mieszkańcy Godzikowic! Zamiast pisać pisma do wójta i do rady, lepiej sprawdzić zakres robót w umowie (wójt musi udostępnić) i napisać do CBA i do prokuratury. Tylko to działa w tej gminie. Stanowice-Lotnisko doczekały się normalnego głównego ciągu ulic tylko w ten sposób. Trująca hałda odpadów w Bystrzycy została usunięta tylko w ten sposób. Dewastacja lasów w Stanowicach została wstrzymana tylko w ten sposób. Naprawy nieprzejezdnych ulic w Stanowicach i Marcinkowicach osiągnęliśmy tylko w ten sposób. Dalsze sprawy są w toku.

 

Mieszkańców Godzikowic zapraszamy do współpracy. Służymy naszym doświadczeniem.

 

Wójt Kownacki, razem z podporządkowaną sobie bez reszty Radą Gminy, buduje pałace sportowe, jak np., ten w jego rodzinnej Gaci (przy szkole, której nie ma), albo jak np. Orlik w Marcinkowicach, a na podstawowe, żywotne potrzeby mieszkańców, jakimi są normalne ulice, nie ma w budżecie pieniędzy.

 

Dyrdymały opowiada radna Weronika Olech, że tak się angażuje w tę sprawę. To są tylko pozory. Budżet gminy jest przyjmowany w formie uchwały Rady Gminy, zatem to Rada decyduje o tym, co i kiedy się w tym budżecie ma znaleźć, a nie wójt. Jeśli radni nie podniosą ręki za przyjęciem budżetu proponowanego przez wójta, to wójt musi go tak długo zmieniać, aż radni – nasi przedstawiciele – go zaakceptują. Ale radni podnoszą ręce, jak na sznureczkach - jednogłośnie. Radna Weronika Olech też.

 

Czas zakończyć tę farsę trwającą w gminie Oława już cztery kadencje. Czas wybrać na wójta i na radnych osoby uczciwe i posiadające odpowiednie przygotowanie zawodowe. Powstaje Komitet Wyborczy Mieszkańców Ziemi Oławskiej, który już czeka na oddolne propozycje mieszkańców w sprawie kandydatów na radnych gminnych miejskich i powiatowych, wójtów (gmina Oława i gmina Domaniów), burmistrzów (Oława i Jelcz-Laskowice) i na starostę. Pierwsze informacje można znaleźć tu:

 

http://komitet-wyborczy-mieszkancow-olawa.npage.eu/

 

Jeśli chcemy, żeby nasze władze traktowały nas poważnie, to my musimy poważnie potraktować zbliżające się wybory samorządowe. Inaczej władzę w całym powiecie będzie dalej sprawować ta sama koteria, dbająca o interesy ogółu mieszkańców tak samo, jak o zeszłoroczny śnieg. Nasze pieniądze dalej będzie zżerać rozrośnięta o granic absurdu administracja z armią darmozjadów z nepotycznego nadania, będzie zżerać nieudolna realizacja inwestycji z poświadczonymi przez NIK (protokół z kontroli NIK w Gminie Oława) mechanizmami korupcjogennymi, albo kryminalne twory, jak oławska LGD, żeby wyliczyć tylko najważniejsze „dziury” przez które wyciekają nasze pieniądze całymi dziesiątkami milionów.

 

*********************

 

Polemika do listu Józefa Juszczaka z Bystrzycy „Gminna infrastruktura to żaden skarb i żadne srebro” (GP-WO nr 13/2014 z dnia 27 marca 2014)

 

30 marca 2014

 

Wójt Kownacki – cesarz czy może Bóg?

 

Po radnych Rady Gminy Oława mamy na łamach „Gazety Powiatowej” kolejnego obrońcę Jana Kownackiego z Gaci, wójta tej nieszczęsnej gminy. Ogólny tembr listu Józefa Juszczaka z Bystrzycy, bo o tego obrońcę chodzi, to: nie wolno ruszać wójta, bo to przecież wójt, a wójtowi wolno wszystko i trzeba go szanować za to, że mu wszystko wolno.

 

Z informacji o działalnościach gospodarczych można się dowiedzieć, że Józef Juszczak, to bystrzycki przedsiębiorca w branży elektrotechnicznej. Z jego listu wynika, że właśnie z tego i wyłącznie z tego punktu widzenia, ocenia on działania wójta i władz gminy w zakresie gospodarowania jej majątkiem, czyli z punku widzenia czystego zysku, bo jest to podstawowym naturalnym celem każdego przedsiębiorcy. Jednak gmina ma zupełnie inne cele i zadania, o czym Józef Juszczak z Bystrzycy najwyraźniej nie ma bladego pojęcia. Zadania własne gminy są uregulowane ustawowo i to kilkoma różnymi ustawami. Oczywiście, trudno wymagać od elektryka, żeby znał się na prawie i to tak specyficznym, jakim jest prawo samorządowe. Jeśli się jednak nie zna, to niech może nie wydaje w tej sprawie publicznych opinii.

 

Józef Juszczak z Bystrzycy nie dostał pisma od przedsiębiorstwa energetycznego informującego go o tym, że niebawem wyłączą mu prąd, bo wójt gminy, w której mieszka, wypowiedział umowę dzierżawy gminnej sieci elektroenergetycznej, więc nasz dzielny elektryk z Bystrzycy nie ma „żadnych przesłanek i powodów do niepokoju i rozpaczy”, jak to sformułował. Wielu mieszkańców Stanowic dostało jednak takie pisma od ich dostawcy energii elektrycznej i są z tego powodu przerażeni, bo wójt o niczym ich nie uprzedził, a na skierowane do niego zapytania mieszkańców odpowiedział, że miał takie prawo i koniec, co w wolnym tłumaczeniu na nasze oznacza: „pocałujcie mnie gdzieś, ja wójt wszystko mogę, a wy, ciemny lud, możecie mi naskoczyć”.

 

Skoro Józef Juszczak z Bystrzycy uważa, że każdy składnik majątku gminy, który nie przynosi gminie „znaczącego dochodu”, można po prostu sprzedać, to trzeba go zapytać, dlaczego w takim razie gmina nie sprzedaje szkół, świetlic, dróg gminnych, budynków Urzędu Gminy, boisk i hal sportowych itd.? Przecież te składniki majątku gminnego przynoszą czyste straty!

 

Nawet, jeśli wójt Kownacki ma jakąś inną, niż dotychczas, koncepcję zapewnienia mieszkańcom Stanowic dostawy energii elektrycznej po dotychczasowych lub niższych cenach, to jego ustawowym obowiązkiem było poinformowanie mieszkańców o takich zamiarach i poddanie nowej koncepcji konsultacjom społecznym i fachowym, a nie stawianie mieszkańców przed faktem dokonanym i w dodatku ignorowanie pytań mieszkańców, którym zagrożono już rychłym wyłączeniem prądu.

 

Okazuje się, że nasz elokwentny elektryk z Bystrzycy jest znawcą nie tylko prawa samorządowego, ale również publicystyki, bo twierdzi, że wszystkie wcześniejsze publikacje i listy w sprawie ESV przeczą rzekomo „obiektywnym faktom” (czy fakt może być obiektywny lub nieobiektywny?) i prawdzie, bo, zdaniem Józefa Juszczaka z Bystrzycy, „tworzone są (te publikacje i listy – przyp. autora) w celu osiągnięcia założonych celów, które dla przyzwoitego człowieka są niezrozumiałe”. Niestety nasz znawca publicystyki nie wyjaśnia czytelnikom, cóż to są za niecne cele, tych wcześniejszych publikacji i listów, zrozumiałe tylko dla nieprzyzwoitego człowieka. Swoją drogą, ciekawe, czy są one zrozumiałe dla wójta Kownackiego?

 

Zamiast rzetelnej analizy stanu faktycznego i prawnego, jak na dobrego elektryka przystało, na podstawie znanych autorowi dokumentów źródłowych, jak sam zapewnia, autor serwuje nam dwie półstronicowe szpalty gdybania i mglistego opisu interesów stron sporu (gmina vs ESV Siechnice), traktując oba podmioty, jako mające tylko jedno na celu – jak najwyższe zyski. Józef Juszczak z Bystrzycy usprawiedliwia przy tym podjęcie przez obie strony dużego ryzyka, najwyraźniej zupełnie zapominając o tym, że ryzyko prywatnego przedsiębiorcy, jakim jest ESV, jest jego prywatną sprawą i ewentualnie jego wspólników, a ryzyko gminy, jest ryzykiem wszystkich jej mieszkańców i tylko oni mogą decydować o podjęciu jakiegokolwiek ryzyka finansowego przez gminę. Równie dobrze wójt mógłby chcieć użyć kapitału gminy do spekulacji na giełdzie, albo do gry w kasynie, na co oczywiście żadnego przyzwolenia mieszkańców być nie może. Działalność gospodarcza jest tylko niewielkim fragmentem tzw. zadań własnych gminy i nie jest nastawiona na wyciąganie maksymalnych zysków, tylko na służenie mieszkańcom i na realizację innych zadań własnych gminy, które z osiąganiem zysków nie mają nic wspólnego, tym bardziej, że konsumentami działalności gospodarczej gminy są najczęściej jej mieszkańcy i nie może mieć miejsca zdzieranie z nich skóry przez gminne przedsiębiorstwa, żeby wypracowywały w ten sposób jak największe zyski.

 

Józef Juszczak z Bystrzycy twierdzi, że gmina rzekomo nie jest zobowiązana do inwestowania w miejscową sieć elektroenergetyczną, a nawet, biorąc pod uwagę interes gminy i ogółu jej mieszkańców, jest to ponoć niewskazane. Nieprawda. Przede wszystkim Józef Juszczak z Bystrzycy mówi tu o gminie i o ogóle mieszkańców, jak o dwóch różnych stronach, podczas gdy gmina, to właśnie mieszkańcy i teren, na którym mieszkają, a nie jakiś odrębny podmiot. Urząd gminy jest jedynie narzędziem służącym do sprawowania władzy przez mieszkańców, poprzez ich przedstawicieli, lub bezpośrednio, co gwarantuje mieszkańcom Konstytucja RP w art. 4 ust. 1 i 2. Zapewnienie zaopatrzenia mieszkańców w energię elektryczną i ochrona mieszkańców, jako konsumentów, przed monopolistycznymi działaniami przedsiębiorstw energetycznych, należą do ustawowych zadań własnych gminy, której przedstawicielami (wykonawcami woli ogółu mieszkańców) są wójt i rada gminy.

 

Skoro gmina zainwestowała w sieć kablową na jej terenie i wydzierżawiła tę sieć dostawcy energii elektrycznej po cenie jedynie pokrywającej koszty konserwacji tej sieci, to chroni w ten sposób konsumenta przed zawyżonymi cenami za przesył energii. Jeśli jednak wójt nagle wypowiada umowę dzierżawy gminnej sieci i sprzedaje ją w prywatne ręce, to jej nowy właściciel – prywatna firma – będzie chciał zarobić na przesyle energii do konsumentów jak najwięcej, co spowoduje gwałtowny wzrost cen dla konsumentów, czyli mieszkańców gminy. Kto, jak kto, ale elektryk-przedsiębiorca powinien to wiedzieć. Jeśli nie wie, to szkoda słów, a jeśli wie i celowo wprowadza czytelników w błąd to … też szkoda słów.

 

Mieszanie tej konkretnej sprawy z innymi umowami gminy Oława z ESV i wynikłymi z nich odszkodowaniami, które musi płacić gmina, jest zwykłą demagogią, mającą zaciemnić i rozmyć właściwy problem mieszkańców związany z wypowiedzeniem umowy dzierżawy i zamiarem sprzedaży gminnej lokalnej sieci kablowej w prywatne ręce. Umowa będąca podstawą milionowych odszkodowań, które corocznie musi płacić gmina, czyli mieszkańcy, dotyczy zupełnie czego innego, a mianowicie inwestycji ESV w jej własną sieć elektroenergetyczną, której wielkość została oparta na zobowiązaniach wójta (tego samego Jana Kownackiego z Gaci) do docelowego zapewnienia odbioru energii elektrycznej na określonym poziomie. Józef Juszczak z Bystrzycy pisze, że była to kwestia ryzyka po obu stronach, ESV i gminy. Nieprawda. ESV zabezpieczyła się w umowach tak, że jej ryzyko (nadmierna inwestycja) w efekcie ponosi gmina Oława, która teraz płaci co rok milionowe odszkodowania. Nawet, jeśli wójt Kownacki zawarł te umowy w dobrej wierze, jak pisze Józef Juszczak z Bystrzycy, to Kownacki nie reprezentował swojego prywatnego folwarku w Gaci, tylko gminę, która nie jest jego własnością. Jako osoba pełniąca funkcję publiczną z nadania i w służbie mieszkańców, Kownacki nie miał prawa narażać 15 tysięcy mieszkańców na żadne ryzyko, a jeśli planował jakieś duże przedsięwzięcie, to jego obowiązkiem było bardzo dokładne sprawdzenie warunków tego przedsięwzięcia przez fachowców z prawdziwego zdarzenia (nie pseudofachowców, jak np. grzejący w Urzędzie Gminy stołki inspektorów Artur Batór, czy Arkadiusz Grzesik,) i skonsultowanie projektu z mieszkańcami. Zamiast tego, Kownacki nakłonił radnych (z pewnością jego nieodpartym wdziękiem osobistym) do podjęcia uchwał szkodliwych dla gminy. Szczegółowe konsultacje były tym bardziej bezwzględnie konieczne, że, jak sam Józef Juszczak przyznaje, mamy tu do czynienia z trudną i skomplikowaną materią, której Jan Kownacki z Gaci najwyraźniej w ogóle nie ogarnia. Jak wiemy, to nie wyjątkowa fachowość i rozległa wiedza Kownackiego nakłoniły wielu wyborców do oddawania na niego głosów, tylko darmowa wódeczka.

 

Jak na dobrego obrońcę Kownackiego przystało, Józef Juszczak z Bystrzycy musiał oczywiście umieścić w swoim liście atak na Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców (SMSM). Zaczyna od tego, że podobno nieprawdą jest, iż Jan Kownacki z Gaci, jako wójt Gminy Oława, ma w nosie interesy mieszkańców. Pewnie Józef Juszczak z Bystrzycy nigdy nie gościł na stronie internetowej SMSM, na której aż roi się od przykładów kompletnego ignorowania interesów ogółu mieszkańców. Może dlatego Józef Juszczak napisał jedynie o „interesach mieszkańców”, które Kownacki ma w nosie, a nie o interesach ogółu mieszkańców, bo o interesy pewnych wybranych mieszkańców Kownacki dba bardzo dobrze, a czasami nawet jeszcze lepiej.

 

Zdaniem Józefa Juszczaka z Bystrzycy, listy SMSM w różnych sprawach „zawierają w wielu przypadkach chore treści”. Nie uchylił jednak ani nawet rąbka jego słodkiej tajemnicy, o jakież to „choroby” w treściach pism SMSM mu chodzi. Nie uchylił też rąbka tajemnicy, jak może szkodzić gminie i mieszkańcom działalność SMSM polegająca wyłącznie na obronie interesów ogółu mieszkańców i na piętnowaniu szkodliwych działań, tak wójta Kownackiego jak i jego bezradnych-radnych, działań ocenionych przez Najwyższą Izbę Kontroli, jako generujące „mechanizmy korupcyjne”. Pewnie, że wyciąganie na światło dzienne poważnych afer i różnych drobniejszych świństw i draństw tego wójta i tej rady, nie wystawia gminie Oława, jako takiej, zbyt pochlebnej opinii na zewnątrz, ale czy z tego powodu mamy godzić się z niegospodarnością, mechanizmami korupcyjnymi, niekompetencją i arogancją niektórych gminnych urzędasów? Czy, jeśli jakiś minister dopuści się korupcji, to nie wolno tego ścigać i o tym ani mówić ani pisać, bo to szkodzi Polsce?

 

Zdaniem Józefa Juszczaka z Bystrzycy najwyraźniej nie wolno. Jak napisał: „oddaj cesarzowi, co cesarskie, a Bogu, co boskie”. Zapomniał jednak przy tym zupełnie, że wójt to jednak nie cesarz ani żaden z bogów, tylko narzędzie Narodu służące do sprawowania władzy przez tenże Naród. Każdemu Kowalskiemu, a nawet Kownackiemu z Gaci, dopóki nie jest funkcjonariuszem publicznym, wolno jest wszystko, co nie jest prawem zabronione. Wójtowi wolno jest jednak tylko to, co nakłada na niego prawo i czego od niego wyraźnie wymaga. Ustawodawca daje jednocześnie Narodowi narzędzia do skutecznego kontrolowania tego, co robi wójt w imieniu miejscowej społeczności i za jej pieniądze, w tym prawo do piętnowania i ścigania czynów wójtowych niezgodnych z wolą ogółu miejscowej społeczności i z obowiązującym prawem.

 

Nie sposób jednak zrozumieć, o co chodzi Józefowi Juszczakowi z Bystrzycy, jak pisze, że „sarkastyczne i oszczercze” publikacje stanowią „bezinteresowną promocję wójta gminy”. SMSM jest jak najbardziej zainteresowane promocją gminy, a tym samym urzędu wójta tejże gminy i to zupełnie bezinteresownie, na mocy statutu organizacji o charakterze pożytku publicznego. Jak można jednak prowadzić taką promocję przy pomocy oszczerstw i sarkazmów, pozostanie tajemnicą Józefa Juszczaka z Bystrzycy.

 

Zagadką pozostanie też życzenie Józefa Juszczaka z Bystrzycy, żeby treści listów SMSM „budziły zaufanie, uznanie i szacunek”. Najwyraźniej nie zajrzał on w ogóle do statutu SMSM. Nic tam nie ma o zdobywaniu przez SMSM uznania, szacunku czy zaufania. Jest za to mowa wyłącznie o ochronie praw mieszkańców i egzekwowaniu tych praw od organów administracji samorządowej i państwowej, osób fizycznych i prawnych oraz innych organizacji gospodarczych i społecznych. Nie jest celem SMSM zdobywanie zaufania, czy szacunku wójta, czy radnych. Wręcz przeciwnie, to wójt i radni powinni zabiegać o uznanie, zaufanie i szacunek mieszkańców, a SMSM to nic innego tylko właśnie mieszkańcy, a mieszkańcy nie muszą zdobywać zaufania, uznania i szacunku w stosunku do samych siebie, bo szanują się i mają do siebie samych zaufanie od urodzenia.

 

Józef Juszczak z Bystrzycy pisze na koniec: „nie jestem szczególnie i żywotnie związany z gminą oraz jej społecznością”. Szanowny Panie, to widać, słychać i czuć. Jednocześnie wyraźnie widać, słychać i czuć, że jest Pan „szczególnie i żywotnie” związany z cesarzem, a może nawet bogiem, Janem Kownackim z Gaci, ale pewnie tylko tak długo, jak długo jeszcze jest wójtem, czyli już bardzo niedługo. A tak na marginesie, adwokat nigdy nie „pełni roli w sprawie”, tylko zawsze reprezentuje stronę. Chyba jednak zamiana śrubokrętu (cicho, wiem - wkrętaka) na pióro niezbyt Panu służy, a czytelnikom wcale. Są jednak w Polsce gazety, manipulujące opinią publiczną półprawdami i g…o-prawdami, w których pewnie mógłby Pan zrobić karierę, a nawet zostać „hieną roku”.

                                                                                                 

 

*************************

 

Mieszkanka gminy Oława pięć lat czeka na odszkodowanie za wywłaszczenie

17 marca 2014 r.

Autor: Magda Groń

 

Tak Celina Jakimowicz dowiedziała się, że nie jest już właścicielką swojej nieruchomości
Tak Celina Jakimowicz dowiedziała się, że nie jest już właścicielką swojej nieruchomości
 
Komentarze internautów
 

haha, no tak. Najlepiej im wychodzi przywłaszczanie cudzych rzeczy. Mam znajomego w Oławie, po prostu ręce opadają, czekam na dalsze newsy w tej sprawie, zbliżają się wybory pewnie takie rzeczy ludzi interesują ;)

Dramat!! Po prostu okradli kobietę, to jest niewyobrażalne, że władze ma prawo zabrać komuś działkę i przez tyle lat grzać stołki! Widać, że Oławianie wybierają sobie kompetentne osoby do rządzenia. Ja na miejscu tej kobiety dzwoniłabym od razu po Elżbietę Jaworowicz. Gość ma rację, pomysł z tym artykułem przed wyborami, trafiony w dziesiątkę!

biedna kobieta, zabrali jej działkę i mają ją w d...e. To jest śmiech na sali! Dobrze że idą wybory.. na pewno takie doniesienia wpłynął na zmianę władzy!

 

******************************

 

Nasze najnowsze pismo do Wójta Gminy Oława Jana Kownackiego w sprawie budowy kanalizacji w Stanowicach i Marcinkowicach

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława
Pan Jan Kownacki
Plac Marszałka J. Piłsudskiego 28                              

55-200 Oława

 

Data: 17 marca 2014
Nasz znak: A-1020
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

 

Dot. kanalizacji sanitarnej w Stanowicach i obowiązków wójta

- Nasze pisma z dnia 06.07.2013, 27.07.2013 i 29.07.2013,
- Wasze pisma:
   - nr WK 7021.6.23.2013.KS  z dnia 23.07.2013
   - nr WK 7021.6.33.2013.KS z dnia 20.09.2013

 

Szanowny Panie Wójcie,

odpowiadamy na Pańskie pismo z dnia 20.09.2012 r. dopiero teraz, ponieważ uznaliśmy dalszą korespondencję z Panem w tej sprawie za bezcelową (przysłowiowy groch o ścianę)
i zajęliśmy się skierowaniem sprawy do odpowiednich organów, które podjęły już kroki, których Pan podjąć nie chciał, choć jest to Pańskim obowiązkiem.

Pisze Pan, że gmina, jako jednostka samorządu terytorialnego, nie ma obowiązku realizacji żądań wszelkich podmiotów. Jest to typowa dla Pana demagogia, którą posługuje się Pan już od lat w stosunku do mieszkańców. Nasze Stowarzyszenie nie jest jakimś „wszelkim podmiotem”, jak Pan to nazwał, lecz reprezentantem mieszkańców, czyli Narodu, który zgodnie z art. 4 ust 1 i 2 Konstytucji RP sprawuje władzę zwierzchnią. Pan, jako wybrany przez ten Naród wójt, pełni rolę służebną w stosunku do mieszkańców, a nie odwrotnie. Stowarzyszenie, to mieszkańcy, a nie niezasługujący na Pańską uwagę, „wszelki podmiot”. Chyba przekonał się Pan już o tym sromotnie przegrywając z naszym Stowarzyszeniem, czyli z mieszkańcami, trzy kolejne procesy przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym.

Wola mieszkańców gminy, w granicach obowiązującego prawa, jest dla Pana, jako wójta, rzeczą świętą. Jeśli Pan tego nie rozumie, to w najbliższych wyborach mieszkańcy wyrażą Panu swoje podziękowanie. Zadbamy o to. Obiecujemy. I nie pomoże Panu kupowanie głosów za wódkę, jak Pan to już robił.

Brak Panu dowodów na fuszerkę i gigantyczne przekręty przy budowie kanalizacji w Stanowicach i Marcinkowicach pod Pańskim „czujnym okiem”? Regionalnemu Dyrektorowi Ochrony Środowiska we Wrocławiu jakoś nie brakowało i już w lipcu 2013 roku wszczął postępowanie w sprawie nakazania usunięcia odpadów asfaltowych zakopanych na terenach będących własnością Gminy Oława i pochodzących z budowy kanalizacji. Pan za to, bez mrugnięcia okiem, zapłacił z pieniędzy mieszkańców wykonawcy kanalizacji za przepisową utylizację tych odpadów, która nie miała miejsca, bo odpady leżą pod ziemią na terenie Stanowic i częściowo Marcinkowic.

Innym dowodem jest bardzo kosztowna wymiana kanalizacyjnej studzienki rozdzielczej na ulicy Zielonej w Stanowicach, po wcześniejszych równie kosztownych wielokrotnych pompowaniach przelewających się ścieków z kanalizacji.

Jak Pan śmie wobec takich faktów pisać, że na nic nie ma dowodów, a naszym rzeczowym pismom, wzywającym Pana do działania, zarzucać, że użyty w nich ton jest niestosowny?

Do tego dodaje Pan jeszcze, że podejmowanie działań mających na celu stwierdzenie fuszerki przy budowie kanalizacji, należy uznać za niegospodarne, a od mieszkańców żąda Pan przeprowadzenia postępowania dowodowego. Panu oczywiście zależy na tym, żeby dowody na przekręty przy budowie kanalizacji nie ujrzały światła dziennego, bo jak chcieliśmy na własny koszt wykopać te dowody, to nie wyraził Pan zgody na prace odkrywkowe na terenach należących do gminy.

Czym, na litość Boską, ta gmina zasłużyła sobie na takiego wójta?

              PREZES ZARZĄDU          

                                Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

 

Szczegóły pod zakładką: „Ile naprawdę kosztowała kanalizacja”.

 

*******************

 

Sukces mieszkańców Bystrzycy
i Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców

 

12 marca 2014 r.

 

Hałda trujących odpadów w Bystrzycy już prawie zlikwidowana. W ciągu ostatnich kilku dni odpady te są wywożone przez firmę, które je tam nawiozła.

 

Jak już wielokrotnie informowaliśmy, we wrześniu ubiegłego roku na teren po byłej kopalni piasku, leżący w środku osiedla mieszkaniowego, została nawieziona olbrzymia hałda trujących odpadów. Odbyło się to przy czynnej pomocy sołtysa Bystrzycy, Pawła Bubały (notabene jednocześnie radnego Rady Gminy Oława) i za przyzwoleniem inspektora Urzędu Gminy Olawa ds. ochrony środowiska i gospodarki wodnej, Artura Batóra.

 

Protesty mieszkańców Bystrzycy, w tym zablokowanie dróg dojazdowych do miejsca nawożenia odpadów i szeroko zakrojona interwencja Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców (SMSM) spowodowały najpierw wstrzymanie dalszego nawożenia, a później wszczęcie odpowiednich postępowań przez różne organy kontrolne i ochrony środowiska.

 

Wrocławska firma RENEVIS sp. z o.o., która na zlecenia właścicielki jednej z działek na terenie dawnej kopalni przywoziła tam te odpady, przekonywała, że nawożone odpady to „kruszywo geotechniczne GEO 2”, a celem jest rekultywacja wyrobiska po kopalni piasku i wezwała SMSM do przeprosin i sprostowań publikacji, bo jej dobra osobiste zostały ponoć naruszone rozpowszechnianiem rzekomo nieprawdziwych informacji.

 

Okazało się jednak, że to właśnie firma RENEVIS rozpowszechniała nieprawdziwe informacje dotyczące nawożonych do Bystrzycy odpadów. Mieszkańcy Bystrzycy pobrali próbki tych odpadów i na własny koszt zlecili przeprowadzenie badań laboratoryjnych firmie posiadającej odpowiednie uprawnienia. Wyniki badań wykazały obecność metali ciężkich w nawiezionych odpadach znaczne przekraczającą dopuszczalne granice. Protokół badań SMSM przekazało organom kontrolnym ochrony środowiska, jednak wszyscy daremnie czekali na szybkie działania ze strony tych organów.

 

Nawieziona hałda (Foto: Rolf Michałowski)

 

Końcówka wywożenia (Foto: Rolf Michałowski)

 

Po nawiezieniu (Foto: Rolf Michałowski)

 

Pod koniec wywózki (Foto: Rolf Michałowski)

 

Na telefoniczny monit mieszkańcy Bystrzycy otrzymali telefoniczną informację od pracownika Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu (WIOŚ), Pana Zbigniewa Morawskiego, że WIOŚ nie ma zamiaru badać materiału, nawiezionego przez firmę RENEVIS sp. z o.o. z Wrocławia, do Bystrzycy, lecz jedynie ograniczyć się do sprawdzenia, czy zadeklarowany przez firmę RENEVIS materiał pod nazwą handlową „kruszywo geotechniczne GEO 2” może być zastosowany do rekultywacji wyrobiska po kopalni piasku na terenach mieszkaniowych a także, że WIOŚ w ogóle nie weźmie pod uwagę wyników badań laboratoryjnych nawiezionego materiału, wykonanych na zlecenie i na koszt mieszkańców Bystrzycy, mimo, że badania te wykonało atestowane laboratorium posiadające ważną akredytację PCA (ilac-MRA).

Pan Zbigniew Morawski powiedział też mieszkańcom, że WIOŚ, mogąc opierać się wyłącznie na dokumentach przedłożonych przez właściciela przedmiotowego wyrobiska i firmę RENEVIS, czyli wyłącznie podmiotów podejrzewanych przez mieszkańców o naruszenie prawa ochrony środowiska, nie będzie badać, co tam zostało faktycznie nawiezione, bo ponoć nie należy to do kompetencji WIOŚ.

 

Wobec bezczynności zarówno Urzędu Gminy Oława, jak i wojewódzkich organów kontrolnych, a także tej skandalicznej wypowiedzi telefonicznej pracownika WIOŚ, pod koniec grudnia ub. roku SMSM wystąpiło do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska w Warszawie ze skargą na wrocławski WIOŚ i z wnioskiem o przejęcie bezpośredniego nadzoru na tą sprawą.

 

W wyniku tej interwencji, na początku lutego bieżącego roku WIOŚ uznał wreszcie toksyczność nawiezionych odpadów i związane z tym niebezpieczeństwo zatrucia wód gruntowych, z których okoliczni mieszkańcy czerpią wodę pitną poprzez własne studnie i uruchomił postępowania administracyjne mające na celu usunięcie tych trujących odpadów z miejsca, na które zostały nawiezione i wyciągnięcie konsekwencji w stosunku winnych.

 

7 marca b.r. firma RENEVIS przysłała na miejsce ciężki sprzęt i rozpoczęła wywożenie nawiezionych odpadów, które już dobiega końca. Zdecydowana postawa mieszkańców i konsekwentne działania SMSM przełamały opór zarówno władz gminy Oława, firmy RENEVIS, jak i wrocławskiego WIOŚ i osiągnęły sukces w postaci usunięcia toksycznych odpadów z terenu wsi. SMSM dopilnuje również przykładnego ukarania winnych.

 

Pozostaje jeszcze otwarta sprawa odpadów budowlanych i komunalnych zalegających na terenie tego samego wyrobiska po dawnej kopalni piasku już od kilkunastu lat, mimo wielu interwencji mieszkańców we władzach gminnych, powiatowych, wojewódzkich i organach kontrolnych ochrony środowiska. Również w tej sprawie SMSM będzie konsekwentnie dążyć do załatwienia tej sprawy, czyli do usunięcia dziesiątek ton nielegalnych odpadów i ukarania winnych.

 

Fragment nielegalnego śmietniska (Foto: Rolf Michałowski)

 

********************************

 

Czy w sprawie przystanku autobusowego „Stanowice – wieś” uda się nam tym razem ubłagać Prezesa oławskiego PKS-u?

Oto nasze najnowsze pismo w tej sprawie:

 

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
_______________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Prezes Zarządu – Pan Erwin Monastyrski
Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej
w Oławie S.A.
ul. Opolska 50

55-200 Oława

 

 

Data: 27 lutego 2014 r.
Nasz znak: 6050
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

 

Szanowny Panie Prezesie !

 

  1. Przystanek w Stanowicach

Nawiązując do Pańskiego życzenia, aby zgłaszać Panu nieprawidłowości w działaniu PKS w Oławie, wracamy do sprawy przystanku w Stanowicach (wieś). Już od ponad roku czasu prowadziliśmy w tej sprawie korespondencję zarówno z Urzędem Gminy Oława, jaki GDDKiA we Wrocławiu, które zakomunikowały nam, że tymczasową zmianę lokalizacji tego przystanku blokuje PKS S.A. w Oławie.

Chodzi o sprawę najwyższej wagi, czyli zdrowia i życia pasażerów wsiadających i wysiadających na przystanku autobusowym Stanowice-wieś, a także innych użytkowników drogi krajowej nr 94 na terenie wsi Stanowice. Przystanki w obu kierunkach są tak usytuowane, że pasażerowie, żeby do tych przystanków dojść, lub dojść z nich do wsi, muszą przejść ok. pół kilometra szosą nr 94, nie mającą nawet pobocza,. Nie trzeba nikomu tłumaczyć, jakie to jest niebezpieczne, tym bardziej, że wydarzyło się na tym odcinku już bardzo wiele wypadków, w tym śmiertelne.

GDDKiA ma już w planach przebudowę obu skrzyżowań ulice Stanowice z drogą krajową nr 94 włącznie z lokalizacją przystanków autobusowych w ramach tych skrzyżowań. Jednak wobec braku środków finansowych nie ma jeszcze nawet decyzji, kiedy ta przebudowa ma nastąpić.

Dla bezpieczeństwa pasażerów i innych użytkowników drogi krajowej nr 94 zaproponowaliśmy czasowe przeniesienie tego fatalnie zlokalizowanego przystanku do wsi, w miejscu istniejącego już przystanku dla autobusów szkolnych. Ulica Stanowice przebiega przez wieś Stanowice równolegle do drogi nr 94 na odcinku między skrzyżowaniami ul. Stanowice z drogą nr 94, zatem nałożenia drogi przy tym tymczasowym rozwiązaniu nie ma.

Nasza propozycja została zaakceptowana zarówno przez GDDKiA jak i przez Urząd Gminy Oława. Zabrakło zgody PKS w Oławie. Prosimy zatem o rozpatrzenie tego problemu jeszcze raz i przystanie na to tymczasowe rozwiązanie. Jedyną wadą tego rozwiązania jest konieczność wjechania autobusów z ul. Stanowice z powrotem na ruchliwą drogę nr 94, co w godzinach szczytu jest związane z oczekiwaniem rzędu do kilkudziesięciu sekund, szczególnie przy skręcie w lewo. Jesteśmy zdania, że to oczekiwanie (na wielu światłach we Wrocławiu, a nawet w Oławie, czeka się podobnie długo), w konfrontacji ze zdrowiem i życiem ludzi, nie ma żadnego znaczenia.

Prosimy nie zwlekać z decyzją, ponieważ liczy się tu każdy dzień. Każdego dnia ktoś może tu znowu zginąć, albo zostać kaleką na całe życie.

 

  1. Sprzedaż biletów

Bardzo uprzejmie prosimy o odpowiedź na nasze pismo z dnia 14 listopada 2013 r. (kopia w załączeniu w sprawie sprzedaży biletów. W autobusie nie można było kupić jednorazowego biletu ulgowego (młodzież szkolna, studenci), można było kupić tylko ulgowy bilet miesięczny. Prócz tego mieliśmy skargi dotyczące zamkniętej kasy biletowej na dworcu autobusowym w Oławie w godzinach, w których zgodnie z wywieszką powinna być otwarta.

 

                                              Z wyrazami szacunku

  PREZES ZARZĄDU     

                  Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

 

Załącznik: kopia naszego pisma z dnia 14.11.2013 r.

 

_____________________________________________________________________________________
Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców – organizacja o charakterze pożytku publicznego

Prezes Zarządu: Dr.-Ing. h.c. Rolf Michałowski
Siedziba: 55-200 Stanowice k/Oławy, ul. Słonecznikowa 5  *  KRS: 0000377608 * REGON: 021744046 * NIP: 9121872637
tel.: 693 265 376, fax 71 326 42 50  *  Konto nr 49 2030 0045 1110 0000 0238 8430 Bank BGŻ SA Oddz. Oława
e-mail: stanowice-marcinkowice@hotmail.com
Strona internetowa: http://stanowice-marcinkowice.npage.de

 

*******************

*******************

 

Polemika do artykułu w tygodniku "Gazeta Powiatowa - Wiadomości Oławskie"

p.t. „ESV żąda kolejnego odszkodowania. Wójt zamierza sprzedać sieć" (GP-WO nr 8/20154 z 20 lutego 2014 r.).

 

„Dociekliwość” Pani red. Wioletty Kamińskiej

 

Artykuł Pani red. Wioletty Kamińskiej powstał na skutek wysłania do Redakcji GP-WO naszego listu pt. „Wójt Kownacki chce wyprzedać „srebra rodowe” gminy Oława”. List ten jest w całości dostępny pod zakładką "Kownacki odcina prąd mieszkańcom Stanowic".


Pani Redaktor w swoim artykule jednak „wycięła” z naszego listu najważniejsze, zawarte w nim bardzo ważne pytania mieszkańców, które były dla wójta Kownackiego niewygodne. Powtórzyła po łebkach wiele razy już publikowane i wszystkim znane informacje o rujnujących gminę perypetiach Kownackiego z Przedsiębiorstwem Energetycznym ESV w Siechnicach, czyli o milionowych odszkodowaniach, które gmina Oława musi corocznie płacić tej firmie, jednak nie zadając wójtowi Kownackiemu żadnych pytań, które wyjaśniłyby sprzeczności w jego wypowiedziach i zasadne obawy mieszkańców o przyszłość zaopatrzenia ich w energię elektryczną.


Czytelnikom zostało w ten sposób przekazane wrażenie, że Kownacki, który zawarł te fatalne dla gminy umowy z ESV, niczemu nie jest winien, bo zmieniły się przepisy prawa. Dopiero bardziej uważny czytelnik może się dopatrzyć, że najpierw zmieniły się przepisy (2002r.), a dopiero potem (2003r.) Kownacki podpisał tę drugą umowę o odszkodowaniach za niewywiązywanie się z zapewnienia w pierwszej umowie dotyczącego ilości odbioru energii elektrycznej. Wszystko to jest jednak tematem ubocznym. Głównym tematem naszego listu do Redakcji GP-WO jest sytuacja, w jakiej znaleźli się mieszkańcy, po wypowiedzeniu umowy dzierżawy elektroenergetycznej sieci kablowej i skandaliczna reakcja zarówno Kownackiego jak i Rady Gminy Oława na pisemne interwencje SMSM w tej sprawie. Na ten temat jednak Pani red. Wioletta Kamińska nie mogła jakoś z siebie wydobyć ani żadnego pytania ani żadnego komentarza. Wójt Kownacki skwitował wszystko jednym krótkim stwierdzeniem, że dla mieszkańców zmieni się jedynie dostawca prądu i że mogą sobie sami negocjować warunki dostawy, czyli ceny.


Jakoś nie przyszło też Pani Redaktor do głowy pytanie, jak to możliwe, że za wynajem środka trwałego wartego półtora miliona złotych gmina dostaje tylko dwa tysiące miesięcznie, które zresztą wydaje na konserwację tegoż środka trwałego, podczas gdy najemca kasuje od odbiorców opłaty za korzystanie z tegoż środka trwałego przynajmniej kilka razy większe, nie ponosząc żadnych kosztów konserwacji. Kto znowu, u licha, zawarł w imieniu gminy tak niekorzystną dla gminy umowę dzierżawy?


W artykule brak jest też informacji o jakimkolwiek związku między koniecznością płacenia przez gminę odszkodowań za skandaliczne umowy gminy (made in Kownacki) a zamiarem sprzedania sieci kablowej przez gminę. Czytelnikom pozostaje jednak wrażenie i to już po przeczytaniu samego tylko wstępu, że zamiar sprzedaży sieci jest jakimś lekarstwem na te odszkodowania, co chyba jednak nie jest prawdą.


Czytelnicy GP-WO są już przyzwyczajeni do pełnej i rzetelnej informacji w tym poczytnym tygodniku, a wręcz od niej uzależnieni. Czyżby Pani Redaktor chciałaby zaaplikować czytelnikom kurację odwykową? Do diabła z pełną informacją? Precz z takim nałogiem czytelników? Po co mają wszystko wiedzieć? Żeby się martwili? Co oczy nie widzą, tego sercu nie żal, jak mawiali starożytni Rzymianie.


Sugerujemy Pani Redaktor, żeby w ramach rzetelności dziennikarskiej podjęła ten temat jeszcze raz i wypolerowała brzydkie zadrapania na wizerunku Redakcji GP-WO, cieszącej się opinią gazety znanej z rzetelnego dziennikarstwa i informującej miejscową społeczność o wszystkim co ważne, nie pomijając kwestii niewygodnych dla miejscowych włodarzy.


Poza postawieniem wójtowi Kownackiemu pytań zadanych w naszym liście do Redakcji GP-WO i w pismach SMSM do wójta i do rady, byłoby chyba wskazane pofatygować się do szefostwa firmy ESV w Siechnicach i zapytać ich, co sądzą o wypowiedziach Kownackiego i o wypowiedzeniu przez niego umowy dzierżawy sieci przesyłowej, a przede wszystkim o skutkach tego wypowiedzenia dla (jeszcze) ich odbiorców energii elektrycznej. Nie, żeby tu zaraz uprawiać dziennikarstwo śledcze. Nie. O takie zapędy Pani Redaktor podejrzewać nie można. Tylko parę celnych pytań dodatkowych, które mają spowodować uściślenie pokrętnych i niepełnych odpowiedzi takich rozmówców, jak np. Kownacki. Tak zwyczajnie, Pani Redaktor, po reportersku. Prosimy! Naczelny GP-WO też będzie Pani wdzięczny, bo z pewnością nie zależy mu na tym, żeby w imię ochrony naszego wspaniałego wójta Kownackiego przed opinią publiczną, zrujnować wieloletnią ciężką pracę całego zespołu redakcyjnego.


Mieszkańcy chcą między innymi wiedzieć, co będzie, jeśli z przyczyn od nich niezależnych nie nabędą na czas nowego tytułu prawnego do eksploatacji tej części sieci elektroenergetycznej, która stanowi ich linię przesyłową, lub jakie są gwarancje, że nabędą te prawa na czas i że nie spowoduje to dodatkowych kosztów. Czy wójt Kownacki i radni – bezradni uważają, że mieszkańcy mają nosić prąd we wiadrach z PE ESV do swoich domów, jak nowy właściciel sieci nie zawrze odpowiednich umów na czas? Fakt regulowania kwestii obrotu energią elektryczną zarządzeniem Prezesa URE absolutnie nie gwarantuje, że ani wójt Kownacki, ani ewentualny nabywca sieci nie złamie prawa, a że wójt Kownacki dopuścił się już wielokrotnie łamania prawa i ma w nosie interesy ogółu mieszkańców, to wszyscy wiemy.


Mieszkańcy chcą też wiedzieć, czy wójt Kownacki może zapomniał o tym, że planowanie i organizacja zaopatrzenia mieszkańców w energię elektryczną należą, zgodnie z ustawą Prawo energetyczne, do zadań własnych gminy? Że gmina powinna dbać o bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej współpracując w tym zakresie z przedsiębiorstwami energetycznymi oraz ułatwiać prowadzenie inwestycji, czy też samemu inwestować w różne projekty energetyczne?

 

*******************

 

Poniżej protokół badań laboratoryjnych próbki materiału nawiezionego do Bystrzycy.

 

21 lutego 2014 r.

Protokół ten został bezpośrednio po jego wydaniu, czyli na początku listopada 2013 r., przekazany WIOŚ we Wrocławiu, a wobec bezczynności WIOŚ, został pod koniec grudnia 2013 r. wraz z wnioskiem o podjęcie nadzoru nad postępowaniem, przekazany Głównemu Inspektorowi Ochrony Środowiska w Warszawie.

Dopiero po tej interwencji WIOŚ we Wrocławiu wystosował do nas niżej pokazane pismo z dnia 6 lutego 2014 r. stwierdzające, że hałdę trzeba usunąć, przede wszystkim dlatego, że zawiera chrom.

 

****************

 

W sprawie nawiezienia trujących odpadów z Siechnic do Bystrzycy wpłynęło do nas poniższe pismo WIOŚ, które potwierdza zarzuty mieszkańców i zapowiada uruchomienie procedur mających na celu przywrócenie stanu pierwotnego

 

 

Wobec tylko ogólnikowych stwierdzeń o tym, że nawieziony materiał zawiera chrom, występujemy do WIOŚ z wnioskiem o przekazanie nam ich pełnego protokołu badań laboratoryjnych, w ramach udostępnienia informacji publicznej. Przypilnujemy też wójta Kownackiego i sołtysa Bubałę , żeby zadbali o jak najszybsze wywiezienie tego trującego świństwa z Bystrzycy.

Śledzwo prokuratorskie w tej sprawie trwa.

 

*********************

 

Poseł „Platformy Obywatelskiej” Roman Kaczor chce w Liceum Ogólnokształcącym im. Jana III Sobieskiego w Oławie indoktrynować nasze dzieci, jak komunistyczna PZPR w czasach PRL.


Poniżej nasze pismo w tej sprawie do Kuratorium Oświaty we Wrocławiu i do Rzecznika Praw Obywatelskich:

 

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Kuratorium Oświaty we Wrocławiu
Plac Powstańców Warszawy 1

50-151 Wrocław

 

 

Data: 12 lutego 2014 r.
Nasz znak: A-6120
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

 

Dot. Liceum Ogólnokształcącego im. Jana III Sobieskiego w Oławie

 

Szanowni Państwo !

 

Działając jako statutowy przedstawiciel mieszkańców Ziemi Oławskiej (sądownie zatwierdzony statut stowarzyszenia w załączeniu),

wnosimy o wszczęcie postępowania

w sprawie próby posła „Platformy Obywatelskiej” z Oławy, Romana Kaczora, uzyskania wpływu na program i sposób nauczania historii i wiedzy o społeczeństwie, mającej na celu indoktrynację polityczną uczniów, jaką znamy tylko z systemów totalitarnych, czyli zakaz wszelkiej krytyki skierowanej przeciwko rządzącej aktualnie w Polsce „Platformy Obywatelskiej” i zakaz dyskusji na aktualne tematy polityczne, które dla tej partii są niewygodne.

Zamiar ten wynika jasno z pisma posła Romana Kaczora skierowanego do Kuratorium Oświaty, w którym przypuszcza on zupełnie bezzasadny atak na nauczycielkę historii i wiedzy o społeczeństwie Liceum Ogólnokształcącego im. Jana III Sobieskiego w Oławie, o czym informowała już prasa i poważne portale internetowe, jak np. „wpolityce.pl”:

http://wpolityce.pl/wydarzenia/73781-szykany-za-prawde-kuratorium-drobiazgowo-skontrolowalo-szkole-bo-nauczycielka-krytykowala-rzad-tuska-doniosl-posel-po

„Gazeta Wrocławska”:

http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/3321841,jak-posel-platformy-lekcje-historii-chcial-cenzurowac,2,id,t,sa.html

czy „Gazeta Polska Codziennie” w papierowym wydaniu z dnia 10 lutego 2014 r.

Jednak według relacji wielu uczniów i ich rodziców, wcale nie jest tak, jak to przedstawił poseł Kaczor w swoim piśmie do kuratora. Potwierdzają to między innymi liczne komentarze na ww. portalach pod artykułami na ten temat oraz liczne maile rodziców skierowane do zarządu naszego stowarzyszenia. Zdaniem wielu uczniów i wielu rodziców Dorota Semeniuk-Kwaśnicka jest jednym z najlepszych, lub wręcz najlepszym nauczycielem w tym liceum. Wielu uczniów jest „Semeną”, jak ją nazywają, wręcz zachwyconych.

Ich zdaniem Dorota Semeniuk-Kwaśnicka nie „poi uczniów jej osobistymi poglądami politycznymi”, jak to ujął poseł Kaczor w swoim piśmie do kuratora, lecz obiektywnie informuje o tym, co się w polskiej polityce, gospodarce i polskim życiu społecznym dzieje, wywołując jednocześnie żywą dyskusję uczniów na ten temat, w której każdy uczeń może się swobodnie wypowiedzieć i przedstawić swój punkt widzenia. Jasnym jest, że pełna i niezakłamana informacja o aktualnej sytuacji w kraju i na świecie wypada krytycznie dla rządu partii posła Kaczora, bo w Polsce dzieje się bardzo źle, właśnie za sprawą „Platformy Obywatelskiej”.

Jak mówią uczniowie, za wcześniejszych rządów w Polsce ich „Semena” też krytycznie informowała o poczynaniach zupełnie innych partii politycznych sprawujących władzę w poprzednich kadencjach. Widać jednak, zdaniem posła Kaczora, zaatakowana przez niego nauczycielka powinna przemilczeć wszelkie informacje niekorzystne dla jego partii i zająć się jedynie sukcesami dzisiejszego rządu. A że sukcesów tego rządu jest jak na lekarstwo, to wg posła Kaczora pewnie trzeba będzie współczesną historię Polski i przedmiot „wiedza o społeczeństwie” zupełnie zlikwidować, bo inaczej program musiałby zawierać same kłamstwa, tak jak to było z „propagandą sukcesu” w PRL, czyli w kryminalnym państwie dyktatury komunistycznej.

Uczniowie liceum, to młodzi obywatele tego kraju. Wielu z nich za rok, czy dwa będzie brało udział w wyborach i muszą mieć swój własny pogląd, a nie wyłącznie pogląd „Platformy Obywatelskiej”, na to, na jaką siłę polityczną mają głosować. Muszą zostać do tej samodzielności przygotowani. Wiedzę o Polsce i świecie mają nabyć właśnie w liceum, w tym również bardzo ważną wiedzę o aktualnej sytuacji politycznej, gospodarczej i społecznej w Polsce. Ma to być wiedza pełna, polegająca na pełnej prawdzie, a nie na fałszywej propagandzie partii posła Kaczora, ani nie na sfałszowanych raportach rządowych tej partii, jak np. w sprawie katastrofy smoleńskiej.

W końcu, o tym, że katastrofa smoleńska nie była żadnym wypadkiem, ani błędem pilotów, mówią naszpikowane dziesiątkami twardych dowodów raporty „Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154 M z 10 kwietnia 2010 r.”, który składa się z 90 posłów i 14 senatorów Sejmu, czyli najwyższej władzy w tym kraju i który jest wspierany przez kilkudziesięciu wybitnych specjalistów w różnych dziedzinach nauki i techniki z całego świata. Zdaniem posła Kaczora wspomniana wyżej nauczycielka ma to zataić przed uczniami. Ma na lekcjach wiedzy o społeczeństwie i najnowszej historii nie dopuścić do dyskusji na ten temat. Jest to też oficjalne stanowisko „Platformy Obywatelskiej”, która w mediach traktuje ten temat, jak tabu i w stylu stosowanym w PRL atakuje wszystkich, którzy domagają się dyskusji i prawdy w tej sprawie. Poseł Kaczor chce to samo wprowadzić w szkołach.

Wiemy, że na wniosek posła Kaczora kurator dokładnie skontrolował cały program nauczania historii i wiedzy o społeczeństwie w Liceum im. „Sobieskiego” i czekamy na wyniki tej kontroli. Popatrzmy jednak w międzyczasie na cele i zadania tego liceum, opublikowane na stronie internetowej tej zacnej szkoły.

Celem szkoły jest:
  • kształcenie i wychowywanie młodzieży, które służy rozwijaniu poczucia odpowiedzialności, miłości ojczyzny
  • poszanowania polskiego dziedzictwa kulturowego przy jednoczesnym otwarciu się na wartości kultur Europy i świata
  • przygotowanie uczniów do wypełniania obowiązków rodzinnych i obywatelskich w oparciu o zasady solidarności, demokracji, tolerancji, sprawiedliwości i wolności
  • zapewnienie, przy współudziale rodziny, warunków niezbędnych do pełnego rozwoju osobowości ucznia
  • przekazywanie ogólnej wiedzy dającej podstawy do dalszej nauki, pracy

Zadaniem szkoły jest:

  • przygotowanie do podjęcia studiów wyższych oraz dalszego kształcenia się i zdobywania kwalifikacji zawodowych
  • kształcenie umiejętności korzystania z zasobów informacji współczesnej cywilizacji
  • ukształtowanie zamiłowania i szacunku do pracy, rozbudzenie i umocnienie poczucia obowiązku i dyscypliny, przyzwyczajanie do poszanowania mienia państwowego i osobistego
  • kształcenie umiejętności, które pozwolą żyć w zgodzie z samym sobą współistnieć z przyrodą efektywnie współdziałać w rodzinie, miejscu pracy i społeczeństwie
  • otoczenie opieką pedagogiczną uczniów w celu zapewnienia im właściwych warunków dla ich pełnego rozwoju

Zajmijmy się wyrywkowo tylko kilkoma punktami. „Rozwijanie poczucia odpowiedzialności, miłości ojczyzny” i „poszanowanie polskiego dziedzictwa kulturowego”. Jak nauczyciel liceum ma sprostać temu zadaniu, nie cytując takich skandalicznych wypowiedzi premiera i czołowego polityka „Platformy Obywatelskiej”, jak np.: „Polskość to nienormalność”?

„Przygotowanie uczniów do wypełniania obowiązków rodzinnych i obywatelskich w oparciu o zasady solidarności, demokracji, tolerancji, sprawiedliwości i wolności”. Jak nauczyciel liceum ma sprostać temu zadaniu nie informując prawie dorosłej już młodzieży o bezlicznych aferach korupcyjnych z udziałem najwyższych urzędników państwowych, o nagminnych skandalach w wymiarze sprawiedliwości i w aparacie ścigania przestępczości, o prześladowaniach działaczy opozycyjnych przy użyciu skorumpowanych prokuratorów i sędziów, o prześladowaniach mediów niezależnych od rządu i od „Platformy Obywatelskiej”? Czy w końcu o fakcie nachalnego propagowania satanizmu, czy zboczeń seksualnych?

„Zapewnienie, przy współudziale rodziny, warunków niezbędnych do pełnego rozwoju osobowości ucznia”. Jak nauczyciel ma to zapewnić, bez informacji o pełnej prawdzie i bez uczenia dyskutowania o poglądach na tę prawdę? Jaką osobowość będzie miał uczeń wychowany według standardów posła Kaczora i jego „Platformy Obywatelskiej”? Żadną. To będzie po prostu bezwolny „leming” i chyba „Platformie Obywatelskiej”właśnie o to chodzi.

I jeszcze jedno: „Ukształtowanie zamiłowania i szacunku do pracy, rozbudzenie i umocnienie poczucia obowiązku i dyscypliny, przyzwyczajanie do poszanowania mienia państwowego i osobistego”. Tu poseł Kaczor ma rację, oczywiście tylko z punktu widzenia „Platformy Obywatelskiej”. Jeśli nauczyciel poinformuje uczniów, jak partia posła Kaczora szanuje mienie państwowe, rozkradając na potęgę majątek narodowy, niszcząc polską gospodarkę i zadłużając państwo na niespotykaną dotąd skalę i jeszcze doda, że to wszystko, zdaniem tej partii, odbywa się rzekomo zgodnie z prawem, to co z tych uczniów wyrośnie? Będą się awanturować, będą przeszkadzać w kręceniu lodów i jeszcze buntować innych. Takiego społeczeństwa ani poseł Kaczor ani jego „Platforma Obywatelska” nie chcą i dlatego próbują indoktrynować młodzież licealną.

Poseł Kaczor twierdzi, że jego list do kuratora był reakcją na skargi rodziców. Inni rodzice, po wyżej wymienionych publikacjach zasypali zarząd Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców (SMSM) e-mailami, w których wyrażają opinie, że jak najbardziej chcą, żeby pani Dorota Semeniuk-Kwaśnicka uczyła ich dzieci dalej tak, jak uczy je dotychczas. Że chcą, żeby ich już prawie dorosłe dzieci przynosiły ze szkoły prawdziwy obraz aktualnej sytuacji politycznej, gospodarczej i społecznej w Polsce i umiejętność prowadzenia samodzielnie dyskusji na te tematy, a także umiejętność wyrabiania sobie swoich własnych poglądów na otaczającą ich rzeczywistość, co zapewnia im właśnie Liceum im. Jana III Sobieskiego w Oławie ze swoją znakomitą kadrą nauczycielską.

Reasumując, ta skandaliczna próba indoktrynacji politycznej młodzieży licealnej przez jedną partię polityczną narusza wszelkie demokratyczne standardy, z Konstytucją RP włącznie. Musi zatem zostać udaremniona i odpowiednio napiętnowana, o co wnosimy, jak na wstępie.

                                                  Z wyrazami szacunku

    PREZES ZARZĄDU     

                       Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

Załącznik: Statut SMSM

 

Do wiadomości:

Pełnomocnik Terenowy Rzecznika Praw Obywatelskich, ul. Wierzbowa 5, 50-056 Wrocław

_____________________________________________________________________________________
Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców – organizacja o charakterze pożytku publicznego

Prezes Zarządu: Dr.-Ing. h.c. Rolf Michałowski
Siedziba: 55-200 Stanowice k/Oławy, ul. Słonecznikowa 5  *  KRS: 0000377608 * REGON: 021744046 * NIP: 9121872637
tel.: 693 265 376, fax 71 326 42 50  *  Konto nr 49 2030 0045 1110 0000 0238 8430 Bank BGŻ SA Oddz. Oława
e-mail: stanowice-marcinkowice@hotmail.com
Strona internetowa: http://stanowice-marcinkowice.npage.de

 

Z ostatniej chwili:

Jak informuje „Gazeta Powiatowa – Wiadomości Oławskie” w najnowszym wydaniu i na portalu internetowym (http://gazeta-olawa.pl/artykul-6262-kuratorium-nie-potwierdza-obaw-posla.html) Kuratorium Oświaty przeprowadziło dokładną kontrolę w Liceum Ogólnokształcącym im. Jana III Sobieskiego w Oławie i nie stwierdziło żadnych nieprawidłowości ani w programie ani w realizacji nauczania historii i wiedzy o społeczeństwie, wręcz przeciwnie, Kuratorium potwierdziło wysoki poziom tego nauczania.

 

Więcej pod zakładką:
"Poseł PO Roman Kaczor chce zabronić nauczania prawdy w oławskim Liceum"

 

 

*********************

 

Nasze pismo do Prezesa  Zarządu PKS w Oławie w sprawie braku ogrzewania w niektórych autobusach:

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Prezes Zarządu – Pan Erwin Monastyrski
Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej
w Oławie S.A.
ul. Opolska 50

55-200 Oława

 

 

Data: 12 stycznia 2014 r.
Nasz znak: C-70201
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

 

Dot. braku ogrzewania w autobusach

 

Szanowny Panie Prezesie,

 

docierają do nas sygnały, że w niektórych autobusach oławskiego PKS brak jest ogrzewana, co przy aktualnych mrozach jest niedopuszczalne. W cywilizowanych krajach, w wypadku awarii ogrzewania autobusu, natychmiast jest podstawiany autobus zastępczy ze sprawnym ogrzewaniem.

Skargi pojawiły się również w Internecie, np.:

http://osi.olawa.pl/forum.php?ce=2&forum_id=2917&temat=PKS_i_oszczedzanie_na_ogrzewaniu

Prosimy zatem o wyjaśnienie tej sprawy i pisemne powiadomienie nas o podjętych krokach. Odpowiedzi oczekujemy do dnia 7 lutego 2014 r.

Proponujemy umieszczenie we wszystkich autobusach na dobrze widocznym miejscu numeru telefonu, pod który pasażerowie mogą zgłaszać skargi i wnioski.

 

                                                     Z poważaniem

    PREZES ZARZĄDU     

                     Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

_____________________________________________________________________________________
Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców – organizacja o charakterze pożytku publicznego

Prezes Zarządu: Dr.-Ing. h.c. Rolf Michałowski
Siedziba: 55-200 Stanowice k/Oławy, ul. Słonecznikowa 5  *  KRS: 0000377608 * REGON: 021744046 * NIP: 9121872637
tel.: 693 265 376, fax 71 326 42 50  *  Konto nr 49 2030 0045 1110 0000 0238 8430 Bank BGŻ SA Oddz. Oława
e-mail: stanowice-marcinkowice@hotmail.com
Strona internetowa: http://stanowice-marcinkowice.npage.de

 

i odpowiedź Prezesa Zarządu PKS w Oławie:

 

 

Prosimy pasażerów PKS w Oławie o informowanie nas (najlepiej mailem), czy numer telefonu, pod który można zgłaszać wnioski, uwagi i skargi, jest umieszczony w autobusach w sposób widoczny  z każdego miejsca w autobusie.

 

Panu Prezesowi Erwinowi Monastyrskiemu dziękujemy za szybkie zajęcie się problemem i życzymy odzyskania pasażerów, którzy odeszli do konkurencji po "wygnaniu pod brezdeniówkę".

 

 

*************************

 

Kolejna kompromitacja radnych gminy Oława

 

9 lutego 2014 r.


Po całkowitej kompromitacji związanej z zaskarżonymi przez Wojewodę Dolnośląskiego do WSA trzech uchwał Rady Gminy Oława, znowu Rada Gminy Oława podjęła uchwałę łamiącą obowiązujące prawo.

 

Jak już informowaliśmy, Wojewoda Dolnośląski zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu trzy uchwały Rady Gminy Oława w sprawie zmiany miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, dotyczące obszaru prawie całej gminy.


Ilość przepisów prawa naruszonych przez gminnych radnych w zaskarżonych uchwałach jest przerażająca. Każda z tych skarg zawiera uzasadnienie na ponad trzydziestu drobno zadrukowanych stronach. Aż trudno uwierzyć, że możliwe jest złamanie tak olbrzymiej ilości przepisów prawa w jednej uchwale.


Gminni radni nie spoczęli jednak „na laurach” i podjęli kolejną uchwałę łamiącą obowiązujące prawo. Jeden z mieszkańców gminy poskarżył się do Wójta Gminy Oława na zalewanie jego posesji mieszkalnej przez wody opadowe spływające na jego działkę z działki sąsiada, której poziom został znacznie podniesiony przez nawiezienie dużych mas ziemi.


Wójt przekazał sprawę urzędnikowi Urzędu Gminy Oława, którego SMSM sklasyfikowało już wcześniej jako „wybitnego specjalistę ds. dewastacji środowiska”, a teraz dołożyło klasyfikację „wybitnego specjalisty ds. niegospodarności w gospodarce wodnej”, czyli Arturowi Batórowi. Ten ukręcił sprawie łeb doprowadzając do zawarcia zredagowanej przez niego ugody pomiędzy sąsiadami „zalewającym” i „zalewanym” i podsuwając wójtowi do podpisu decyzję zatwierdzającą tę ugodę. Zalewający nie dotrzymał warunków ugody i ponieważ dalej równo zalewa sąsiada, „zalewany” złożył do Rady Gminy Oława skargę na wójta, który odmówił dalszej interwencji, opierając się na zawartej ugodzie i odmawiając wznowienia postępowania.


Rada Gminy Oława rozpatrzyła skargę „zalewanego” i podjęła uchwałę o odrzuceniu tej skargi, jako rzekomo bezzasadnej, bo wójt i jego urzędnik ponoć zrobili wszystko, co do nich należało. „Zalewany” nie dał jednak za wygraną i poskarżył się Wojewodzie, który zbadawszy sprawę, zaskarżył tę uchwałę do WSA, ponieważ stwierdził, że Rada Gminy Oława w ogóle nie była uprawniona do rozpatrywania skargi „zalewanego”, bo dotyczyła ona postępowania administracyjnego i w związku z tym nie była uprawniona do podjęcia uchwały odrzucającej tę skargę.


Aby nie dopuścić do kolejnej kompromitacji przed sądem administracyjnym, gminni radni podjęli nową uchwałę, uchylającą tę łamiącą prawo, co spowodowało, że skarga Wojewody Dolnośląskiego stała się bezprzedmiotowa.


Gminni radni mają oczywiście inne możliwości, żeby pomóc „zalewanemu”, ale nie skorzystali z nich i zostawili „zalewanego” na lodzie, a ściśle mówiąc w wodzie.


Te wydarzenia, to typowy obrazek dla tej gminy od już kilku kadencji. Wójt, którego nie interesują problemy mieszkańców, niekompetentny urzędnik, który ma dbać o ochronę środowiska i prawidłową gospodarkę wodną w gminie i radni, którzy podnoszą ręce na sesjach, jak wójt pociągnie za sznureczki. Zero kompetencji, zero dbania o interesy mieszkańców (poza wybranymi mieszkańcami, o których interesy wójt i radni dbają bardzo mocno), zero własnego zdania, zero honoru, zero znajomości podstawowych przepisów prawa o samorządach i zero reakcji na słuszne postulaty mieszkańców. Krótko mówiąc: katastrofa i wielka kompromitacja.


Najwyższa Izba Kontroli, która niedawno przeprowadziła kontrolę w gminie Oława, podsumowała w protokole gospodarkę nieruchomościami, uchwalanie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego i ochronę środowiska następującym stwierdzeniem:


„Sposób realizacji tych zadań przez Urząd może rodzić okoliczności prowadzące do powstania mechanizmów korupcjogennych.”


Nadchodzą wybory samorządowe. Mieszkańcy gminy Oława już teraz powinni rozejrzeć się za nowymi kandydatami na radnych godnych społecznego zaufania i zagłosować na nich w nadchodzących wyborach, a aktualnych radnych bezradnych, niekompetentnych i służących „rodzeniu okoliczności prowadzących powstania mechanizmów korupcjogennych”, jak ustaliła NIK, raz na zawsze odsunąć od wszelkich funkcji publicznych. To samo dotyczy aktualnego wójta, uwikłanego w niezliczone skandale i afery (patrz: strona internetowa SMSM).


Właśnie zawiązuje się „Komitet Wyborczy Mieszkańców Ziemi Oławskiej 2014”, z którym uczciwi mieszkańcy całego powiatu wiążą duże nadzieje, bo, jak tego doświadczamy już od kilku samorządowych kadencji, ani na miejscowe partie polityczne, ani na inne „pozapartyjne” organizacje skupiające pewne wąskie grupy interesów, mieszkańcy Ziemi Oławskiej liczyć nie mogą.

 

 

********************

 

Nasze ostatnie pismo do Starosty Powiatowego w Oławie:

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Starosta Powiatu Oława
Sz. Pan Zdzisław Brezdeń - osobiście
ul. 3 Maja 1

55-200 Oława

 

Data: 06 lutego 2014 r.
Nasz znak: 1043
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)
Nasze pisma z dnia 12.01.2014 r. oraz z dnia 03.04.2013 r.

Wasz znak: OS.620.18.2013
Wasze pismo z dnia 24.01.2014

 

Dot. szkodliwych emisji zakładu firmy The Lorenz Bahlsen Snack-World sp. z o.o.

 

Szanowny Panie Starosto !

 

Już raz zwróciliśmy Pańską uwagę na to, że jeśli zwracamy się w jakiejś sprawie osobiście do Pana, to znaczy, że chodzi o sprawę dużej wagi i takiej, w której Pańscy urzędnicy nie stanęli na wysokości zadania oraz że oczekujemy odpowiedzi od Pana osobiście, a nie od urzędnika, na którego się skarżymy.

Niestety znowu otrzymaliśmy odpowiedź w takiej właśnie sprawie podpisaną przez Pańskiego urzędnika, a nie przez Pana, przy czym odpowiedź ta nadaje się tylko do kosza, bo Pański urzędnik udaje, że w ogóle nie wie, o co chodzi.

Jest to sprawa, w której mieszkańcy prowadzą korespondencję ze Starostwem Powiatowym już od prawie roku (!) i dotyczy tak śmiertelnie poważnej sprawy, jak zagrożenie zdrowia i życia mieszkańców, z potwierdzonymi zachorowaniami, a Pański urzędnik, którego Pan upoważnił do podpisywania pism z upoważnienia Starosty, Naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska mgr Piotr Łuciw, pisze, że nie wie, w jakim trybie ma zająć się tą sprawą, ani co jest jej przedmiotem, choć otrzymał w tej sprawie wytyczne już nawet od Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska.

Jak to się stało, że zatrudnił Pan na tak odpowiedzialnym stanowisku osobnika, który nie ma zielonego pojęcia o tym, co ma robić w obliczu zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców? A nadto upoważnił go Pan do reprezentacji kierowanego przez Pana organu samorządu terytorialnego?

Jak to możliwe, że lokalny przemysł emituje do atmosfery trucizny przez „dziury” w wydanym przez Pana zezwoleniu na wprowadzenie gazów lub pyłów do powietrza. Jak to możliwe, że takie zezwolenie zostało w ogóle wydane dla zakładu zlokalizowanego w bezpośrednim sąsiedztwie osiedla mieszkaniowego?

Jak to możliwe, że na wniosek firmy Armeton Polska sp. z o.o. wydaje Pan nową decyzję (nowe zezwolenie na emisję dwutlenku azotu do atmosfery), która zwiększa dotychczas ustaloną emisję ok. 20 krotnie?

Nie będziemy odpowiadać na idiotyczne pytania Pańskiego urzędnika postawione w piśmie z dnia 24.01.2014 r. ponieważ odpowiedzi na nie powinien znać Pański urzędnik, a nie mieszkańcy. Mieszkańcy zgłaszają Panu bardzo poważny problem, WIOŚ go potwierdza wynikami kontroli i wskazaniem nieprawidłowości w pozwoleniach Starosty, wysyła wystąpienie pokontrolne do Starosty, a Pański urzędnik pełniący funkcję naczelnika wydziału, wzywa mieszkańców, żeby mu wytłumaczyli, jakich procedur ma użyć i jakie działania ma podjąć. Przecież to groteska!

Ma podjąć wszelkie możliwe działania, aby trucie mieszkańców przez zakłady strefy przemysłowej w Stanowicach, a w szczególności przez firmę The Lorenz Bahlsen Snack-World sp. z o.o. ustało natychmiast, albo jeszcze prędzej.

Wzywamy Pana po raz ostatni do pisemnego powiadomienia nas o podjętych krokach

w terminie do dnia 14 lutego 2014 r.

Niedotrzymanie tego terminu lub niewystarczające działania spowodują, że natychmiast wystąpimy na drogę karną przeciwko Panu osobiście.

 

                                                Z poważaniem

 

 PREZES ZARZĄDU     

                  Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

Załącznik:

Kopia pisma Starostwa Powiatowego w Oławie z dnia 24.01.2014 r.

 

Do wiadomości:

Mieszkańcy Powiatu Oławskiego – poprzez publikację w mediach.

 

szczegóły sprawy pod zakładką "Trują nas".

 

*************************

 

Wójt Kownacki chce wyprzedać
„srebra rodowe” gminy Oława

 

05 lutego 2014 r.

 

Wójt Gminy Oława chce sprzedać należącą do gminy potężną kablową sieć elektroenergetyczną niskiego napięcia w obrębie Stanowic, zasilającą całą kilkusethektarową strefę przemysłową i sporą część osiedla mieszkaniowego w zabudowie jednorodzinnej w Stanowicach. Sieć ta została w 2006 roku wydzierżawiona Przedsiębiorstwu Energetycznemu ESV w Siechnicach w celu przesyłu energii elektrycznej dla ww. odbiorców. Umowę najmu podpisał ówczesny wójt Jan Kownacki.

 

W lipcu ubiegłego roku tenże wójt Jan Kownacki wypowiedział tę umowę, bez podania uzasadnienia. Skutek jest taki, że z dniem 31 grudnia bieżącego roku firma ESV przestanie zasilać tę sieć, czyli odetnie prąd całej strefie gospodarczej i części domów mieszkalnych w Stanowicach, jeśli ci nie nabędą na czas nowych praw do korzystania z tej sieci. Mieszkańcy Stanowic zostali już o tym fakcie zawiadomieni przez firmę ESV pismami informującymi, że jeśli do tego czasu nie nabędą odpowiednich praw do eksploatacji tej sieci kablowej, to energia elektryczna będzie dostarczana tylko do złączy stanowiących własność ESV, a linia kablowa zostanie od tego zasilania odcięta.

Oczywiście Urząd Gminy Oława nie raczył wcześniej powiadomić mieszkańców o fakcie wypowiedzenia tej umowy przez wójta i o następstwach tego wypowiedzenia, ani o tym, jak mieszkańcy mają sobie z tym problemem poradzić, żeby nie zostać bez prądu.

Przerażeni mieszkańcy Stanowic zwrócili się w tej sprawie z pytaniami do Urzędu Gminy Oława, gdzie dowiedzieli się tylko, że gmina ma zamiar sprzedać całą tę sieć kablową i że mieszkańcy mogą się zwrócić do nowego właściciela tej sieci.

Wobec takiego stanowiska Urzędu Gminy mieszkańcy zwrócili się z prośbą o pomoc do Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców w Stanowicach (SMSM), które natychmiast wystąpiło z pismami do wójta i do Rady Gminy Oława, z prośbą (w ramach ustawowego udostępnienia informacji publicznej) o udostępnienie do wglądu, z możliwością sporządzenia fotokopii, ww. umowy w całości wraz ze wszystkimi załącznikami i aneksami oraz jej wypowiedzenia, a także z pytaniami, co było powodem wypowiedzenia ww. umowy i jakie będą tego skutki dla gminy i dla mieszkańców oraz jakie kroki podjął lub podejmie Wójt Gminy Oława i Rada Gminy w celu zabezpieczenia mieszkańców związanych umowami z ESV Siechnice przed odcięciem od dostawy energii elektrycznej lub przed znacznym wzrostem ceny przesyłu tej energii w związku ze zmianą właściciela infrastruktury przesyłowej.

Wójt nie udostępnił wglądu do wymienionych we wnioski dokumentów, lecz przysłał do SMSM ich kserokopie, a na postawione pytania nie odpowiedział, pisząc jedynie arogancko, że gmina, jako właściciel tej sieci, ma prawo o niej decydować. Ani słowa o przyczynach i skutkach decyzji o wypowiedzeniu umowy dzierżawy, ani słowa o powodach zamiaru sprzedaży tej sieci, ani słowa o skutkach tej decyzji dla mieszkańców i dla gminy, poza radą, że obrót energią jest dostępny w ramach wolnego rynku i że każdy mieszkaniec mógł sobie wybrać dowolnego sprzedawcę energii oraz że ceny i obrót energią elektryczną są przedmiotem regulacji Prezesa URE, oczywiście nie podając żadnej informacji o aktach prawnych, które to mają regulować.

Mimo bardzo uprzejmej formy pisma SMSM do wójta, nie zawierającego żadnych komentarzy, a jedynie uprzejmą prośbę o udostępnienie wglądu do dokumentów i udzielenie odpowiedzi na dwa proste pytania, Kownacki napisał, że pismo SMSM  „jest utrzymane w niewłaściwym tonie”.

Kownacki napisał też:

„Gmina Oława zamierza efektywniej zagospodarować wskazaną siecią, tym bardziej, że to PE ESV sp. z o.o. była i jest przedsiębiorstwem energetycznym, wobec czego brak jest podstaw do stawiania Gminie Oława jakichkolwiek zarzutów.”

Oczywiście w piśmie SMSM nie było żadnych zarzutów w stosunku do gminy, a jedynie, jak już wyżej zostało powiedziane, uprzejma prośba o przekazanie kopii dokumentów i o odpowiedź na dwa proste i jasno sformułowane pytania. Czyżby wójt Kownacki miał coś na sumieniu, skoro już mówi o zarzutach, które jeszcze w ogóle nie zostały sformułowane?

Arogancja wójta Kownackiego bije z każdego zdania jego pisma, poza jedynie pierwszym zdaniem informującym o przesłaniu zawnioskowanych kopii dokumentów, które zresztą nie odpowiada wnioskowi o udostępnienie oryginalnych dokumentów do wglądu. Ciekawe dlaczego.

Wygląda na to, że już trzy kolejne przegrane z mieszkańcami w sądzie administracyjnym sprawy o udzielenie informacji publicznej nie dały w wójtowi Kownackiemu wystarczającej nauczki i że nadal kpi sobie z mieszkańców i z obowiązującego prawa.

Wójt Kownacki zachowuje się tak, jakby majątek gminy Oława był jego prywatnym folwarkiem w Gaci, z którym może robić, co mu się podoba. To jest jednak majątek publiczny, czyli własność mieszkańców, bowiem „gmina”, to są mieszkańcy i teren, który zajmują, a nie Urząd Gminy i nie Wójt.

Na pismo SMSM skierowane równolegle do Rady Gminy Oława, która w końcu powinna zadbać o bezpieczeństwo energetyczne mieszkańców, przyszła odpowiedź podpisana przez Przewodniczącego Rady Gminy Oława mgr. Dariusza Witkowskiego, zawierająca jedynie ordynarnie zerżnięty, najbardziej arogancki fragment pisma wójta Kownackiego i wskazówkę, że:

„Rada Gminy nie jest władna w zakresie wypowiadania stosunków dzierżawy ani sprzedaży tego majątku, jak również w zakresie regulowania cen sprzedaży energii.”

Pan Przewodniczący Witkowski jakoś chyba zapomniał, że to przecież Rada Gminy uchwala cały budżet gminny, wszystkie przychody i wydatki i musiała zaakceptować fakt, że zabraknie wpływów z dzierżawy sieci elektroenergetycznej, nie wspominając już w ogóle o tym, że musiała zaakceptować pomniejszenie majątku gminy o pokaźny składnik i to o strategicznym dla gminy charakterze, jakim jest potężna kablowa sieć elektroenergetyczna.

Pan Przewodniczący Witkowski też chyba zapomniał, że to Rada Gminy udziela absolutorium wójtowi, po uprzednim sprawdzeniu, czy jego działania są zgodne z prawem i czy gospodarowanie przez wójta majątkiem gminy jest prawidłowe.

Po co komu taka rada, która jest zupełnie bezradna? Po co mieszkańcom aż piętnaścioro darmozjadów, których w ogóle nie interesuje, że nie tylko mieszkańcy, ale też potężna strefa przemysłowa w ich gminie staje przed takim problemem? Darmozjadów, których nie interesuje, jakie skutki dla mieszkańców i dla zakładów zlokalizowanych strefie przemysłowej w Stanowicach ma wypowiedzenie umowy o najmie elektroenergetycznej sieci przesyłowej i zamiar sprzedaży tej sieci niewiadomo komu, ani jakie ma to ekonomiczne i strategiczne znaczenie dla gminy Oława? Darmozjadów, którzy mimo wiedzy o stwierdzonym przez sądy i organy kontrolne łamaniu prawa przez Wójta Kownackiego, uważają, że nie ma powodów do odwołania tego wójta, a nawet udzielają mu absolutorium.

Mieszkańcy gminy, czyli część Narodu, który zgodnie z art. art. 4 ust. 1 i 2 Konstytucji RP stanowi „władzę zwierzchnią”, którą „sprawuje przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio” chcą wiedzieć, dlaczego wójt Kownacki podpisał tę umowę w roku 2006, skoro po prawie siedmiu latach postanowił ją wypowiedzieć. Jeśli była niekorzystna dla gminy, to dlaczego ją podpisał? Jeśli była korzystna, to dlaczego ją teraz wypowiedział? Jeśli była korzystna, a przez te lata stała się niekorzystna, to dlaczego?

Po co komu taka rada, która sama łamie prawo – Wojewoda Dolnośląski zaskarżył trzy uchwały Rady Gminy Oława w sprawie zmian miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego dotyczących terenu całej gminy, z powodu rażącego naruszenia tak olbrzymiej ilości przepisów obowiązującego prawa przez te uchwały, że aż wierzyć się nie chce, że to jest w ogóle możliwe. Mieszkańcy znają nazwiska tych radnych i grupy interesów, które wystawiły tych radnych na listach swoich komitetów wyborczych i będą o tym pamiętać przy najbliższych wyborach. Oj będą.

Mieszkańcy chcą wiedzieć, dlaczego przed końcem kadencji wójt Kownacki chce sprzedać tak ważną ekonomicznie i strategicznie część majątku gminy. Mieszkańcy chcą wiedzieć, dlaczego wójt Kownacki nie sprzedał tej sieci właśnie firmie ESV, kiedy ta, ze zrozumiałych względów o to zabiegała.

Mieszkańcy chcą też wiedzieć, co będzie, jeśli z przyczyn od nich niezależnych nie nabędą na czas nowego tytułu prawnego do eksploatacji tej części sieci elektroenergetycznej, która stanowi ich linię przesyłową, lub jakie są gwarancje, że nabędą te prawa na czas i że nie spowoduje to dodatkowych kosztów. Czy wójt Kownacki i radni – bezradni uważają, że mieszkańcy mają nosić prąd we wiadrach z PE ESV do swoich domów, jak nowy właściciel sieci nie zawrze odpowiednich umów na czas? Fakt regulowania kwestii obrotu energią elektryczną zarządzeniem Prezesa URE absolutnie nie gwarantuje, że ani wójt Kownacki, ani ewentualny nabywca sieci nie złamie prawa, a że wójt Kownacki dopuścił się już wielokrotnie łamania prawa i ma w nosie interesy ogółu mieszkańców, to wszyscy wiemy.

SMSM zażądało od wójta Kownackiego wyczerpujących odpowiedzi na postawione w pierwszym piśmie pytania do dnia 10 lutego b.r. czyli w ciągu 30 dni od daty wpływu do Urzędu Gminy pierwszego pisma z wnioskiem o udzielenie informacji publicznej zawierającym te pytania i zagroziło kolejnym procesem przed sądem administracyjnym. Trzy takie procesy wójt Kownacki już przegrał, a podatnicy zapłacili koszty.

Ponadto SMSM zagroziło skierowaniem zawiadomienia do prokuratury z podejrzeniem możliwości popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych i nadużycia uprawnień na szkodę mieszkańców i interesu publicznego, bowiem zamiar sprzedaży tak strategicznie ważnego składnika majątku gminy pod koniec kadencji generuje poważne obawy, że może tu mieć miejsce sytuacja określona przez Najwyższą Izbę Kontroli w jej wystąpieniu pokontrolnym z kontroli przeprowadzonej w gminie Oława w pierwszej połowie ubiegłego roku, a dotycząca gospodarki gminnymi nieruchomościami: „Sposób realizacji tych zadań przez Urząd może rodzić okoliczności prowadzące do powstania mechanizmów korupcjogennych.”

W świetle tego ustalenia NIK i stwierdzonego przez sądy i inne organy kontrolne licznych wypadków łamania prawa przez wójta Kownackiego i przez Radę Gminy Oława, mieszkańcy chcą wiedzieć, co to wykonaniu Wójta Kownackiego (i za aprobatą Rady Gminy) znaczy „efektywniej zagospodarować” nieruchomością gminną.

To nie są pierwsze perypetie wójta Kownackiego i Rady Gminy Oława z firmą ESV w Siechnicach. Powstaje pytanie, na ile wcześniejsze spory, z fatalnym dla gminy finałem, są związane z tym wypowiedzeniem dzierżawy i zamiarem sprzedaży sieci. Czytelnikom polecamy informacje o tych wcześniejszych wyczynach wójta Kownackiego i Rady Gminy na polu współpracy z ESV Siechnice pod niżej podanymi linkami:

http://gazeta-olawa.pl/artykul-367-energetyczne-bankructwo.html

http://gazeta-olawa.pl/artykul-717-energetyczne-bankructwo-realne.html

Planowanie i organizacja zaopatrzenia w energię elektryczną należą, zgodnie z ustawą Prawo energetyczne, do zadań własnych gminy. Gmina powinna dbać o bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej współpracując w tym zakresie z przedsiębiorstwami energetycznymi oraz ułatwiać prowadzenie inwestycji, czy też samemu inwestować w różne projekty energetyczne.

Pozbywanie się przez gminę infrastruktury elektroenergetycznej i stawianie sprawy, że to mieszkańcy mają sami zadbać o zaopatrzenie w energię elektryczną, stanowi rażące naruszenie tej zasady i obowiązującego prawa.

 


 

 

 

********************

 

Starosta Oławski Zdzisław Brezdeń
ma problem, ale się nim nie przejmuje.

 

Jego specjaliści od rujnowania środowiska naturalnego:

Inspektor Agnieszka Truskawiecka
i jej Naczelnik mgr Piort Łuciw

 

mają swoje sposoby na takie problemy - udają idiotów, którzy nie mają pojęcia o co mieszkańcom chodzi, a może wcale nie udają?

 

To takie powiatowe odpowiedniki wybitnego specjalisty niszczenia środowiska w gminie Oława, mgr inż. Artura Batóra
słynącego też z wybitnej arogancji

 

 

 

Powyższe pismo to odpowiedź tych "geniuszy", mających dbać o ochronę środowiska za ciężkie pieniądze podatników, na poniższe pismo poparte ustaleniami Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska:

 

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Starosta Powiatu Oława
Sz. Pan Zdzisław Brezdeń - osobiście
ul. 3 Maja 1

55-200 Oława

 

 

Data: 12 stycznia 2014 r.
Nasz znak: 1043
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

 

Dot. szkodliwych emisji zakładu firmy The Lorenz Bahlsen Snack-World sp. z o.o.

 

Szanowny Panie Starosto !

 

W załączeniu przesyłamy Panu kopię pisma Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu z dnia 25.11.2013 r. skierowanego do jednego z mieszkańców Stanowic.

WIOŚ informuje w tym piśmie, że zakład firmy The Lorenz Bahlsen Snack-World sp. z o.o. w Stanowicach narusza warunki posiadanego pozwolenia na wprowadzanie gazów lub pyłów do powietrza, wydanego w ramach decyzji Starosty Oławskiego nr 174, znak OS.7644-7/10 z dnia 02.12.2010 r., zmienionej decyzją nr 89 znak OS.6224.2.2013 z dnia 12.04.2013 r.

WIOŚ wskazuje w tym piśmie również na oczywiste wady ww. decyzji, wskazujące na brak prawnego zabezpieczenia właściwej ochrony środowiska.

Zarówno niedozwolone praktyki ww. zakładu, jak i wady ww. decyzji Starosty Oławskiego narażają okolicznych mieszkańców Stanowic i Marcinkowic na emisje szkodliwe dla zdrowia.

Jak Panu wiadomo, nie tylko ww. zakład, ale cała strefa przemysłowa w Stanowicach została ulokowana w bezpośrednim sąsiedztwie osiedli mieszkaniowych. Już tylko ten fakt powinien powodować szczególnie staranne monitorowanie emisji z tej strefy, które mogą być szkodliwe dla zdrowia, a przede wszystkim wydanie przez Starostę Oławskiego odpowiednich aktów prawnych i administracyjnych zapewniających mieszkańcom pełną i skuteczną ochronę przed emisjami szkodliwymi dla zdrowia.

Jak wynika z ustaleń WIOŚ, Starosta Oławski nie dba ani o jedno, ani o drugie.

Zakład firmy The Lorenz Bahlsen Snack-World sp. z o.o. powinien być przedmiotem szczególnej troski Starosty Oławskiego, ponieważ jedna z substancji wytwarzanych w procesach produkcyjnych tego zakładu, emitowana do atmosfery w pobliżu osiedla

mieszkaniowego, to Akroleina (propenal lub aldehyd allilowy, wzór półstrukturalny: CH2=CH-CHO), substancja rakotwórcza, która powoduje silne podrażnienie błon śluzowych, oczu i górnych dróg oddechowych a już przy stężeniu 2 ppm może spowodować zgon. Akroleina była w czasie I wojny światowej używana jako gaz bojowy.

Już pismem z dnia 03 kwietnia 2013 r. informowaliśmy Pana o truciu mieszkańców Stanowic i Marcinkowic przez ten zakład (kopia tego pisma w załączeniu), w którym zwróciliśmy się do Pana osobiście z konkretnymi wnioskami. Jak widać, zignorował Pan te wnioski i nie podjął skutecznych działań mających na celu natychmiastowe wstrzymanie emisji trucizn emitowanych do atmosfery.

Innym przykładem na świadome przyzwalanie Starosty Oławskiego na emisję substancji szkodliwych dla zdrowa przez zakłady Stanowickiej Strefy Ekonomicznej może być sprawa emisji dwutlenku azotu (NO2) przez zakład firmy ARMETON Polska Produkcja Wyrobów z Betonu, Metalu i Plastiku sp. z o.o. Po stwierdzenie przez WIOŚ, że zakład ten przekracza dopuszczalne wartości emisji dwutlenku azotu, Starosta Oławski wydał w 2011 roku nową decyzję, w której podniósł dopuszczalną granicę emisji tej substancji ok. 20 krotnie (!!!).

U ludzi dwutlenek azotu powoduje podrażnienie oczu, skóry, dróg oddechowych, uporczywy kaszel, bóle głowy, zaburzenia obiegu krwionośnego, a przy większym stężeniu zatrucia śmiertelne.

Notabene, zakład firmy The Lorenz Bahlsen Snack-World sp. z o.o. również emituje do atmosfery dwutlenek azotu i cały szereg innych, szkodliwych dla zdrowia substancji, jak: acetaldehyd, aceton, węglowodory alifatyczne, węglowodory aromatyczne, dwutlenek siarki, tlenek węgla i inne trujące świństwa, których nie powinno być w ogóle na terenach osiedli mieszkaniowych.

 

Wzywamy Pana do podjęcia natychmiastowych i skutecznych działań, które spowodują bezzwłoczne wstrzymanie szkodliwych emisji do atmosfery przez ww. zakład, a także bezzwłocznie uregulują „dziurawą” sytuację prawno-administracyjną w zakresie pełnej i skutecznej ochrony środowiska w Stanowicach i Marcinkowicach.

 

Wzywamy Pana również do pisemnego powiadomienia nas o podjętych krokach

w terminie do dnia 24 stycznia 2014 r.

Niedotrzymanie tego terminu lub niewystarczające działania spowodują, że natychmiast wystąpimy na drogę karną przeciwko Panu osobiście.

                                                    Z poważaniem

    PREZES ZARZĄDU     

                      Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

Załączniki:

  1. Kopia pisma WIOŚ z dnia 25.11.2013 r.
  2. Kopia pisma SMSM z dnia 03.04.2013 r.

 

Do wiadomości:

Mieszkańcy Powiatu Oławskiego – poprzez publikację w mediach

 

******************

 

Kolejne ustalenia WIOŚ o truciu mieszkańców

Starosta Brezdeń  wydaje dziurawe decyzje

Wójt Kownacki i jego Inspektor od rujnowania środowiska Batór, mają to gdzieś

 

Historia tej sprawy po zakładką "Trują nas"

 

 

 

*******************

 

 

 

 

 

Oławski PKS
wraca na dworzec autobusowy
we Wrocławiu

 

31 stycznia 2014 r.

 

Jak poinformowała „Gazeta Powiatowa-Wiadomości Oławskie” (GP-WO), na swoim portalu internetowym ( http://gazeta-olawa.pl/artykul-6226-pks-wraca-na-dworzec-koniec-z-brezdeniowka.html ) w dniu 30 stycznia b.r. Prezes Zarządu PKS w Oławie z powodzeniem zakończył negocjacje w sprawie powrotu autobusów i pasażerów tego przedsiębiorstwa na wrocławski dworzec.

 

Zarząd SMSM dziękuje mieszkańcom, którzy swoimi licznymi wpisami na forum GP-WO, http://osi.olawa.pl/  i innych, udzielili mocnego poparcia interwencji SMSM w tej sprawie i zmobilizowali tym Starostę i Prezesa Zarządu PKS do efektywnego działania.

 

Panu Staroście Brezdeniowi i Panu Prezesowi Monastyrskiemu gratulujemy skuteczności negocjacji. Szkoda tylko, że pasażerowie musieli na to czekać pół roku, w tym częściowo w zimie. Jednak szybkie zajęcie się sprawą skreślonych kursów PKS-u w Nysie wskazuje na to, że obaj Panowie zrozumieli, że muszą się liczyć ze zdaniem mieszkańców, czyli pasażerów.

 

W sprawie PKS-u w Oławie pozostało jeszcze do załatwienia:

 

  1. Bezzwłoczne zastąpienie zlikwidowanych kursów PKS-u w Nysie odpowiednimi kursami PKS-u w Oławie.
  2. Natychmiastowe załatwienie sprawy zlikwidowanych kursów do i w obrębie Strzelina.
  3. Pilne uregulowanie sprawy poczekalni na dworcu autobusowym w Oławie – ma to być poczekalnia z prawdziwego zdarzenia, a kasa biletowa ma być czynna w godzinach wskazanych na wywieszce i dopasowanych do ruchu.
  4. Bezzwłoczna zamiana „czerwonych cyfr” w rubryce bilansu „zyski/straty” na czarne. W tym optymalizacja zatrudnienia, pozbycie się ewentualnie nietrafionych inwestycji, radykalne zmniejszenie składu Rady Nadzorczej, intensyfikacja nadzoru i poprawa organizacji pracy, głównie w sektorze przewozu towarów i serwisowym itp.)
  5. Dopasowanie wszystkich cen biletów do sytuacji na rynku przewozowym, przy czym priorytet przed wysokimi zyskami powinna mieć wysoka jakość usług (ilość kursów dopasowana do potrzeb mieszkańców, punktualność, ogrzewanie autobusy itp.) i konkurencyjność cen. Oławski PKS nie jest przedsiębiorstwem prywatnym, nastawionym na wyciągnięcie maksymalnych zysków kosztem pasażerów. Głównym zadaniem jest zapewnienie dobrej komunikacji publicznej, jednak bez generowania strat.

 

W dalszym ciągu stoimy na stanowisku, że bez kompletnej wymiany Zarządu i Rady Nadzorczej tego przedsiębiorstwa, celów tych nie uda się osiągnąć.

 

 

**********************

 

Kolejne pismo Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w sprawie hałdy odpadów w firmie „ARMETON Polska”

W poniżej zamieszczonym piśmie WIOŚ jeszcze raz potwierdza łamanie prawa przez kierownictwo „Armetonu”, którego członkiem jest syn Wójta Gminy Oława Jana Kownackiego.

Pytamy publicznie Wójta Kownackiego, dlaczego nie wystąpił w tej sprawie do Starosty Oławskiego, którego pozwolenie na wprowadzanie pyłów do powietrza łamie jego syn? Dlaczego dopiero interwencja SMSM i włączenie do sprawy WIOŚ spowodowało skierowanie tej sprawy do Starosty?

Pytamy publicznie Wójta Kownackiego i Przewodniczącego Rady Gminy Oława Dariusza Witkowskiego, dlaczego nie egzekwują postanowień uchwały Rady Gminy Oława o zakazie składowania na wolnym powietrzu materiałów pylących i to w bezpośrednim sąsiedztwie osiedla mieszkaniowego?

Pytamy też publicznie Starostę Oławskiego Zdzisława Brezdenia, dlaczego nie egzekwuje przestrzegania warunków własnych pozwoleń na wprowadzanie do atmosfery pyłów?

Pytamy Starostę Brezdenia i Wójta Kownackiego, kiedy ta hałda wreszcie zniknie?

A na koniec pytamy Starostę Brezdenia i Wójta Kownackiego, czy, po tych i innych skandalicznych wyczynach i aferach, naprawdę spodziewają się reelekcji w najbliższych wyborach samorządowych?

A może by tak publicznie przeprosić wyborców za sprawienie im takiego zawodu i wycofać się z funkcji publicznych raz na zawsze?

______________________________________________________________________________________________

********************

 

Polemika do artykułu „Prokuratura uznała, że nadużyć, oszustwa i korupcji nie było” GP-WO nr 4/2014 z 23 stycznia 2014 r.

 

Wójt Kownacki znowu zełgał
czyli jak kłamstwami zamiata się pod dywan aferę „kanalizacyjną”

 

24 stycznia 2014 r.

Sąd wstępnie, czasowo zabronił SMSM publikowania sformułowania: „Kownacki kłamie aż się belki wyginają.” I co tu zrobić, skoro Kownacki znowu bezczelnie łze i to publicznie?

 

Cytat z wypowiedzi Wójta Gminy Oława Jana Kownackiego udzielonej dziennikarce GP-WO:

„Konkretnych miejsc zakopywania odpadów (mowa o odpadach zerwanego asfaltu z paru kilometrów ulic przy budowie kanalizacji – przyp. autora) stowarzyszenie nie wskazało, chociaż wójt namawiał do tego, oferując użycie specjalistycznego sprzętu. Kownacki podkreślił, że nie złożył zawiadomienia o popełnieniu oszustwa, bo nie miał do tego podstaw.”

W tych paru słowach są zawarte aż cztery wierutne kłamstwa.

Kłamstwo nr 1: „Konkretnych miejsc zakopywania stowarzyszenie nie wskazało,

Stowarzyszenie, na podstawie wskazań kilku byłych pracowników firmy LITZ dokładnie wskazało miejsca, w których firma LITZ nielegalnie wydobyła tysiące ton piasku i w tych miejscach zakopała odpady z budowy, w tym olbrzymią ilość odpadów bitumicznych. Dowód stanowi sporządzona przez SMSM dokumentacja fotograficzna ze zdjęciami satelitarnymi, aktualnymi zdjęciami tych miejsc i dokładnym opisem, do wglądu w Redakcji GP-WO i pod zakładką: Afera „kanalizacyjna”.

Kłamstwo nr 2:  „…chociaż wójt namawiał do tego, oferując użycie specjalistycznego sprzętu”

Stowarzyszenie wystąpiło do Wójta Kownackiego z pisemnym wnioskiem o zgodę na przeprowadzenie odkrywki w tych miejscach, na koszt SMSM, czyli zorganizowanym przez SMSM sprzętem specjalistycznym. Dowodem jest pismo SMSM z dnia 5 stycznia 2013 r. skierowane osobiście do Wójta Kownackiego. Pismem z dnia 16 stycznia 2013 r. Wójt Kownacki odmówił wydania zgody na przeprowadzenie prac odkrywkowych przez SMSM i oświadczył, że sam też nie zamierza podejmować w tej sprawie jakichkolwiek działań ani czynności. Oba pisma są do wglądu w Redakcji GP-WO i  pod zakładką: Afera „kanalizacyjna”.

Dodatkowo pismem z dnia 5 marca 2013 r. Wójt Kownacki potwierdził złożenie przez niego w oławskiej prokuraturze zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa na szkodę gminy, w związku z umieszczeniem mas bitumicznych na działkach w Stanowicach i Marcinkowicach. Pismo to jest do wglądu w Redakcji GP-WO i pod zakładką: Afera „kanalizacyjna”.

Kłamstwo nr 3: „…nie złożył zawiadomienia o popełnieniu oszustwa …”

Urząd Gminy złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, co Wójt Kownacki potwierdził również w ww. piśmie do SMSM z dnia 16 stycznia 2013 r. Postępowanie, odrębne od tego z zawiadomienia SMSM, było prowadzone przez Komendę Powiatową Policji w Oławie i zostało już 28 stycznia 2013 zakończone konkluzją, że nie było znamion wykroczenia (sygn. akt RSW-32/13). Pismo KPP w Oławie do Urzędu Gminy Oława z dnia 28 stycznia 2013 r. jest do wglądu w Redakcji GP-WO i i pod zakładką: Afera „kanalizacyjna”.

 

Kłamstwo nr 4: „…bo nie miał do tego podstaw

Jak Wójt Kownacki sam potwierdził w wymienionym już wyżej jego piśmie do SMSM z dnia 16 stycznia 2013 r., zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa zostało złożone przez Urząd Gminy Oława na podstawie podania Stowarzyszenia z dnia 6 grudnia 2012 r.

 

I jeszcze jedno kłamstwo: „Gmina nie miała zastrzeżeń, co do sposobu wykonywania prac przez firmę LITZ”. Pismem z dnia 5 sierpnia 2013 r. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska we Wrocławiu zawiadomił między innymi Wójta Gminy Oława o wszczęciu z urzędu postępowania w sprawie nakazania posiadaczowi odpadów usunięcia odpadów z miejsc nieprzeznaczonych do ich składowania lub magazynowania t.j. z działek o numerach ewidencyjnych: 494/836, 494/859, 494/862 AM-1, obręb Stanowice, których właścicielem jest Gmina Oława, czyli w miejscach wskazanych przez SMSM w dokumentacji fotograficznej. Pismo to jest do wglądu w Redakcji GP-WO i na stronie internetowej SMSM.

Można sobie zatem, już tylko na podstawie tego jednego wątku śledztwa, wyobrazić, co warte jest uzasadnienie umorzenia śledztwa przez Panią Prokurator Iwonę Krzyżewską-Zazulę z Prokuratury Rejonowej w Oleśnicy, oparte na ewidentnych kłamstwach.

 

 

**************************

 

Samorząd, czy „sitworząd”


17 stycznia 2014 r.

Polemika do artykułu „Nowa droga w Stanowicach” – „Gazeta Powiatowa-Wiadomości Oławskie” nr 3/2014 z dnia 16 stycznia 2014 r.


To jest meldunek prasowy, który powinien był ukazać się przynajmniej 10 lat temu, bo wtedy należało zadbać o ulice na nowych osiedlach w Stanowicach i Marcinkowicach i to kompleksowo.


Te 1300 metrów normalnych ulic powstało tylko i wyłącznie dzięki zmasowanej akcji mieszkańców reprezentowanych przez Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców, do skarg sądowych i zawiadomień do prokuratury włącznie, bo nic innego nie działało. Gdyby nie konsekwentna i zdecydowana działalność SMSM, na nowym osiedlu Stanowic nie byłoby do dziś ani jednego metra normalnej ulicy.


Nowe Osiedla Marcinkowic dalej kompletnie toną w błocie. W Stanowicach błoto i dziury panują jeszcze na około 20 kilometrach ulic, już dawno zamieszkałych, nie mówiąc już w ogóle o wielu ulicach w starej zabudowie wielu wsi, np. Bystrzycy, czy Marcinkowic, żeby wymienić tylko te największe, karygodnie zaniedbanych od przynajmniej dwudziestu lat.


Wójt Kownacki i jego czasowy zmiennik, Wojciechowski, już czwartą kadencję pakują dziesiątki milionów złotych w luksusowe obiekty sportowe i ich kosztowne utrzymanie, w dziesiątki bardzo kosztownych, coraz to nowych zmian miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, pod życzenia oligarchów, w utrzymanie sztucznie nadymanego aparatu urzędniczego gminnej administracji, zamiast od dawna zadbać o elementarne potrzeby infrastrukturalne mieszkańców, jakimi są normalne ulice na nowych i starych osiedlach mieszkaniowych.


Mieszkańcy Stanowic i Marcinkowic, ale nie tylko, mimo tych 1300 metrów nowej ulicy, (bo to kropla w morzu elementarnych potrzeb) mają dość Kownackiego i jego marionetek – gminnych radnych. Nie będzie żadnej reelekcji „sitworządu”. Pójdą na śmietnik historii Gminy Oława. Mieszkańcy chcą prawdziwego samorządu, a nie „sitworządu” Kownackiego. Chcą wójta i radnych, którzy będą reprezentować interesy ogółu mieszkańców, a nie tylko małych grupek „interesów specjalnych” (czytaj: sitwy). Chcą wójta i radnych, którzy wreszcie zadbają o gospodarność w gminie, chcą wójta, który wyczyści Urząd Gminy z darmozjadów i zatrudni tam tylko niezbędnych fachowców z prawdziwego zdarzenia. Chcą wójta, który nie będzie pozwalał stawiać elektrowni wiatrowych o wysokości 210 metrów w sąsiedztwie miejscowości Osiek, Chwalibożyce, Jankowice Małe, Owczary, Oleśnica Mała, Niemil i Drzemlikowice. Chcą wójta, który nie będzie zabraniał mieszkańcom wsi zabudowy ich własnych działek według ich własnej woli, jak np. w Osieku. Chcą wójta, któremu NIK nie napisze w protokole pokontrolnym o mechanizmach korupcjogennych w gminie.


Tego jednak nie zapewnią ani skompromitowane do szpiku kości miejscowe partie polityczne, ani klubiki wzajemnej adoracji sitwy, jak LZS, GGO, czy GTND. Tu jest potrzebny oddolnie utworzony komitet wyborczy mieszkańców gminy, który umieści na swojej liście wyborczej kandydatów wybranych przez mieszkańców spośród siebie, uczciwych społeczników i fachowców z prawdziwego zdarzenia.

 

Dalsze informacje o budowie ulic w Stanowicach w zakładce „Wójt wreszcie buduje ulice”.

 

*************************

 

Budowa krytego basenu w Oławie
(„Termy Jakuba”),
mimo jej zakończenia już rok temu,
odsłania nowy skandal.

 

16 stycznia 2014 r.

 

Upadły generalny wykonawca (ABM SOLID S.A. z Tarnowa), mimo otrzymania od Miasta zapłaty za wszystkie roboty, nie wypłacił należnego wynagrodzenia niektórym podwykonawcom.

Podwykonawcy zwrócili się więc do Miasta (inwestora) o zapłatę, a jak Miasto odmówiło, zaskarżyli Miasto Oławę o zapłatę w sumie ok. 1,25 mln zł i wygrali. Sąd skazał Miasto na zapłatę tej kwoty, chociaż generalny wykonawca tę zapłatę już od Miasta otrzymał.

Rada Miejska musiała przesunąć fundusze z innych celów na podwójną zapłatę za te same roboty przy budowie basenu.

Mieszkańcy Oławy są zbulwersowani i podejrzewają brak należytego nadzoru nad inwestycją ze strony Starosty i jego urzędników.

SMSM zawiadamia prokuraturę o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa.

 

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Prokuratura Rejonowa w Oławie
ul. 1 Maja 41

55-200 Oława

 
 

Data: 16 stycznia 2014 r.
Nasz znak: K-61101
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

 

 

Zawiadomienie
o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa

 

Występując w charakterze statutowego reprezentanta pokrzywdzonych mieszkańców, niniejszym zawiadamiamy, że istnieje podejrzenie możliwości popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych przez osoby, które przygotowywały i nadzorowały inwestycję budowy krytego basenu pływackiego w mieście Oława (tzw. Termy Jakuba) z ramienia władz miasta Oława, na szkodę mieszkańców Oławy jak i na szkodę interesu publicznego, a także podejrzenie możliwości popełnienia przestępstwa oszustwa przez osoby odpowiedzialne z ramienia generalnego wykonawcy – firmy ABM Solid S.A., z siedzibą w Tarnowie (33-100) przy ul. Bartla 3.

Podejrzenie dotyczy dwukrotnej zapłaty z budżetu miasta za te same roboty przeprowadzone przy budowie ww. basenu, raz na rzecz generalnego wykonawcy i drugi raz na rzecz jego podwykonawców.

Jak poinformowali nas mieszkańcy Oławy, którzy chcą zachować anonimowość, po upadłości głównego wykonawcy ww. basenu, firmy „ABM Solid”, niektórzy podwykonawcy, którzy wykonali zlecone im prace, zażądali zapłaty od inwestora (Miasto Oława), ponieważ generalny wykonawca, mimo otrzymania zapłaty za te roboty od inwestora, nie wywiązał się ze swoich płatności wobec podwykonawców.

Wobec odmowy zapłaty przez inwestora podwykonawcy ci wystąpili z powództwem cywilnym przeciwko inwestorowi i sąd zasądził od inwestora zapłatę kwoty ok. 1,25 mln zł na rzecz tych podwykonawców.

Dopuszczenie do takiej sytuacji, że umowa inwestora z generalnym wykonawcą nie zabezpiecza ani podwykonawców przed niewypłacalnością lub nieuczciwością generalnego wykonawcy ani inwestora przed koniecznością podwójnej zapłaty (raz na rzecz generalnego wykonawcy i drugi raz na rzecz podwykonawców, którym generalny wykonawca nie zapłacił) w wypadku niewypłacalności lub nieuczciwości generalnego wykonawcy, generuje podejrzenie możliwości niedopełnienia obowiązków służbowych przez osoby odpowiedzialne z ramienia inwestora, jak w tym wypadku np. Burmistrz i odpowiedni urzędnicy Urzędu Miasta, prawnik opiniujący umowę, inżynier kontraktu itd.

Do przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych mogło dojść również w trakcie realizacji inwestycji, ponieważ Burmistrzowi były zgłaszane fakty niewywiązywania się generalnego wykonawcy z płatności wobec podwykonawców, a ogłoszona w trakcie realizacji inwestycji upadłość generalnego wykonawcy zobowiązywała inwestora do szczególnej staranności w zakresie monitorowania płatności, tak na rzecz generalnego wykonawcy, jak i na rzecz podwykonawców.

            Dowód: 1. Zeznanie świadka: Mieczysław Koprowski (Radny Rady
                                Miejskiej),
                                Rada Miejska Oławy, Ratusz – Rynek 1, 55-200 Oława.
                           2. Zeznanie świadka: Franciszek Październik (Burmistrz Miasta
                                Oława)
                                 Urząd Miejski, Ratusz – Rynek 1,, 55-200 Oława
                           3. Zeznanie świadka: Paweł Gwiazdowicz (Radny Rady Miejskiej),
                                Rada Miejska Oławy, Ratusz – Rynek 1, 55-200 Oława

Ponadto osoby odpowiedzialne z ramienia generalnego wykonawcy za brak zapłaty podwykonawcom, mimo otrzymania zapłaty za roboty wykonane przez podwykonawców i odebrane przez inwestora, mogły dopuścić się przestępstwa oszustwa.

Więcej szczegółów podaje publikacja tygodnika „Gazeta Powiatowa – Wiadomości Oławskie” w wydaniu nr 3/2014 z dnia 16 stycznia 2014 r. na str. 2.

Skrót tej publikacji i komentarze mieszkańców Oławy można pobrać pod linkiem:

http://gazeta-olawa.pl/artykul-6164-podwykonawcy-wygrali-z-samorzadem.html

Szkoda wyrządzona mieszkańcom Miasta Oława polega na pozbawieniu ich środków budżetowych, które były przeznaczone na budowę lub remonty miejskiej infrastruktury albo inne cele służące mieszkańcom.

Szkoda wyrządzona interesowi publicznemu polega na narażeniu budżetu Miasta Oława na bardzo wysokie straty (ok. 1,25 mln. zł) związane z podwójną zapłatą za te same prace wykonane na rzecz Miasta Oława.

Dodatkowa szkoda wyrządzona interesowi publicznemu polega na dalszych stratach poniesionych przez budżet Miasta Oława na koszty procesów sądowych, które mogły być z góry były skazane na niepowodzenie, ponieważ Kodeks cywilny zupełnie jednoznacznie określa odpowiedzialność finansową inwestora za wynagrodzenia dla podwykonawców i ustawowo unieważnia odmienne postanowienia umów (art. 6471 k.c.).

Zachodzi zatem podejrzenie, że Burmistrz Miasta Oława, odmawiając zapłaty podwykonawcom za wykonane przez nich roboty i odebrane przez inwestora, mógł nie dopełnić obowiązków służbowych, powodując straty związane z powództwami cywilnymi podwykonawców i procesami.

W wypadku wszczęcia śledztwa wnosimy o odstąpienie od wzywania i przesłuchiwania członków zarządu naszego Stowarzyszenia w charakterze świadków, bowiem nie posiadają oni żadnej wiedzy wykraczającej poza tę przekazaną w niniejszym zawiadomieniu i pochodzącą jedyne ze zgłoszeń mieszkańców i z ogólnie dostępnych informacji internetowych. Członkowie zarządu Stowarzyszenia nie są w tej sprawie świadkami.

Stowarzyszenie występuje w tej sprawie w roli przedstawiciela mieszkańców Miasta Oława, co zostało uregulowane statutem Stowarzyszenia zatwierdzonym przez sąd (punkt 11. lit. g) w powiązaniu z punktem 3. statutu).

            Dowód: Statut Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców,
                            do pobrania na stronie internetowej:
                            http://stanowice-marcinkowice.npage.de/statut.html

Przesłuchanie członków zarządu Stowarzyszenia dla czystej formalności wydaje się być również zbędne, ponieważ niedopełnienie obowiązków służbowych i oszustwo, będące przedmiotem ewentualnego śledztwa, są ścigane z urzędu i do ścigania tych przestępstw wystarczy powzięcie przez prokuraturę wiadomości o ich podejrzeniu, nawet na podstawie anonimowego zawiadomienia, jeśli zawarte w zawiadomieniu informacje wskazują na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa.

 

                                                     Za Zarząd SMSM

     PREZES ZARZĄDU    

                        Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

 

******************

 

Indolencja i ignorancja Prezesa PKS w Oławie sięgnęła zenitu

Starosta Oławski toleruje kpiny oławskiego PKS
z mieszkańców
i rujnowanie komunikacji publicznej

 

14 stycznia 2014 r.

 

Oławski PKS zlikwidował ponad dwadzieścia kursów autobusów do i ze Strzelina i w okolicach Strzelina w tym porannych, szkolnych. Ludzie tam mieszkający mówią, że nawet krótko po wojnie mieli połączenia z większymi miastami, a teraz zostali praktycznie odcięci od świata.

 

 

Najbardziej uderza to w młodzież dojeżdżającą do szkół i w starszych ludzi, którzy nie mogą teraz dojechać do przychodni czy po lekarstwa. Dotknięci tymi cięciami mieszkańcy mówią, że ten krok można nazwać tylko dywersją skierowaną przeciwko transportowi publicznemu, czyli przeciwko państwu.

 

Szczegóły są tutaj:

 

http://przewozy.pks.olawa.pl/aktualnosci-2/

 

Podobno zlikwidowane kursy były nieopłacalne. Może zamiast wielkiego autobusu, wzorem innych przewoźników w Polsce, wystarczyłoby na tę trasę wysłać małe busy, a nie rujnować transport publiczny, który w wykonaniu PKS w Oławie zaczyna być gorszy niż nawet za czasów PRL? Ale tam nie mieszkają przecież wyborcy starosty, ani nikogo z zarządu powiatu, więc ta skrajna indolencja i ignorancja Prezesa oławskiego PKS i naszpikowanej postkomuchami Rady Nadzorczej tej spółki nie robi na Staroście Brezdeniu żadnego wrażenia. Musi słuchać postkomuchów, bo bez ich przyzwolenia nie byłby starostą. I to ma być Przewodniczący Zarządu Oławskiego „Prawa i Sprawiedliwości”? Gdzie to prawo? Gdzie ta sprawiedliwość Panie Starosto Brezdeń? Gdzie jest realizacja programu partii, która od dawna bije w sondażach wszystkie inne na głowę? Świętowanie patriotycznych rocznic, które nie podobają się postkomuchom, jest też ważne, ale gdzie jest cała reszta?

 

Na procesowanie się z reprezentującym mieszkańców Stanowicko-Marcinkowickim Stowarzyszeniem Mieszkańców Prezes PKS znalazł pieniądze, ale na korzystanie z dworca we Wrocławiu czy na kursy do Strzelina oławskiego PKS-u nie stać.

 

Poza tym, trzeba sobie jasno powiedzieć, że transport publiczny, to nie jest jakaś tam działalność usługowa, z której można sobie po prostu zrezygnować, jak się w jakiejś części nie opłaca. Trzeba zrobić wszystko, żeby funkcjonowała na przyzwoitym poziomie i docierała wszędzie, nawet dokładając do niektórych tras. Tak to funkcjonuje we wszystkich normalnych krajach, a odpowiadają za to rządy i samorządy, tak samo jak np. za służbę zdrowia.

 

Starosta Oławski ma to jednak gdzieś i toleruje nieudolny Zarząd PKS-u, który zamiast załatwiać problemy zgłaszane przez mieszkańców, próbuje zastraszyć ich organizację społeczną, żeby zapobiec publicznej krytyce nieudolności, arogancji i ignorancji.

 

Wybory samorządowe coraz bliżej. Już mieszkańcy będą wiedzieć, jak podziękować dzisiejszym włodarzom powiatu Oławskiego. Dotyczy to również radnych powiatowych, bo sprawa oławskiego PKS-u została zgłoszona przez SMSM do Rady Powiatu jeszcze w listopadzie ubiegłego roku i, poza skierowaniem sprawy do kilku komisji, do dnia dzisiejszego nie ma żadnego odzewu, ani żadnej poprawy sytuacji, a wręcz nastąpiło kolejne pogorszenie. Radni są w tej sprawie najwyraźniej bezradni, a przynajmniej ich znakomita większość. Trzeba będzie zatem wybrać innych radnych i innego starostę, którzy szybko znajdą radę i sposób na zaspokojenie elementarnych potrzeb ludności powiatu.

 

 

*********************

 

Starosta Oławski Zdzisław Brezdeń
ma problem

 

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Starosta Powiatu Oława
Sz. Pan Zdzisław Brezdeń - osobiście
ul. 3 Maja 1

55-200 Oława

 

 

Data: 12 stycznia 2014 r.
Nasz znak: 1043
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

 

Dot. szkodliwych emisji zakładu firmy The Lorenz Bahlsen Snack-World sp. z o.o.

 

Szanowny Panie Starosto !

 

W załączeniu przesyłamy Panu kopię pisma Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu z dnia 25.11.2013 r. skierowanego do jednego z mieszkańców Stanowic.

WIOŚ informuje w tym piśmie, że zakład firmy The Lorenz Bahlsen Snack-World sp. z o.o. w Stanowicach narusza warunki posiadanego pozwolenia na wprowadzanie gazów lub pyłów do powietrza, wydanego w ramach decyzji Starosty Oławskiego nr 174, znak OS.7644-7/10 z dnia 02.12.2010 r., zmienionej decyzją nr 89 znak OS.6224.2.2013 z dnia 12.04.2013 r.

WIOŚ wskazuje w tym piśmie również na oczywiste wady ww. decyzji, wskazujące na brak prawnego zabezpieczenia właściwej ochrony środowiska.

Zarówno niedozwolone praktyki ww. zakładu, jak i wady ww. decyzji Starosty Oławskiego narażają okolicznych mieszkańców Stanowic i Marcinkowic na emisje szkodliwe dla zdrowia.

Jak Panu wiadomo, nie tylko ww. zakład, ale cała strefa przemysłowa w Stanowicach została ulokowana w bezpośrednim sąsiedztwie osiedli mieszkaniowych. Już tylko ten fakt powinien powodować szczególnie staranne monitorowanie emisji z tej strefy, które mogą być szkodliwe dla zdrowia, a przede wszystkim wydanie przez Starostę Oławskiego odpowiednich aktów prawnych i administracyjnych zapewniających mieszkańcom pełną i skuteczną ochronę przed emisjami szkodliwymi dla zdrowia.

Jak wynika z ustaleń WIOŚ, Starosta Oławski nie dba ani o jedno, ani o drugie.

Zakład firmy The Lorenz Bahlsen Snack-World sp. z o.o. powinien być przedmiotem szczególnej troski Starosty Oławskiego, ponieważ jedna z substancji wytwarzanych w procesach produkcyjnych tego zakładu, emitowana do atmosfery w pobliżu osiedla

mieszkaniowego, to Akroleina (propenal lub aldehyd allilowy, wzór półstrukturalny: CH2=CH-CHO), substancja rakotwórcza, która powoduje silne podrażnienie błon śluzowych, oczu i górnych dróg oddechowych a już przy stężeniu 2 ppm może spowodować zgon. Akroleina była w czasie I wojny światowej używana jako gaz bojowy.

Już pismem z dnia 03 kwietnia 2013 r. informowaliśmy Pana o truciu mieszkańców Stanowic i Marcinkowic przez ten zakład (kopia tego pisma w załączeniu), w którym zwróciliśmy się do Pana osobiście z konkretnymi wnioskami. Jak widać, zignorował Pan te wnioski i nie podjął skutecznych działań mających na celu natychmiastowe wstrzymanie emisji trucizn emitowanych do atmosfery.

Innym przykładem na świadome przyzwalanie Starosty Oławskiego na emisję substancji szkodliwych dla zdrowa przez zakłady Stanowickiej Strefy Ekonomicznej może być sprawa emisji dwutlenku azotu (NO2) przez zakład firmy ARMETON Polska Produkcja Wyrobów z Betonu, Metalu i Plastiku sp. z o.o. Po stwierdzenie przez WIOŚ, że zakład ten przekracza dopuszczalne wartości emisji dwutlenku azotu, Starosta Oławski wydał w 2011 roku nową decyzję, w której podniósł dopuszczalną granicę emisji tej substancji ok. 20 krotnie (!!!).

U ludzi dwutlenek azotu powoduje podrażnienie oczu, skóry, dróg oddechowych, uporczywy kaszel, bóle głowy, zaburzenia obiegu krwionośnego, a przy większym stężeniu zatrucia śmiertelne.

Notabene, zakład firmy The Lorenz Bahlsen Snack-World sp. z o.o. również emituje do atmosfery dwutlenek azotu i cały szereg innych, szkodliwych dla zdrowia substancji, jak: acetaldehyd, aceton, węglowodory alifatyczne, węglowodory aromatyczne, dwutlenek siarki, tlenek węgla i inne trujące świństwa, których nie powinno być w ogóle na terenach osiedli mieszkaniowych.

 

Wzywamy Pana do podjęcia natychmiastowych i skutecznych działań, które spowodują bezzwłoczne wstrzymanie szkodliwych emisji do atmosfery przez ww. zakład, a także bezzwłocznie uregulują „dziurawą” sytuację prawno-administracyjną w zakresie pełnej i skutecznej ochrony środowiska w Stanowicach i Marcinkowicach.

 

Wzywamy Pana również do pisemnego powiadomienia nas o podjętych krokach

w terminie do dnia 24 stycznia 2014 r.

Niedotrzymanie tego terminu lub niewystarczające działania spowodują, że natychmiast wystąpimy na drogę karną przeciwko Panu osobiście.

                                                    Z poważaniem

    PREZES ZARZĄDU     

                      Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

Załączniki:

  1. Kopia pisma WIOŚ z dnia 25.11.2013 r.
  2. Kopia pisma SMSM z dnia 03.04.2013 r.

 

Do wiadomości:

Mieszkańcy Powiatu Oławskiego – poprzez publikację w mediach

 

******************

 

Zarząd oławskiego PKS chce zakneblować SMSM

Skandaliczna próba storpedowania słusznej krytyki pasażerów i mieszkańców

 

11 stycznia 2014 r.

 

Prezes PKS w Oławie, Erwin Monastyrski, wynajął prawnika, który wezwał SMSM do przeprosin z powodu rzekomego naruszenia dóbr osobistych PKS publikacjami na stronie internetowej SMSM w zakładce „Skandal w PKS Oława”.

 

Legitymujący się pełnomocnictwem PKS w Oławie S.A., podpisanym osobiście przez Prezesa Zarządu Erwina Monastyrskiego, jeden z wrocławskich radców prawnych przysłał pismo do SMSM, w którym stwierdza, że Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców SMSM rzekomo naruszyło dobra osobiste tego przedsiębiorstwa poprzez podanie na stronie internetowej SMSM:

http://stanowice-marcinkowice.npage.de/skandal-z-pks-oawa.html

rzekomo nieprawdziwych informacji godzących w dobre imię PKS Oława S.A.

Pismo zawiera wezwanie SMSM do opublikowania przeprosin za te publikacje i grozi skierowaniem sprawy na drogę sądową i żądaniem zapłaty zadośćuczynienia.

Te rzekomo nieprawdziwe informacje, to zdaniem prawnika reprezentującego oławski PKS, to „fatalna kondycja finansowa” tej firmy, „wypowiedzi oczerniające organy PKS Oława S.A. w tym Zarząd i Radę Nadzorczą”, a także „wypowiedzi sugerujące niegospodarność w PKS Oława S.A.”

Zarząd SMSM ocenia tę reakcję szefostwa oławskiego PKS jako, rodem z PRL, wyjątkowo bezczelną próbę zablokowania słusznej i w pełni zasadnej krytyki pasażerów i mieszkańców Ziemi Oławskiej, publicznie piętnującej nieudolność kierownictwa oławskiego PKS i jego działanie na szkodę nie tylko tego przedsiębiorstwa, pasażerów i transportu publicznego w ogóle, ale również na szkodę majątku Powiatu Oławskiego, bowiem oławski PKS jest w 100% majątkiem Powiatu.

Jest to zamach na zagwarantowaną Konstytucją RP wolność słowa, czyli prawo do wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania uzyskanych informacji.

Publikacje SMSM nie są wymysłem jego zarządu, tylko przekazują skargi i wnioski mieszkańców, w tym pasażerów i pracowników oławskiego PKS, którzy pragną zachować anonimowość, ze względu na możliwe szykany ze strony władz. My zaś szykanować się nie damy i będziemy walczyć o prawa mieszkańców, o sprawiedliwość, gospodarność i przestrzeganie prawa przez władze w powiecie Oławskim, bez względu na to, czy się to panoszącej się we władzach sitwie podoba, czy nie. Publikacje SMSM opierają się również na wypowiedziach osób publicznych, np. na sesjach Rady Powiatu, czy w mediach.

SMSM przygotowuje pismo wzywające pełnomocnika PKS w Oławie S.A. do wycofania tego skandalicznego żądania, z odpowiednim uzasadnieniem.

 

*********************

 

Mieszkańcy Stanowic zaopatrywani w energię elektryczną przez ESV Siechnice obawiają się skutków nowej inicjatywy wójta

SMSM grzecznie i bardzo uprzejmie prosi wójta
i radnych:

 

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Rada Gminy Oława
Sz. Pan Radny – Przewodniczący
mgr Dariusz Witkowski – osobiście
Plac Marszałka J. Piłsudskiego 28

55-200 Oława

 

 

Data: 03 stycznia 2014 r.

Nasz znak: A-10801 (proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

Dot. umowy z ESV Siechnice

 

Szanowny Panie Przewodniczący!

 

Otrzymaliśmy od mieszkańców informację, że Gmina Oława wypowiedziała umowę dzierżawy infrastruktury elektroenergetycznej zawartą z ESV Siechnice i zamierza tę infrastrukturę sprzedać w ramach przetargu.

W związku z tym uprzejmie prosimy o pilne udzielenie nam odpowiedzi (w ramach udostępnienia informacji publicznej) na następujące pytania:

  1. Co było powodem wypowiedzenia ww. umowy i jakie będą tego skutki dla gminy i dla mieszkańców związanych umowami z ESV Siechnice na dostawę energii elektrycznej?
  2. Czy Rada Gminy Oława wyraziła zgodę na to wypowiedzenie i na sprzedaż tej części majątku gminy?
  3. Jakie kroki podjęła lub podejmie Rada Gminy Oława w celu zabezpieczenia mieszkańców związanych umowami z ESV Siechnice przed odcięciem od dostawy energii elektrycznej lub przed znacznym wzrostem ceny przesyłu tej energii w związku ze zmianą właściciela infrastruktury przesyłowej?

 

                                                                  Z poważaniem

               PREZES ZARZĄDU     

                               Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

 

_____________________________________________________________________________________
Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców – organizacja o charakterze pożytku publicznego

Prezes Zarządu: Dr.-Ing. h.c. Rolf Michałowski
Siedziba: 55-200 Stanowice k/Oławy, ul. Słonecznikowa 5  *  KRS: 0000377608 * REGON: 021744046 * NIP: 9121872637
tel.: 693 265 376, fax 71 326 42 50  *  Konto nr 49 2030 0045 1110 0000 0238 8430 Bank BGŻ SA Oddz. Oława
e-mail: stanowice-marcinkowice@hotmail.com
Strona internetowa: http://stanowice-marcinkowice.npage.de

 

****************

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
_____________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki – osobiście
Plac Marszałka J. Piłsudskiego 28

55-200 Oława

 

 

Data: 03 stycznia 2014 r.

Nasz znak: A-10801 (proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

Dot. umowy z ESV Siechnice

 

Szanowny Panie Wójcie!

 

Otrzymaliśmy od mieszkańców informację, że Gmina Oława wypowiedziała umowę dzierżawy infrastruktury elektroenergetycznej zawartą z ESV Siechnice i zamierza tę infrastrukturę sprzedać w ramach przetargu.

W związku z tym uprzejmie prosimy o udostępnienie nam do wglądu, z możliwością sporządzenia fotokopii, ww. umowy w całości wraz ze wszystkimi załącznikami i aneksami oraz jej wypowiedzenia.

Ponadto uprzejmie prosimy o pilne udzielenie nam odpowiedzi (również w ramach udostępnienia informacji publicznej) na następujące pytania:

  1. Co było powodem wypowiedzenia ww. umowy i jakie będą tego skutki dla gminy i dla mieszkańców związanych umowami z ESV Siechnice na dostawę energii elektrycznej?
  2. Jakie kroki podjął lub podejmie Wójt Gminy Oława w celu zabezpieczenia mieszkańców związanych umowami z ESV Siechnice przed odcięciem od dostawy energii elektrycznej lub przed znacznym wzrostem ceny przesyłu tej energii w związku ze zmianą właściciela infrastruktury przesyłowej?

 

                                                      Z poważaniem

    PREZES ZARZĄDU     

                      Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

____________________________________________________________________________________
Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców – organizacja o charakterze pożytku publicznego

Prezes Zarządu: Dr.-Ing. h.c. Rolf Michałowski
Siedziba: 55-200 Stanowice k/Oławy, ul. Słonecznikowa 5  *  KRS: 0000377608 * REGON: 021744046 * NIP: 9121872637
tel.: 693 265 376, fax 71 326 42 50  *  Konto nr 49 2030 0045 1110 0000 0238 8430 Bank BGŻ SA Oddz. Oława
e-mail: stanowice-marcinkowice@hotmail.com
Strona internetowa: http://stanowice-marcinkowice.npage.de

 

 

****************

 

Radni gminy Oława kontynuują działania określone przez NIK jako korupcjogenne

 

02 stycznia 2014 r.

NIK w raporcie z kontroli gminy Oława przeprowadzonej w pierwszej połowie roku 2013 negatywnie oceniła gospodarkę nieruchomościami, a w szczególności stwierdziła między innymi naruszanie procedur sprzedaży nieruchomości oraz sporządzania studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego i miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego a także wycinki drzew i krzewów, czyli wycinki lasów w Stanowicach.

 

Chodziło między innymi o wyprzedaż przez wójta Jana Kownackiego leśnych gruntów gminnych wybranym oligarchom za grosze i następującą zaraz po tym zmianę kwalifikacji tych gruntów przez Radę Gminy, wielokrotnie podnoszącą ich wartość po sprzedaży oraz o bezprawną wycinkę lasów na tych gruntach.

NIK opatrzyła te ustalenia dodatkowo następującym komentarzem:

Sposób realizacji tych zadań przez Urząd może rodzić okoliczności prowadzące do powstania mechanizmów korupcjogennych.

Wszyscy oczekiwali, że bezprawne przekwalifikowanie sprzedanych deweloperowi gruntów z leśnych na budowlane i sprzedanych inwestorowi z leśnych na przemysłowe (notabene w strefie ochronnej ujęcia wody) zostanie zmienione poprzez unieważnienie naruszających prawo miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego (notabene zaskarżonych również przez Wojewodę Dolnośląskiego do WSA) i uchwalenie nowych, zgodnych z ustaleniami zawartymi w Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, czyli zakwalifikowanie tych terenów z powrotem jako leśne.

Okazało się jednak, że radni Rady Gminy Oława ani myślą zastosować się do ustaleń NIK i Wojewody Dolnośląskiego, nie mówiąc już w ogóle o woli mieszkańców. Wręcz przeciwnie. Rada Gminy Oława podjęła w dniu 30 września 2013 r. uchwałę o zmianie, ale nie naruszającego prawo i podejrzewanego o legalizowanie korupcji, miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, lecz o zmianie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, zmieniając w studium wcześniejsze przeznaczenie terenów leśnych (tych sprzedanych deweloperowi za grosze) na budowlane i to na zabudowę wielorodzinną na osiedlu w zabudowie jednorodzinnej, a także terenów lasów i dolesień w strefie ochronnej ujęcia wody – na przemysłowe.

To tak, jakby Sejm zmienił Konstytucję, żeby naruszająca tę Konstytucję szkodliwa dla ogółu, ale korzystna dla paru oligarchów ustawa, stała się nagle zgodna z prawem.

W ten sposób radni zadbali o to, aby dwóm deweloperom, którzy kupili ten teren od gminy po 4 do 5 zł za metr kwadratowy, nie przepadł interes polegający na wzroście jego wartości do ok. 70 zł za metr kwadratowy (w sumie ok. 6,5 milionów złotych). Radni zadbali też o to, żeby mieszkańcy Stanowic stracili kolejne kilka hektarów lasu oddzielającego ich domostwa od pobliskiej strefy przemysłowej.

Nie są to oczywiście radni bezimienni. Na stan 15 radnych, w sesji 30 września 2013 r. udział wzięło 12 radnych i wszyscy zagłosowali za przyjęciem tej skandalicznej uchwały.

Byli to nasi ukochani radni:

Bubała Paweł (Bystrzyca)
Chomicki Zbigniew (Osiek)
Cinkowski Szczepan (Chwalibożyce)
Grendysz Władysław (Marcinkowice)
Kołodziej Maria (Marcinkowice)
Księżopolska Mirosława (Owczary)
Łagodziński Bogumił (Siexieborowice)
Mądrzyk Kazimierz (Ścinawa)
Michałowski Mariusz (Bystrzyca)
Niewodniczański Tomasz (Janików)
Olech Weronika (Godzikowice)
Witkowski Dariusz (Sobocisko)

Za podjęciem uchwały nie głosowali radni:

Bogusław Czapka (Gać)
Piotr Krótki (Siedlce)
Artur Piotrowski (Jaczkowice)

ponieważ … nie byli obecni na tej sesji.

Trzeba sobie te nazwiska dobrze zapamiętać, żeby pod koniec roku właściwie zagłosować. Trzeba też dobrze zapamiętać sobie nazwisko aktualnego wójta, który wraz z jego urzędnikami przygotował tę skandaliczną uchwałę i przedłożył ją Radzie Gminy pod głosowanie. Jest nim Jan Kownacki z Gaci.

Trzeba też dobrze zapamiętać, jaki komitet wyborczy wystawił tego wójta i większość radnych w ostatnich wyborach. To były: Zrzeszenie LZS i „Gospodarna Gmina Oława”. Chyba poprosimy działaczy sportowych, żeby jednak ograniczyli się do kopania piłki i nie brali się za gminną gospodarkę, bo, jak to kreśliła NIK, może to tylko rodzić okoliczności prowadzące do powstania mechanizmów korupcjogennych. Z kolei „Gospodarna Gmina Oława” niech sobie gospodaruje w gospodarstwach domowych swoich członków. Z ich gospodarowania w gminie bardzo chętnie zrezygnujemy.

Trzeba tu jeszcze dodać, że każda zmiana studium czy planów zagospodarowania przestrzennego, to olbrzymi nakład kosztów, ponieważ zawsze trzeba do tego zatrudnić specjalistyczne urbanistyczne biuro projektów, prawników, konsultantów i przeprowadzić cały szereg szczegółowych uzgodnień z różnymi organami powiatowymi i wojewódzkimi. Za każdym razem jest to koszt rzędu od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych. Studium było już zmieniane 4 razy, a miejscowe plany grubo ponad 20 razy.

Zmiany są najróżniejsze, a najwięcej jest zmian zmieniających poprzednie zmiany. Tak dla przykładu, ostatnia zmiana obejmuje zmianę parametrów elektrowni wiatrowych - wysokości ze 140 metrów na 210 metrów, w okolicach wsi Osiek, Chwalibożyce, Jankowice Małe, Owczary, Oleśnica Mała, Niemil i Drzemlikowice. Wyobrażacie sobie takie dwustumetrowe bydlaki wymachujące prawie stumetrowymi skrzydłami niedaleko waszych domów? Amerykańscy naukowcy, zaalarmowani skargami osób mieszkających w okolicach tzw. farm wiatrowych, na zawroty głowy, bezsenność i inne dolegliwości, potwierdzili wysoką szkodliwość elektrowni wiatrowych dla zdrowia ludzi i zwierząt poddanych ich permanentnemu działaniu. Również w Europie Zachodniej odchodzi się już od elektrowni wiatrowych z uwagi na ich dużą szkodliwość zdrowotną i niską opłacalność (duże dotacje i wysokie ceny prądu), przechodząc na inne źródła energii odnawialnej, jak biomasa czy elektrownie wodne.

Nie obchodzi to jednak ani wójta ani radnych Rady Gminy Oława. Bardziej interesują ich zyski inwestorów, którym sprzedawane są grunty gminne. A powinni zająć się problemem, tak jak zajął się nim np. radny Rady Powiatu Obornickiego - http://pracownia.org.pl/dzikie-zycie-numery-archiwalne,2253,article,5032

I pomyśleć, że w drodze referendum można było pogonić tych radnych i tego wójta tam gdzie pieprz rośnie, zanim do końca kadencji do cna splądrują majątek gminy i zupełnie zrujnują nam środowisko, wpędzając nas w ciężkie choroby.

Proponujemy już teraz powołanie przez mieszkańców gminy ich własnego komitetu wyborczego i już teraz rozpoczęcie szukania własnych kandydatów na radnych gminnych i na wójta, którzy będą reprezentować interesy ogółu mieszkańców gminy, a nie tylko kilku oligarchów. Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców (SMSM) pomoże w organizacji i rejestracji takiego komitetu, a także w przeprowadzeniu kampanii wyborczej. Chętni społecznicy mogą już zgłaszać się do zarządu SMSM. Trzeba wreszcie podziękować skompromitowanym do szpiku kości partiom politycznym, klubom sportowym i kanapowym klubikom wzajemnej adoracji, czyli miejscowej koterii. Taki komitet wyborczy mieszkańców powinien objąć też Radę Powiatu i Radę Miejską Oławy.

 

********************

 

Czy ktoś chce zatuszować
aferę trujących odpadów w Bystrzycy?

 

31.12.2013 r.

Oławska policja odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie podejrzenia nawiezienia do Bystrzycy trujących odpadów z Siechnic. Postanowienie zatwierdziła oławska prokuratura. Mieszkańcy skierowali do sądu zażalenie na tę odmowę.

 

Postanowieniem z dnia 2 grudnia 2013 r. Komenda Powiatowa Policji w Oławie odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie podejrzenia możliwości popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków, nadużycia uprawnień i zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców, w związku z nawiezieniem do Bystrzycy hałdy podejrzanego materiału oraz niedozwolonym składowaniem odpadów budowlanych i komunalnych w niedozwolonym miejscu. Postanowienie zostało podpisane przez st. asp. Lucynę Grondos, a zatwierdził je Prokurator Prokuratury Rejonowej w Oławie Tomasz Słowik.

O sprawie nawiezienia do Bystrzycy podejrzanej hałdy informowała już „Gazeta Powiatowa – Wiadomości Oławskie” - http://gazeta-olawa.pl/artykul-5852-bystrzyca-tego-nie-chce.html a także http://gazeta-olawa.pl/artykul-5953-wciaz-nie-wiadomo-co-tam-trafilo.html .

Zawiadomienie o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa złożyło Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców (SMSM), pod koniec września 2013 r., uzupełniając je na początku listopada 2013 r. raportem z badań laboratoryjnych próbek z nawiezionej hałdy, przeprowadzonych przez atestowane laboratorium posiadające aktualną akredytację PCA (ilac-MRA), a zleconych przez mieszkańców na ich własny koszt. Wyniki badań potwierdziły podejrzenia mieszkańców, że nawieziony do Bystrzycy materiał zawiera metale ciężkie w stężeniach znacznie przekraczających dopuszczalne i tak stężenie np. bardzo toksycznego baru (Ba) przekracza dopuszczalną wartość prawie trzykrotnie. Stwierdzono również obecność chromu i miedzi w stężeniach znaczne przekraczających dopuszczalne.

Fakt ten, powiązany z tym, że nawieziona hałda ma bezpośredni kontakt z wodami gruntowymi, wskazuje na możliwość zatrucia tych wód, z których okoliczni mieszkańcy czerpią wodę pitną poprzez indywidualne studnie.

Uzasadnienie odmowy wszczęcia śledztwa w tej sprawie jest wręcz groteskowe. Za główny powód podaje się, że SMSM nie jest w tej sprawie stroną pokrzywdzoną, choć SMSM poinformowało pisemnie KPP w Oławie, że jest statutowym przedstawicielem mieszkańców. Za kolejny powód podaje się, że Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu (WIOŚ) pobrał próbki z nawiezionej hałdy do badania i że czeka na wyniki tych badań.

W sprawie nielegalnie zalegających na przedmiotowym terenie od już 15 lat odpadów budowlanych i komunalnych, stwierdza się jedyne, że Wójt Gminy Oława pismem z dnia 4 listopada 2013 r. wezwał właścicieli tego terenu do usunięcia tych odpadów i wstrzymał się na okres dwóch miesięcy z wszczęciem odpowiedniego postępowania. Faktem jednak jest, że odpady te zalegają tam już od roku 1998 i że już wówczas Wójt Gminy Oława (notabene ten sam Jan Kownacki) w piśmie do jednego mieszkańców Bystrzycy pisał, że będzie egzekwować uchwałę Rady Gminy Oława o utrzymaniu porządku i czystości i nakładać kary w wypadku jej nieprzestrzegania. Później, w roku 2007 Wójt Gminy Oława (tym razem Ryszard Wojciechowski) pisemnie wzywał właścicielkę części tego terenu do usunięcia odpadów. W wyniku działań obu wójtów śmieci na dzikim wysypisku tylko przybywało i leżą tam do dziś.

Konkluzja uzasadnienia odmowy wszczęcia śledztwa jest taka, że dokonane w postępowaniu sprawdzającym ustalenia potwierdzone dokumentacją uzyskaną z WIOŚ i od Wójta Gminy Oława nie dają podstaw do przyjęcia aby składowane na przedmiotowych działkach w Bystrzycy odpady mogły zagrażać życiu i zdrowiu ludzi.

SMSM, będące statutowym przedstawicielem mieszkańców, złożyło zażalenie na to postanowienie do Sądu Rejonowego w Oławie, podnosząc, że w prowadzonym przez Powiatową Komendę Policji w Oławie i dozorowanym przez Prokuraturę Rejonową w Oławie postępowaniu sprawdzającym dopuszczono się rażących zaniechań i nie wykorzystano informacji zawartych w przedłożonych dokumentach, a w szczególności:

  1. Zaniechano przesłuchania świadków wymienionych w zawiadomieniu (11 osób).
  2. Zaniechano prowadzenia postępowania w sprawie działki nr 560/23, pomimo, iż przedłożony materiał dowodowy (raport z badania próbki) tej działki dotyczył.
  3. Zaniechano sprawdzenia skąd pochodzi nawieziony materiał.
  4. Zaniechano sprawdzenia składu chemicznego nawiezionego materiału.
  5. Nie odczekano, aż Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska we Wrocławiu przedłoży wyniki badań pobranych próbek, mimo posiadania wiedzy o ich pobraniu.
  6. Zaniechano dokładnego sprawdzenia, na teren których działek materiał ten został nawieziony.
  7. Zignorowano przedłożony przez SMSM pismem z dnia 04 listopada 2013 r. raport z badań laboratoryjnych nawiezionego materiału, wykonanych przez atestowane laboratorium firmy WESSLING Polska sp. z o.o.
  8. Zignorowano przedłożoną przez SMSM kopię pisma do WIOŚ we Wrocławiu, wskazującą na znaczne przekroczenia dopuszczalnych stężeń metali ciężkich zawartych w nawiezionym materiale (bar o 188%, chrom o 13,4% i miedź o 73,3%)
  9. Zignorowano fakt silnego pylenia nawiezionego materiału, co samo w sobie stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia okolicznych mieszkańców.
  10. Zaniechano sprawdzenia stanu faktycznego i prawnego kwestii zalegających na działkach nr 560/36 i 560/23 odpadów gruzu budowlanego i odpadów komunalnych.

Według wstępnych informacji z WIOŚ, udzielonych telefonicznie mieszkańcom Bystrzycy przez prowadzącego tę sprawę pana Zbigniewa Morawskiego, WIOŚ zajmuje się wyłącznie badaniem, czy zadeklarowane przez firmę RENEVIS sp. z o.o. „kruszywo geotechniczne GEO 2” nadaje się do rekultywacji wyrobiska po kopalni piasku na terenach przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową. Zdaniem pana Zbigniewa Morawskiego WIOŚ nie będzie badać, czy nawieziony materiał jest zadeklarowanym „kruszywem geotechnicznym GEO 2”, czy nie, po ponoć nie leży to w kompetencjach WIOŚ.

Zdaniem mieszkańców jest zatem niezbędne przeprowadzenie w ramach śledztwa dowodu z opinii biegłego, który pobierze i zbada próbki nawiezionego materiału na obecność w nim substancji szkodliwych dla zdrowia i na jego właściwości fizyczne, w tym również na stężenie pierwiastków promieniotwórczych (jak np. potasu K, radu Ra i toru Th), zgodnie z Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 2 stycznia 2007 r. w sprawie wymagań dotyczących zawartości naturalnych izotopów promieniotwórczych w surowcach i materiałach stosowanych w budynkach przeznaczonych na pobyt ludzi i inwentarza żywego, a także w odpadach przemysłowych stosowanych w budownictwie oraz kontroli zawartości tych izotopów. Zachodzi bowiem uzasadnione podejrzenie, że deklaracja firmy RENEVIS sp. z o.o. co do tożsamości nawiezionego materiału, może być fałszywa, czego, wg wypowiedzi pana Zbigniewa Morawskiego, WIOŚ badać nie będzie.

Nasuwa się zatem pytanie, po co WIOŚ w ogóle pobierał próbki nawiezionego materiału, skoro teraz wcale nie ma zamiaru ich badać. Poza tym, wypowiedź pana Zbigniewa Morawskiego z WIOŚ jest zupełnie zaskakująca, bowiem głównym zadaniem WIOŚ jest właśnie ochrona środowiska przed zatruwaniem go materiałami niewiadomego pochodzenia, podejrzanymi o trujące właściwości.

Poza zażaleniem na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa SMSM wystąpiło z pismem do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska we Wrocławiu, pana Waldemara Kulaszki osobiście, informującym o zaskakującej postawie pracownika WIOŚ, pana Zbigniewa Morawskiego, a także do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska w Warszawie, pana Andrzeja Jagusiewicza osobiście, z prośbą o przejęcie nadzoru nad tą sprawą.

 

******************

 

Pełen tekst zażalenia SMSM
na postanowienie Sądu Okręgowego we Wrocławiu
o zakazie publikacji na czas trwania postępowania
o ochronę dóbr osobistych Jana Kownackiego z Gaci

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Sąd Okręgowy we Wrocławiu
I Wydział Cywilny
ul. Sądowa 1

50-046 Wrocław

                                                                       Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
                                                                       ul. Energetyczna 4
                                                                       53-330 Wrocław

                                                                       za pośrednictwem

                                                                       Sądu Okręgowego we Wrocławiu
                                                                       I Wydział Cywilny
                                                                       ul. Sądowa 1
                                                                       50-046 Wrocław

Data: 26 listopada 2013 r.

Sygnatura akt I C 1161/13

 

                                               Powód:           Jan Kownacki,
                                                                       zam. Gać 10, 55-200 Oława,

                                               Pozwany:       Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie
                                                                       Mieszkańców w Stanowicach,
                                                                       ul. Słonecznikowa 5, 55-200 Stanowice,
                                                                       poczta Oława,

                                               Sprawa:         o ochronę dóbr osobistych

 

Wartość przedmiotu sporu: 50.000,00 zł

 

Zażalenie Pozwanego

na postanowienie Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 14 listopada 2013 r.
o udzieleniu Powodowi zabezpieczenia roszczenia

 

W powyższej sprawie, w imieniu Pozwanego, wnoszę niniejszym zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 14 listopada 2013 r. w przedmiocie udzielenia Powodowi zabezpieczenia roszczenia Powoda przez zakazanie Pozwanemu na czas trwania postępowania publikowania wymienionych w postanowieniu informacji i opinii.

 

Wnoszę o uchylenie tego postanowienia i oddalenie wniosku Powoda, jako bezzasadnego oraz naruszającego konstytucyjnie zagwarantowaną wolność wyrażania poglądów, a także bezzasadnie ograniczającego rolę i wypełnianie zadań prasy w demokratycznym państwie prawnym, w zakresie rzetelnego informowania obywateli, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej.

 

Uzasadnienie

 

Powód nie uprawdopodobnił interesu prawnego w udzieleniu zabezpieczenia, bowiem nie przestawił dowodów, które świadczyłyby, iż publikowane przez Pozwanego, wymienione w pozwie informacje i komentarze, miały negatywny wpływ na właściwe wykonywanie przez Pozwanego obowiązków wójta.

Wręcz przeciwnie, publikacje Pozwanego, piętnujące nieprawidłowości w wykonywaniu obowiązków wójta przez Powoda, przyczyniają się do zwrócenia większej uwagi przez Powoda na przestrzeganie prawa i na większe zainteresowanie Powoda problemami mieszkańców, których interesy ma reprezentować z mocy piastowanego urzędu.

Ponadto Powód nie uprawdopodobnił interesu prawnego w udzieleniu zabezpieczenia, bowiem nie przestawił dowodów, które świadczyłyby o tym, że brak zabezpieczenia uniemożliwi lub poważnie utrudni wykonanie zapadłego w sprawie orzeczenia lub w inny sposób uniemożliwi lub poważnie utrudni osiągnięcie celu postępowania w sprawie (Art. 7301 § 2. k.p.c.)

Olbrzymia większość publikacji zawierających wymienione w zaskarżonym postanowieniu informacje i komentarze znajduje się na stronie internetowej Pozwanego od już grubo ponad roku czasu, co oznacza, że te informacje i komentarze są od dawna znane miejscowej społeczności i ich usunięcie ze strony internetowej w żaden sposób nie usunie skutków ich publikacji, nawet gdyby miały okazać się (np. częściowo) naruszeniem dóbr osobistych Powoda. Już tylko ten fakt powoduje bezzasadność postanowienia o zakazie ich publikacji.

Nie może być zatem mowy o przyjętej przez Sąd konieczności zapobieżenia szkodzie lub innym negatywnym następstwom, które, pomimo ewentualnego ostatecznego wygrania sprawy, dotknęłyby Powoda. Publikacje, których fragmenty cytuje postanowienie, już dawno temu wywołały odpowiednie skutki, których dziś nie można cofnąć usunięciem tych, archiwalnych już publikacji, ze strony internetowej.

Prawdziwym celem Powoda w uzyskaniu tak szerokiego zakazu publikacji nie jest zatem rzekoma konieczność zapobieżenia szkodzie, lecz cenzura mająca ukryć nieprawidłowości i zdławić wszelką krytykę nagannego postępowania Powoda jako wójta.

Wszystkie sformułowania zawarte w Pozwie i w zaskarżonym postanowieniu, mające naruszać dobra osobiste Powoda, dotyczą wyłącznie Wójta Jana Kownackiego, nie Jana Kownackiego, jako osoby prywatnej.

Zdaniem Pozwanego, Sąd nie uwzględnił interesu Pozwanego w takiej mierze, aby nie obciążać Pozwanego ponad potrzebę, co narusza postanowienia Art. 7301 § 3. k.p.c., bowiem ilość publikacji zawierających wymienione w postanowieniu informacje i komentarze jest tak duża, że wyszukanie ich w (w większości już archiwalnych) artykułach, bardzo obszernej strony internetowej, wymagałoby od Pozwanego olbrzymiego nakładu pracy.

Ponadto zakaz publikacji w tak ogromnym zakresie całkowicie sparaliżuje bieżącą statutową działalność Pozwanego, bowiem sformułowania wyliczone w treści zaskarżonego postanowienia dotyczą prawie całego obszaru działalności miejscowego samorządu, na którego czele stoi Powód oraz olbrzymiej większości problemów zgłaszanych Pozwanemu przez mieszkańców, będących problemami publicznymi.

Sąd rozpatrzył wniosek Powoda o udzielenie zabezpieczenia w dniu 14 listopada 2013 r. Pozwany odpowiedział na pozew i na wniosek Powoda o udzielenie zabezpieczenia powództwa pismem z dnia 16 października 2013 r.

W odpowiedzi na pozew Pozwany obszernie dokumentuje, że wszystkie informacje i stwierdzenia, rzekomo naruszające dobra osobiste Powoda, wymienione zarówno w pozwie, jaki i w zaskarżonym postanowieniu, są zgodne z prawdą. Informacje te zostały mianowicie potwierdzone przez sądy, państwowe organy kontrolne i nadrzędne organy administracji samorządowej.

Zdaniem Pozwanego, zabezpieczenie w zakresie określonym zaskarżonym postanowieniem sprzeciwia się ważnemu interesowi publicznemu. Jest ono nieproporcjonalne w demokratycznym społeczeństwie ze względu na ochronę wolności wypowiedzi. Jeśli pozwanym jest wydawca, sąd może odmówić udzielenia zgody na zabezpieczenie powództwa na podstawie jego sprzeczności z ważnym interesem publicznym. (por. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 08 lutego 2013 r., sygn. akt I ACz 181/13). Pozwany jest wydawcą strony internetowej wymienionej w zaskarżonym postanowieniu, która jest środkiem społecznego przekazu.

Zgodnie z zatwierdzonym przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Fabrycznej Statutem Pozwanego, Pozwany realizuje swoje statutowe cele przez m. in.:

„redagowanie publikacji informujących o łamaniu praw mieszkańców, piętnujących wypadki samowoli i arogancji władz oraz informujących o działalności Stowarzyszenia i umieszczanie ich w mediach”

oraz

„prowadzenie własnej strony internetowej” (punkt 11 j. i k. Statutu Pozwanego).

            Dowód: Statut Pozwanego – kopia w załączeniu.

W odniesieniu do ewentualnych nowych publikacji Pozwanego, zaskarżone postanowienie może również stanowić zagrożenie dla konstytucyjnej zasady wolności słowa, gdyż wprowadza możliwość cenzurowania treści publikacji jeszcze przed ich ukazaniem się. Sama konstytucja zakazuje cenzury prewencyjnej, jednakże nie precyzuje, co należy przez nią rozumieć, a w szczególności, czy oznacza ona jedynie całkowity zakaz publikacji, czy może również wstrzymanie publikacji na jakiś czas. W związku z tym pojawiają się wątpliwości, odnośnie tego, jak często sądy powinny stosować tak drastyczny środek ograniczania swobody wypowiedzi. Zabezpieczenie powództwa w postaci zakazu publikacji aż do czasu rozstrzygnięcia konkretnej sprawy powinno być stosowane jedynie w wyjątkowych i uzasadnionych przypadkach. W przeciwnym razie stanie się on jedynie jednym ze sposobów ograniczania wolności wypowiedzi (por. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 08 lutego 2013 r., sygn. akt I ACz 181/13).

Podstawową rolą prasy jest działanie w szeroko rozumianym interesie publicznym. Polega ona na informowaniu opinii publicznej o aktualnych sprawach, doniosłych z punktu widzenia obywatela i społeczeństwa obywatelskiego. Taką i tylko taką właśnie rolę spełnia strona internetowa Pozwanego.

Orzeczenie sądowe o zakazie publikacji winno być stosowane powściągliwie i tylko w wyjątkowych sytuacjach (por. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 09 listopada 2010, sygn. akt K 13/07).

Konstytucyjna gwarancja wolności wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji została zawarta w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP. Zasada ta pozostaje w ścisłym związku ze wspomnianą konstytucyjną gwarancją wolności środków społecznego przekazu. O wolności słowa oraz wolności środków masowego komunikowania wielokrotnie już była mowa w dotychczasowym orzecznictwie (zob. np. wyrok o sygn. P 10/06, wyroki TK z: 22 lutego 2005 r., sygn. K 10/04, OTK ZU nr 2/A/2005, poz. 17; 20 lutego 2007 r., sygn. P 1/06, OTK ZU nr 2/A/2007, poz. 11).

W wyroku o sygn. K 4/06 (wyrok z 23 marca 2006 r., OTK ZU nr 3/A/2006, poz. 32) Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie stanął na stanowisku, że „swoboda wypowiedzi jest jednym z fundamentów społeczeństwa demokratycznego, warunkiem jego rozwoju i samorealizacji jednostek. Swoboda ta nie może ograniczać się do informacji i poglądów, które są odbierane przychylnie albo postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne. Rolą dziennikarzy jest rozpowszechnianie informacji i idei dotyczących spraw będących przedmiotem publicznego zainteresowania i mających publiczne znaczenie. Pozostaje to w ścisłym związku z prawem opinii publicznej do otrzymywania informacji.

W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego podkreśla się nadto, że na tle art. 54 Konstytucji można mówić o trzech odrębnych wolnościach jednostki: wolności wyrażania swoich poglądów, wolności pozyskiwania informacji, wolności rozpowszechniania informacji (zob. np. wyrok o sygn. P 1/06). Zgodnie z zasadą rozumienia wyrażeń konstytucyjnych w możliwie najszerszym znaczeniu (zob. P. Sarnecki, Uwagi do art. 54, [w:] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, t. 3, Warszawa 2003, s. 1), pojęcia te interpretowane powinny być szeroko, w szczególności wolność pozyskiwania informacji oraz rozpowszechniania informacji powinna dotyczyć także poglądów, a nie tylko faktów.

O znaczeniu wolności wyrażania swoich poglądów, szczególnie w kontekście życia publicznego, a zwłaszcza politycznego, Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się w sprawie o sygn. P 1/06, wiążąc ją z wolnością działania jednostki w życiu publicznym. Należy podkreślić, że „uświadomienie społeczeństwu, że w skład statusu jednostki jako hominem politicus wchodzi także wolność wyrażania poglądów, bezpośrednio lub poprzez media, a nie tylko ich wyrażania poprzez manifestacje publiczne lub przynależność do organizacji, może przyczynić się do większego angażowania się w życie publiczne i przejmowania w szerszym wymiarze odpowiedzialności za wspólne dobro, jakim jest państwo polskie” (P. Sarnecki, op.cit. , s. 4 - 5).

Trybunał Konstytucyjny podziela zapatrywanie Rzecznika Praw Obywatelskich w kwestii roli i zadań prasy w demokratycznym państwie prawnym w zakresie rzetelnego informowania obywateli, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. Prasa pełni i powinna pełnić szczególną, doniosłą rolę w podtrzymywaniu i rozwijaniu dialogu społecznego, w którym istotną rolę odgrywają informacje, oceny i krytyczne analizy działań, a także wypowiedzi osób pełniących funkcje publiczne. Tu ewidentnie ujawnia się interes publiczny w szerokiej prezentacji poglądów i sylwetek osób działających w sferze publicznej, a granice jawności i przejrzystości debaty społecznej są postawione dalej niż w odniesieniu do osób niepełniących funkcji publicznych.

Podobnie problem rysuje się na tle orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (podsumowane wyrokami Wielkiej Izby z 17 grudnia 2004 r.: Pedersen and Baadsgaaard v. Dania oraz Cumpana and Mazare v. Rumunia). Istnienie wolnej prasy ETPCz traktuje jako konieczną gwarancję należytego funkcjonowania demokratycznego społeczeństwa.

Szczególny nacisk został położony na – można by rzec zwiększoną – wolność prasy w sferze polityki, gdzie określono rolę prasy, słynnym już określeniem „publicznego psa strażniczego” (public watchdog), który winien reagować na wszelkie nieprawidłowości i zapewnić opinii publicznej pełną i rzetelną informację (zob. np. wyrok ETPC z 26 kwietnia 2004 r., von Hannover v. Niemcy)

Reasumując, Powód pełniący odpowiedzialną funkcję publiczną, nie szuka ochrony rzekomo naruszonych dóbr osobistych, lecz chce pod płaszczykiem zabezpieczenia roszczenia o ochronę dóbr osobistych, wprowadzić cenzurę publikacji w środku przekazu publicznego społecznej organizacji, która krytycznie ocenia jego działania wyłącznie jako wójta (nie jako prywatnej osoby), opierając się na ustaleniach m. in. Najwyższej Izby Kontroli, Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, Starosty i Wojewody i publikuje te ustalenia, nazywając rzeczy po imieniu.

Taki wniosek o udzielenie zabezpieczenia powództwa w formie zakazu publikacji nie zasługuje na uznanie i powinien być oddalony.

Z tego powodu zaskarżone postanowienie należy uchylić i oddalić wniosek Powoda.

 

                           PREZES ZARZĄDU
 

                                                                  Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

 

Załączniki:

  1. Odpis niniejszego zażalenia dla Powoda
  2. Kopia Statutu Pozwanego
  3. Kopia Postanowienia SO we Wrocławiu z dnia 14.11.2013 r.

 

**********************

 

Polemika do wywiadu z Prezesem Zarządu PKS w Oławie
(GP-WO z 5 grudnia b.r.) „PKS na równi – prostej czy pochyłej?”

 

To już nie jest równia pochyła oławskiego PKS,
to lot w przepaść!

 

09 grudnia 2013 r.

 

Propaganda i szkolne wymówki – tak można ogólnie określić wypowiedzi aktualnego Prezesa Zarządu PKS w Oławie S.A. Erwina Monastyrskiego, do których zmusiła go w końcu Redakcja „Powiatowej”, po długim milczeniu i po kompromitującym wystąpieniu Starosty do SMSM.

 

Już na samym początku tego wywiadu Prezes Monastyrski zwala całą winę za bryndzę finansową kierowanego przez niego przedsiębiorstwa na firmę MAN, która wypięła się na oławski PKS i zbudowała sobie własną stację serwisową.


Po pierwsze, firma MAN nie pakowałaby się w tę kosztowną inwestycję, gdyby była zadowolona z serwisu oławskiego PKS. Po drugie, taka inwestycja wymaga długiego okresu czasu, który PKS w Oławie powinien był wykorzystać na przygotowanie się do utraty kontraktu serwisowego i pozyskać nowy kontrakt wykorzystujący istniejącą infrastrukturę. Tak reaguje każdy dobry i odpowiedzialny manager. Kilka zdań później Prezes Monastyrski stwierdza, że jednak dalej prowadzi serwis firmy MAN. Co tu jest prawdą?


Podnoszone przez Prezesa Monastyrskiego ówczesne „różne koncepcje nowego podporządkowania właścicielskiego naszej firmy, co rzekomo „rodziło napięcia w załodze i nie pozostawało bez wpływu na kondycję firmy”, nie stanowi żadnego sensownego usprawiedliwienia na generowanie strat. O wyniku ekonomicznym przedsiębiorstwa decyduje tylko zarząd i nikt inny. Nawet nie załoga, bo jeśli załoga nie spełnia odpowiednich wymogów, to dobry zarząd sprawia, żeby spełniała, do wymiany niewłaściwych pracowników włącznie. Ta załoga funkcjonowała jednak pod innym zarządem bardzo dobrze. Dla załogi nie ma znaczenia, kto jest właścicielem akcji przedsiębiorstwa w którym pracują. Akcje są sprzedawane, kupowane, a przedsiębiorstwo funkcjonuje tak, jak jest zarządzane przez zarząd.


Mam poważne wątpliwości do tłumaczeń dotyczących księgowego wydłużenia amortyzacji pojazdów. Sprawdzi to NIK, która otrzymała już od SMSM wniosek o przeprowadzenie kontroli w oławskim PKS i potwierdziła przyjęcie tego wniosku do kalendarza kontroli. Mam też wątpliwości, co do leasingowania pojazdów. Towarzystwa leasingowe nie kupują tych pojazdów za własne pieniądze, tylko finansują kredytami bankowymi, które kosztują i to słono. Całe koszty kredytów, razem z odsetkami i wszelkimi opłatami, są przerzucane na leasingobiorców w ramach umowy leasingowej, czy to przy leasingu operacyjnym, czy przy kapitałowym. Prócz tego towarzystwa leasingowe doliczają swoje prowizje, najczęściej bardzo wysokie.


Każdy dobry gospodarz, mający odpowiednią zdolność kredytową, która jest też niezbędna przy leasingu, nie będzie opłacał kosztów kredytu i dodatkowo wysokich kosztów leasingu, tylko sam weźmie kredyt i kupi te pojazdy bezpośrednio u producenta, bez potrzeby płacenia dodatkowego haraczu towarzystwom leasingowym. Co skłania oławski PKS do kosztownego leasingowania pojazdów, zamiast ich kupna? Jeśli stosowany jest tu leasing kapitałowy, na co wskazywałyby wypowiedzi o amortyzacji, to w efekcie PKS i tak staje się właścicielem tych pojazdów, opłaciwszy wcześniej nie tylko koszty kredytu bankowego, ale też opasłe prowizje leasingodawców. O co tu chodzi? Będziemy wdzięczni za wyjaśnienie, bo to chyba nie jest kwestia „wrażliwych danych”, lecz publicznych pieniędzy.


Prezes Monastyrski ma rację - rynek transportowy jest trudny, ale jaki rynek jest dzisiaj łatwy? Po to stawia się na czele firmy dobrych, profesjonalnych zarządców, żeby sobie z tym rynkiem radzili i odpowiednio elastycznie dostosowywali firmę do potrzeb i reguł rynku. Biadolenie na rynek, to jak ta szkolna wymówka – paluszek i główka.


Na tym tak strasznie trudnym rynku i w tych okropnych czasach kryzysu Niemcy właśnie powołali do życia dużą firmę przewozową obsługującą autobusowe przewozy międzymiastowe. Swoje siły połączyły ADAC (Powszechny Automobilklub Niemiecki) i Poczta Niemiecka, kupując nowiutkie, bardzo przestronne i luksusowo wyposażone autobusy z Finlandii. Duża przestrzeń między siedzeniami na nogi, trzypunktowe pasy bezpieczeństwa przy każdym siedzeniu, duże toalety, centrum medialne, które poza filmami i muzyką oferuje bezpłatne korzystanie z Internetu, a nawet gniazdka do ładowarek i serwowane na pokładzie napoje i kanapki, to wygody, jakie te autobusy oferują podróżnym. Bilet np. z Monachium do Stuttgartu kosztuje 11 euro, z Frankfurtu nad Menem do Dortmundu – 18 euro, a z Kolonii do Berlina (600 km) – 28 euro. To tak, jakby w Polsce bilet z Krakowa do Gdańska kosztował 28 złotych. I proszę mi wierzyć, odjazdy są z dworców autobusowych, nie z przystanków koło śmietników a’la PKS Oława, przysięgam! Kto nie wierzy, niech sam zobaczy: https://www.adac-postbus.de/


Zdumienie budzi wspaniała współpraca pomiędzy zarządem a właścicielem PKS. Prezes Monastyrski mówi: ”jest to kompetencja Walnego Zgromadzenia, którą to rolę pełni Zarząd Powiatu”, a Starosta pisze do SMSM „Starostwo Powiatowe w Oławie nie jest stroną procesu tego postępowania”. Pewnie właśnie dlatego PKS generuje straty, a jego pasażerowie marzną na przystanku we Wrocławiu i za radą radnego Paduli (PO), biegają za potrzebą do pobliskich galerii handlowych, które wcale nie są pobliskie. Jednocześnie Zarząd Powiatu publikuje, że „niecierpliwie oczekuje na wynik rozmów i negocjacji, które zostaną podjęte przez PKS w Oławie S.A. …”, a Prezes Monastyrski nie podjął żadnych rozmów ani negocjacji z zarządcą dworca we Wrocławiu. Jaki wspaniały chór, a jaka harmonia!


Prezes Monastyrski mówi, że będzie dobrze, „mimo wciąż trwającego kryzysu gospodarczego”. Widać, był bardzo długo na urlopie poza granicami kraju, o którym wspomniał i nie zauważył, jak Premier Tusk ogłosił koniec kryzysu, czy Kryzys ogłosił koniec Tuska, czy jakoś tak.


Okres wakacyjny, który dla prężnych przewoźników jest najlepszym okresem, dla Prezesa Monastyrskiego jest „corocznie trudny, bo spadają nam wtedy znacznie przychody z przewozów osobowych”. Właśnie w okresie wakacyjnym autobusy ganiają po Polsce całymi stadami, wożąc urlopowiczów i wycieczkowiczów w te i nazad, tylko PKS-owi w Oławie jakoś w tym czasie spadają przychody z przewozów osobowych.


Kto mówi, że oławski PKS generuje milionowe straty? Nieprawda! W samym tylko październiku tego roku Prezes Monastyrski melduje ćwierć miliona zysku! A poprawa w tym roku jest o 800 tysięcy do przodu! Jaki z tego wniosek? Ano taki, że strata w tym roku nie będzie już milionowa, a najwyżej jeden milion złotych. Same sukcesy!


A co do wysokości gaży zarządu, to przecież Prezes Monastyrski nie ma w ogóle nic do powiedzenia. To Walne Zgromadzenie, którą to rolę pełni Zarząd Powiatu (trzyosobowe Walne Zgromadzenie), decyduje, jaką pensję ma Prezes Monastyrski. Taką pensje mu Zarząd Powiatu narzucił i taką musi biedak brać, czy mu się podoba, czy nie. O co te pretensje?,


Za to prokurenci (czterech !) to same wolontariuszki. Nic a nic nie biorą za prokurę. Wszystko w czynie społecznym, jak za PRL. Mam nadzieję, że przynajmniej zostały wyróżnione zaszczytnym tytułem Przodownika Pracy. Prezes Monastyrski jednak nie wyjaśnił nam, jak to jest, że pięć osób, każda samodzielnie i jednoosobowo, może reprezentować firmę na zewnątrz i składać oświadczenia woli w imieniu całej firmy. Jak to było? Gdzie kucharek sześć, tam …, aha tu są tylko cztery kucharki i jeden kucharz, więc musi być co jeść?


Za to ani słowa Prezes Monastyrski nie uronił w sprawie pięciu członków Rady Nadzorczej, którzy najwyraźniej czuwają nad tym, żeby straty nie spadły poniżej „progu ostrożnościowego” jednego miliona i żeby w okresie wakacyjnym broń Boże nie wzrosły przychody z przewozów osobowych. Taki doświadczony sekretarz PZPR w takiej radzie, to prawdziwy skarb. Wszelkie przejawy obrzydliwej kapitalistycznej gospodarki są unicestwiane już w zalążku. Mędrców musi być pięciu, bo jak jeden zachoruje, to z tych pozostałych czterech jednego wygania się do domu i trzech może głosować (nie może być równowagi). Gdyby było trzech i jeden by zachorował, to po wysłaniu jednego z tych pozostałych dwóch do domu, zostałby tylko jeden. Co to za Rada Nadzorcza z jednym członkiem? Zupełnie nie rozumiem, dlaczego dla bezpieczeństwa głosowania, Rada Nadzorcza PKS w Oławie nie składa się z przynajmniej siedmiu członków.


Argumenty Prezesa Monastyrskiego w sprawie rezygnacji z korzystania z dworca autobusowego we Wrocławiu są wręcz powalające. Jak w ogóle można krytykować taką, jedynie słuszną decyzję, skoro aż dwie firmy przewozowe ze Świdnicy też wywaliły pasażerów na ulicę. DWIE !  Czy to nie argument?  A w ogóle, to tego dworca przecież już prawie nie ma, bo za kilka lat będzie tam galeria handlowa, a dworzec autobusowy chcą przenieść do podziemia. Pasażerowie PKS w Oławie S.A. mają siedzieć w piwnicy?! Prezes Monastyrski już teraz zapewnił im świeże powietrze, no może trochę zmieszane ze spalinami kawalkady pojazdów na Ślężnej, ale nawet jeśli, to nie PIWNICA!


A na okres budowy, ci nic nie potrafiący budowniczy z Wrocka zrobią jakąś straszną prowizorkę dla autobusów, z której wszyscy przewoźnicy na pewno uciekną. Pasażerowie PKS w Oławie S.A. nigdzie nie będą musieli uciekać. Już teraz mają świetny przystanek z naturalną klimatyzacją, a w planach jest jeszcze lepszy, „o podwyższonym standardzie”, bo pewnie będzie tam kosz na śmieci i tabliczka z rozkładem jazdy. No przecież „nie będziemy tam szaleć z inwestycjami, bo nie jesteśmy właścicielami terenu”, mówi Prezes Monastyrski i dodaje: „to jest przecież w zasadzie komunikacja podmiejska, gdzie czas przejazdu nie przekracza w jedną stronę 60 minut, więc nie ma potrzeby tworzenia dla niej jakiejś rozbudowanej i kosztownej infrastruktury”. Święte słowa! Luksusów im się zachciało. Ciepła, toalet i tym podobnych burżujowskich bajerów. A kosz na śmieci też nie może być zbyt duży. Żadnych szaleństw z inwestycjami!


Zapomniał przy tym Prezes Monastyrski, że pasażerowie z innych dalekobieżnych linii, którzy we Wrocławiu będą chcieli przesiąść się na autobus do Oławy, czy Strzelina, w życiu nie znajdą miejsca odjazdu autobusów PKS w Oławie S.A. i pojadą z konkurencją. Jeszcze teraz, jak im ktoś podpowie, żeby szli w kierunku smrodu ze śmietników, to znajdą „Wiatę Wuja Zdzicha”, jak ją nazwali internauci, ale po przeniesieniu przystanku na parking przy NOT nie będą już mieli żadnych szans. Nie znajdą. I dobrze im tak, niech siedzą w domach, a nie szlajają się po obcych powiatach.


Prezes Monastyrski jest zdania, że wywalenie z dworca na ulicę „większość klientów, mimo pewnych niedogodności, przyjęła ze zrozumieniem”.  Mówi też: „wynagrodziliśmy im ten kłopot obniżką cen biletów za przejazd na trasie z Wrocławia do Oławy”.


G…o prawda, Panie Prezesie! Proszę poczytać sobie komentarze klientów w Internecie. A ceny biletów? Staniały jedynie bilety jednorazowe, jednak większość klientów korzysta na tej trasie z biletów miesięcznych, które g…o potaniały. A te „pewne niedogodności” to zdaniem klientów koszmar.


Oczywiście nie mam zamiaru pochwalać zachowania zarządcy wrocławskiego dworca. To, co zrobił (100%, a wcześniej nawet 600% podwyżki opłat), jest zwykłym rozbojem, na jaki bezkarnie mogą w dzisiejszej Polsce pozwolić sobie tylko banki. Jednak wszyscy liczący się na rynku przewoźnicy potrafili sobie z tym poradzić, tylko PKS w Oławie S.A. nie, no i jeszcze dwóch jakichś przewoźników ze Świdnicy. Pewnie też mają doświadczonych PZPR-owców w swoich gremiach nadzorczych.


Na koniec wywiadu Prezes Monastyrski powiedział jednak jedną bardzo mądrą rzecz: „Ważne, aby właściwie i szybko reagować na ewentualne negatywne zjawiska.” Po prostu genialne. Tylko dlaczego Prezes Monastyrski tego nie robi?


Nie do pominięcia jest w tym wszystkim rola Starosty, który, mimo, że uważa, iż nie jest stroną w tej sprawie, stoi na czele właściciela 100% akcji PKS w Oławie S.A. Osobiście uważam Starostę za geniusza. Realizując program PO/PSL („róbta co chceta”, i „nic nie mogę”) jest członkiem PIS. Tylko geniusz to potrafi.

 

                                                                                                  Rolf Michałowski
                                                              Prezes Zarządu SMSM

 

 

****************

 

Wójt Gminy Oława Jan Kownacki chce cenzury
dla krytycznych publikacji SMSM

 

5 grudnia 2013r.

Jan Kownacki z Gaci pozwał Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców (SMSM) do sądu o naruszenie jego dobrego imienia i wystąpił z wnioskiem o zabezpieczenie pozwu przez natychmiastowy zakaz publikacji.

 

Pozew obejmuje aż 19 różnych wyrwanych z kontekstu sformułowań, które powtarzają się w wielu publikacjach SMSM, dotyczących wielu tematów, notabene opartych na faktach potwierdzonych przez różne sądy, Najwyższą Izbę Kontroli, Wojewodę, Starostę itd. Sformułowania są ostre i nazywające rzeczy po imieniu, co się Wójtowi Janowi Kownackiemu bardzo nie podoba, bo bez owijania w bawełnę wyciągają na światło dzienne prawdy, które zdaniem Wójta Jana Kownackiego w żadnym wypadku światła dziennego ujrzeć nie powinny.

Wiele z tych zaskarżonych sformułowań, to obiektywnie potwierdzone informacje o faktach, które miały i nadal mają miejsce. Kownackiemu zależy jednak na natychmiastowym „uciszeniu” krytycznych publikacji dotyczących naruszających prawo działań kierowanego przez niego Urzędu Gminy i całkowicie mu podporządkowanej Rady Gminy.

Dlatego, w ramach pozwu, Kownacki wystąpił z wnioskiem o tzw. zabezpieczenie powództwa, czyli jego roszczeń o ochronę dóbr osobistych, poprzez zakaz publikacji na okres trwania postępowania. Jak wszyscy wiedzą, takie postępowania w Polsce ciągną się całymi latami. Należy tu zauważyć, że Kownacki pozwał SMSM nie jako wójt, lecz jako osoba prywatna, chociaż SMSM krytykuje w swoich publikacjach Wójta Jana Kownackiego, a nie prywatną osobę Jana Kownackiego. Ani mieszkańców gminy, ani Zarząd SMSM nie interesuje prywatne życie Jana Kownackiego z Gaci, tylko działalność Wójta Gminy Oława Jana Kownackiego, a więc osoby publicznej, która musi poddać się ocenie i krytyce miejscowej społeczności.

Wójt Kownacki chce nam np. zabronić publikować, że (…) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 011-3) - .

Co do tego, że wójt Kownacki wielokrotnie skłamał, nie ma żadnych wątpliwości, jest na to cała góra dokumentów, włącznie z ustaleniami organów nadrzędnych, protokołem pokontrolnym NIK, wyrokami sądowymi itp. A co do wyginających się belek, to jest to bardzo popularny zwrot zaczerpnięty z języka niemieckiego. Język polski służy tu takimi zwrotami, jak: kłamie jak z nut, albo kłamie jak najęty, czy kłamie jak bura suka. Nie skorzystaliśmy jednak z polskich zwrotów, bo nie chcieliśmy imputować wójtowi Kownackiemu, że zna się na nutach, nie mamy też pewności, czy został najęty do kłamania, ani nie chcieliśmy obrażać burych suk.

Wójt Kownacki chce nam także zabronić publikować, że łamie prawo i że jest uwikłany w kilka poważnych afer, w których chodzi albo o duże pieniądze, albo o niszczenie środowiska naturalnego, albo o inne liczne draństwa na szkodę mieszkańców i na szkodę interesu publicznego.

Wójt Kownacki chce nam również zabronić publikować, że dopuścił się niedopełnienia obowiązków służbowych, nadużycia uprawnień i niegospodarności, choć to wszystko święta prawda. Wystarczy poczytać raport NIK, albo uzasadnienia wyroków WSA, czy chociażby uzasadnienia skarg Wojewody Dolnośląskiego do WSA.

Krótko mówiąc, Wójt Kownacki chce poddać publikacje SMSM cenzurze, jak za najświetniejszych czasów PRL, pod płaszczykiem rzekomego naruszenia jego dóbr osobistych, jako Jana Kownackiego z Gaci (z tej Gaci, nie z tych gaci, jakby się komuś mogło wydawać – Gać, to malutka wieś, w której mieszka Jan Kownacki – tak ta sama, w której gmina buduje luksusową halę sportową przy szkole, której już dawno nie ma i w której gmina zbudowała stadion z luksusową zadaszoną trybuną).

Od razu widać, że zbliżają się wybory. Przecież gawiedź nie może w takim okresie ciągle czytać w prasie i w internecie o przekrętach i draństwach aktualnego wójta, który chciałby przynajmniej przez jeszcze choć jedną kadencje pokręcić lody i zapewnić intratne stanowiska rodzinie i kolesiom. No bo, jakby to wyglądało, gdyby znowu zdecydował się rozdawać wódeczkę „Demokratkę” okolicznym pijaczkom, żeby, dowożeni do lokali wyborczych autobusami, oddali na niego głos, gdyby jednocześnie „Powiatowa” drukowała krytyczne artykuły o jego wyczynach wołających o pomstę do Nieba. Nikomu by ta „Demokratka” już nie smakowała, a co poniektóry mógłby nawet puścić demokratycznego pawia. Tylko skuteczna cenzura może Kownackiemu zapewnić reelekcję.

Sąd Okręgowy we Wrocławiu wprawdzie przychylił się do wniosku Jana Kownackiego z Gaci o zabezpieczenie jego pozwu i wydał postanowienie o zakazie publikacji na czas trwania postępowania, jednak SMSM zaskarżyło to postanowienie do Sądu Apelacyjnego i liczy na jego uchylenie, a póki co, postanowienie nie jest prawomocne, więc SMSM będzie dalej publikować, że wójt Kownacki łże aż (…) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 009-3) - , jeśli znowu coś zełga.

 

 

*****************


Czy samorząd gminy Oława
jest samorządem kryminalnym?

 

13 listopada 2013 r.

Takie pytanie nasuwa się wobec złożonych w ostatnim czasie do Prokuratury Rejonowej w Oławie przez Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców (SMSM) całej serii zawiadomień o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstw przez administrację i radę gminy.

 

Chodzi o podejrzenia możliwości niegospodarności, niedopełnienia obowiązków służbowych, korupcji i nadużycia uprawnień, przez Wójta Gminy Oława Jana Kownackiego, kilku ważnych urzędników Urzędu Gminy Oława a także radnych Rady Gminy Oława, na szkodę mieszkańców gminy i na szkodę interesu publicznego.

Zawiadomienia te nie dotyczą toczących się już śledztw prowadzonych przez Prokuratury Rejonowe w Oleśnicy i w Trzebnicy, a także przez Prokuraturę Okręgową we Wrocławiu, w sprawach tzw. afery leśnej, wyłudzenia przy budowie kanalizacji, tzw. afery sportowo-wyborczej, czy spowodowania zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców.

Nowe zawiadomienia dotyczą:

  • nawożenia hałdy trujących odpadów do wyrobiska po kopalni piasku w Bystrzycy,
  • składowania hałdy pylących odpadów na terenie przyległym do osiedla mieszkaniowego w Stanowicach,
  • udzielenia nieprawdziwej informacji publicznej w sprawie wydobycia piasku w Bystrzycy,
  • nieudzielenia informacji publicznej w sprawie kosztów budowy kanalizacji,
  • nieudzielenia informacji publicznej w sprawie sprzedaży terenów gminnych pod zabudowę wielorodzinną w Stanowicach,
  • nieudzielenia informacji publicznej w sprawie wycinki drzew i krzewów na terenach lasów i dolesień w Stanowicach, sprzedanych pod budowę farmy fotowoltaicznej,
  • nieudzielenia informacji publicznej w sprawie sprzedaży terenów gminnych pod farmę fotowoltaiczną w Stanowicach,
  • wielokrotnych bezzasadnych, a bardzo kosztownych zmian studium i planów zagospodarowania przestrzennego całej gminy,
  • niepodjęcia niezbędnych kroków w sprawie nielegalnego podniesienia poziomu terenu jednej z działek przy ul. Szkolnej w Marcinkowicach,
  • niewybudowania wjazdów na niektóre posesje przy budowie ulicy w Stanowicach,
  • braku adekwatnej reakcji na nieprzejezdność ul. Zielonej w Stanowicach.

Zarząd SMSM informuje, że to jeszcze nie koniec, że dalsze zawiadomienia do prokuratury są przygotowywane, a w planie są również zbiorowe pozwy cywilne poszkodowanych grup mieszkańców.

Część tych zawiadomień jest oparta na ustaleniach kontroli, jaką Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła w gminie Oława w pierwszym półroczu b.r., część na prawomocnych wyrokach Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu, część na ustaleniach poczynionych przez Wojewodę Dolnośląskiego i część na zgłoszeniach od mieszkańców.

Skąd ten nagły wysyp zawiadomień do prokuratury? Ano stąd, że SMSM i popierający to stowarzyszenie mieszkańcy gminy przestali dochodzić swoich praw w stosunku do aktualnych władz gminnych, bo było to przysłowiowym waleniem głową w mur i liczyli na referendum, które odsunęłoby od władzy nagminnie łamiących prawo wybrańców ludu.

Okazało się jednak, że referendum zostało skutecznie storpedowane przez przeciwników odsunięcia od władzy aktualnych gminnych włodarzy, więc mieszkańcy muszą znosić tę władzę jeszcze przez prawie rok czasu, zanim będą mogli wybrać inną. Polskie prawo samorządowe nie daje żadnych, poza sądem i prokuraturą, skutecznych instrumentów, które zmuszałyby wójta i radę gminy do przestrzegania prawa i reprezentowania elementarnych interesów ogółu miejscowej społeczności.

Starosta powiatowy ma bardzo ograniczone możliwości wymuszania na wójcie, czy radzie gminy, podejmowania decyzji zgodnych z prawem, a poza tym, jak działa aktualny Starosta, możemy obserwować na bieżąco, chociażby na przykładzie afery LGD, czy oławskiego PKS.

Nawet wojewoda ma tu związane ręce i też musi występować do sądu, żeby wymusić na radzie gminy przestrzeganie obowiązującego prawa.

Ten koszmar może przerwać jedynie prokurator, który wystąpi do sądu z dobrze przygotowanymi aktami oskarżenia i sąd, który uzna oskarżonych za winnych i ich skaże. Jak wiadomo, aktualny Wójt Gminy Oława Jan Kownacki taki scenariusz już przerabiał i musiał z tego powodu ominąć jedną kadencję, jednak bardzo szybko uzyskane zatarcie wyroków umożliwiło mu ponowne kandydowanie i ponowny wybór na wójta, jako osoba nie karana. Historia ma zatem szanse na powtórkę, jednak tym razem chyba już bez ponownego kandydowania i wyboru.

Bezradnym radnym jakoś się do tej pory upiekało. Dotychczas nikt nie pociągał ich do żadnej odpowiedzialności za podejmowanie uchwał łamiących obowiązujące prawo. Ta słodka bezkarność ma jednak swoje granice, które tym razem zostały przekroczone i to mocno. Tym razem również radni stali się przedmiotem zainteresowania prokuratury, a konsekwentne działania SMSM spowodowały, że radni byli w porę uprzedzani o tym, iż przedkładane im przez wójta i jego urzędników projekty uchwał łamią prawo i powodują wielomilionowe szkody. Nie mogą już zatem tłumaczyć się, że nie wiedzieli, że nie są fachowcami i że wójt wprowadził ich w błąd. SMSM wielokrotnie wyprowadzało radnych z tego „błędu”, na co są dokumenty, a radni mimo to grzecznie podnosili ręce i podejmowali uchwały łamiące prawo.

Pozostaje pytanie, czy aktualne przetasowania w oławskiej prokuraturze wpłyną na jej lepszą efektywność działania i czy nie będzie już trzeba fatygować sądu, żeby uchylał bezzasadne umorzenia śledztw i wskazywał Pani Prokurator, jakie są jej obowiązki.

 

**************

Po Bystrzycy trują mieszkańców
Stanowic i Marcinkowic

 

Wielokrotnie już informowaliśmy o tym, że „Stanowicka Strefa Ekonomiczna” naraża zdrowie i życie okolicznych mieszkańców. Również Stowarzyszenie EKO-NATURA podejmowało cały szereg interwencji w tej sprawie, nie mówiąc już o skargach pojedynczych mieszkańców, którym ta „Strefa” zrujnowała zdrowie. I co?  I NIC !

 

Fabryki „Strefy” dalej smrodzą, hałasują i trują okolicznych mieszkańców, chociaż organy kontrolne jak Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska, a ostatnio także Najwyższa Izba Kontroli, potwierdziły zarzuty mieszkańców. Wójt, który jest gospodarzem tego terenu, i którego „zasługą” jest zlokalizowanie fabryk i osiedli mieszkaniowych w bezpośrednim sąsiedztwie, nie kiwnął nawet palcem w bucie, żeby coś zmienić i chronić zdrowie i życie mieszkańców.

Jednak trudno po pełniącym funkcję Wójta Gminy Oława Janie Kownackim spodziewać się jakichś kroków w kierunku uzdrowienia tej sytuacji, skoro to jest jego własne „dzieło”, a jego syn jest członkiem kierownictwa jednej z fabryk w stanowickiej „Strefie”. Mowa jest o firmie „Armeton Polska” Sp. z o.o. Jest to spółka-córka słoweńskiej firmy o tej samej nazwie. Prezesem zarządu „Armeton Polska” i prokurentem są obywatele Słowenii, dopiero drugi prokurent to Polka. Kierownikiem produkcji stanowickiej fabryki tej spółki jest Grzegorz Kownacki – syn naszego „ukochanego” wójta.

Wbrew wszelkim regulacjom prawnym „Armeton” zgromadziła na swoim terenie gigantyczną hałdę odpadów pylących na całą okolicę. Dotarły do nas głosy, że nie są to tylko odpady własne tej fabryki, ale również przywożone z … zagranicy! Hałda ma już wysokość kilkunastu metrów i dalej rośnie, a jest oddalona tylko o kilkaset metrów od osiedli mieszkaniowych. Są również głosy, które sygnalizują, że odpady te mogą zawierać substancje trujące.


Gigantyczna hałda w „Armetonie” przesłania już potężne hale produkcyjne i pyli, pyli, pyli…

Foto: Rolf Michałowski

 

Stowarzyszenie EKO-NATURA występowało w tej sprawie już do organów kontrolnych i do wójta, jednak bezskutecznie. No przecież wójt Kownacki nie każe dyrektorowi Kownackiemu usunąć tej hałdy. Jakby to wyglądało, żeby ojciec synowi psuł interes?

I znowu Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Meszkańców (SMSM) musi walnąć pięścią w stół, aż się wióry posypią. Grzeczne i układne pisma, wnioski i skargi mieszkańców, ani na wójcie Kownackim, ani na jego wybitnym specjaliście ds. dewastacji Środowiska, Arturze Batórze, nie robią w ogóle żadnego wrażenia.

W związku z kolejną sytuacją, w której powstaje podejrzenie niedopełnienia obowiązków służbowych, SMSM skierowało kolejne zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa. Ponadto SMSM wystąpiło do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska z wnioskiem o zbadanie składu chemicznego tej hałdy i nakazanie zabezpieczenia jej przed pyleniem, bez względu na to, czy jest trująca, czy nie. Pył sam w sobie, z czego by nie był, jest bardzo szkodliwy dla zdrowia.

Prokuratura wszczęła już śledztwo w tej sprawie, a WIOŚ rozpoczął czynności kontrolne z dniem 28 października 2013 r.

Zupełnie groteskowy jest przy tym fakt, że Rada Gminy Oława podjęła uchwałę zakazującą magazynowanie na terenie stanowickiej „Strefy” materiałów pylących. Organem odpowiedzialnym za wykonanie postanowień tej uchwały jest … wójt.

Skoro referendum padło ofiarą mafijnego sabotażu, może prokuratura i sąd karny skończą wreszcie z rządami sitwy Kownackich w tej gminie?

 

********************

 

Potwierdziło się podejrzenie trucia mieszkańców Bystrzycy !

 

Jak już informowaliśmy, do starego wyrobiska po kopalni piasku w Bystrzycy zaczęto nawozić olbrzymie masy materiału wypełniającego o konsystencji popiołu czarnego koloru. Transporty szły z Siechnic.

 

Firma RENEVIS z Wrocławia, która na zlecenie właścicielki jednej z działek stanowiących wspomniane wyrobisko woziła ten materiał, oświadczyła, że jest to „kruszywo geotechniczne GEO 2”, które zdaniem kierownictwa RENEVIS nadaje się do wypełnienia tego wyrobiska i nie zawiera żadnych substancji szkodliwych dla zdrowia.

Mieszkańcy jednak w te zapewnienia, poparte szeregiem atestów i protokołów badań, nie uwierzyli, bowiem już na pierwszy rzut oka było widać, że wożony do Bystrzycy materiał nie może być tym rzekomym kruszywem ze względy na swoją konsystencję. Popiół, to nie kruszywo.

Mieszkańcy pobrali więc próbki tego materiału i oddali je do badania w specjalistycznej firmie posiadającej odpowiednią akredytację i odpowiednie uprawnienia.

Badania wykazały, że stężenie niektórych metali ciężkich znacznie przekracza stężenia dopuszczalne, ustanowione przepisami rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 09 września 2002 r. w sprawie standardów jakości gleby oraz standardów jakości ziemi, i tak:

 

Metal             Stężenie            Stężenie        Przekroczenie
                    dopuszczalne     faktyczne       stężenia
                        mg/kg                mg/kg         dopuszczalnego mg/kg
________________________________________________

Bar (Ba)                200                    576                  376

Chrom (Cr)             50                     56,7                 6,7

Miedź (Cu)               30                    52                    22
________________________________________________

Na podstawie ww. rozporządzenia glebę lub ziemię uznaje się za zanieczyszczoną, gdy stężenie co najmniej jednej substancji przekracza wartość dopuszczalną. Tu mamy do czynienia z przekroczeniem aż trzech szkodliwych dla zdrowia metali ciężkich, w tym bardzo trującego baru z prawie trzykrotnym przekroczeniem maksymalnego dopuszczalnego stężenia, zaś przekroczenie dopuszczalnego stężenia chromu może być elementem wskazującym na to, że ów materiał może zawierać domieszki z materiału uzyskanego z przerobu hałdy po „Hucie Siechnice”.

W związku z powyższym, jako statutowa reprezentacja mieszkańców, wystąpiliśmy do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska we Wrocławiu z wnioskiem o wszczęcie odpowiedniego postępowania mającego na celu nakazanie firmie RENEVIS bezzwłoczne usunięcie materiału nawiezionego do Bystrzycy na działki nr 560/23, 560/28 i 560/36.

We wniosku tym wskazaliśmy na fakt, że materiał wypełniający został zrzucony na ww. działkach do wyrobiska po wydobyciu piasku, sięgającego głębokości 4 m, bezpośrednio do stojącej tam miejscami wody gruntowej.

Podejrzewając, że metal ciężki bar (Ba) o stężeniu przekraczającym prawie trzykrotnie maksymalne stężenie dopuszczalne, mógł przedostać się już do wód gruntowych, z których okoliczni mieszkańcy czerpią wodę pitną (z własnych studni), wnieśliśmy również o bezzwłoczne przebadanie wody w studniach okolicznych mieszkańców, aby zapobiec zagrożeniu ich zdrowia i życia w wyniku zatruć.

Poza tym wnieśliśmy o wszczęcie odpowiedniego postępowania karnego, bowiem, naszym zdaniem, istnieje tu zasadne podejrzenie, że mogło dojść do niepopełnienia obowiązków służbowych i/lub nadużycia uprawnień przez odpowiedzialnych urzędników gminy Oława, a także przez sołtysa Bystrzycy. Naszym zdaniem istnieje również zasadne podejrzenie, że mogło dojść do oszustwa na szkodę mieszkańców, ponieważ nawożony materiał nie jest deklarowanym przez firmę RENEVIS materiałem o nazwie „kruszywo geotechniczne GEO 2”.

Wnieśliśmy także o wszczęcie odpowiedniego postępowania karnego w sprawie zasadnego podejrzenia możliwości oszustwa, ponieważ, naszym zdaniem, również materiał o nazwie „kruszywo geotechniczne GEO 2” nie może być użyty do wypełnienia wyrobiska po kopalni piasku i to w kontakcie z wodami gruntowymi, bowiem jest to materiał przeznaczony wyłącznie do budownictwa drogowego, a przedłożony mieszkańcom raport firmy „Biproskal: L. Lipiński s.j., nr 6/LBK/2013 z kwietnia 2013 r., z badań parametrów „kruszywa geotechnicznego GEO 2”, zawiera wnioski końcowe mówiące o zastosowaniu tego kruszywa do: „makroniwelacji i rekultywacji terenów”, oraz „rekultywacji składowisk odpadów”, które naszym zdaniem mogą być nieuprawnione i stanowić nadużycie.

 

******************

 


 

 

*********************************

Oławski Sędzia pokazuje Pani Prokurator żółtą kartkę.

 

Oława, 23 października 2013 r.

 

Oławski Sąd Rejonowy uchylił dziś postanowienie Prokuratury Rejonowej w Oławie o umorzeniu śledztwa w sprawie narażenia grupy mieszkańców Stanowic na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez emisję szkodliwych substancji do środowiska przez stanowicki zakład firmy „The Lorenz Bahlsen Snack” sp. z o.o.

 

Kilkunastoosobowa grupa mieszkańców Stanowic zrzeszona w Stowarzyszeniu EKO-NATURA zawiadomiła miejscowe organy ścigania o serii zachorowań mieszkańców, których domy są najbliżej zakładu firmy „The Lorenz Bahlsen Snack” sp. z o.o. U niektórych z tych mieszkańców lekarze stwierdzili śmiertelnie niebezpieczną chorobę płuc, której przyczyną mogą być trujące emisje pochodzące ze Stanowickiej Strefy Gospodarczej.

Oławska Prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo i w jego trakcie zapowiedziała powołanie biegłego sądowego, który miał zbadać związek przyczynowo-skutkowy zachorowań mieszkańców Stanowic. Na zapowiedziach się jednak skończyło. Zamiast powołania biegłego, funkcjonariusz oławskiej Policji st. asp. Piotr Szlaga postanowieniem z dnia 31 lipca b.r. niespodziewanie umorzył śledztwo, a Prokurator Prokuratury Rejonowej w Oławie Agnieszka Kawalec umorzenie to zatwierdziła.

Pokrzywdzeni mieszkańcy zaskarżyli tę skandaliczna decyzję do Sądu Rejonowego w Oławie i Sąd przyznał im rację. Na rozprawie w dniu dzisiejszym Sędzia i jednocześnie Prezes Sądu Rejonowego w Oławie Sławomir Pałka wytknął Pani Prokurator Agnieszce Kawalec naruszenie przepisów kodeksu postępowania karnego, uchylił postanowienie o umorzeniu śledztwa i przekazał sprawę do kontynuowania śledztwa, wyraźnie zalecając powołanie biegłych. Sędzia Sławomir Pałka wskazał Pani Prokurator Agnieszce Kawalec, że prowadzący śledztwo i to w tak ważnej sprawie, musi być bezstronny i nie może ulegać żadnym naciskom. Szczegóły podamy po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia postanowienia.

Mieszkańcy Stanowic wielokrotnie interweniowali u Wójta Gminy Oława i w Radzie Gminy Oława w sprawie szkodliwych dla zdrowia emisji ze Stanowickiej Strefy Ekonomicznej, którą nikt inny, jak właśnie wójt tej wspaniałej gminy umieścił w bezpośrednim sąsiedztwie osiedla mieszkaniowego w zabudowie jednorodzinnej, a radni tej gminy, podejmując kolejne uchwały o miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, z chorych decyzji wójta uczynili obowiązujące prawo. To lokalne prawo jednak tak rażąco narusza przepisy ustawowe, że Wojewoda Dolnośląski zaskarżył przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym we Wrocławiu trzy takie uchwały Rady Gminy Oława, obejmujące teren całej gminy Oława.

Mimo interwencji mieszkańców, wójt, zamiast ograniczyć szkodliwy wpływ fabryk na środowisko i zdrowie mieszkańców, rozbudowuje tę strefę jeszcze bardziej i ma w nosie łamanie przez te fabryki przepisów o ochronie środowiska. Najnowszy przykład, to skandaliczne tolerowanie przez wójta usypania kilkaset metrów od domów mieszkalnych gigantycznej hałdy czegoś, co wygląda na czarny popiół i pyli na całą okolicę.

Nie znamy jeszcze składu chemicznego tej hałdy, więc uruchomiliśmy już odpowiednie służby, żeby to zbadały. Hałda jest na terenie fabryki „Armeton Polska” sp. z o.o., której kierownikiem produkcji jest Pan Grzegorz Kownacki (podobno syn wójta Kownackiego) a fama głosi, że na tę hałdę przywożone jest to „coś” z zewnątrz, a nawet z zagranicy.

Kapral w wojsku powiedziałby pewnie: „Fama jest głupi, więc niech tu nic nie głosi”, jednak mieszkańcy Stanowic traktują tę sprawę śmiertelnie poważnie i jeśli hałda nie zniknie w ciągu najbliższych tygodni, to będziemy mieli kolejne zawiadomienie o przestępstwie niedopełnienia obowiązków, nadużycia uprawnień a może również narażenia mieszkańców na utratę zdrowia lub życia.

Wbrew niedawnym, najwyraźniej zupełnie wyjątkowym wyczynom oławskiego Sędziego Marka Stefanowskiego (patrz: zakładka „Chcemy wznowienia umorzonego śledztwa”) wiemy już, że w oławskim Sądzie mieszkańcy mogą liczyć na sprawiedliwość. Zaś oławska prokuratura powinna chyba jednak bardzo mocno przemyśleć swój stosunek do sposobu prowadzenia śledztw, szczególnie tych, w których głównymi aktorami są aktualni włodarze Gminy Oława, czy miejscowi oligarchowie.

 

***************

Temu zapobiegliśmy w Gminie Oława wstrzymując referendum po pierwszych szykanach:

 

23 października 2013 r.
Przedruk:

 

Dziś w programie „Zadanie specjalne" w TV Republika Anita Gargas ujawni szczegóły akcji we Włocławku, która ma za zadanie zastraszyć potencjalnych głosujących przed niedzielnym referendum. Gościem programu będzie Stanisław Toś, który opowie o szykanowaniu mieszkańców Obrazowa, którzy podpisali się pod wnioskiem o odwołanie tamtejszego wójta.

Już w najbliższą niedzielę mieszkańcy Włocławka zdecydują o tym, czy chcą, aby w ich mieście nadal rządził były pracownik Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej Andrzej Pałucki.

Tymczasem we Włocławku trwa zmasowana akcja wymierzona w osoby, które podpisały się pod wnioskiem o odwołanie prezydenta. Policja i prokuratura na podstawie anonimowego zgłoszenia wszczęły procedurę weryfikacyjną wszystkich złożonych podpisów. Jak informuje prokurator generalny Andrzej Seremet w piśmie do europosła Janusza Zemke, policja wstępnie sprawdziła 14 890 podpisów. W 57 wypadkach doszło do nieprawidłowości. Opozycja nie ma wątpliwości, że organa śledcze działają na polityczne zamówienie.

Właśnie ten temat podejmą goście „Zadania specjalnego", które zostanie wyemitowane dziś o godz. 19 i 22.30 oraz jutro o godz. 10.05 w telewizji Republika. Jednym z gości programu będzie Stanisław Toś, który w Obrazowie organizował referendum w sprawie odwołania tamtejszego wójta Krzysztofa Tworka. Referendum, które odbyło się 22 września, było nieważne z powodu niedostatecznie wysokiej frekwencji. Jak się okazuje, był to wynik przesłuchań przez policję wielu mieszkańców, którzy podpisali się pod wnioskiem o odwołanie urzędującego wójta. 

Dwa tygodnie temu Anita Gargas ujawniła w swoim programie, że policja masowo nachodzi ludzi, którzy podpisali się za wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Włocławka Andrzeja Pałuckiego - b. funkcjonariusza Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej, b. szefa wydziału w KW PZPR, obecnie z SLD.

 

Żródło: Gazeta Polska Codziennie, niezalezna.pl

 

 

************


Mafijny terror wstrzymuje referendum w gminie Oława

 

19.10.2013

 

Wobec mnożących się szykan w stosunku do członków inicjatora referendum Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców (SMSM), do aktu terroru w stosunku do członka zarządu i pełnomocnika ds. referendum SMSM włącznie, zarząd SMSM, w obawie o bezpieczeństwo swoich członków, a także mieszkańców składających podpisy na kartach poparcia dla przeprowadzenia referendum, wstrzymał akcję zbierania podpisów i zrezygnował z wystąpienia z wnioskiem o przeprowadzenie referendum, o czym został poinformowany Komisarz Wyborczy we Wrocławiu.

 

Zainicjowane przez SMSM referendum w sprawie odwołania Wójta i Rady Gminy Oława przed upływem kadencji spotkało się ze zmasowaną bezprawną akcją przeciwników odwołania wójta i rady, skierowaną przeciwko członkom SMSM, a w szczególności przeciwko członkom zarządu SMSM.

Jak już informowała „Gazeta Powiatowa – Wiadomości Oławskie” w artykule p.t. „Terror, mafia i… referendum” w wydaniu nr 41/2013 z dnia 10 października 2013 r. doszło do złożenia rezygnacji przez kilku członków SMSM, którzy zostali „zniechęceni” do przynależności do SMSM lub wprost zastraszeni, do uzasadnień „decyzja jest spowodowana zagrożeniem mojego bezpieczeństwa” w pisemnych rezygnacjach włącznie.

W stosunku do członka zarządu i pełnomocnika SMSM jako inicjatora referendum, nieznani sprawcy dopuścili się aktu terroru, niszcząc w nocy 50 metrów ogrodzenia jego prywatnej posesji mieszkalnej. SMSM natychmiast wyznaczyło nowego pełnomocnika i powiadomiło o tym Komisarza Wyborczego we Wrocławiu, lecz z obawy o jego bezpieczeństwo, jego personalia nie zostały opublikowane i tak też zostanie.

Wśród mieszkańców chodzą również słuchy, że osoby, które złożyły swoje podpisy na kartach poparcia dla zorganizowania referendum (z pełny adresem i numerem pesel, bo takie są wymogi ustawowe) „będą tego żałowały”.

Wobec takiej sytuacji, dalsze prowadzenie akcji zbierania podpisów i przeprowadzenia referendum na zasadach demokracji i państwa prawa, stało się niemożliwe, bo zbyt niebezpieczne, tak dla członków inicjatora, jak i dla zwolenników przeprowadzenia referendum. Tutaj najpierw musi wkroczyć prokuratura.

Działalność SMSM, poza niepublikowaniem nazwisk nowych członków, którzy wstępują do SMSM mimo nagonki, nie ulegnie żadnej zmianie. W dalszym ciągu będziemy bardzo dokładnie patrzyć na ręce wójtowi Kownackiemu, jego urzędnikom i radnym oraz piętnować i publikować wszelkie wypadki łamania praw mieszkańców, niegospodarności, niszczenia bądź zatruwania środowiska itp.

SMSM będzie również nadal bacznie obserwować trwające śledztwa prokuratorskie (afera leśna, afera kanalizacyjna, afera sportowo-wyborcza, zatruwanie środowiska itd.), aby nie dopuścić do bezpodstawnego umorzenia tych śledztw, jak miało to już raz miejsce w wypadku afery leśnej, w której, po zawnioskowanej przez SMSM interwencji Prokuratora Generalnego i Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu, śledztwo to zostało wznowione, mimo prawomocnego umorzenia.

SMSM przystąpi do terminowych wyborów samorządowych w charakterze komitetu wyborczego i wystawi kandydatów na radnych i na wójta, wybranych przez mieszkańców spośród siebie. Program wyborczy SMSM będzie bardzo prosty: rządzić w gminie mają mieszkańcy (samorząd), jak im to gwarantuje Konstytucja RP, a nie grupki interesów wystawiające kandydatów, którzy zdobywają głosy rozdając wódkę wśród miejscowych pijaczków i dowożąc ich autokarami do lokali wyborczych.

 

 

***************************

W Nysie mieli już dość prezesa PKS-u
a na co czeka oławski Starosta?

 

28 listopada 2013 r.

Bezrobocie w powiecie nyskim znów wzrośnie. Zaczęły się zwolnienia w miejscowym PKS-ie. Redukcja etatów to element ratowania katastrofalnej sytuacji finansowej spółki. Na razie wypowiedzenia dostało 10% załogi, ale zwolnień może być więcej. Nyski urząd pracy szykuje program szkoleń dla osób objętych restrukturyzacją.

 

W warsztatach trwa naprawa taboru, a w biurach nyskiego PKS-u toczy się walka o być albo nie być zakładu.
– Gdyby nie kroplówka finansowa, którą utrzymuje powiat w stosunku do PKS-u, ta firma nie miała by racji bytu i nie mogłaby dalej funkcjonować – mówi Arkadiusz Minta, nowy prezes PKS Nysa.

Powiat jednak ma już dość pompowania pieniędzy.
– Co roku dopłacamy prawie milion złotych. W tym roku będzie to kwota wyższa. Na najbliższej sesji rady powiatu będziemy rekomendować dodatkowe 400 tysięcy złotych – mówi Adam Fujarczuk, starosta nyski.

Ma to być ostatni zastrzyk finansowy. Sytuację ma uzdrowić nowy prezes. Do stawiania diagnozy zabrał się w lipcu. Dziś już wie, że konieczne są cięcia.
Polegające na zmianie organizacji pracy, na głębokich oszczędnościach w zakresie nadmiernego zatrudnienia – dodaje Arkadiusz Minta.

Już dziś wypowiedzenia otrzymało 10 osób z ponad setki pracowników. Na razie z administracji, ale strach przed zwolnieniami panuje w całym zakładzie.
– Nie ma pracy tu w rejonie. Nysa to jest dziura. Będzie ciężko – mówią pracownicy.

Prezes szczegółów nie zdradza, ale nie wyklucza kolejnych zwolnień. Zmieni się też rozkład jazdy. To oznacza likwidację części kursów. Na sesji powiatu szykuje się walka o kształt restrukturyzacji, bo część radnych nie popiera cięć. Mają inny pomysł.
– Stworzenia spółki z udziałem tych gmin, które będąc udziałowcem, będą czuły się w obowiązku, aby wspomagać PKS i dbać o swoją własną spółkę – mówi Daniel Palimąka, radny powiatu nyskiego.

Na pomoc zwalnianym gotowy jest urząd pracy. Ma dodatkowe 240 tysięcy złotych z ministerstwa.
– Pomożemy przekwalifikować pracowników i pomożemy w znalezieniu pracy w nowym zawodzie – mówi Kordian Kośbiarz, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Nysie.

Ile osób będzie musiało skorzystać z tego wsparcia? Dowiemy się w przyszłym miesiącu. Wtedy gotowy ma być pełen plan restrukturyzacji.

Andrzej Buchowski
red. I.T.

Źródło: TVP Regionalna – 25.09.2013

 

*************

W sprawie PKS w Oławie
Starosta idzie w zaparte

 

28 listopada 2013 r.

Starosta Oławski Zdzisław Brezdeń, cieszący się przydomkiem „nic nie mogę” najpierw autorytatywnie stwierdził, że w sprawie wyrzucenia pasażerów oławskiego PKS z dworca autobusowego we Wrocławiu nie jest stroną (mamy to na piśmie).

 

Jednak po medialnej burzy w tej sprawie i po liście otwartym zarządcy wrocławskiego dworca autobusowego do Prezesa oławskiego PKS, bardzo szybko stał się stroną i nawet znalazł kozła ofiarnego. Nie, nie w Zarządzie ani w Radzie Nadzorczej oławskiego PKS, ani nawet nie w Starostwie. Zdaniem Starosty wszystkiemu winne jest Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców (SMSM), które „nie zna realiów i zasad funkcjonowania podmiotów korporacyjnych”, a w ogóle to SMSM „działa na rzecz konkurencyjnego w stosunku do PKS w Oławie podmiotu”, jak czytamy w liście otwartym Starosty do SMSM, opublikowanym w dzisiejszym papierowym wydaniu „Gazety Powiatowej – Wiadomości Oławskie”.

Jakoś nie mogę się oprzeć porównaniu tego paszkwilu do zakłamanej propagandy tzw. Zespołu Laska, czy Komisji ds. Etyki PAN (w której nie ma ani jednego etyka), które światowej sławy naukowców z najwyższej półki nazywają pseudonaukowcami, bo się ponoć na niczym nie znają i działają na polityczne zamówienie konkurencji. Skala oczywiście inna, ale mechanizm dokładnie ten sam, rodem z PRL.

Realia, których SMSM ponoć nie zna, są jednak wszystkim znane. Pasażerowie oławskiego PKS zostali wyrzuceni z wrocławskiego dworca autobusowego na ulicę, a i na oławskim dworcu autobusowym nie bardzo mają się gdzie podziać, bo czekanie z tobołami na autobus między regałami wielkiej drogerii jakoś nie bardzo im odpowiada. Realia są też takie, że wyniki finansowe oławskiego PKS są fatalne, choć skrzętnie ukrywane przed opinią publiczną, bo nie publikowane w BIP Starostwa. Jakieś wyrwane z rocznego bilansu szczątkowe liczby, po „kreatywnym” księgowaniu amortyzacji taboru, które mają świadczyć o „osiągnięciu dodatniego wyniku finansowego w ostatnich miesiącach” są bardzo grubymi nićmi szytą typową dla PRL propagandą sukcesu.

Już sam fakt, że uzyskanie „dodatniego wyniku finansowego” Starosta uważa za osiągnięcie, świadczy o tym, że to właśnie Starosta nie zna podstawowych zasad funkcjonowania podmiotów gospodarczych, których najważniejszym zadaniem jest przecież wypracowywanie zysków. Swoją drogą, trudno dojść, skąd Staroście przyszło do głowy, że oławski PKS jest podmiotem korporacyjnym. Jest to najzwyklejsza w świecie spółka akcyjna mająca jednego właściciela i nic nie wskazuje na to, żeby należała do jakiejś korporacji, czy holdingu.

Trudno też dojść, na rzecz jakiegoż to konkurencyjnego dla oławskiego PKS podmiotu ma działać SMSM. Znowu nie mogę się oprzeć porównaniu tego twierdzenia do zarzutu, że ponoć pijany śp. gen. Błasik był w kokpicie i zmusił pilotów do lądowania we mgle. Skala oczywiście inna, ale zarzut tak samo absurdalny i tak samo świadomie złośliwy.

Jeśli Starosta nie potrafi pogodzić obowiązku dbania o majątek powiatu, czyli w tym wypadku dopilnowania, żeby spółka, będąca w 100% własnością powiatu, wypracowywała zyski, a nie straty, z obowiązkiem dbania o odpowiedni poziom usług transportu publicznego, to trzeba zapytać, jakim cudem został starostą. Słyszałem coś o cudach w Oławie, może to właśnie jeden z nich?

Jeśli do tego jeszcze Starosta twierdzi, że święte prawo pasażerów oławskiego PKS do korzystania z dworców autobusowych jest „sprzeczne z polityką rozwoju i bieżącymi planami” tegoż PKS, a tak twierdzi, to trzeba zapytać, któż to prowadzi taką politykę rozwoju i tworzy takie bieżące plany, które w ogóle nie uwzględniają klientów, z których ten PKS ma się utrzymać?

Właśnie przez tę całkowicie chybioną politykę i ciężko chore „bieżące plany”, oławski PKS stracił właśnie dużą ilość klientów i będzie ich tracił dalej, jeśli to będzie dalej trwało. Pytanie tylko, czy to nieudolność, czy może jednak sprawa ma drugie dno? Znane są bowiem w Polsce częste przypadki spółek nie będących prywatną własnością, które, po doprowadzeniu ich do upadłości, stają się prywatną własnością, za przysłowiowe grosze. Jeśli jeszcze taka spółka oczekuje poważnych dotacji unijnych, to sprawa nabiera rumieńców.

Starosta pisze, że Zarząd Powiatu „nie może realizować interesów wyłącznie wybranych grup”. Słusznie! Oczywiście, że nie może! Tyle, że Panu Staroście najwyraźniej pomyliły się te grupy. Mianowicie, olbrzymia grupa mieszkańców korzystających z transportu publicznego, z malutką grupą miejscowej sitwy, która obległa co bardziej intratne stanowiska w powiatowych instytucjach.

Jasnym jest, że tak drastyczne podwyższenie opłat za korzystanie z wrocławskiego dworca, jest draństwem i rozbojem, na jakie w dzisiejszej Polsce właściwie tylko banki mogą sobie bezkarnie pozwalać. Jednak wszyscy liczący się na rynku przewoźnicy jakoś sobie z tym poradzili, tylko oławski PKS, będący pod nadzorem organu samorządowego, nie. Podobnie, jak żadna LGD w kraju nie upadła, tylko jedna jedyna oławska, będąca pod nadzorem tego samego organu samorządowego, wylądowała na śmietniku i na biurku prokuratora. Przypadek? Śmiem wątpić.

Tylko patrzeć, jak się okaże, że to SMSM jest winne aferze LGD. Tak samo, jak np. śp. Lech Kaczyński jest rzekomo winien katastrofie smoleńskiej. Starosta już przecież poddaje w wątpliwość działanie SMSM w interesie mieszkańców. Jakoś jednak Starosta zapomniał przy tym, że SMSM to właśnie mieszkańcy, a nie jakiś obcy twór. Dla przypomnienia o tym fakcie proponuję Panu Staroście poczytanie komentarzy mieszkańców na różnych forach internetowych, jak np. oławskiej „Gazety Powiatowej”. Tam się dowie, co mieszkańcy o tym myślą.

Żałosne i wręcz groteskowe są lamenty Starosty (nie będącego stroną w tej sprawie, a skądże) dotyczące rzekomo katastrofalnych dla oławskiego PKS następstw zwiększenia opłaty za korzystanie z wrocławskiego dworca z 25 tys. zł do 65 tys. zł miesięcznie. Nie mogę się oprzeć wyliczeniu tych wymienionych przez Starostę kataklizmów, które ponoć zrujnują nie tylko oławski PKS, ale i cały kawał powiatu:

  • wyzbycie się składników majątkowych znacznej wartości,
  • likwidacja miejsc pracy,
  • ograniczenie ilości i częstotliwości kursów,
  • opcjonalnie - podwyżka cen biletów,
  • uniemożliwienie realizacji zadania własnego przez j.s.t

Jak SMSM może żądać takich ofiar dla jakichś kilku pasażerów, którym zachciewa się luksusów? Mają wiatę na przystanku? Mają. Toalety mają w domu. Czego u diabła jeszcze chcą?

A tak poważnie, to internauci bez trudu wyliczyli, że dodatkowe koszty wygenerowane objazdami i dojazdami autobusów na miejsce parkowania i z powrotem na przystanek, bo na przystanku parkować nie mogą, przewyższają różnicę między starą i nową opłatą za korzystanie z dworca.

Wracając jeszcze do działania SMSM w interesie jakiejś konkurencji, to chciałbym zwrócić uwagę Pana Starosty na to, że właśnie na skutek działań medialnych podjętych przez SMSM, zarządca wrocławskiego dworca autobusowego zaproponował Prezesowi oławskiego PKS wznowienie negocjacji. To powoduje, że pozycja negocjacyjna oławskiego PKS jest teraz dużo lepsza, dzięki SMSM. Kampania medialna zainicjowana przez SMSM postawiła bowiem również zarządcę wrocławskiego dworca pod pręgierzem, który musi się teraz wykazać kompromisem, dla dobra pasażerów i dla ratowania własnego wizerunku.

Czy właśnie to miał Pan Starosta na myśli pisząc o „nieprzemyślanych i w swych konsekwencjach godzących w dobro naszego powiatu” żądaniach SMSM?

Zdaniem Starosty SMSM podało do publicznej wiadomości nieprawdę. No jasne! Same kłamstwa! Pasażerowie wcale nie chcą wracać na dworzec autobusowy we Wrocławiu – wolą smród ze śmietników przy nowym przystanku, lubią trochę zmoknąć i trochę zmarznąć, dla zdrowia, lubią przebiec się z tobołami kilkadziesiąt metrów spod wiaty do autobusu, bo to też dla zdrowia, lubią posłuchać huku przejeżdżającej kawalkady samochodów i upajać się zapachem spalin, zamiast ćpać drogie wyroby wiadomego przemysłu.

A jak SMSM nałgało na Zarząd i Radę Nadzorczą PKS w Oławie, to w ogóle szkoda słów! Przecież to sama śmietanka menedżerska, sami wybitni fachowcy, niektórzy mają nawet wyszkolenie jeszcze z PZPR! No przecież byle komu nie płaci się miesięcznie 12 tys. zł. Na taką pensję trzeba się porządnie naharować i wypracować nie lada zyski.

Apele Pana Starosty skierowane do SMSM przyjmujemy z pełną pokorą i nie będziemy z nimi polemizować. Ograniczymy się jedynie do skierowania do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstw niedopełnienia obowiązków, nadużycia uprawnień i niegospodarności w związku z działalnością PKS w Oławie i nadzorem tej działalności z ramienia publicznego akcjonariusza.

 

                                                                                         *******************

Zarządca dworca autobusowego we Wrocławiu wyciąga rękę do Prezesa PKS w Oławie

 

 

 

***************

Wspaniała i bardzo potrzebna inicjatywa

 

Oławska Fundacja KROK PO KROKU zdobywa serca niepełnosprawnych dzieci i osób dorosłych, a także ich rodzin. Efektywnie pomaga, leczy, rehabilituje, integruje, edukuje, a przede wszystkim obdarza bezgraniczną miłością swoich małych i dużych podopiecznych i ich najbliższych, których schorzenia członków ich rodzin bardzo często po prostu przerastają.

 

Działają dopiero od dwóch lat, a już mają pod swoją intensywną opieką około 200 rodzin wychowujących dzieci niepełnosprawne, a także opiekujących się dorosłymi osobami z niepełnosprawnością intelektualną. Pomagają w życiu codziennym tych rodzin, w tym w integracji niepełnosprawnych dzieci i osób już dorosłych w ich środowisku. Prowadzą rehabilitację i terapię pod okiem specjalistów. Doradzają rodzicom i opiekunom osób niepełnosprawnych, jak radzić sobie z tym problemem. Pomagają poprawiać jakość życia i funkcjonowania rodzin dotkniętych schorzeniami ich maluchów i dorosłych. Terapie stosowane przez Fundację „KROK PO KROKU” należą do najnowocześniejszych i najskuteczniejszych, jak np. mikropolaryzacja mózgu, czy stymulacja słuchu metodą Johansena.


Zajęcia rehabilitacyjne

 

Na co dzień współpracują z kadrą wybitnych specjalistów w dziedzinie rehabilitacji i medycyny. Organizują specjalistyczne konsultacje medyczne, na ogół mało dostępne mieszkańcom małego miasta i okolicznych wiosek. Jako organizacja pozarządowa realizują również szereg zadań publicznych w zakresie rehabilitacji, działań środowiskowych oraz imprez integracyjno-kulturalnych, jak np. wyjścia do ZOO, rejsy statkiem, wyjazdy poza Oławę, czy chociażby wizyty w Henrykowie u Księdza Kardynała Henryka Gulbinowicza, zapraszają ciekawych gości: artystów, literatów, przedstawicieli służb itp.

Całodzienna świetlica środowiskowa, gdzie podopieczni Fundacji, pod opieką terapeutów i wolontariuszy, kreatywnie spędzają czas i rozwijają swoje możliwości, dopełnia kompleksowe działania tej Fundacji. Fundacja, jak już wspomniałem, zajmuje się nie tylko dziećmi niepełnosprawnymi intelektualnie, lecz kładzie olbrzymi nacisk przede wszystkim na opiekę nad osobami dorosłymi z takimi przypadłościami.

 


Terapia zajęciowa - warsztaty

 

Dumni twórcy prezentują swoje dzieła. Są szczęśliwi.

 

Państwo, mniej lub więcej, obejmuje opieką osoby niepełnosprawne intelektualnie do 24. roku życia. Prawdziwy dramat rodzin zaczyna się dopiero w dorosłym wieku osób niepełnosprawnych. Po 24. roku życia człowiek intelektualnie niepełnosprawny praktycznie znika z państwowego systemu opieki. Nie ma już tego parasola, jaki roztacza państwo nad chorym dzieckiem a i z przywilejów dorosłości korzystać nie może. Takie osoby, a wraz z nimi ich rodziny, żyją w swoistej próżni. Dramat jest największy w małych miejscowościach, gdzie nie ma żadnych warsztatów terapii zajęciowej, nie ma zakładów aktywizacji zawodowej, gdzie nie ma miejsca dla tych osób w przestrzeni publicznej. Siedzą w domu w towarzystwie starszych rodziców i zaprzepaszczają wieloletni trud edukacyjny i rehabilitacyjny z okresu dzieciństwa i młodości, a na koniec najczęściej trafiają do domów pomocy społecznej gdzie najczęściej wegetują jak rośliny i umierają w zapomnieniu.

To właśnie taka wizja przyszłości osób intelektualnie niepełnosprawnych skłoniła fundatorów i wolontariuszy Fundacji do działania. Zapobieganiu takiego społecznego wykluczenia służy między innymi wspomniana wyżej całodzienna świetlica środowiskowa, gdzie właśnie te starsze osoby mają szansę na godność i bycie potrzebnym. Dlatego Fundacja postawiła sobie za cel zbudowanie całego osiedla, które będzie dostosowane do potrzeb ludzi borykających się z różnymi deficytami zdrowotnymi. Takie osiedla, dysponujące pełną infrastrukturą dostosowaną do niepełnosprawności, funkcjonują już w innych krajach.

Tam właśnie będą żyć, z zachowaniem godności i człowieczeństwa ludzie, którzy na pewnym etapie życia nikomu nie są potrzebni i nie ma komu się nimi zaopiekować. Okazuje się, że jeśli da im się odrobinę wsparcia to jednak mogą żyć względnie samodzielnie i pełnowartościowo, również w znaczeniu ogólnospołecznym. Służą temu takie programy jak „asystent osoby niepełnosprawnej”, „program pracy wspomaganej” czy „program wspomaganego mieszkalnictwa”.

Fundacja podejmuje wspólne działania ze znaną Fundacją KRZYŻOWA, nawiązując przez nią międzynarodowe kontakty. Ponadto Fundacja „KROK PO KROKU” organizuje konferencje naukowe dotyczące problematyki terapii, edukacji, rehabilitacji i integracji dzieci niepełnosprawnych. Ostatnią taką konferencję, pod honorowym patronatem Pierwszej Damy RP Pani Anny Komorowskiej, pod hasłem: „Krok po kroku sięgniemy obłoków – leczenie, rehabilitacja, edukacja osób z zaburzeniami sprzężonymi – i co dalej?”, Fundacja zorganizowała 5. listopada b.r. w Oławie. Wzięło w niej udział grubo ponad dwieście osób, w tym cała plejada wybitnych fachowców różnych specjalizacji medycznych, fizjoterapeutycznych, rehabilitacyjnych a także pedagogicznych, a nawet żywieniowych.

Cała ta gigantyczna praca, od samego początku, polega głównie na wolontariacie, czyli na ciężkiej harówie wielu osób zaangażowanych w działalność Fundacji z własnej woli. Wsparcie miejscowych władz jest niewielkie. Fundacja korzystała z niewielkich dofinansowań Starostwa Powiatowego w Oławie w ramach konkursów, do których startowała razem z innymi najróżniejszymi organizacjami, ze sportowymi włącznie.

Burmistrz Miasta Oława wspiera prowadzenie świetlicy Fundacji kwotą nieco powyżej 5.000 zł kwartalnie, jednak koszty utrzymania tej świetlicy wynoszą kwartalnie ok. 25.000 zł (czynsz, ogrzewanie, prąd, skromne wynagrodzenie dla terapeutów, materiały do terapii, jak np. akcesoria plastyczne, posiłki itp.). Fundacja jest wdzięczna Burmistrzowi Październikowi za to wsparcie, jednak porównując to z dotacjami miasta dla innych organizacji pozarządowych, jest to niewiele. Świetlica Fundacji każdego dnia realizuje bardzo konkretny i udokumentowany pełną sprawozdawczością program.

Mimo kierowanych do Burmistrza Oławy zaproszeń do udziału w różnych wydarzeniach, czy uroczystościach organizowanych przez Fundację, władze miejskie nie były tym dotąd specjalnie zainteresowane, a biorąc pod uwagą wagę działalności Fundacji, chyba jednak powinny być.

Urząd Marszałkowski dofinansował w sumie trzy projekty, ale też raczej symbolicznie.

Sporo bezinteresownej pomocy z różnych instytucji Fundacja otrzymała na skutek starań oławskiego Posła Romana Kaczora, choć wcale nie należy to do obowiązków posła. Bank Spółdzielczy w Oławie finansuje środki czystości, a Fundacja zużywa ich sporo, bowiem higiena jest pisana w Fundacji przez bardzo duże H. Firma Autoliv Poland wspiera niewielkimi kwotami różne imprezy organizowane przez Fundację.

Najbardziej dla Fundacji wartościowe, choć kwotowo niewielkie, są datki różnych prywatnych darczyńców, wspierających Fundację drobnymi kwotami (10 do 150 zł). To są datki płynące z czystego serca, bez żadnego obowiązku i zupełnie bezinteresownie, bo darczyńcy ci pozostają anonimowi.

Ostatnio Fundacja wygrała konkursy na dwa projekty unijne, z których skorzystają mieszkańcy gminy: projekt „Wiem jak się uczyć”  na rzecz Szkoły Podstawowej w Marcinkowicach, o wartości 38.000 zł oraz projekt „Max w Przedszkolu – maksymalne wykorzystanie wyrównania szans rozwojowych” na rzecz Centrum Wczesnej Interwencji KREDKA w Stanowicach, o wartości 49.000 zł. Zatem Fundacja czyni wiele nie tylko na rzecz jej bezpośrednich podopiecznych, ale również dla lokalnej społeczności w ogóle.

Zupełnie oddzielny rozdział stanowią władze Gminy Oława. Około połowy rodzin będących pod opieką fundacji mieszka właśnie na terenie tej gminy. Jednak ani wójt ani radni tej gminy nie znajdują dla Fundacji i jej podopiecznych żadnego zrozumienia i wolą przekazać np. pół miliona złotych rocznie samemu tylko Zrzeszeniu Ludowych Zespołów Sportowych (oczywiście nie licząc wielomilionowych nakładów na budowy obiektów sportowych), niż wesprzeć działalność Fundacji „KROK PO KROKU”.

Złośliwi twierdzą, iż to podobno dlatego, że Prezes Zarządu Fundacji „KROK PO KROKU”, Pani Dorota Gudaniec, jest jednocześnie Przewodniczącą Komisji Rewizyjnej Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców (SMSM), które bezlitośnie ściga korupcję, niegospodarność i inne nieprawidłowości w tej gminie i w związku z tym, delikatnie mówiąc, nie jest szczególnie lubiane przez wójta i radnych gminy Oława. Najbardziej złośliwi twierdzą nawet, że Pani Dorocie Gudaniec sugerowano wystąpienie z SMSM, „dla dobra Fundacji”.

Panie Wójcie Kownacki, Panie i Panowie Radni Rady Gminy Oława, pokażcie, że to są tylko głupie bezpodstawne plotki, że brak wsparcia dla Fundacji ze strony władz gminy Oława nie ma absolutnie nic wspólnego z przynależnością Pani Prezes Doroty Gudaniec do SMSM i sypnijcie solidnie groszem, który macie w budżecie gminnym przeznaczony właśnie na wspieranie tak potrzebnych i tak ważnych inicjatyw.

Przy rozstrzyganiu konkursów na dofinansowania projektów różnych organizacji pozarządowych trzeba oddzielić przyjemności i różne ekstrawagancje od obowiązków i jednak udzielić absolutnego priorytetu społecznemu i świętemu obowiązkowi opieki nad osobami niepełnosprawnymi. To należy do obowiązków służbowych wójta i radnych.

SMSM, które właśnie rozszerzyło swoją działalność na cały Powiat i Miasto Oława, będzie aktywnie czuwać nad bardziej sprawiedliwym i celowym podziałem środków przeznaczonych na działalność organizacji pozarządowych i na opiekę nad osobami niepełnosprawnymi, tak na szczeblu powiatu, miasta jak i gmin.

Wszystkim radnym polecam wzięcie sobie do serca „dekalogu radnego” opublikowanego na stronie internetowej SMSM:

http://stanowice-marcinkowice.npage.de/dekalog-dla-radnych.html

Radni Gminy Oława niestety nie poczuli się zobowiązani do przestrzegania tych dziesięciu przykazań ich wyborców i mają z tego powodu poważne kłopoty.

Wracając do Fundacji, polecam jej stronę internetową: www.fundacjakrokpokroku.org.pl

Jednocześnie rodzinom i opiekunom osób niepełnosprawnych intelektualnie, które nie korzystają jeszcze z opieki Fundacji „KROK PO KROKU”, gorąco polecam zgłoszenie się pod jej opiekuńcze skrzydła.

Wasze życie zmieni się na łatwiejsze pod wieloma względami. Tu spotkacie się nie tylko z zaangażowaniem i fachową pomocą, ale przede wszystkim z ludzką bezinteresowną miłością bliźniego.

Fundacja jest ponadto otwarta na szeroką współpracę ze wszystkimi osobami i podmiotami, które chcą czynnie włączyć się w tę działalność.

 

****************

 

Jednak jeszcze przed prokuraturą prosimy o pomoc Radę Powiatu w Oławie

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Starostwo Powiatowe w Oławie
Rada Powiatu w Oławie                                                                 BARDZO
Sz. Pani Przewodnicząca Bożena Worek                                     PILNE !

ul. 3 Maja 1

55-200 Oława

 

Data: 21 listopada 2013 r.

Dot. PKS w Oławie S.A.

 

Szanowna Pani Przewodnicząca !

 

Zapewne dotarły już do Pani i do innych Radnych Rady Powiatu w Oławie informacje o tym, że w spółce PKS w Oławie S.A., będącej w 100 % własnością Powiatu Oławskiego, dzieje się bardzo źle.

Chodzi przede wszystkim o fatalne wyniki finansowe tego przedsiębiorstwa, czyli generowanie wysokich strat, obciążających budżet Powiatu Oławskiego. Nasi specjaliści nie mogli przeanalizować struktury przychodów i kosztów, ponieważ na BIP Starostwa Powiatowego nie mogliśmy doszukać się sprawozdań finansowych PKS-u, choć powinny się tam znajdować. Tego typu sytuacje są jednak w olbrzymiej większości wypadków spowodowane niewłaściwym zarządzaniem przedsiębiorstwem.

Ostatnio bardzo wzmogła się publiczna krytyka ze strony pasażerów w związku z wyrzuceniem oławskiego PKS-u, jako jedynego z wielu przewoźników, z dworca autobusowego we Wrocławiu. Prowadziliśmy w tej sprawie korespondencję zarówno z Zarządem oławskiego PKS-u, jak i z zarządcą dworca autobusowego we Wrocławiu, a także ze Starostą Powiatowym w Oławie. Kopie tej korespondencji załączamy.

Otrzymaliśmy w tej sprawie wiele skarg od mieszkańców, którzy oczekują od nas działań mających na celu szybkie uzdrowienie tej sytuacji. Wobec postawy Starosty Powiatowego Pana Zdzisława Brezdenia, zademonstrowanej w piśmie do nas z dnia 07.11.2013 r., pozostaje nam jednak jedynie skierowanie sprawy do prokuratury w formie zawiadomienia o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych i niegospodarności, nie tylko w stosunku do Zarządu i Rady Nadzorczej oławskiego PKS-u, ale również w stosunku do Pana Starosty.

Zanim to jednak uczynimy, uprzejmie proponujemy, aby Państwo Radni pilnie zbadali tę sprawę w ramach nadzoru sprawowanego przez Radę Powiatu w Oławie nad majątkiem Powiatu Oławskiego i nad transportem publicznym oraz, bez zbędnej zwłoki, podjęli stosowne decyzje w formie uchwały.

Jak wynika to z załączonej korespondencji, naszym zdaniem powinno dojść do bezzwłocznego odwołania Zarządu i całej Rady Nadzorczej tego przedsiębiorstwa, rozpisania konkursu na nowy Zarząd i nową Radę Nadzorczą przynajmniej na całe województwo, jeśli nie na cały kraj (ostatni konkurs budzi bardzo poważne zastrzeżenia) i na czas trwania procedur konkursowych ustanowienia tymczasowego zarządcy komisarycznego, w osobie w żaden sposób niezwiązanej z aktualnym Zarządem i aktualną Radą Nadzorczą, ani z żadnymi miejscowymi strukturami politycznymi. To musi być dobry fachowiec zupełnie niezależny od miejscowej władzy. Chodzi tu bowiem już nie tylko o trwoniony majątek publiczny, ale także o zapewnienie solidnego transportu publicznego na odpowiednim poziomie usług.

Jeśli możemy coś zasugerować i ta osoba wyraziłaby zgodę, to, naszym zdaniem, właściwym kandydatem na tymczasowego zarządcę komisarycznego byłby z pewnością były wieloletni dyrektor PKS-u w Oławie, Pan Jan Kowalczyk. Chodzi tylko o dwa, trzy miesiące i podjęcie szybkich trafnych decyzji wstrzymujących działania szkodzące temu przedsiębiorstwu i dalszemu masowemu odpływowi pasażerów do konkurencji, poczynając od pilnego przeprowadzenia negocjacji w sprawie powrotu oławskiego PKS-u na dworzec autobusowy we Wrocławiu.

Jednocześnie lojalnie informujemy, że skierowaliśmy już do Najwyższej Izby Kontroli wniosek o przeprowadzenie w oławskim PKS-sie stosownej kontroli, która, zważywszy przekazaną nam informację o złożonym już w Brukseli wniosku oławskiego PKS-u o potężne dofinansowanie zakupu taboru z funduszy unijnych, z pewnością zostanie przeprowadzona stosunkowo szybko.

                                                   Z wyrazami szacunku

    PREZES ZARZĄDU     

                       Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

 

*********

Starosta, niby jak Piłat, umywa ręce,
ale jednocześnie zajmuje skandaliczne stanowisko

 

Na nasze wcześniejsze pismo w sprawie wyrzucenia oławskiego PKS-u z dworca we Wrocławiu, o którym jest mowa w publikacji zamieszczonej tu:

http://gazeta-olawa.pl/artykul-5924-olawskiego-pks-nie-stac-na-korzystanie-z-dworca-autobusowego-we-wroclawiu.html

Starosta Oławski Zdzisław Brezdeń odpowiedział nam pismem z dnia 7 listopada b.r., które dotarło do nas dopiero teraz, w następujący sposób:

„W odpowiedzi na otrzymane od Państwa pismo z dnia 27 października 2013 r., w sprawie PKS-u Oława, uprzejmie informuję, iż Starostwo Powiatowe w Oławie nie jest stroną procesu tego postępowania. Po przeanalizowaniu załączonej korespondencji pragnę podkreślić, iż podzielam stanowisko Prezesa Zarządu Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Oławie S.A. zawarte w przesłanej do Państwa korespondencji w dniu 23 września 2013 r.”

Podpisano: Starosta Zdzisław Brezdeń.

Podpisując to pismo Starosta Brezdeń nie miał jeszcze naszego drugiego pisma w tej sprawie zawierającego ultimatum i termin, o którym „Powiatowa” informuje tu:

http://gazeta-olawa.pl/artykul-5978-skandalu-w-olawskim-pks-ciag-dalszy.html

Zaczekamy więc jeszcze te parę dni. Może Starosta jednak obudzi się wcześniej, niż dopiero na przesłuchaniu w prokuraturze.

Pismo to świadczy o żenującej wręcz indolencji jego autora, bo jeśli Starostwo Powiatowe nie jest stroną postępowania, co już samo w sobie jest oczywistą bzdurą, to Starosta nie powinien zajmować w tej sprawie żadnego stanowiska, a zajął i to skandaliczne.

Tu chodzi o majątek Powiatu Oławskiego. Jak już internauci słusznie zauważyli, dodatkowe koszty związane z korzystaniem przez autobusy z przystanku zastępczego (objazdy, dojazdy z przystanku do miejsca postoju między kursami itd.) są przynajmniej takie same, jak te nowe opłaty za korzystanie z dworca. Najpoważniejszą stratą jest jednak masowa ucieczka pasażerów do konkurencji. Jednak Starosta uważa, że to wprawdzie ponoć nie jego sprawa, jednak aprobuje jawne rujnowanie majątku Powiatu Oławskiego.

Może się jednak opamięta? Ma jeszcze kilka dni czasu.

 

************

Bierzemy się za oławski PKS !

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Starosta Powiatu Oława
Sz. Pan Zdzisław Brezdeń - osobiście
ul. 3 Maja 1

55-200 Oława

 

Data: 14 listopada 2013 r.
Nasz znak: 6010
(proszę podawać przy wszelkiej korespondencji w tej sprawie)

 

Dot. PKS w Oławie S.A.

 

Szanowny Panie Starosto !

 

Na nasze pismo z dnia 27 października nie otrzymaliśmy w ogóle żadnej odpowiedzi. Brak jest również w przestrzeni publicznej jakichkolwiek oznak podjęcia przez Pana działań mających na celu szybkie uzdrowienie sytuacji, chociaż, po ukazaniu się publikacji prasowej w tej sprawie, w internecie aż huczy od bardzo krytycznych komentarzy.

Wobec tego stanu rzeczy, jako statutowy przedstawiciel mieszkańców – pasażerów oławskiego PKS-u, wzywamy Pana do podjęcia natychmiastowych zdecydowanych kroków i powiadomienia nas o tym, co Pan przedsięwziął i jakie zostały zaplanowane terminy realizacji tych przedsięwzięć

w terminie do dnia 22 listopada 2013 r.

Oczekujemy przede wszystkim natychmiastowego powrotu autobusów oławskiego PKS-u na dworzec autobusowy we Wrocławiu.

Ponadto, wobec fatalnych wyników finansowych oławskiego PKS-u, który jeszcze nie tak dawno należał do najlepszych w kraju, oczekujemy kompletnej wymiany zarządu i rady nadzorczej tego przedsiębiorstwa.

Oczekujemy bezzwłocznego rozpisania ogólnokrajowego konkursu na nowy zarząd i nową radę nadzorczą, przy czym, naszym zdaniem, rada nadzorcza nie powinna przekraczać trzech osób i składać się wyłącznie z wysokiej klasy fachowców w zakresie: transportu publicznego, gospodarki finansowej i prawa, zaś prezesem zarządu powinien zostać wysokiej klasy manager z dużym doświadczeniem w kierowaniu tego typu przedsiębiorstwami.

Również aktualna ilość prokurentów (czterech) budzi bardzo poważne zastrzeżenia. W zdrowych przedsiębiorstwach tej wielkości z reguły jest tylko jeden prokurent, którym najczęściej jest główny księgowy.

W wypadku niedotrzymania powyższego terminu będziemy zmuszeni do natychmiastowego zawiadomienia prokuratury o podejrzeniu możliwości niedopełnienia obowiązków przez Pana osobiście, jako osoby odpowiedzialnej z ramienia właściciela publicznego za stan w omawianym przedsiębiorstwie.

Zupełnie niezależnie od tego, wystąpimy do Najwyższej Izby Kontroli z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli w oławskim PKS-ie.

                                                          Z poważaniem

 

    PREZES ZARZĄDU     

                     Dr.-Ing.h.c. Rolf Michałowski

 

Do wiadomości:

Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej w Oławie S.A.
Prezes Zarządu – Pan Erwin Monastyrski
ul. Opolska 50, 55-200 Oława

 

****************

Oławski PKS nie stać na korzystanie
z dworca autobusowego we Wrocławiu

 

Według informacji zarządcy dworca autobusowego we Wrocławiu Polbus-PKS, oławski PKS jest jedynym przewoźnikiem, który przestał korzystać z tego dworca, bo było mu za drogo. W efekcie pasażerowie PKS w Oławie zostali wyrzuceni z dworca dosłownie na ulicę, na prowizoryczny przystanek przy ul. Ślężnej.

 

Po zgłoszeniach mieszkańców do zarządu Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców (SMSM) o wyrzuceniu pasażerów z wrocławskiego dworca autobusowego na prowizoryczny przystanek na ulicy, SMSM wystąpiło do Prezesa PKS w Oławie – Erwina Monastyrskiego ze skargą na ten stan rzeczy. Prezes Monastyrski odpowiedział, że zarządca wrocławskiego dworca zażądał tak wysokich opłat, że nie można było ich zaakceptować, co spowodowało przeniesienie miejsca odjazdu autobusów PKS w Oławie na ulicę Ślężną.

Z relacji pasażerów wynika, że to nowe miejsce odjazdu autobusów, to tylko słupek ze znakiem przy bardzo ruchliwej ulicy i to w bezpośrednim sąsiedztwie kontenerów ze śmieciami. Żadnej wiaty, ławki o toalecie już w ogóle nie wspominając, a podróżnych korzystających z autobusów PKS w Oławie jest codziennie podobno nawet kilka setek.

Zarząd SMSM wystąpił zatem do zarządcy dworca – Polbus-PKS – z pytaniem, dlaczego tak jest. Z odpowiedzi dowiadujemy się, że ceny, po bardzo długiej stagnacji faktycznie wzrosły dość istotnie, jednak wszyscy inni przewoźnicy, po negocjacjach podpisali stosowne umowy i tylko jedyny PKS w Oławie nie chciał zaakceptować nowych, dopasowanych do realiów warunków, więc wyleciał z dworca na ulicę.

SMSM postanowiło zatem wystąpić do właściciela (jedynego akcjonariusza) PKS w Oławie – Starosty Oławskiego Zdzisława Brezdenia, z żądaniem naprawienia tej skandalicznej sytuacji i spowodowania bezzwłocznego powrotu autobusów i pasażerów na wrocławski dworzec autobusowy.

W piśmie SMSM do Starosty Oławskiego czytamy między innymi:

Pasażerowie mają święte prawo do możliwości korzystania z całej infrastruktury dworca autobusowego, tak samo jak pasażerowie innych przewoźników i nie będą koczować na jakichś ulicznych przystankach, tylko dlatego, że Zarząd PKS w Oławie nie potrafi efektywnie gospodarować, a to że nie potrafi, zostało opisane np. w artykule prasowym, do którego link podajemy poniżej.

http://gazeta-olawa.pl/artykul-4484-pks-na-rowni-pochylej.html

Opisana sytuacja miała miejsce ponad rok temu. Starosta Powiatowy miał zatem dość czasu, żeby zaprowadzić tam porządek.

Uprzedzamy, że jeśli pasażerowie i autobusy PKS w Oławie nie wrócą szybko na dworzec autobusowy we Wrocławiu, będziemy musieli wyjść z założenia, że ktoś nie dopełnił obowiązków służbowych i zawiadomić o tym prokuraturę. Nie będzie wykluczone również podejrzenie możliwości niegospodarności w tym przedsiębiorstwie.

Faktycznie, w sierpniu ubiegłego roku „GP-WO” przeprowadziła wywiad z Janem Kowalczykiem – który wcześniej był dyrektorem PKS Oława przez 29 lat. Wywiad ten ukazał się pod tytułem „PKS na równi pochyłej” i miał miejsce mniej więcej dwa lata po przejęciu tego, znakomicie kiedyś prosperującego i jednego z najlepszych w kraju przedsiębiorstwa przez Starostwo.

Jan Kowalczyk, ciągle jeszcze emocjonalnie bardzo związany z tym przedsiębiorstwem i jego załogą, był bardzo zaniepokojony aktualnym zarządzaniem tą firmą i nie wróżył na przyszłość niczego dobrego, przy takim kierownictwie.

Jak widać, te pesymistyczne prognozy niestety stały się rzeczywistością. Oławskiego PKS, jako jedynego przewoźnika z korzystających z wrocławskiego dworca autobusowego, nie stać na opłacenie za korzystanie z tego dworca i jego pasażerowie muszą stać na deszczu albo w palącym słońcu obok śmierdzących kontenerów ze śmieciami przy jednej z głównych arterii komunikacyjnych Wrocławia.

A wydawałoby się, że przedsiębiorstwu powinno się dobrze powodzić, skoro sam tylko prezes zarządu zarobił w roku 2012 dokładnie 121.343,57 zł plus 11.642,28 zł jako członek rady nadzorczej PKS Tour Oława (dane z oświadczenia majątkowego opublikowanego w bip.starostwo.olawa.pl).

Jak się do tego jeszcze doliczy pięcioosobową Radę Nadzorczą i czterech prokurentów, to zbierze się zupełnie niezła sumka, a na opłatę za korzystanie z dworca autobusowego we Wrocławiu nie stać. Coś tu chyba nie gra.

Czekamy na reakcję Starosty. Zaprowadzi tam porządek, czy może będziemy mieli powtórkę z LGD?

 

******************

Będą nosić auta z ulicy na podwórko
na rękach

 

Jak już informowaliśmy, po wielu, wielu latach i dopiero po ostrych interwencjach Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców (SMSM) ruszyła budowa ulic w Stanowicach. Okazuje się jednak, że mieszkańcy, których posesje są zlokalizowane przy budowanych właśnie ulicach, są dzieleni na takich, którym buduje się wjazdy na posesję i na takich, którzy na to absolutnie nie zasługują.

 

Poza faktem, że budowa najbardziej obciążonego ruchem ciągu ulic w Stanowicach ruszyła od strony lasu, a nie od strony wjazdu do Stanowic z drogi krajowej, co już samo w sobie zakrawa na kpiny i świadczy o kompletnym braku jakiegokolwiek profesjonalizmu ze strony gminnych urzędników odpowiedzialnych za drogi, okazało się, że wjazdy na poszczególne posesje mieszkalne zlokalizowane przy budowanych ulicach, są budowane przeważnie tam, gdzie na posesjach rosną jeszcze krzewy. Za to do niektórych domów przy tych ulicach, które zostały zbudowane już 5-6 lat temu, lub są już prawie gotowe, wjazdów się nie buduje.

Interwencje mieszkańców w Urzędzie Gminy najpierw zaowocowały mglistymi obietnicami, a po kolejnych upomnieniach spełzły na niczym. Tłumaczenia urzędników gminnych są wręcz groteskowe. A to brak jest tych wjazdów w pozwoleniu na budowę, a to nie zostały przewidziane w projekcie itp. Mieszkańcy nie otrzymali informacji, kiedy powstał projekt i dlaczego, kiedy zapadła decyzja o rozpoczęciu budowy, projekt ten nie został zaktualizowany.


Zające zasłużyły sobie na wygodne podejście do nory …
Foto: Rolf Michałowski

 

 

ale mieszkańcy tego domu, postawionego 2008 roku, już nie. Na wysokim krawężniku chodnika zawiesi się każdy normalny samochód osobowy, więc trzeba będzie auto przenosić na rękach.
Foto: Rolf Michałowski

 

Nikomu normalnemu nie mieści się w głowie, jak można pozbawić wjazdów z ulicy na posesję właścicieli nieruchomości, których domy stoją już od kilku lat, jednocześnie budując wjazdy na posesje, na których rosną tylko chaszcze i hasają zające. Widać zające mają chody w Urzędzie Gminy, a niektórzy mieszkańcy tak podpadli wójtowi i jego urzędnikom, że będą musieli swoje samochody przenosić na rękach z ulicy na podwórko i z powrotem.


To podjazd dla szczególnie szerokich zajączków (mających szerokie plecy) …
Foto: Rolf Michałowski
 

 

 


… a tu nie mieszkają zajączki, tylko jacyś tam byle jacy ludzie, którzy podpadli władzy.
Foto: Rolf Michałowski

 

 


Garaż będzie robił za magazyn rupieci, bo samochodem do niego nikt nie wjedzie
Foto: Rolf Michałowski

 

Jak widać, w tej gminie wszystko jest możliwe i absolutnie nie powinno dziwić. Jak się mieszkańcom władza gminna nie podoba, to niech poszukają sobie innej gminy. Taka władza. Notabene, urzędnikiem, z którym bezskutecznie korespondował w tej sprawie jeden z mieszkańców, jest Pani Wicewójt Teresa Jurijków-Górska. Już wiemy, za co jest tak lubiana przez zające.

                                                                             

 

 

********************

Nasze Stowarzyszenie
włącza się do akcji obywatelskiego monitoringu "Funduszu korkowego"

 

W gminie, w której kandytat na wójta rozdawał miejscowym pijaczkom wódkę, żeby na niego głosowali i wygrał wybory, akcja ta wydaje się szczególnie potrzebna

 

Szczegóły pod zakładką: Mieszkańcy monitorują "Fundusz korkowy"

 

*****************

Powoli zbliżają się wybory
samorządowe

 

„Posłanka lubuskiej PO Bożena Sławiak od kilku dni informuje Donalda Tuska o nieprawidłowościach w strukturach partii. W listach do premiera pisze o korupcji oraz o pompowaniu kół Platformy. Według niej

wybory regionalne polegają na szantażach, groźbach i przekupywaniu.

To nie pierwszy polityk PO, który opowiada o patologiach w rządzącej partii.”

 

Żródło: newsweek.pl, niezalezna.pl

 

Szczegóły są tu:

 

http://niezalezna.pl/47207-kolejny-polityk-platformy-o-pompowaniu-kol-partii-wskazuje-rowniez-na-korupcje

***************

Z ostatniej chwili.


Mamy już wstępną telefoniczną informację, że badanie przeprowadzone przez Laboratorium Analiz Fizykochemicznych posiadające akredytację Polskiego Centrum Akredytacji zatwierdzoną przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, wykazało w nawożonym do Bystrzycy materiale stężenie bardzo toksycznego metalu ciężkiego – baru (Ba) – sięgające wartości prawie 600 mg/kg,


Maksymalna dopuszczalna wartość stężenia wynosi:
 

  • 200 mg/kg w wypadku gruntów wchodzących w skład obszaru poddanego ochronie na podstawie ustawy Prawo wodne,
     
  • 250 mg/kg w wypadku gruntów zabudowanych i zurbanizowanych z wyłączeniem terenów przemysłowych.


Czekamy na wyniki dalszych badań.

 

Pełen tekst naszej odpowiedzi do firmy „RENEVIS” sp. z o.o. na jej pismo wzywające nas do przeprosin jest zamieszczony pod zakładką „Trują mieszkańców Bystrzycy”.


********************

Kownacki chce zablokować
stronę internetową SMSM

 

Jan Kownacki – Wójt Gminy Oława

(tak, ten sam Jan Kownacki, który mógł kandydować i zostać wybranym w ostatnich wyborach tylko dlatego, że tuż przed wyborami Sąd Grodzki w Oławie zatarł ciążące na nim prawomocne wyroki)

wystąpił do Sądu Okręgowego we Wrocławiu z wnioskiem m. in. o natychmiastowe zakazanie Stowarzyszeniu publikowania, na swojej stronie internetowej i w innych mediach, olbrzymiej większości znajdujących się na tej stronie informacji, ponieważ podobno naruszają one dobra osobiste Kownackiego.

Kownacki chce zablokować informacje o tym,

  • że kłamie „aż się belki wyginają”,
  • że dopuścił się niegospodarności,
  • że pozwolił na bezprawne wycięcie kilku hektarów lasu w Stanowicach,
  • że gmina grubo przepłaciła budowę kanalizacji w Stanowicach i Marcinkowicach,
  • że dopuścił do zbudowania strefy przemysłowej w bezpośrednim sąsiedztwie osiedli mieszkaniowych, co już spowodowało poważne zachorowania,
  • że zrujnował siechnicką firmę energetyczną, za co teraz gmina płaci dziesiątki milionów odszkodowania,
  • że dewastuje środowisko przez dalszą rozbudowę strefy przemysłowej,
  • że przedkładał radzie gminy projekty uchwał rażąco łamiące prawo, zapewniając radnych, że są zgodne z prawem,
  • że zełgał twierdząc, iż w listopadzie 2011 roku rzekomo wyremontował odcinek ulicy Wierzbowej w Stanowicach,
  • że klub sportowy, w którym pełni funkcję kierowniczą i który jako wójt niezwykle szczodrze finansuje z budżetu gminy, jest jednocześnie jego komitetem wyborczym,
  • że dopuścił się już korupcji i mógł ponownie zostać wójtem tylko dlatego, że jego wyroki zostały bardzo szybko zatarte

i parę innych informacji, które jego zdaniem są rzekomo nieprawdą naruszającą jego dobra osobiste.

 

Zważywszy, że Najwyższa Izba Kontroli, Wojewódzki Sąd Administracyjny, sądy cywilne, Wojewoda Dolnośląski, Starosta Oławski i organy kontrolne ochrony środowiska potwierdziły prawdziwość tych i wielu innych informacji zawartych na stronie internetowej Stowarzyszenia, trzeba przyznać, że taki wniosek do sądu świadczy o wyjątkowej bezczelności Kownackiego i o skandalicznej próbie zakłamania, czy ukrycia rzeczywistości. Na co on liczy?

Wyborcom Kownackiego, szczególnie tym z LZS, gratulujemy wyboru.

Dla uzupełnienia tego szokującego obrazu informujemy, że pozew przeciwko Stowarzyszeniu podpisał pełnomocnik Jana Kownackiego, będący jednocześnie radcą prawnym Urzędu Gminy Oława, Artur Świderski, który, za pieniądze mieszkańców-podatników ma dbać o to, żeby działania organów gminnych były zgodne z prawem. Ten sam radca prawdy ostatnio skompromitował siebie i Urząd Gminy przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym we Wrocławiu, reprezentując oczywiście niezgodne z prawem stanowisko wójta i sromotnie przegrywając proces, który Stowarzyszenie wytoczyło Wójtowi Gminy Oława. Za „usługi” radcy prawnego Artura Świderskiego i za koszty przegranego procesu zapłacą oczywiście mieszkańcy-podatnicy.

 

**************************

Oświadczenie Zarządu
Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców dotyczące referendum w sprawie odwołania Wójta
i Rady Gminy Oława przed upływem kadencji

 

08.10.2013

Po zainicjowaniu referendum trwa akcja zbierania podpisów dla poparcia jego przeprowadzenia. Na potrzebnych ok. 1200 podpisów SMSM zebrało już ok. 500. Olbrzymia większość mieszkańców gminy chętnie składa swoje podpisy, jednak akcja jest mocno utrudniona przez szykany dotykające członków zarządu i członków stowarzyszenia, najwyraźniej inspirowane przez koła, którym zależy na tym, żeby do referendum nie dopuścić.

 

Członkowie zarządu i członkowie stowarzyszenia, a w szczególności członkowie-założyciele, których dane personalne są upublicznione, skarżą się ostatnio na wzmożone szykany, na które napotykają w wielu dziedzinach ich życia, w miejscach pracy, w Urzędzie Gminy, w miejscach zamieszkania itd. Niektórzy zostali w ten sposób zmuszeni do złożenia rezygnacji z przynależności do SMSM. W wypadku jednego z członków zarządu dopuszczono się nawet aktu terrorystycznego, niszcząc przedmioty na terenie jego posesji mieszkalnej.

Przeciwnicy referendum nie cofają się nawet przed szkodzeniem dzieciom niepełnosprawnym, tylko dlatego, że szefowa ośrodka opieki i rehabilitacji dzieci niepełnosprawnych jest członkiem SMSM. Ośrodek ten został odcięty od finansowania przez gminę i miasto, chociaż należy to do zadań i gminy i miasta i są na to środki, szczodrze przyznawane innym organizacjom tego typu.

Na miejsce członków, którzy dali się wystraszyć i zrezygnowali przyszli nowi członkowie, przeważnie niezależni od miejscowych struktur. Akcja zbierania podpisów trwa. W ramach tej akcji SMSM zbiera wśród mieszkańców informacje o osobach godnych zaufania i mających odpowiednie kwalifikacje a nie będących w aktualnych strukturach władzy. SMSM chce w ten sposób stworzyć własną listę kandydatów na radnych i na wójta, wybranych oddolnie bezpośrednio przez mieszkańców gminy, a nie przez ugrupowania, jak LZS, BBS, czy partie polityczne, których kandydaci po uzyskaniu władzy doprowadzili gminę do stanu w jakim się aktualnie znajduje i którzy zupełnie lekceważą potrzeby mieszkańców, łamiąc przy tym obowiązujące prawo.

                                                                                                        

********************

Kownacki idzie do sądu
przeciwko mieszkańcom

 

Wójt Gminy Oława Jan Kownacki pozwał Stanowicko Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców (SMSM) za rzekome naruszenie jego dóbr osobistych.

 

 

 

Jan Kownacki chce od SMSM przeprosin i zadośćuczynienia w wysokości 50.000 zł. Pod pozwem złożonym w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu podpisał się radca prawny Urzędu Gminy Oława Artur Świderski. Ten sam, który skompromitował się przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym broniąc oczywiście niesłusznego stanowiska wójta w sprawie nieudzielenia SMSM informacji publicznej.

Adwokat SMSM czytając pozew uśmiał się do łez. Najbardziej ubawiły go belki, które powyginały się od kłamstw Kownackiego. Pozew zawiera w sumie 19 „haseł” wybranych z różnych pism i publikacji SMSM, oczywiście zawsze wyrwanych z kontekstu, które pełnomocnik Kownackiego określił jako „nieprawdziwe informacje”.

Do tych rzekomo nieprawdziwych informacji należą między innymi stwierdzone przez NIK bezprawna wycinka lasu, niegospodarność (np. przy sprzedaży gruntów gminnych), zlokalizowanie strefy przemysłowej w bezpośrednim sąsiedztwie osiedli mieszkaniowych, a także zacytowanie w naszym piśmie publikacji prasowej donoszącej, że Kownacki stał już przed sądem karnym z powodu korupcji i zatarcie wyroku umożliwiło mu ponowne kandydowanie i wybór na wójta.

W świetle raportu z kontroli NIK, wyroków WSA, ustaleń wojewody i innych dokumentów, wszystkie te informacje są prawdziwe i dobrze udokumentowane. Nie wiadomo, na co liczą Kownacki i jego radca prawny występując z tym pozwem, podobnie jak nie było wiadomo na co obaj liczyli, próbując uzyskać oddalenie kolejnych trzech skarg SMSM przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym we Wrocławiu. Te sprawy były z góry skazane na przegranie ich przez Kownackiego i pozew o naruszenie dóbr osobistych jest również z góry skazany na przegranie go przez Kownackiego.

Po nieudanych próbach rozbicia SMSM od wewnątrz może tu chodzić o wpędzenie SMSM w tarapaty finansowe, bo konieczny jest tu udział adwokata, co jest kosztowne. Może też chodzić o „związanie sił” SMSM pracą nad odpowiedzią na ten bezzasadny pozew, który razem z załącznikami zawiera 44 strony, żeby osłabić skuteczność działania SMSM przy zbieraniu podpisów dla poparcia referendum.

Wobec marnych szans na uniknięcie odwołania w referendum, Kownacki najwyraźniej dąży do zniszczenia SMSM, które jest inicjatorem referendum. Bez inicjatora nie będzie referendum.

Trzyletnia intensywna działalność SMSM spowodowała przede wszystkim poinformowanie szerokiej rzeszy mieszkańców o machlojach, jakie miały i nadal mają miejsce z udziałem gminnych włodarzy i o aroganckim lekceważeniu podstawowych potrzeb mieszkańców przez władzę gminy. Tego Kownacki nie może zdzierżyć i dlatego tak fika, bryka, gryzie i kopie na wszystkie strony. Ta, obudzona przez SMSM świadomość społeczna doprowadzi do tego, że Kownacki już nigdy więcej wójtem w tej gminie nie będzie. Nie pomoże nawet kupowanie głosów, ludzie zagłosują na swoich, spośród siebie oddolnie wybranych kandydatów na wójta i radnych. To będzie lista wyborcza SMSM.

**************

Sitwa Kownackich
naraża zdrowie mieszkańców
Stanowic i Marcinkowic

Wielokrotnie już informowaliśmy o tym, że „Stanowicka Strefa Ekonomiczna” naraża zdrowie i życie okolicznych mieszkańców. Również Stowarzyszenie EKO-NATURA podejmowało cały szereg interwencji w tej sprawie, nie mówiąc już o skargach pojedynczych mieszkańców, którym ta „Strefa” zrujnowała zdrowie. I co?  I NIC !

Fabryki „Strefy” dalej smrodzą, hałasują i trują okolicznych mieszkańców, chociaż organy kontrolne jak Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska, a ostatnio także Najwyższa Izba Kontroli, potwierdziły zarzuty mieszkańców. Wójt, który jest gospodarzem tego terenu, i którego „zasługą” jest zlokalizowanie fabryk i osiedli mieszkaniowych w bezpośrednim sąsiedztwie, nie kiwnął nawet palcem w bucie, żeby coś zmienić i chronić zdrowie i życie mieszkańców.

Jednak trudno po pełniącym funkcję Wójta Gminy Oława Janie Kownackim spodziewać się jakichś kroków w kierunku uzdrowienia tej sytuacji, skoro to jest jego własne „dzieło”, a jego syn jest członkiem kierownictwa jednej z fabryk w stanowickiej „Strefie”. Mowa jest o firmie „Armeton Polska” Sp. z o.o. Jest to spółka-córka słoweńskiej firmy o tej samej nazwie. Prezesem zarządu „Armeton Polska” i prokurentem są obywatele Słowenii, dopiero drugi prokurent to Polka. Kierownikiem produkcji stanowickiej fabryki tej spółki jest Grzegorz Kownacki – syn naszego „ukochanego” wójta.

Wbrew wszelkim regulacjom prawnym „Armeton” zgromadziła na swoim terenie gigantyczną hałdę odpadów pylących na całą okolicę. Dotarły do nas głosy, że nie są to tylko odpady własne tej fabryki, ale również przywożone z … zagranicy! Hałda ma już wysokość kilkunastu metrów i dalej rośnie, a jest oddalona tylko o kilkaset metrów od osiedli mieszkaniowych. Są również głosy, które sygnalizują, że odpady te mogą zawierać substancje trujące.

Gigantyczna hałda w „Armetonie” przesłania już potężne hale produkcyjne i pyli, pyli, pyli…

Foto: Rolf Michałowski

Stowarzyszenie EKO-NATURA występowało w tej sprawie już do organów kontrolnych i do wójta, jednak bezskutecznie. No przecież wójt Kownacki nie każe dyrektorowi Kownackiemu usunąć tej hałdy. Jakby to wyglądało, żeby ojciec synowi psuł interes?

I znowu Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Meszkańców (SMSM) musi walnąć pięścią w stół, aż się wióry posypią. Grzeczne i układne pisma, wnioski i skargi mieszkańców, ani na wójcie Kownackim, ani na jego wybitnym specjaliście ds. dewastacji Środowiska, Arturze Batórze, nie robią w ogóle żadnego wrażenia.

W związku z kolejną sytuacją, w której powstaje podejrzenie niedopełnienia obowiązków służbowych, SMSM skierowało kolejne zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa. Ponadto SMSM wystąpiło do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska z wnioskiem o zbadanie składu chemicznego tej hałdy i nakazanie zabezpieczenia jej przed pyleniem, bez względu na to, czy jest trująca, czy nie. Pył sam w sobie, z czego by nie był, jest bardzo szkodliwy dla zdrowia.

Zupełnie groteskowy jest przy tym fakt, że Rada Gminy Oława podjęła uchwałę zakazującą magazynowanie na terenie stanowickiej „Strefy” materiałów pylących. Organem odpowiedzialnym za wykonanie postanowień tej uchwały jest … wójt.

Może jednak skończymy z rządami sitwy Kownackich w tej gminie?

 

********************

Wójt Gminy Oława Jan Kownacki
kapituluje przed NIK

 

Po wydaniu przez NIK raportu z trwającej pół roku kontroli w gminie Oława, wójt Jan Kownacki oświadczył, że będzie się odwoływał od ustaleń tego protokołu szczególnie od tych dotyczących wycinki drzew w Stanowicach (patrz: „Raport NIK pozytywny, ale…” GP-WO nr 32/2012).

Termin złożenia zastrzeżeń do wystąpienia pokontrolnego NIK minął i żadne zastrzeżenia nie wpłynęły, poinformowała nas Delegatura NIK we Wrocławiu.

Jak się weźmie pod uwagę, jaki wrzask podnieśli i wójt i wielu radnych, kiedy padły zarzuty Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców (SMSM) w sprawie dewastacji lasów w obrębie wsi Stanowice, włącznie z autorytatywnym stwierdzeniem Kownackiego „Tam lasu nigdy nie było” (patrz: „Gmina w trzebnickiej prokuraturze” GP-WO nr 19/2013), to trzeba zadać pytanie:

Czy te głosy i argumenty wójta i radnych, to wszystko było jedno wielkie kłamstwo?

Wygląda na to, że tak. Inaczej Kownacki nie kapitulowałby przed NIK, której raport pokontrolny należało jego zdaniem „prostować”. Skoro jednak skapitulował i nie wniósł do tego protokołu żadnych zastrzeżeń, to znaczy, że łgał, jak najęty i że celowo, razem z posłusznymi mu radnymi, próbował wprowadzić mieszkańców gminy w błąd i jednocześnie oczernić SMSM.

W raporcie NIK nie chodzi oczywiście o jakieś drobne uchybienia, jak to określił Kownacki, tylko o ciężkie zarzuty w zakresie gospodarowania nieruchomościami, sporządzania planów zagospodarowania przestrzennego, wycinki drzew i krzewów, sprzedaży gminnych nieruchomości, a także w zakresie manipulacji podatkami i zamówieniami publicznymi.

Sposób realizacji tych zadań przez Urząd może rodzić okoliczności prowadzące do powstania mechanizmów korupcjogennych – stwierdza NIK w swoim raporcie. Nie mówi się zatem o jakichś pojedynczych podejrzeniach korupcji, lecz o możliwości powstawania stałych mechanizmów korupcyjnych, czyli, nazywając rzecz po imieniu, w grę może tu wchodzić działalność w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, co jest właśnie badane przez prokuraturę i przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Gdyby w medialnych wrzaskach Kownackiego i radnych był chociaż cień prawdy, to wobec tak poważnych zarzutów Urząd Gminy wystąpiłby do NIK z zastrzeżeniami do ustaleń zawartych w protokole. Nie zrobił tego, więc jasnym jest, że ustalenia NIK są oparte na faktach i nie można im nic zarzucić, ani nic „prostować” jak mówił Kownacki.

Jak się jeszcze weźmie pod uwagę dopiero co wydane trzy wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu, jednoznacznie stwierdzające niedopełnienie obowiązków służbowych przez Kownackiego i paru jego urzędników, a także świeże skargi Wojewody Dolnośląskiego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na rażące łamanie prawa przy uchwalaniu planów zagospodarowania przestrzennego, to nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że ten wójt i ta rada gminy są wielkimi szkodnikami i że trzeba natychmiast zrobić coś, co zatrzyma wyrządzanie dalszych nieodwracalnych i nienaprawialnych szkód przez to towarzystwo wzajemnej adoracji.

Właśnie SMSM to coś zrobiło, czyli zainicjowało referendum w sprawie odwołania tego wójta i tej rady gminy.  Mieszkańcy, którzy czują się chociaż trochę odpowiedzialni za to, co się dzieje w ich gminie, powinni masowo składać podpisy pod poparciem tej inicjatywy, a potem pójść na referendum i zagłosować za odsunięciem tych szkodników od władzy.

Żeby złożyć podpis nie trzeba nigdzie chodzić. Wystarczy zadzwonić albo wysłać maila do SMSM, a przedstawiciel lub przedstawicielka SMSM przyjdzie pod wskazany adres z kartą podpisów (693 265 376, 509 525 464, e-mail: stanowice-marcinkowice@hotmail.com). Kto chce, może dostać taką zarejestrowaną kartę podpisów i zebrać trochę podpisów wśród sąsiadów.

To jest nasza gmina i nasz majątek, a nie jakiejś sitwy, więc zadbajmy o to, żebyśmy my, mieszkańcy tej gminy decydowali, co jest dla nas dobre, a co nie. SMSM czeka na propozycje bezpośrednio od mieszkańców w sprawie kandydatów na radnych i na wójta w wyborach. Trzeba się rozejrzeć po sąsiadach i znajomych, wybrać z nich tych najbardziej uczciwych i chętnych do niesienia pomocy innym i zgłosić ich do SMSM. To będą nasi kandydaci na naszą listę wyborczą, na listę wyborczą mieszkańców. Dość mamy przynoszenia nam kandydatów w teczkach przez organizacje pilnujące tylko swojego interesu, czy przez kluby sportowe. Tu chodzi o gospodarowanie naszą gminą, a nie o grę w piłkę.

Aby uciąć jadowite głosy zwolenników aktualnej władzy w gminie, informujemy, że prezes zarządu SMSM Dr Rolf Michałowski, nie będzie kandydował ani na wójta, ani na radnego, ani na żadną inną funkcję w samorządzie i że nigdy nie miał takiego zamiaru, wstępując do SMSM i stając na jego czele.

Czekamy na liczne podpisy i na liczny udział w referendum, a potem w wyborach, z kandydatami prawdziwie demokratycznie wybranymi przez samych mieszkańców, a nie przez „działaczy” typu Kownacki czy Witkowski.

Mieszkańcy gminy Oława! Sąsiedzi!

Weźcie Wasz los w Wasze ręce!

 

                                                                                              Zarząd SMSM

 

 

*******************

Referendum w gminie Oława.

Za i przeciw

 

22.09.2013

Jak już informowaliśmy, ruszyła procedura referendum w sprawie odwołania Wójta i Rady Gminy Oława przed upływem kadencji. Inicjator tego referendum – Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców (SMSM) – rozpoczęło akcję zbierania podpisów dla poparcia tej inicjatywy.

Po dwóch tygodniach SMSM zebrało już prawie 300 podpisów. Dla przeprowadzenia referendum potrzebnych jest ok. 1200 podpisów, na co jest jeszcze 6 tygodni czasu.

W trakcie zbierania podpisów niektórzy mieszkańcy gminy, szczególnie we wsiach poza Stanowicami i Marcinkowicami, pytają, czy jest sens przeprowadzania referendum na niecały rok przed wyborami, a inni pytają o powody tak radykalnego cięcia.

Główne powody, które wywołały decyzję SMSM o zainicjowaniu referendum, to przede wszystkim wyprzedaż przez wójta Jana Kownackiego gruntów gminnych wybranym oligarchom za grosze i zmiana kwalifikacji tych gruntów przez Radę Gminy, wielokrotnie podnosząca ich wartość po sprzedaży oraz bezprawna wycinka lasów w obrębie wsi Stanowice, ale także lokowanie przemysłu w bezpośrednim sąsiedztwie osiedli mieszkaniowych w Stanowicach i Marcinkowicach. Są to fakty ustalone przez Najwyższą Izbę Kontroli, która w protokole pokontrolnym stwierdziła nawet, że sposób realizacji tych zadań przez Urząd może rodzić okoliczności prowadzące do powstania mechanizmów korupcjogennych.

Jest to działanie nader szkodliwe dla majątku gminy i dla jej mieszkańców, które trzeba natychmiast udaremnić. Nie da się bowiem odzyskać od oligarchów sprzedanych im gruntów, ani wyciętych hektarów lasu. Nie da się też przesunąć, ani usunąć hałasujących, smrodzących i trujących kolejnych fabryk postawionych bezpośrednio przy osiedlach mieszkaniowych. Nie da się przywrócić zrujnowanego zdrowia mieszkańców trutych wyziewami kolejnych fabryk zbudowanych za płotem ich posesji.

Niestety ani wójt Kownacki, ani Rada Gminy, nie poczuwają się do jakiejkolwiek odpowiedzialności, a ustalenia NIK określają jako drobne uchybienia, co potwierdzili oświadczeniami opublikowanymi w „Gazecie Powiatowej – Wiadomości Oławskie”.

Taka postawa Wójta Kownackiego i Rady Gminy wręcz gwarantuje, że proceder rabunkowej gospodarki majątkiem gminy, z podłożem możliwości powstawania mechanizmów korupcyjnych i dalszego potęgowania zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców, których domostwa sąsiadują ze Stanowicką Strefą Gospodarczą, będzie nadal trwał i powodował dalsze nieodwracalne i nienaprawialne szkody.

Dlatego referendum jest bezwzględnie konieczne. Było już dawno, ale mieszkańcy czekali na protokół NIK, który dopiero teraz został sporządzony, bo i Wójt Kownacki i radni komentowali zarzuty SMSM jako rzekomo nieudowodnione bzdury. Do tego protokołu doszły jeszcze trzy wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego potwierdzające łamanie prawa przez wójta Kownackiego. Prócz tego Wojewoda Dolnośląski zaskarżył do WSA kompletnie cały plan miejscowego zagospodarowania przestrzennego całej gminy.

Aż strach pomyśleć, ile szkód może wyrządzić jeszcze ten wójt i ta rada przez prawie rok czasu, do końca kadencji. To musi być przerwane, a jedynym sposobem jest odwołanie w drodze referendum.

Oczywiście są i wady takiej decyzji. Jednak w zestawieniu z korzyściami, jakie gmina uzyska odwołując wójta i radę, wady te można i trzeba zaakceptować.

Najważniejszą wadą są koszty referendum i koszty przedterminowych wyborów. Okazuje się jednak, że koszty budżetowe przeprowadzenia referendum, to jedynie kilkanaście tysięcy złotych, co przy 60 milionowym budżecie gminy i 12 tysięcznej pensji wójta, jest drobnym wydatkiem.

To samo jest z przedterminowymi wyborami, które zresztą wcale nie muszą się odbyć, bo mieszkańcy mogą zaakceptować zarządcę komisarycznego wyznaczonego przez Prezesa Rady Ministrów a zaproponowanego przez wojewodę i poczekać te 7 czy 8 miesięcy do regularnych wyborów.

Jeśli porówna się te znikome koszty referendum z wielomilionowymi stratami już wyrządzonymi gminie przez wójta i radnych i z kolejnymi wielomilionowymi stratami i szkodami, których należy oczekiwać, jeśli ten wójt i ta rada będą jeszcze rządzić przez rok, to chyba nikt nie ma wątpliwości, że jedynym słusznym wyjściem jest przeprowadzenie referendum.

Główne koszty przygotowania i przeprowadzenia referendum poniesie SMSM, które musi wykonać olbrzymią pracę, bez żadnego wynagrodzenia, a nawet włożyć w to sporo prywatnych pieniędzy na przejazdy, druki, plakaty, telefony, doradztwo prawne itp.

Mieszkańcy mają jednak tak dość i tego wójta i tej rady, że angażują się w pracę społeczną bez żadnego wahania. Jest oczywiście pewna grupa zwolenników Kownackiego i jego radnych, stanowi ona jednak zdecydowaną mniejszość. Istnieje też pewna grupa mieszkańców, którym jest to wszystko obojętne, bo wydaje im się, że działania wójta i rady nie dotykają ich bezpośrednio. Oczywiście są w błędzie, bo splądrowany budżet dotyczy wszystkich mieszkańców gminy. Każdy chce mieć porządne drogi, dobre szkoły, czyste powietrze i nie tonąć w błocie, jak tylko trochę mocniej popada. Niektórzy jednak myślą, że nie są w stanie nic zmienić, że to i tak nic nie da, bo nawet po referendum ta sama sitwa będzie znowu u władzy.

Możemy wszystko zmienić i zmienimy, jeśli tylko będziemy chcieli. Zacząć trzeba od złożenia podpisu na poparcie referendum, a potem pójść na to referendum i oddać swój głos. SMSM dopilnuje, żeby te głosy były uczciwie policzone. A jeśli chodzi o wybory, to SMSM wyjdzie z listą wyborczą zestawioną przez mieszkańców, a nie przez jakieś grupki własnych szemranych interesów, czy organizacje sportowo-polityczne. Utniemy te wszystkie koneksje, układy i układziki. Kandydaci na radnych na liście SMSM zostaną wybrani spośród mieszkańców poszczególnych wsi, przez nich samych. Poszukamy ludzi szanowanych przez sąsiadów, uczciwych i chętnych do niesienia pomocy innym. Kandydata mieszkańców na wójta poszukamy wśród uczciwych fachowców i na pewno znajdziemy.

 

******************

Imperium kłamstwa i obłudy kontratakuje

 

W ostatnim wydaniu „Powiatowa” opublikowała raport z sierpniowej sesji Rady Gminy Oława. Dominującym tematem tej sesji było oczywiście referendum w sprawie odwołania wójta i rady gminy, zainicjowane przez Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców (SMSM).

 

Jak się należało tego spodziewać, ani wójt ani radni, nie widzą żadnego powodu do ich odwołania i chórem histerycznie atakują inicjatywę referendum i zarząd SMSM.

 

Jak się jednak czyta wypowiedzi wójta i poszczególnych radnych przytoczone w ww. publikacji, to samo narzuca się pytanie, czy oni przypadkiem właśnie nie spadli z księżyca? Wszyscy inni bowiem w gminie już dawno wiedzą, jak poważne zarzuty ciążą na wójcie i radnych i to nie zarzuty samego SMSM, ale tak poważnych organów jak Najwyższa Izba Kontroli, Wojewódzki Sąd Administracyjny, Wojewoda Dolnośląski, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska, czy Starosta Oławski. Tylko wójt i radni ciągle nic nie wiedzą i nie widzą żadnych podstaw do ich odwołania.

 

Zacząć trzeba od tego, że Przewodniczący RGO Witkowski zrobił obłudne show pod publiczkę, informując radnych o liście SMSM sprzed prawie trzech tygodni dopiero na tej sesji. List ten został bowiem wysłany do każdego radnego osobiście, na ich prywatne adresy, prawie trzy tygodnie temu. Radni znali zatem treść tego pisma na grubo przed sesją i żaden z nich nie podjął rozmowy z SMSM, czyli z mieszkańcami.

 

Wójt Kownacki zapewnił, że według protokołu NIK pod względem prawnym wszystko jest dobrze. Jak zwykle (…) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 008-3) -  . NIK wyraźnie stwierdziła łamanie prawa w zakresie obrotu nieruchomościami i planowania przestrzennego, stwierdziła łamanie prawa zamówień publicznych, prawa ochrony środowiska i prawa podatkowego. Raport NIK jest dostępny na stronie www.bip.gminaolawa.pl pod zakładką „Kontrole zewnętrzne” i „2013 r.”. Szczególnie polecam lekturę ostatniego akapitu na stronie 14.

 

Podobnie obłudnie Kownacki przedstawił kwestię ustaleń Wojewody Dolnośląskiego dotyczących uchwał rady gminy w sprawie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Kownacki powiedział, że nadzór wojewody nie zaskarżył tych uchwał, a jedynie zastrzegł trzy i to tylko pod względem merytorycznym.

 

Belki stropowe Sali konferencyjnej w tym momencie już niebezpiecznie trzeszczały, bo prawda jest taka, że Wojewoda Dolnośląski jednak zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego trzy uchwały, które swoim zasięgiem obejmują kompletnie całą gminę Oława. Tym samym wojewoda zaskarżył do sądu kompletnie całe planowanie przestrzenne gminy, a uzasadnienia skarg zawierają zarzuty złamania takiej ilości przepisów prawa, że zajęły w sumie ponad 90 drobno zadrukowanych stron.

 

Czy świadome przemilczenie czegoś ważnego, ba, decydującego, jest obłudą? Ja uważam, że tak, bo jest to świadome wprowadzenie w błąd. Kownacki przemilczał całkowicie sprawę trzech zupełnie świeżych wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu, stwierdzających złamanie przez Wójta Gminy Oława prawa o dostępie do informacji publicznej. Zamiast jednak odnieść się rzeczowo do tych wyroków, czego należałoby oczekiwać od osoby pełniącej funkcję wójta i zdrowej na umyśle, Kownacki zajął się idiotycznymi żartami z niżej podpisanego, graniczącymi z obelgą.

 

Jest to o tyle istotne, że, odmawiając mieszkańcom udostępnienia informacji publicznej, wójt sabotuje wszelką społeczną kontrolę jego „gospodarowania”, które NIK w swoim protokole określiła jako sposób realizacji zadań, który może rodzić okoliczności prowadzące do powstania mechanizmów korupcjogennych. Skoro Kownacki chce za wszelką cenę ukryć swoje działania przed społecznością gminy, to można przypuszczać, że te korupcyjne mechanizmy już istnieją i działają, co zresztą jest już przedmiotem kilku śledztw prokuratorskich, o których ani wójt ani radni też nie uronili ani słowa.

 

W świetle tego wszystkiego pusty śmiech ogarnia każdego, kto przeczytał wypowiedź jednego z radnych: żadna kontrola ani organy kontrolne nie wykazały błędów w pracy wójta, Urzędu czy Rady Gminy. Biedne belki stropowe sali konferencyjnej Urzędu Gminy, co one komu zrobiły?

 

Inny radny wzywa SMSM do zmiany zarządu i prezesa. Jasne. To zarząd SMSM jest winien, że wszystkie plany zagospodarowania przestrzennego gminy są do … no, powiedzmy do kitu, że wójt wyprzedał lasy za grosze deweloperom pod budowę blokowiska, że wójt przegrywa procesy w sądzie jeden po drugim (przecież wójt musi wygrywać! Co to za porządek?!), że wójt ma w nosie prawo zamówień publicznych i jeszcze parę innych praw (musi mieć całkiem spory nos). Precz z zarządem i z prezesem SMSM! Potrzebny jest zarząd, który będzie chwalił gruntowe, podatkowe i leśne przekręty wójta i rady!

 

Jeszcze inny radny uważa, że wezwanie rady do odwołania takiego wspaniałego wójta to szantaż. Tak. Mieszkańcy mają cicho siedzieć i słuchać wójta. Tak jak to robią radni. Wójt tylko na nich spojrzy i już podnoszą ręce, nawet sznureczków nie trzeba. Wara mieszkańcom krytykować za to radnych, demokratycznie wybranych. A już żądanie od radnych odwołania wójta, to oczywisty szantaż. Mieszkańcy do pierdla!

 

Ten sam radny prosi, żeby mu powiedzieć, co mu się zarzuca, bo on biedny nie wie, nie zna konkretów tylko mocne epitety pana Rolfa. Aż mi go żal. Taki upadek z księżyca musi solidnie boleć. Pyta, ale gdzie argumenty? Czyżby naprawdę nic nie wiedział o protokole NIK, o wyrokach sądowych, o skargach wojewody do sądu i o paru innych ustaleniach organów kontrolnych?

 

Pada też zarzut, że skierowane do rady żądanie SMSM odwołania wójta, jest ponoć niezgodne z prawem. Rada gminy, podobnie jak mieszkańcy, ma prawo do zainicjowania referendum w sprawie odwołania wójta (art. 5 ust. 1 nr 1b ustawy o referendum lokalnym). Istnieją też inne prawne możliwości spowodowania przez radę odwołania wójta. Tego zarzutu nie nazwę jednak zwykłym kłamstwem, tylko nieodpowiedzialnym szerzeniem niewiedzy. No bo skąd radny ma znać przepisy prawa?

 

O brak odpowiedniej wiedzy nie można jednak podejrzewać Przewodniczącego Witkowskiego. Dlatego dla jego podsumowującego stwierdzenia: na dzień dzisiejszy nie ma podstaw do odwołania wójta, nie ma żadnego usprawiedliwienia. Witkowski dodaje do tego jeszcze zdanie: nasze społeczeństwo jest mądre i nie da się zwieść grupce ludzi. Zdanie to w wolnym tłumaczeniu na nasze powinno brzmieć: mądre społeczeństwo nie upomina się o swoje prawa i nie krytykuje władzy. Pełna demokracja! Witkowski obudzi się jednak, jak na jego biurku wyląduje paczka z podpisami mieszkańców popierających inicjatywę referendum. Ciekawe, co wtedy powie? Grupka ludzi?

 

Ostrzeżenie!

Wejście do sali konferencyjnej Urzędu Gminy Oława tylko na własną odpowiedzialność z powodu znacznego zmęczenia materiału belek stropowych, na skutek ich wielokrotnego wyginania się do granic wytrzymałości, z powodu wypowiadanych w tej sali wierutnych kłamstw.

 

*************************

 

Fora ze dwora !

 

Pod tym hasłem ruszyła procedura referendum
w sprawie odwołania Wójta i Rady Gminy Oława
przed upływem kadencji

 

W dniu 28 sierpnia 2013 r. Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców w Stanowicach złożyło odpowiednie dokumenty w Urzędzie Gminy Oława i u Komisarza Wyborczego we Wrocławiu.

Licząc od tego dnia Stowarzyszenie ma 60 dni czasu na zebranie podpisów 10% liczby osób uprawnionych do głosowania w gminie Oława, czyli około 600 podpisów.

 

Apelujemy do wszystkich mieszkańców gminy Oława, którzy mają dość rządów Kownackiego i zakłamanej rady gminy oraz chcą zapobiec powstawaniu dalszych wielomilionowych strat i szkód, o wyrażenie poparcia dla naszej inicjatywy i o czynne włączenie się w akcję zbierania podpisów.

 

Formularze kart podpisów osób wyrażających poparcie inicjatywy przeprowadzenia referendum dostarczamy każdej osobie, która wyrazi chęć zebrania choćby kilku podpisów wśród najbliższych sąsiadów. Wystarczy zadzwonić pod numer 693 265 376, albo przysłać maila na adres: stanowice-marcinkowice@hotmail.com, podając swój adres i numer telefonu.

Kto chce po prostu sam złożyć swój podpis, również wystarczy zadzwonić. Przyjedziemy po każdy podpis.

Ponadto w najbliższych dniach zorganizujemy stałe dyżury w różnych miejscowościach gminy, gdzie będzie można przyjść i złożyć podpis.


Ważne!  Podpis w sprawie poparcia inicjatywy referendum mogą składać tylko osoby uprawnione do głosowania w wyborach samorządowych w gminie Oława.

 

Nadszedł czas, żeby mieszkańcy gminy Oława wzięli swój los
we własne ręce!

Zróbmy to wszyscy razem!

Teraz!

 

Koszt przeprowadzenia referendum
do pokrycia z budżetu gminy

to tylko kilkanaście tysięcy złotych !

 

zaniechanie odsunięcia kliki Kownackiego od władzy
może gminę kosztować wiele milionów złotych
i spowodować nieodwracalne szkody !

 

*********************************

 

 

*************************

 

Wójt Gminy Oława Jan Kownacki
znowu złamał prawo
i po raz trzeci przegrał w sądzie
z mieszkańcami Stanowic i Marcinkowic

 

W dniu 14 sierpnia 2013 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu po raz już trzeci z rzędu uznał kolejną skargę Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców (SMSM) w sprawie nieudzielenia przez Wójta Gminy Oława informacji publicznej.

 

Wyrok WSA we Wrocławiu zobowiązuje Kownackiego do udzielenia żądanej przez SMSM informacji publicznej i skazuje go na zwrot kosztów postępowania, które znowu zapłacą podatnicy, czyli mieszkańcy gminy.

 

O co chodziło?

Tym razem chodziło o wniosek SMSM o udzielenie informacji publicznej w formie wglądu do zezwolenia na wycinkę drzew i krzewów na gruntach określonych w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego jako tereny lasów i dolesień. Grunty te Kownacki sprzedał niedawno inwestorowi, który chce tam zbudować tzw. farmę fotowoltaiczną, czyli wielohektarową instalację przemysłową do produkcji energii elektrycznej z energii słonecznej, złożoną z wielkopowierzchniowych modułów solarnych i urządzeń towarzyszących, włącznie z urządzeniami do magazynowania energii elektrycznej (potężne akumulatory, zawierające bardzo szkodliwe substancje), w strefie ochronnej ujęcia wody pitnej, jakim jest rzeka Oława.

Mieszkańcy Stanowic i Marcinkowic chcą, aby w tym miejscu (pas gruntów nad rzeką Oława o powierzchni ok. 15 ha), w dalszym ciągu była zieleń, w postaci drzew i krzewów, a nie przemysł, jak to się zachciało Kownackiemu, który ma głęboko w nosie nie tylko wolę mieszkańców, ale również wszelki rozsądek.

SMSM czyni starania, aby storpedować ten idiotyczny projekt, bo po kiego diabła Stanowicom i Marcinkowicom potrzebna jest instalacja fotowoltaiczna, skoro w istniejącej tam sieci elektroenergetycznej istnieją olbrzymie rezerwy mocy, niewykorzystane z powodu błędnego planowania pod kierownictwem wójta. Gmina do dziś płaci olbrzymie odszkodowania za chybione i niewykorzystane inwestycje elektroenergetyczne dokonane przez firmę ESV w Siechnicach, zamówione przez Wójta Gminy Oława.

W ramach tych starań SMSM wystąpiło do Kownackiego z wnioskiem o udostępnienie do wglądu zezwoleń na wycinkę drzew i krzewów, aby móc te zezwolenia zaskarżyć i tę zbójecką wycinkę wstrzymać. Kownacki jednak odmówił udostępnienia tych zezwoleń, argumentując to tym, że rzekomo nie stanowią one informacji publicznej.

Sąd, do którego SMSM zaskarżyło takie stanowisko Kownackiego, stwierdził w uzasadnieniu wyroku, że nie ma nawet najmniejszych wątpliwości co do tego, że chodzi tu o informację publiczną, którą należało bezwzględnie udostępnić zgodnie z wnioskiem SMSM.

 

Tuszowanie działań korupcyjnych ?

Dlaczego więc Kownacki, mając w Urzędzie Gminy do dyspozycji specjalistów prawa administracyjnego, świadomie złamał prawo i dodatkowo dopuścił do procesu sądowego skazanego z góry na przegranie?

Ano dlatego, że najwyraźniej chciał możliwie jak najdłużej ukryć fakt, że wydane przez niego decyzje o zgodzie na wycinkę drzew i krzewów, rażąco naruszają prawo. Bo to że naruszają, zostało ustalone przez Najwyższą Izbę Kontroli, która, mimo ogólnej oceny działalności gminy „pozytywnie, mimo stwierdzonych nieprawidłowości”, w zakresie obejmującym gospodarowanie nieruchomościami, w tym prowadzenie postępowań w sprawie wycinki drzew i krzewów, wydała ocenę negatywną. W tym zakresie NIK mówi jednoznacznie o okolicznościach prowadzących do powstania mechanizmów korupcyjnych!

 

Fora ze dwora !

Zdaniem mieszkańców, którzy nie zgadzając się z działaniami wójta i z notorycznym ignorowaniem przez niego ich próśb i wniosków, powołali do życia SMSM, Kownacki bardzo szkodzi gminie, świadomie łamiąc prawo i doprowadzając do zaistnienia nieodwracalnych faktów dokonanych, jak np. sprzedaż gminnych gruntów leśnych w prywatne ręce, czy wykarczowanie drzew i krzewów. Gmina (czyli mieszkańcy) nie może sobie zatem pozwolić na dalsze pełnienie funkcji wójta przez Kownackiego, bowiem przez rok czasu, który pozostał jeszcze do następnych wyborów samorządowych, Kownacki może wyrządzić dalsze nieodwracalne szkody.

Dlatego przeprowadzenie referendum w celu odwołania Kownackiego z funkcji wójta ma pełne uzasadnienie i nawet dotychczasowi zwolennicy Kownackiego muszą przyznać, że takie rządzenie gminą trzeba przerwać jak najszybciej.

 

Zarząd komisaryczny

Zarząd SMSM jest zdania, że w wypadku powodzenia referendum i odwołania Kownackiego, na rok przed ustawowymi wyborami, nie ma sensu przeprowadzenie przedterminowych wyborów, chociażby ze względu na związane z tym koszty. Proponuje się więc, na czas do regularnych wyborów samorządowych, powołanie zarządcy komisarycznego, wyznaczonego przez Wojewodę Dolnośląskiego (w żadnym wypadku nie przez władze gminy, które świadomie tolerowały działania wójta-szkodnika), który przynajmniej nie dopuści do dalszych nieodwracalnych szkód, czyli do wydawania sprzecznych z prawem decyzji i niedozwolonego manipulowania przy planowaniu przestrzennym gminy, które NIK również opatrzyła oceną negatywną.

 

Apel

Zarząd SMSM apeluje do całej społeczności gminy Oława o wyrobienie sobie własnej opinii o działalności Kownackiego, zapoznając się z jego „dokonaniami” w różnych dziedzinach gospodarowania majątkiem gminy i służenia mieszkańcom, na niniejszej stronie internetowej.

 *******************

 Wojewoda Dolnośląski pokazuje Kownackiemu czerwoną kartkę!

Rada Gminy Oława musi teraz zareagować !

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Rada Gminy Oława
Sz. Pan Przewodniczący mgr Dariusz Witkowski
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28                                 

55-200 Oława

 

 

Data: 12 sierpnia 2013 r.

Wezwanie do natychmiastowego odwołania Jana Kownackiego z funkcji wójta

 

Szanowny Panie Przewodniczący,
Wysoka Rado,

 

na załączonej płycie CD przesyłamy pełne teksty trzech skarg Wojewody Dolnośląskiego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu na trzy uchwały Rady Gminy w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, obejmujących całą gminę Oława.

Są to skargi:

  1. nr NK-N.4131.97.24.2013.MS6 z dnia 05 czerwca 2013 r. na uchwałę Rady Gminy w Oławie nr XXXVII/204/2012 z dnia 28 grudnia 2012, obejmującą wsie: Bystrzyca, Stary Górnik i Stary Otok,
  2. nr NK-N.4131.97.24.2013.MS6 z dnia 21 czerwca 2013 r. na uchwałę Rady Gminy w Oławie nr XXXVII/205/2012 z dnia 28 grudnia 2012, obejmującą wsie: Marcinkowice, Stanowice, Jankowice, Lizawice, Sobocisko, Zabardowice, Gaj Oławski, Miłonów i Marszowice,
  3. nr nr NK-N.4131.97.24.2013.MS6 z dnia 05 lipca 2013 r. na uchwałę Rady Gminy w Oławie nr XXXVII/205/2012 z dnia 28 grudnia 2012, obejmującą wsie: Ścinawa Polska, Ścinawa, Godzikowice, Gać, Psary, Maszków, Chwalibożyce, Jankowice Małe, Owczary, Oleśnica Mała, Niemil, Osiek, Jaczkowice, Godzikowice, Niwnik, Bolechów, Drzemlikowice i Siecieborowice.

Treść tych skarg powinna być Państwu Radnym znana, ponieważ Wojewoda Dolnośląski złożył je za pośrednictwem Rady Gminy Oława.

Uzasadnienie każdej z tych skarg obejmuje ponad 30 drobno zadrukowanych stron i stwierdza tak rażące naruszenie przez te uchwały tak nieprawdopodobnej ilości przepisów obowiązującego prawa, że aż trudno uwierzyć, że jest to w ogóle możliwe.

Te skargi, sporządzone przez prawników Wojewody Dolnośląskiego, potwierdzają to, co mieszkańcy gminy Oława, za pośrednictwem naszego Stowarzyszenia, jak również osobiście, podnoszą już dawno, czyli kompletną kompromitację wójta Jana Kownackiego i jego urzędników odpowiedzialnych za sporządzanie projektów uchwał w zakresie zagospodarowania przestrzennego.

Jednocześnie, przekazane już Gminie Oława wystąpienie pokontrolne NIK potwierdza dokładnie to samo, czyli rażące naruszanie obowiązującego prawa przy sporządzaniu i uchwalaniu Studium uwarunkowań i kierunków oraz miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego gminy, a także w gospodarce nieruchomościami i w sprawie wycinki lasów. W tym zakresie raport NIK mówi o możliwości powstawania mechanizmów korupcyjnych, co, jak Państwo Radni wiedzą, jest już przedmiotem śledztwa prowadzonego przez prokuraturę.

Wojewoda Dolnośląski i NIK stwierdzili, że w zakresie gospodarowania nieruchomościami, Wójt Jan Kownacki i jego odpowiedzialni za te zagadnienia urzędnicy, działają na szkodę gminy. Muszą być zatem natychmiast powstrzymani.

Z tego powodu, w imieniu dużej grupy mieszkańców gminy Oława (kopie pełnomocnictw w załączeniu), jak i w ramach statutowej reprezentacji mieszkańców,

wzywamy Radę Gminy Oława
do natychmiastowego zwołania nadzwyczajnej sesji
i poddania na niej pod obrady i głosowanie
uchwały o natychmiastowym odwołaniu Jana Kownackiego z funkcji wójta
oraz o powołaniu zarządcy komisarycznego wskazanego przez Wojewodę,

a także o natychmiastowym zwolnieniu pracowników Urzędu Gminy
odpowiedzialnych za przygotowywanie projektów uchwał w ww. zakresie.

Jan Kownacki i jego odpowiedzialni urzędnicy nie tylko narazili gminę na poważne straty, ale również narazili dobre imię Rady Gminy Oława, przedkładając radnym, nie będącym fachowcami, ani w zakresie projektowania przestrzennego, ani w zakresie prawa, projekty uchwał rażąco łamiących prawo oraz świadomie i z rozmysłem posługując się fałszem, przekonywali radnych o rzekomej poprawności przedkładanych projektów, nakłaniając radnych do głosowania za ich uchwaleniem.

Brak adekwatnej reakcji Rady Gminy na niniejsze wezwanie

do dnia 31 sierpnia 2013 r.

spowoduje nasze natychmiastowe wystąpienie z wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania nie tylko Wójta, ale i całej Rady Gminy Oława.

WICEPREZES ZARZĄDU             PREZES ZARZĄDU
     DS. EKSPERTYZ                         

   mgr inż. Renata Ziobrowska          Dr Rolf Michałowski

Załączniki:

  1. Płyta CD z tekstami skarg Wojewody Dolnośląskiego do WSA we Wrocławiu
  2. Pełnomocnictwa

 

Do wiadomości:

Wszyscy Radni Rady Gminy Oława osobiście

Pismo przewodnie do wszystkich radnych:

Szanowny Panie Radny (Pani Radna) !

W załączeniu przesyłamy do wiadomości i wykorzystania kopię naszego wezwania do Rady Gminy Oława, skierowanego na ręce Pana Przewodniczącego.

Dodatkowym argumentem przemawiającym za natychmiastowym odwołaniem Jana Kownackiego z funkcji wójta i zwolnieniem odpowiednio odpowiedzialnych pracowników Urzędu Gminy Oława jest negatywna ocena Najwyższej Izby Kontroli w zakresie gospodarowania nieruchomościami, planowania przestrzennego i gospodarowania zasobami leśnymi.

NIK ustaliła, że sposób realizacji tych zadań przez Urząd Gminy może rodzić mechanizmy korupcyjne, co z kolei znajduje potwierdzenie w śledztwie wznowionym aktualnie przez prokuraturę, po jego wcześniejszym umorzeniu, które zakwestionowały Prokuratura Generalna i Prokuratura Apelacyjna we Wrocławiu, stwierdzając bezpodstawność tego umorzenia.

                                                                                             Z wyrazami szacunku

                                                                  Dr Rolf Michałowski
                                                                    PREZES ZARZĄDU

 

**************

Olsztyn chce również wywalić na zbity pysk swojego prezydenta i całą swoją radę
Polacy mają dość rządów opartych na korupcji i kolesiostwie

Szczegóły są tu:

http://niezalezna.pl/44733-upada-kolejny-rzadowy-bastion

 

Referenda w gminach rosną jak grzyby po deszczu

Zobacz tutaj:

http://niezalezna.pl/44692-referendum-bo-wojt-w-areszcie


Gmina Oława już stoi w kolejce i jest już blisko

 

************

 

Iskierka nadziei na zlikwidowanie lichwy
również w Polsce

Sądy w Hiszpanii i w Chorwacji unieważniły kredyty hipoteczne zaciągnięte we frankach szwajcarskich, uznając je za niedopuszczalne narzędzie spekulacyjne.

Szczegóły są tu:

http://wpolityce.pl/wydarzenia/59641-koniec-ery-franka-szwajcarskiego-hiszpania-i-chorwacja-podobnie-jak-wegry-walcza-z-kredytami-w-obcych-walutach

W Polsce jest też bardzo dużo takich kredytów, a ci, którzy je wzięli, płacą dziś raty o blisko 50 % wyższe, niż to wynikało z wyliczeń banków w chwili zawierania umów. Właściciele domów na nowych osiedlach w Stanowicach i Marcinkowicach wiedzą o tym bardzo dobrze.

Banki w Polsce ściągają lichwiarski haracz ze swoich klientów nie tylko z powodu znacznego spekulacyjnego spadku wartości złotego w stosunku do franka szwajcarskiego, ale również na skutek sztucznego (czytaj: lichwiarskiego) podwyższania kursu przeliczeniowego franka w stosunku do złotówki.

Banki żerują tu na rzekomym przestrzeganiu maksymalne dozwolonego tzw. spreadu, czyli różnicy między kursem sprzedaży i skupu waluty, tyle, że ich fikcyjny kurs skupu franka jest u nich taki sam, jak średni kurs NBP. Fikcyjny, bo po tym kursie nie można u nich sprzedać franków, a jedynie je, po wyższym o cały spread kursie kupić, żeby zapłacić ratę w złotówkach.

W bankach, które normalnie handlują walutą, średni kurs NBP znajduje się pośrodku, pomiędzy kursem sprzedaży i zakupu, jednak banki, które udzieliły kredytów we frankach, przesunęły sobie cały spread w górę, co powoduje, że klienci płacący raty w złotówkach, płacą nawet o 20 groszy więcej za każdego franka, niż w innych bankach, czy w kantorach. Przy średniej racie ok. 500 CHF jest to 100 zł.

W ten sposób lichwiarskie banki zachowują pozornie maksymalnie dozwolony spread, a w praktyce zdzierają skórę z klientów, narzucając im kurs znacznie wyższy od realnego na rynku.

Polacy mają bardzo ograniczone możliwości obrony przed tym procederem, ponieważ w polskim obrocie prawnym pokutuje jeszcze (od czasów PRL !) tzw. bankowy tytuł egzekucyjny, który pozwala bankom na wszczęcie egzekucji przeciwko ich klientom, np. zajęcie i zlicytowanie domu, czy mieszkania, bez żadnego wyroku sądowego. Ludzie boją się więc zadzierać z ich lichwiarskim bankiem i … płacą, płacą, płacą.

Niestety Sejm opanowany większością przez wiadome partie koalicji rządzącej, ani myśli, żeby usunąć tę chorą regulację z obrotu prawnego, mimo wielu wniosków i gotowych projektów ustaw, dawno już złożonych do Laski Marszałkowskiej.

Widać, w Hiszpanii rządzą Hiszpanie, w Chorwacji – Chorwaci, na Węgrzech – Węgrzy, a kto rządzi w Polsce?

 

************

Najpierw "Orlik" w każdej wsi, a dopiero później drogi, oświetlenie
i inne "bzdury"
To maksyma nie tylko Kownackiego

 

Okazuje się, że w Polsce nie brakuje "geniuszy" gospodarności pokroju Wójta Gminy Oława Jana Kownackiego.

Inny przykład jest tu:

http://wpolityce.pl/wydarzenia/59719-orlik-ponad-wszystile-jeszcze-jest-takich-lokalnych-spraw-potrzebujesz-drewno-na-opal-mozesz-wyciac-ponad-stuletnie-deby

 

**************

Biorą się za skorumpowanych sędziów

 

Śląscy śledczy odważnie wzięli się za "układ" korupcyjny, w którym umoczeni są sędziowie całych wydziałów w dwóch sądach rejonowych, prawnicy, syndycy i biegli sądowi. Szczegóły są tu:

http://niezalezna.pl/44555-sledczy-na-tropie-slaskich-sedziow 

 


 

 

*****************

Nici z prawomocnego umorzenia śledztwa 
w sprawie „afery leśnej” w gminie Oława 

 

Śledztwo w sprawie sprzedaży przez Wójta Gminy Oława ok. 10 ha gminnego lasu w ręce dwóch deweloperów i wycinki ok. 7 ha tego lasu, zostanie wznowione, mimo jego prawomocnego umorzenia. 

 

Jak już informowała „Gazeta Powiatowa”, Sąd Rejonowy w Oławie utrzymał w mocy postanowienie Prokuratury Rejonowej w Oleśnicy o umorzeniu śledztwa w sprawie tzw. afery leśnej w Gminie Oława. Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców (SMSM) podjęło w tej sprawie interwencję u Prokuratora Generalnego, w wyniku której najpierw Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu stwierdziła, że wszystko odbyło się rzekomo zgodnie z prawem. 

 

Jednak kolejna interwencja SMSM spowodowała uruchomienie przez Prokuratora Generalnego specjalnej procedury kontrolnej, w wyniku której Prokuratura Apelacyjna we Wrocławiu stwierdziła, iż zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie można uznać za kompletny, a w związku z tym podjęta decyzja merytoryczna (przez Prokuraturę Rejonową w Oleśnicy i przez Sąd Rejonowy w Oławie) jest przedwczesna. 

 

Prokuratura Apelacyjna we Wrocławiu wystąpiła zatem do Prokuratora Okręgowego we Wrocławiu zalecając mu wznowienie tego śledztwa w celu uzupełnienia materiału dowodowego, przy czym Prokuratura Apelacyjna szczegółowo wyliczyła cały szereg kluczowych a zaniedbanych czynności dowodowych, wskazanych w skargach przez SMSM, które teraz należy przeprowadzić. 

 

Prokuratura Apelacyjna zasugerowała jednocześnie Prokuratorowi Okręgowemu we Wrocławiu połączenie tego wznowionego śledztwa z prowadzonym aktualnie przez Prokuraturę Rejonową w Trzebnicy śledztwem w sprawie korupcji w gminie Oława, bowiem, zdaniem Prokuratury Apelacyjnej, śledztwa te łączą się zarówno podmiotowo, jak i przedmiotowo. 

 

W świetle tego, wypowiedzi aktualnego Wójta Gminy Oława Jana Kownackiego, że spokojnie czeka na kolejne umorzenie, a zarzuty podnoszone przez SMSM, są rzekomo „bzdurami”, na które ponoć nie ma żadnych dowodów, wydają się być niezbyt trafne. 

 

Trzeba tu jeszcze dodać, że śledztwo prowadzone aktualnie przez Prokuraturę Rejonową w Trzebnicy, nie ogranicza się do osoby Jana Kownackiego, lecz obejmuje swoim zasięgiem sporą grupę osób, z poprzednimi wójtem i wicewójtem, z kilkoma urzędnikami Urzędu Gminy Oława i z większością radnych Rady Gminy Oława włącznie. 

 

Z tej perspektywy zupełnie inaczej wygląda opublikowany jakiś czas temu na łamach „Powiatowej” list gminnych radnych, zarzucający zarządowi SMSM „kalanie własnego gniazda”, czy list radnych i sołtysów wołający: „nie atakujcie gminy”. 

 

Również z tej perspektywy trafna wydaje się wyrażana ostatnio przez SMSM publiczna krytyka lokalnego wymiaru sprawiedliwości.

 


 

************

Odpady ogrodowe
(skoszona trawa, obciete gałęzie itp.)

 

Nasz wniosek:

 Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Plac Marszałka J. Piłsudskiego 28                              

55-200 Oława

 

Data: 26 czerwca 2013 r.

Dot. odpadów ogrodowych

 

Szanowny Panie Wójcie,

mieszkańcy gminy borykają się już od wielu lat z problemem utylizacji odpadów ze swoich ogrodów, czyli gałęzi, chwastów, skoszonej trawy itp.

Kompostowniki ogrodowe mają ograniczoną pojemność i nie mogą pomieścić wszystkich odpadów. Mieszkańcy są dlatego zmuszeni, albo do palenia tych odpadów, co jest zabronione, albo wywożeniem ich do lasów lub na nieużytki, co też nie jest legalne.

W innych gminach, a nawet w miastach, problem ten jest uregulowany. Raz na jakiś czas są stawiane do dyspozycji mieszkańców kontenery, do których można wrzucać odpady ogrodowe.

Wnosimy zatem o pilne zajęcie się tym problemem w ramach trwających aktualnie przygotowań do stworzenia systemu segregacji śmieci. Jest to dobra okazja, aby uregulować również kwestię odpadów ogrodowych.

                                  WICEPREZES ZARZĄDU            PREZES ZARZĄDU
                                        DS. EKSPERTYZ                       

                         mgr inż. Renata Ziobrowska      Dr Rolf Michałowski

 

 

Odpowiedź Wójta:

I nasza odpowiedź:

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Plac Marszałka J. Piłsudskiego 28                              

55-200 Oława

 

 

Data: 29 lipca 2013 r.

 

Dot. odpadów ogrodowych

- Nasze pismo z dnia 26.06.2013 r.
- Wasze pismo nr :GOK.UC.703.5.2013 z dnia (bez daty, bez wskazania osoby
    prowadzącej sprawę) doręczone w dniu 19.07.2013 r.

Szanowny Panie Wójcie,

Pańskie ww. pismo jest kolejnym wyrazem skrajnej arogancji i niewiarygodnej indolencji Pańskich urzędników. Podczas, gdy inne gminy (normalne i rządzone przez odpowiedzialnych ludzi) już od dawna zorganizowały odbiór odpadów ogrodowych od mieszkańców, Pan każe mieszkańcom wozić skoszoną trawę, obcięte gałęzie itp. przez wiele kilometrów do jednego jedynego punktu w całej gminie.

W imieniu mieszkańców żądamy od Pana i Pańskich, odpowiedzialnych za gospodarkę odpadami urzędników, natychmiastowego zorganizowania odbioru odpadów ogrodowych od mieszkańców, poprzez np. ustawienie i systematyczne wypróżnianie odpowiednich pojemników, przynajmniej po jednym w każdej wsi.

Z góry uprzedzamy, że wymówki typu „brak funduszy” nie będą przez mieszkańców w żaden sposób honorowane. Wójt musi być na tyle inteligentny i na tyle zaradny, żeby potrafił tak gospodarować środkami budżetowymi, żeby móc zaspokoić elementarne potrzeby mieszkańców.

Ponadto wskazujemy, że odpady ogrodowe stanowią czystą tzw. biomasę, którą bardzo chętnie przyjmie Zakład Gospodarowania Odpadami Sp. z o.o. w Pańskiej rodzinnej Gaci i powinien partycypować w kosztach odbioru tej masy od mieszkańców.

Oczekujemy rozwiązania tego problemu

do dnia 31 sierpnia 2013 r.

Niedotrzymanie tego terminu spowoduje natychmiastowe skierowanie do prokuratury zawiadomienia o przestępstwie niedopełnienia obowiązków.

                                            WICEPREZES ZARZĄDU         PREZES ZARZĄDU
                                                 DS. EKSPERTYZ                       

                                     Renata Ziobrowska          Dr Rolf Michałowski

 

*********************

TIR-y rozjeżdżają Stanowice

Wójt Kownacki i gminny inspektor od dróg Arkadiusz Grzesik obiecują działania,
a jak przychodzi do konkretów, wycofują się

 

Nasz wniosek:

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Plac Marszałka J. Piłsudskiego 28                              

55-200 Oława

 

Data: 21 maja 2013 r.

Dojazd do strefy przemysłowej w Stanowicach

 

Szanowny Panie Wójcie,

W ostatnim czasie bardzo wzmogły się przejazdy przez wieś Stanowice wielkich samochodów ciężarowych zmierzających do strefy przemysłowej. Kierowcy tych ciężarówek, szczególnie ci wjeżdżający od strony Oławy, nie znający okolicy i najczęściej kierujący się wskazaniami GPS, nieświadomie wjeżdżają do wsi, nie wiedząc o osobnym wjeździe do strefy przemysłowej ulicą Topolową.

Kończy się to najczęściej łamaniem zakazu wjazdu dla samochodów ciężarowych ustawionym dopiero przy skrzyżowaniu ul. Słonecznikowej z ul. Astrów (tylko nieliczni decydują się na zawrócenie) i dalszą jazdą ul. Poziomkową, powodującą wzbijanie tumanów kurzu i hałas, a także niszczeniem prowizorycznej nawierzchni ul. Poziomkowej.

Prosimy o podjęcie pilnych działań zmierzających do kierowania ciężarówek jadących do strefy przemysłowej na ul. Topolową. Od strony Wrocławia nie stanowi to problemu, gdyż wiele firm ustawiło tam swoje reklamy wskazujące na dojazd ul. Topolową. Problem stanowi dojazd od strony Oławy.

Proponujemy zatem ustawienie dużej tablicy informacyjnej przed pierwszym wjazdem do Stanowic, ze znakiem zakazu wjazdu ciężarówek ze skrzyżowania w prawo i z czytelną informacją o wjeździe do strefy przemysłowej za 1 km oraz powtórzenie tej tablicy przy drugim wjeździe do Stanowic, tyle że z informacją o wjeździe do strefy za 400 m.

Sądzimy, że w sfinansowaniu wykonania i ustawienia tych tablic pomogą zakłady przemysłowe Stanowickiej Strefy Gospodarczej, które z pewnością będą chciały ułatwić dojazd swoim dostawcom i klientom.

 

WICEPREZES ZARZĄDU          WICEPREZES ZARZĄDU             PREZES ZARZĄDU
     DS. EKSPERTYZ                  DS. ORGANIZACYJNYCH

 Renata Ziobrowska                       Jarosław Kochutek              Dr Rolf Michałowski

 

Wójt Kownacki i inspektor Grzesik odpowiadają: 

 

 

Obiecanki cacanki - chcemy terminów:

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28

55-200 Oława

 

Data 06. lipca 2013 r.

Dot. przejazdu ciężarówek przez Stanowice

Wasze pismo z dnia 11.06.2013 r. (GK-M.7234.108.2013.DR)
 

 

Szanowny Panie Wójcie Kownacki,
Szanowny Panie Inspektorze Grzesik,

 

uprzejmie dziękujemy za pismo z dnia 11.06.2013 r. i podjęte kroki.

W odniesieniu do zamontowania zaproponowanych przez nas znaków w pasie drogi krajowej nr 94 uprzejmie prosimy o podanie nam zaplanowanych terminów realizacji opracowania dokumentacji projektowej, uzyskania stosownych opinii i uzgodnień oraz realizacji zadania w terenie.

 

WICEPREZES ZARZĄDU                                PREZES ZARZĄDU
     DS. EKSPERTYZ                         

                     mgr inż. Renata Ziobrowska                           Dr Rolf Michałowski

 

Obiecanki okazały się kłamstwem:

 

 

Nasza odpowiedź:

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Plac Marszałka J. Piłsudskiego 28                              

55-200 Oława

 

 

Data: 28 lipca 2013 r.

Dojazd do strefy przemysłowej w Stanowicach

- Nasze pisma z dnia 21.05.2013 r. i z dnia 06.07.2013 r.
- Wasze pisma:
   - nr GK-M.7234.108. 2013.DR z dnia 11.06.2013 r.
   - nr GK-M.7234.108.1.2013.DR z dnia 11.07.2013 r.

 

Szanowny Panie Wójcie,
Szanowny Panie Inspektorze Grzesik,

 

w imieniu mieszkańców Stanowic dziękujemy za szybkie uzupełnienie braku znaku zakazu wjazdu dla samochodów ciężarowych przy wjeździe w ulicę Słonecznikową. Szkoda tylko, że nie zrobiono tego we właściwym czasie, razem z ustawieniem takich samych znaków w głębi ulicy Słonecznikowej i że dopiero nasza interwencja spowodowała adekwatne działanie Urzędu Gminy.

W piśnie z dnia 11.06.2013 r. obiecują Panowie mieszkańcom realizację zadania zamontowania w pasie drogi krajowej nr 94 znaków drogowych kierujących pojazdy ciężarowe do Strefy Aktywności Gospodarczej Stanowice, zgodnie z naszą propozycją, nie podając jednak żadnych terminów wyliczonych w tym piśmie poszczególnych etapów realizacji tego zadania.

Jednak, kiedy pismem z dnia 06.07.2013 r. wezwaliśmy Panów do podania tych terminów, pismem z dnia 11.07.2013 r. odpowiedzieli Panowie, że gmina Oława nie będzie realizować tego zadania.

Oznacza to, że deklaracja zawarta w Waszym piśmie z dnia 11.06.2013 r. stanowi nieprawdę. Za powód wycofania się ze złożonej mieszkańcom obietnicy podają Panowie brak funduszy. Czy składając ww. deklarację nie wiedzieli Panowie, że nie ma funduszy na wykonanie tego zadania? Czy może była to typowa obietnica bez pokrycia granicząca z publicznym oszustwem?

Brak funduszy w budżecie gminy na realizację tego zadania nie może być jednak przyczyną wycofania się z niego, bowiem, jak pisaliśmy w naszym piśmie z dnia 21.05.2013 r., w sfinansowaniu wykonania i ustawienia tych tablic z pewnością pomogą gminie zakłady przemysłowe Stanowickiej Strefy Gospodarczej, które będą na pewno chciały ułatwić dojazd swoim dostawcom i klientom, a koszt realizacji tego zadania, czyli zaprojektowanie, wykonanie i ustawienie dwóch tablic informacyjnych, jest dla zakładów przemysłowych znikomym wydatkiem, nie mówiąc już w ogóle o tym, że tablice te będą stanowiły reklamę tychże zakładów. Urząd Gminy miałby jedynie za zadanie uzyskanie odpowiedniej zgody na ustawienie tych tablic w pasie drogi krajowej nr 94 i odpowiednie wystąpienie do wspomnianych wyżej zakładów przemysłowych, co chyba nie przekracza możliwości Urzędu Gminy Oława.

Prosimy zatem jeszcze raz rozważyć realizację tego zadania i dotrzymanie obietnicy danej mieszkańcom.

Na zakończenie informujemy, że zastanawiamy się, czy uwaga Panów, że fakt łamania przez kierowców ciężarówek zakazu wjazdu, czyli dojazdu do strefy przemysłowej przez wieś, możemy zgłaszać na Policję, jest wyrazem tzw. spychotechniki, czy też świadomej chęci nabijania policyjnej kasy mandatami.

Wydaje się nam, że jednak lepiej jest doinformować kierowców, wprowadzanych w błąd głównie przez ich nawigatory i wskazać im właściwą drogę tablicami informacyjnymi, niż biernie pozwalać im wpadać w pułapkę i nękać mieszkańców Stanowic.

 

WICEPREZES ZARZĄDU                            PREZES ZARZĄDU
       DS. EKSPERTYZ                       

 

   Renata Ziobrowska                                   Dr Rolf Michałowski

 

 

 

************************

 

Katastrofa kanalizacyjna na ul. Modrzewiowej
w Stanowicach

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28

55-200 Oława

 

Data 06. lipca 2013 r.

Dot. wylewu z kanalizacji sanitarnej na ulicy Modrzewiowej w Stanowicach
 

Szanowny Panie Wójcie,

 

w dniach 26 i 27 lipca b.r. z kanalizacji sanitarnej na ulicy Modrzewiowej w Stanowicach wybiły ścieki w takiej ilości, że zalały całą okolicę, włącznie z terenem posesji mieszkalnych. Wezwani na miejsce pracownicy oczyszczalni ścieków nie byli w stanie odpompować tych mas ścieków i dopiero Straż Pożarna mogła opanować sytuację.

W prawidłowo zbudowanej kanalizacji sanitarnej takie zjawisko nie ma prawa wystąpić, ponieważ woda deszczowa, przy nawet bardzo intensywnych opadach, nie powinna w ogóle dostać się do kanalizacji sanitarnej. Pokrywy studzienek rewizyjnych posiadają jedynie małe otwory wentylacyjne, przez które nie może dostać się taka masa wody z opadów, a tę niewielką ilość wody, która dostanie się przez te otwory, prawidłowo zbudowana kanalizacja powinna odprowadzić bez najmniejszego problemu.

Wielokrotnie już zgłaszaliśmy Panu nieprawidłowości przy budowie tej kanalizacji, lecz Pan zawsze uparcie twierdził, że jakość wykonania tej kanalizacji jest dobra i nie dopuścił Pan do zbadania jakości jej wykonania.

Sytuacja, która wystąpiła na ulicy Modrzewiowej w Stanowicach potwierdza zarzuty bardzo poważnych nieszczelności i przeciwspadków w tej sieci. Wylanie się takiej masy ścieków z kanalizacji sanitarnej na teren zamieszkały stanowi

zagrożenie zdrowia i życia

okolicznych mieszkańców poprzez rozprzestrzenianie się bardzo niebezpiecznych bakterii, głównie koli.

Gdyby potraktował Pan wielokrotne zgłoszenia dotyczące fuszerki przy budowie kanalizacji w sposób poważny, do tego wypadku by nie doszło. Pan jednak wolał tuszować fuszerkę wykonawcy kanalizacji, narażając zdrowie i życie mieszkańców.

- 2 -

Wzywamy Pana do natychmiastowego zbadania jakości wykonania kanalizacji w miejscach wskazanych przez byłych pracowników wykonawcy oraz na ulicy Modrzewiowej w Stanowicach, w terminie

do dnia 15 sierpnia 2013 r.

Zignorował Pan również fakt dewastacji istniejącego na terenie byłego lotniska w Stanowicach systemu drenażu. Do dewastacji tej dochodziło zarówno przez wykonawcę kanalizacji sanitarnej, jak i przez pojedynczych inwestorów.

Wzywamy Pana do podjęcia stosownych działań zmierzających do odtworzenia uszkodzonych elementów istniejącego systemu drenażowego w obrębie byłego lotniska w Stanowicach. Informację o krokach i planach podjętych w tej sprawie, zawierającą konkretne terminy, należy przedłożyć mieszkańcom, na ręce Zarządu Stowarzyszenia

do dnia 31 lipca 2013 r.

Niedotrzymanie tego terminu spowoduje skierowanie przez nas sprawy na drogę karną, bowiem niedopełnienie obowiązków służbowych jest przestępstwem (art. 231 kodeksu karnego).

Wzywamy Pana również do natychmiastowego przeprowadzenia badań zalanego ściekami terenu przy ul. Modrzewiowej na okoliczność skażenia bakteriologicznego gruntu i wód gruntowych.

Informację dotyczącą wyników badań bakteriologicznych należy przedłożyć mieszkańcom, na ręce Zarządu Stowarzyszenia

do dnia 15 lipca 2013 r.

Niedotrzymanie tego terminu spowoduje skierowanie przez nas sprawy na drogę karną.

 

WICEPREZES ZARZĄDU                         PREZES ZARZĄDU
     DS. EKSPERTYZ                         

 

        mgr inż. Renata Ziobrowska                 Dr Rolf Michałowski

Do wiadomości:

Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna we Wrocławiu, ul. Marii Curie-
Skłodowskiej 73, 77 50-950 Wrocław

 

Reakcja Wójta:

 

I nasza odpowiedź:

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________

 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28

55-200 Oława

 

Data 27. lipca 2013 r.

Dot. wylewu z kanalizacji sanitarnej na ulicy Modrzewiowej w Stanowicach
- Nasze pismo z dnia 06.07.2013 r.
- Wasze pismo nr WK.7021.6.23.2013.KS z dnia 23.07.2013 r.

 

Szanowny Panie Wójcie,

 

w związku ze stanowiskiem zaprezentowanym przez Pana w piśmie z dnia 23.07.2013 r. stwierdzamy, że nie zastosował się Pan do naszych żądań:

  1. natychmiastowego zbadania jakości wykonania kanalizacji w miejscach wskazanych przez byłych pracowników wykonawcy oraz na ulicy Modrzewiowej w Stanowicach,
  2. podjęcia stosownych działań zmierzających do odtworzenia uszkodzonych elementów istniejącego systemu drenażowego w obrębie byłego lotniska w Stanowicach,
  3. natychmiastowego przeprowadzenia badań zalanego ściekami terenu przy ul. Modrzewiowej na okoliczność skażenia bakteriologicznego gruntu i wód gruntowych,

co, jak uprzedzaliśmy, spowoduje skierowanie przez nas tej sprawy na drogę karną.

W związku z Pańskim stwierdzeniem, że mieszkańcy pootwierali włazy do kanalizacji sanitarnej i przepompowywali wody opadowe z posesji do kanalizacji sanitarnej, wzywamy Pana do podania nam, którzy to mieszkańcy tak postąpili (wystarczy adres posesji) i kiedy oraz do wymienienia nazwisk świadków, którzy mogą to potwierdzić

do dnia 15 sierpnia 2013 r.

Jeśli Pańskie zarzuty potwierdzą się, podejmiemy odpowiednie działania przeciwko tym mieszkańcom. Jeśli jednak nie potwierdzą się, musi się Pan liczyć z kolejnym zawiadomieniem o przestępstwie poświadczenia nieprawdy.

Wiadomo jest nam, że tak mieszkańcy, jak i wezwana na miejsce Straż Pożarna, przepompowywali wodę (a w wypadku ulicy Modrzewiowej również wylane ścieki kanalizacyjne) do studzienek drenażu, a nie kanalizacji sanitarnej.

 

Podane przez Pana przyczyny zalania ulicy Modrzewiowej w Stanowicach ściekami kanalizacyjnymi wydają się nam niewiarygodne i niespójne, a w każdym razie nie upoważniają Pana do zrezygnowania z żądanego przez nas skontrolowania jakości wykonania kanalizacji. Intensywne opady miały miejsce w tym czasie na terenie całych Stanowic i Marcinkowic, jednak tylko na ulicy Modrzewiowej doszło do wybicia ścieków kanalizacyjnych (fekaliów, a nie wody deszczowej, jak Pan utrzymuje).

Szczegółowe stanowisko w sprawie prawdopodobnych przyczyn zalania ulicy Modrzewiowej fekaliami zajmiemy po przeprowadzeniu szczegółowych konsultacji z naszymi specjalistami.

Trzeba tu jeszcze dodać, że nawet najstarsi mieszkańcy Stanowic i Marcinkowic nie pamiętają, żeby na terenie ówczesnego lotniska kiedykolwiek występowały jakieś zalania, nawet przy intensywnych ulewach. Zalewania pojawiły się dopiero, jak Wójt Kownacki zaczął budować strefę przemysłową i położone bezpośrednio przy niej osiedla mieszkaniowe, a po budowie kanalizacji sanitarnej zalewania przybrały charakter masowy. Potwierdza to nasze stanowisko dotyczące zdewastowania, przez inwestorów i wykonawcę kanalizacji, rozległej sieci drenażowej zbudowanej na terenie ówczesnego lotniska przez Niemców.

Odsyłanie nas w sprawie zdewastowanego drenażu do Spółki Wodnej jest niewybaczalną ignorancją i arogancją. To Pan jest gospodarzem gminy i interweniowanie w Spółce Wodnej jest Pańskim psim obowiązkiem, a nie organizacji społecznych. Poza tym sama interwencja w Spółce Wodnej tu nie wystarczy, bo to nie Spółka Wodna zdewastowała drenaż, lecz inwestorzy i wykonawca kanalizacji sanitarnej, a Pan nie dopilnował, żeby do tego nie doszło. Proszę więc podjąć interwencję w tej sprawie u siebie samego i zabrać się wreszcie za naprawę drenażu.

Wezwaliśmy Pana do przeprowadzenia badań zalanego ściekami terenu przy ul. Modrzewiowej na okoliczność skażenia bakteriologicznego gruntu i wód gruntowych. Z Pańskiej odpowiedzi na to wezwanie wynika, że nikt z Urzędu Gminy nie pofatygował się na miejsce tego wypadku i nie sprawdził skutków zalania terenu fekaliami, bowiem pisze Pan jedynie o drodze, pomijając zupełnie fakt zalania kilku posesji mieszkalnych, czyli całych ogrodów, stanowiących tereny rekreacyjne i częściowo uprawne (przydomowe warzywniaki). Świadczy to o niewiarygodnej wręcz ignorancji i o zupełnie niewłaściwym sformułowaniu wniosku skierowanego przez Urząd Gminy do PWIS.

Na zakończenie wzywamy Pana do podania nam, kto prowadzi tę sprawę w Urzędzie Gminy, bowiem samo określenie insp. ds. kanalizacji sanitarnej bez podania imienia i nazwiska urzędnika, jest niewystarczające, tym bardziej że gminny BIP w ogóle nie zawiera stanowiska inspektora ds. kanalizacji sanitarnej, lecz dwóch podinspektorów.

 

WICEPREZES ZARZĄDU                                PREZES ZARZĄDU
     DS. EKSPERTYZ                         

                        mgr inż. Renata Ziobrowska                 Dr Rolf Michałowski

 

******************

Mimo obietnicy Przewodniczącego Rady Gminy Oława Dariusza Witkowskiego, nie otrzymaliśmy harmonogramu budowy dróg w gminie. Zobaczymy, czy Wójt Kownacki udzieli nam tej informacji: 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28

55-200 Oława

 

Data 06. lipca 2013 r.

Dot. stanu dróg gminnych

 

Szanowny Panie Wójcie,

 

wobec katastrofalnego stanu ulic i dróg w wielu miejscowościach gminy Oława i prowadzenia przez Urząd Gminy jedynie doraźnych prowizorycznych napraw, uprzejmie prosimy o przesłanie nam harmonogramu zaplanowanych do końca tej kadencji samorządu robót w zakresie dostosowania dróg gminnych do ich normalnego i bezpiecznego użytkowania, z podaniem wysokości środków zaplanowanych w budżecie na poszczególne ulice, lub ich odcinki oraz rodzaju i zakresu zaplanowanych prac.

Prosimy również o informację, jakie kroki podjął Wójt Gminy Oława w celu pozyskania funduszy zewnętrznych, w tym unijnych, na budowę dróg i ulic.

Będziemy wdzięczni za przesłanie nam tych danych do dnia 31 lipca 2013 r.

 

WICEPREZES ZARZĄDU                          PREZES ZARZĄDU
     DS. EKSPERTYZ                         

 

        mgr inż. Renata Ziobrowska                 Dr Rolf Michałowski

 

 

***********************

Kolejne pismo w sprawie wielkich ciężarówek na ul. Szkolnej i Słonecznej w Marcinkowicach, mimo zakazu wjazdu dla samochodów ciężarowych:

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wójt  Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Plac Marszałka J. Piłsudskiego 28

55-200 Oława

 

Data: 04 lipca 2013 r.

Dot. wjazdu samochodów ciężarowych pow. 8t na ulicę Szkolną i Słoneczną
        w Marcinkowicach

Wasze pismo z dnia 19.06.2013

 

Szanowny Panie Wójcie ,

w odpowiedzi na podpisane rzez Pana pismo z dnia 19.06.2013 r. stwierdzamy, że nie odniósł się Pan w ogóle do stawianego przez nas najpoważniejszego zarzutu, czyli nielegalnego podnoszenia poziomu terenu działki nr 89/3 w Marcinkowicach.

Wydając zgodę na nawożenie ziemi na tę działkę przez okres pół roku (!) musiał Pan wziąć w rachubę, że spowoduje to bardzo znaczne podniesienie poziomu tej działki, kompletnie rujnując stosunki wodne na całym przyległym do tej działki terenie, w tym sąsiednich działek mieszkalnych i ulicy Szkolnej. Wydaje się zatem, że wydanie tej zgody stanowiło naruszenie prawa.

Wzywamy Pana zatem do zajęcia stanowiska w tej sprawie

do dnia 15 lipca 2013 r.

Po bezowocnym upływie tego terminu, lub odpowiedzi nierozwiązującej tego bardzo poważnego problemu, będziemy zmuszeni skierować sprawę do prokuratury z podejrzeniem możliwości popełnienia przez Pana przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych i nadużycia władzy.

 

Ponadto informujemy, że reprezentowani przez nasze Stowarzyszenie mieszkańcy nie wyrażają zgody na zaproponowany przez Pana sposób naprawy nawierzchni ulicy Szkolnej przez właścicielkę przedmiotowej działki. Zdaniem mieszkańców, właścicielka tej działki powinna ponieść wszystkie koszty naprawy szkód spowodowanych przez ciężarówki jeżdżące na jej zlecenie, tzn. nie tylko dostarczyć odpowiednią ilość potrzebnego do naprawy materiału, ale również odpowiednio partycypować w kosztach pracy sprzętu i ludzi i to nie tylko fragmentu ulicy Szkolnej przed własną posesją (tylko działka nr 533/3 od działki nr 536/1), lecz całego zniszczonego w wyniku jej działalności odcinka ulicy Szkolnej, a także ulicy Słonecznej (działki nr 538/2, 195/5, 256/12, 256/15 i 538/2).

W tej sprawie oczekujemy od Pana odpowiedniej decyzji administracyjnej

do dnia 05 sierpnia 2013 r.

W wypadku niedotrzymania tego terminu, lub regulacji, w której część kosztów naprawy zniszczeń spowodowanych przez właścicielkę przedmiotowej działki przejmie budżet gminy, sprawę skierujemy do prokuratury z podejrzeniem możliwości popełnienia przez Pana przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych, nadużycia władzy i niegospodarności.

Ponadto wzywamy Pana do wyjaśnienia w terminie

do dnia 15 lipca 2013 r.,

dlaczego udzielił Pan zgody na ruch wielkich samochodów ciężarowych przez pół roku na ulicach tak wąskich, że zagrażało to bezpieczeństwu ruchu, głównie bezpieczeństwu pieszych, w tym dzieci i młodzieży i dlaczego ruch ten nie został skierowany inną drogą, np. od strony Stanowic, gdzie można było utwardzić prowizoryczny dojazd (np. kratownicami betonowymi) na czas budowy.

 

W omawianym piśmie z dnia 19 czerwca 2013 r. podaje Pan dane osobowe właścicielki przedmiotowej działki, chociaż nie występowaliśmy z wnioskiem o udzielenia nam takiej informacji. Z kolei, inne nasze wnioski, dotyczące udzielenia informacji publicznej, oddalił Pan, ponieważ, jak Pan to uzasadniał, zawierały dane osobowe właścicieli działek. Bardzo proszę nas przekonać o tym, że to nie jest hipokryzja.

 

WICEPREZES ZARZĄDU                     PREZES ZARZĄDU
     DS. EKSPERTYZ                         

 

        mgr inż. Renata Ziobrowska           Dr Rolf Michałowski

 

 

*******************

Raport NIK pogrąża PO-PSL.
Państwo Tuska zmarnowało 19 mld zł!

 

27.06.2013

Kontrolerzy NIK nie wykryli nigdy wcześniej tak ogromnych strat. 18,7 mld zł - to cena za błędy w instytucjach państwowych w 2012 r.

Tak duże pieniądze zmarnowano na różnego rodzaju błędy w księgach rachunkowych, które miały wpływ na roczne sprawozdania finansowe. 1,7 mld zł to pieniądze wydane niezgodnie z prawem. Pozostałe środki zostały zmarnowane przez niegospodarność, m.in. niepotrzebne zakupy i zawyżone ceny.

Jednym z najgorszych sektorów działalności państwa jest ochrona zdrowia. Co trzeci szpital nie wykorzystywał odpowiednio sprzętu zakupionego dzięki środkom z Unii Europejskiej. Powód to niedbale przygotowane projekty - np. sprzęt, którego brakowało w niektórych szpitalach, stał nieużywany w innych.

Podobne straty były na polskich kolejach. Finansowe skutki nieprawidłowości wyceniono w tej spółce na 165,3 mln zł. - NIK negatywnie oceniła działania PKP Polskie Linie Kolejowe S. A. w zakresie realizacji inwestycji infrastrukturalnych w okresie objętym kontrolą. Zarządca infrastruktury kolejowej, tj. PLK S. A., zbadane przez Izbę zadania wykonywał nieterminowo, niegospodarnie, nielegalnie i nierzetelnie - czytamy w sprawozdaniu.

Źle oceniono też Główną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, m.in. za rozstrzyganie przetargów głównie w oparciu o oferowaną cenę. Zdaniem Izby doprowadziło to do serii upadłości firm, które oferowały cenę poniżej kosztów wykonania inwestycji. W konsekwencji wiele dróg pozostało niedokończonych, a podwykonawcy dużych firm zostali doprowadzeni do upadłości.


Podobnej degradacji ulega infrastruktura przeciwpowodziowa. Jak twierdzi NIK, w dorzeczu Odry zabezpieczenia przeciwpowodziowe nie poprawiły się znacząco od 1997 r., gdy woda zalała 2,5 tys. miejscowości. W wielu miejscach sytuacja wygląda coraz gorzej.

Co działo się ze środkami powierzonymi polskiej policji? Mimo że funkcjonariusze każdego dnia odczuwają, jak bardzo ograniczone są środki finansowe ich instytucji, policja lekką ręką wydaje miliony złotych na zupełnie niepotrzebne inwestycje, których nie można w żaden sposób wykorzystać.

Lista nieprawidłowości jest bardzo długa. Znajdują się na niej m.in. projekty naukowe, zlecanie niepotrzebnych usług doradczych, organizacji konferencji i innych wydatków w państwowych spółkach i dziurawy system ubezpieczeń społecznych.

Większość tych przestępstw nie ma żadnych konsekwencji. Doniesienia NIK do prokuratury dotyczyły najczęściej przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez urzędników, fałszowania dokumentów lub błędów w księgowości. Izba podaje, że ze 136 spraw zgłoszonych w 2012 r. organom ścigania znany jest już finał 49 z nich. Jedno zgłoszenie zakończyło się wyrokiem sądu, a trzy aktem oskarżenia. W pozostałych przypadkach prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania lub je umorzyła.

Żródło: Wirtualna Polska, niezalezna.pl

 

A jak wypadnie raport NIK, która przez pół roku kontrolowała Urząd Gminy Oława ?

Ile zmarnowało "Państwo Kownackiego"?

W każdym razie odmowa wszczęcia postępowania i umorzenie śledztwa przez prokuraturę brzmi nam jakoś znajomo.

 

 

****************************

 

TIR-y rozjeżdżają Stanowice. Co na to Wójt ?

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Plac Marszałka J. Piłsudskiego 28                              

55-200 Oława

 

Data: 21 maja 2013 r.

Dojazd do strefy przemysłowej w Stanowicach

 

Szanowny Panie Wójcie,

 

na nasze pismo z dnia 21 maja 2013 r. w sprawie przejazdu przez wieś Stanowice ciężarówek zmierzających do strefy przemysłowej nie otrzymaliśmy do dzisiejszego dnia w ogóle żadnej odpowiedzi.

Wzywamy Pana do udzielenia nam, czyli mieszkańcom Stanowic, pisemnej odpowiedzi

w terminie 7 dni

od daty otrzymania niniejszego pisma. Brak odpowiedzi w tym terminie spowoduje skierowanie tej sprawy do mediów. Ponadto sprawdzimy, czy brak reakcji na nasze zgłoszenie nie stanowi niedopełnienia obowiązków przez Pana osobiście i przez urzędnika odpowiedzialnego za drogi gminne i rozważymy skierowanie sprawy do prokuratury.

 

           WICEPREZES ZARZĄDU                        PREZES ZARZĄDU
                 DS. EKSPERTYZ                         

                                     mgr inż. Renata Ziobrowska                      Dr Rolf Michałowski

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Plac Marszałka J. Piłsudskiego 28                              

55-200 Oława

 

Data: 26 czerwca 2013 r.

Dojazd do strefy przemysłowej w Stanowicach

 

Szanowny Panie Wójcie,

W ostatnim czasie bardzo wzmogły się przejazdy przez wieś Stanowice wielkich samochodów ciężarowych zmierzających do strefy przemysłowej. Kierowcy tych ciężarówek, szczególnie ci wjeżdżający od strony Oławy, nie znający okolicy i najczęściej kierujący się wskazaniami GPS, nieświadomie wjeżdżają do wsi, nie wiedząc o osobnym wjeździe do strefy przemysłowej ulicą Topolową.

Kończy się to najczęściej łamaniem zakazu wjazdu dla samochodów ciężarowych ustawionym dopiero przy skrzyżowaniu ul. Słonecznikowej z ul. Astrów (tylko nieliczni decydują się na zawrócenie) i dalszą jazdą ul. Poziomkową, powodującą wzbijanie tumanów kurzu i hałas, a także niszczeniem prowizorycznej nawierzchni ul. Poziomkowej.

Prosimy o podjęcie pilnych działań zmierzających do kierowania ciężarówek jadących do strefy przemysłowej na ul. Topolową. Od strony Wrocławia nie stanowi to problemu, gdyż wiele firm ustawiło tam swoje reklamy wskazujące na dojazd ul. Topolową. Problem stanowi dojazd od strony Oławy.

Proponujemy zatem ustawienie dużej tablicy informacyjnej przed pierwszym wjazdem do Stanowic, ze znakiem zakazu wjazdu ciężarówek ze skrzyżowania w prawo i z czytelną informacją o wjeździe do strefy przemysłowej za 1 km oraz powtórzenie tej tablicy przy drugim wjeździe do Stanowic, tyle że z informacją o wjeździe do strefy za 400 m.

Sądzimy, że w sfinansowaniu wykonania i ustawienia tych tablic pomogą zakłady przemysłowe Stanowickiej Strefy Gospodarczej, które z pewnością będą chciały ułatwić dojazd swoim dostawcom i klientom.

        WICEPREZES ZARZĄDU            WICEPREZES ZARZĄDU            PREZES ZARZĄDU
              DS. EKSPERTYZ                 DS. ORGANIZACYJNYCH

                         Renata Ziobrowska                Jarosław Kochutek                Dr Rolf Michałowski

 

Odpowiedź Wójta:

I nasza prośba o konkrety, bo bezterminowych obietnic mieszkańcy mają już dość: 

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28

55-200 Oława

 

Data 06. lipca 2013 r.

Dot. przejazdu ciężarówek przez Stanowice

Wasze pismo z dnia 11.06.2013 r. (GK-M.7234.108.2013.DR)
 

 

Szanowny Panie Wójcie Kownacki,
Szanowny Panie Inspektorze Grzesik,

 

uprzejmie dziękujemy za pismo z dnia 11.06.2013 r. i podjęte kroki.

W odniesieniu do zamontowania zaproponowanych przez nas znaków w pasie drogi krajowej nr 94 uprzejmie prosimy o podanie nam zaplanowanych terminów realizacji opracowania dokumentacji projektowej, uzyskania stosownych opinii i uzgodnień oraz realizacji zadania w terenie.

 

WICEPREZES ZARZĄDU                          PREZES ZARZĄDU
     DS. EKSPERTYZ                         

 

        mgr inż. Renata Ziobrowska                 Dr Rolf Michałowski

 


*********************

 

Polemika

do artykułu „Gmina w trzebnickiej prokuraturze” opublikowanego w numerze 19/2013 „Gazety Powiatowej – Wiadomości Oławskie”

 

Gdzie te dowody? Pyta prokurator

a Kownacki (…) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 007-3) - : „Tam lasu nigdy nie było”

 

Zaprezentowane w artykule „Gmina w trzebnickiej prokuraturze” stanowisko trzebnickiego prokuratora, Jerzego Prędoty, jest zupełnie niezrozumiałe, albo … aż nadto zrozumiałe.

Postanowienie o wszczęciu śledztwa wydaje prokurator w sytuacji gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. Podstawą faktyczną decyzji o wszczęciu śledztwa może być tylko istnienie znanych organowi informacji, które obiektywnie uprawdopodabniają fakt popełnienia przestępstwa, subiektywnie zaś wywołują wysoki stopień podejrzenia co do zaistnienia tego faktu. Śledztwo prowadzi prokurator.

To jest zasada na poziomie prawniczego przedszkola, którą pan prokurator powinien znać i stosować. Jeśli jednak pan prokurator mówi, że w zawiadomieniu o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa nie ma żadnych dowodów, to trzeba go zapytać, na jakiej podstawie wydał postanowienie o wszczęciu śledztwa.

Zawiadomienie dotyczące „afery leśnej” w gminie Oława wskazuje na możliwość popełnienia całego szeregu przestępstw i to w zorganizowanej grupie, począwszy od niedopełnienia obowiązków, przekroczenia uprawnień i niegospodarności, a na oszustwie i korupcji skończywszy. Są to wszystko przestępstwa, które prokurator ma obowiązek ścigać z urzędu, a nie czekać, aż stowarzyszenie mieszkańców przeprowadzi za niego całe śledztwo i położy mu dowody na biurku.

Zawiadomienie zawiera cały szereg dokładnych wskazówek, w jakich dokumentach w Urzędzie Gminy należy szukać jakich dowodów. Prokuratura, zamiast zacząć od „przekopania” dokumentacji w Urzędzie Gminy, przesłuchuje jedną z osób składających zawiadomienie w charakterze świadka i dziwi się, że ten świadek nie przywiózł ze sobą na przesłuchanie ciężarówki dowodów na korupcję.

Ponadto zawiadomienie zawiera jednak obszerny materiał dowodowy w postaci dokumentacji fotograficznej i zestawienia odpowiednich informacji faktograficznych i liczbowych. Twierdzenie wobec tego faktu, że „w pisemnym zawiadomieniu nie ma praktycznie żadnych dowodów, jedynie podejrzenia”, całkowicie mija się z prawdą.

Jeszcze bardziej mija się z prawdą wójt Jan Kownacki, który, w odniesieniu do terenów przekształconych na budowlane, twierdzi: „Tam lasu nigdy nie było”. (…) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 006-3) - . Część tego lasu, uratowana zmasowaną akcją Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców, jeszcze tam rośnie. Można tam pójść i się przekonać, a nawet zbierać grzyby. Można też zapytać całe setki mieszkających w pobliżu tego terenu mieszkańców, czy tam był las, czy nie.

Prowadzenie śledztwa przez prokuraturę polega na dochodzeniu do prawdy, ustalaniu faktów i zbieraniu dowodów. Jeśli prokurator będzie czekał, aż te czynności wykona za niego stowarzyszenie, czy wręcz anonimowi mieszkańcy, jak zaapelował, to będzie musiał to śledztwo umorzyć i pewnie właśnie o to chodzi, bo Kownacki, jak mówi, czeka już na to umorzenie.

Tak to się właśnie odbyło w postępowaniu prowadzonym w tej samej sprawie przez panią prokurator Iwonę Krzyżewską-Zazula z Prokuratury Rejonowej w Oleśnicy. Głównym argumentem uzasadnienia umorzenia tego śledztwa było stwierdzenie, że świadek Jan Kownacki zeznał, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Koniec śledztwa.

Jak może być zgodny z prawem niezaprzeczalny fakt, że deweloper nabył od gminy grunty budowlane, na uzbrojonym terenie, po 4, czy po 5 zł za metr kwadratowy, kiedy są warte przynajmniej dziesięć razy tyle? Jak może być zgodny z prawem niezaprzeczalny fakt, że wycięto za darmo ok. 10 ha gminnego lasu pod budowę domów wielorodzinnych przez prywatnych deweloperów?

Za możliwością z góry powziętego zamiaru umorzenia wszczętego dopiero co śledztwa świadczyć może fakt, że jedynym przedmiotem tego śledztwa jest zawsze trudna do udowodnienia korupcja, a nie, w pierwszej kolejności, niedopełnienie obowiązków, przekroczenie uprawnień i niegospodarność, na co istnieją niezbite dowody i wystarczy tylko po nie sięgnąć. Przecież oczywistym jest, że najpierw trzeba udowodnić „przekręty” i dopiero po tym sprawdzać, czy te „przekręty” mają tło korupcyjne, a nie odwrotnie. „Lody kręci się” zawsze na czymś, więc najpierw trzeba sprawdzić, czy było na czym „kręcić” i dopiero potem brać się za tropienie „lodów”.

Jeśli faktycznie prokurator Jerzy Prędota umorzy to śledztwo, bez przeprowadzenia prawdziwego śledztwa, to przynajmniej będzie musiał odpowiedzieć Prokuratorowi Generalnemu i sądowi na pytanie, na jakiej podstawie wydał postanowienie o wszczęciu tego śledztwa, gdzie ma te „uzasadnione podejrzenia popełnienia przestępstwa” i gdzie się podziały „znane organowi informacje, które obiektywnie uprawdopodobniły fakt popełnienia przestępstwa”.

Myślę jednak, że panu prokuratorowi Jerzemu Prędocie nie grozi przepracowanie przy zbieraniu dowodów. Wystarczy, że poczeka kilkanaście dni na protokół Najwyższej Izby Kontroli z kilkumiesięcznej kontroli przeprowadzonej w Urzędzie Gminy Oława, której przedmiotem była między innymi „afera leśna”. Nawet, jeśli bardzo się postara i do tego czasu zdąży umorzyć postępowanie, to NIK z całą pewnością złoży kolejne zawiadomienie o przestępstwie, którego prokuratura już nie będzie mogła zignorować. I dopiero wylezie szydło z worka.

Na zakończenie parafraza znanego powiedzenia:

Spieszmy się umarzać śledztwa, dowody tak szybko się mnożą.

 

                                                                      Dr Rolf Michałowski

 

******************************

 

Stanowice, 03 kwietnia 2013 r.

Ulica Zielona była odcięta od świata,

Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców podjęło dziś interwencję u Komendanta Powiatowego Policji w Oławie w sprawie zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców ul. Zielonej w Stanowicach. Kilkusetmetrowy odcinek tej ulicy jest zamknięty z obu stron dla pojazdów i dla pieszych. Z jednej strony głębokim rozlewiskiem a z drugiej budową.

Nie da się tu ani przejść ani przejechać (fot. Rolf Michałowski)

 

Tu, nawet jeśli ktoś ma prawdziwy samochód terenowy i myśli, że nie ugrzęźnie, to zakaz zabrania mu wjazdu (fot. Rolf Michałowski).

Ani karetka Pogotowia Ratunkowego, ani Straż Pożarna nie mają szans dotarcia do domostw położonych na tym odcinku. Mieszkańcy muszą zostawiać samochody pół kilometra od domu, zakładać wysokie gumowe buty i brnąć przez głęboki staw na drodze, albo przez zwały błota na budowie. Dzieci nie przejdą w ogóle, bo nie mają dość siły, żeby wyciągać nogi z głębokiego błota. Kto nie zdążył wyjechać stamtąd samochodem, ma samochód uwięziony.

Mieszkańcy i ich stowarzyszenie wielokrotnie już interweniowali w sprawie ulicy Zielonej w Urzędzie Gminy Oława. Nie spotkali się jednak z żadną reakcją ani ze strony odpowiedzialnego za drogi gminne urzędnika, Arkadiusza Grzesika, ani wójta Jana Kownackiego.

Przyczyną zbierania się tak dużej ilości wody opadowej na tej „ulicy” jest fakt, że właściciel sąsiadującej z tą ulicą sześciohektarowej działki znacznie podniósł jej poziom, nawożąc tam nielegalnie olbrzymie ilości ziemi i gruzu, po tym jak najpierw, za pozwoleniem wójta, wyciął rosnący na niej las.

Interwencje stowarzyszenia w tej sprawie, tak u wójta jak i u Przewodniczącego Rady Gminy Oława, nie dały nic, choć właściciel tej działki powinien zostać wezwany do doprowadzenia jej poziomu do pierwotnego stanu. Wody opadowe spływające z tej działki zalewają nie tylko przyległe ulice Zieloną i Cisową, ale również położone przy nich posesje.

Dopóki był dojazd naokoło, z drugiej strony, mieszkańcy mieli „jedynie” utrudnione życie. Żeby jednak mieszkańcom nie było tak dobrze, zamknięto również dojazd z drugiej strony budową i zakazem wjazdu. Jednym z mieszkańców jest osoba niepełnosprawna, wymagająca stałej opieki lekarskiej.

Stowarzyszenie poprosiło Komendanta Powiatowego Policji w Oławie o spowodowanie przejezdności i o ukaranie osób odpowiedzialnych za narażanie zdrowia i życia mieszkańców, do których nie mogą dojechać służby ratunkowe.

*************************

 

Stanowice, 24 kwietnia 2013 r.

 

Dopiero po 6 tygodniach od naszej interwencji, popartej publikacją w "Powiatowej"  Wójt udrożnił ulicę Zieloną. Można już po niej bezpiecznie przejść i przejechać.

 

Foto: Adam Parys

 

*************************

 

 

 

***************

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców
          ul. Słonecznikowa 5 * PL 55-200 Stanowice

Komendant Komendy Powiatowej
Policji w Oławie
Sz. Pan podinsp. Tomasz Morawiecki
ul. Kopernika 1

55-200 Oława

 

Data: 03 kwietnia 2013 r.

Dot. zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców ul. Zielonej w Stanowicach

 

Szanowny Panie Komendancie,

ulica Zielona w Stanowicach jest zablokowana tak dla pojazdów, jak i dla osób pieszych na odcinku kilkuset metrów. Od strony ulicy Parkowej przejazd i przejście blokuje duży krater wypełniony wodą rozlewającą się na przyległe posesje. Od strony ulicy Marcinkowickiej przejazd i przejście blokuje ustawiony tam zakaz wjazdu i ogrodzenie placu budowy, a także zwały błota. Widok tych przeszkód ilustrują zdjęcia wykonane w dniu dzisiejszym, załączone do niniejszego pisma na płycie CD.

Do posesji położonych przy ul. Zielonej na tym odcinku nie ma żadnego dojazdu, ani dojścia, co powoduje, że również służby ratunkowe nie mogą tam dojechać.

Sytuację tę spowodował urzędnik Urzędu Gminy Oława, inspektor ds. administrowania drogami gminnymi, mgr Arkadiusz Grzesik oraz jego przełożony, wójt, Jan Kownacki, którzy nie reagowali na wielokrotne zgłoszenia mieszkańców ul. Zielonej na pogarszający się stan ten ulicy, a także, albo udzielili zgody na zamknięcie ul. Zielonej i zrobienie na niej placu manewrowego budowy, albo tolerują samowolę wykonawcy.

Wnosimy o ukaranie tych osób za doprowadzenie do zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców ul. Zielonej poprzez niedopełnienie obowiązków oraz o spowodowanie, aby przejezdność tej ulicy została bezzwłocznie przywrócona.

Dodatkowo informujemy, że przyczyną gromadzenia się w tym miejscu tak dużych mas wody opadowej jest spowodowane nielegalnym, bardzo znacznym podniesieniem poziomu działki przyległej do ul. Zielonej, działki nr 494/780 o powierzchni ok. 6,5 ha, stanowiącej własność Krzysztofa Łabuńskiego, zam. w Marcinkowicach ul. Słowiańska 19.

Również w tej sprawie mieszkańcy interweniowali wielokrotnie u wójta Jana Kownackiego, ten jednak interwencje te zignorował i nie nakazał Krzysztofowi Łabuńskiemu przywrócenia poziomu jego działki do pierwotnego stanu. Poza wójtem Janek Kownackim, odpowiedzialnym za ten stan jest inspektor ds. ochrony środowiska i gospodarki wodnej, mgr inż. Artur Batór, który prowadzi tę sprawę w Urzędzie Gminy Oława.

Niżej podpisany członek Zarządu naszego Stowarzyszenia, mgr Adam Parys, jest jednym z mieszkańców ul. Zielonej na jej zablokowanym odcinku, w związku z czym zbędne jest przedkładanie dodatkowych pełnomocnictw poszkodowanych mieszkańców dla naszego Stowarzyszenia.

Stowarzyszenie służy dokumentacją w sprawie interwencji mieszkańców dotyczących ulicy Zielonej u ww. wymienionych urzędników. Jednak w tej chwili najważniejsze jest przywrócenie przejezdności tej ulicy i zapewnienie mieszkańcom bezpieczeństwa.

 

CZŁONEK ZARZĄDU       WICEPREZES ZARZĄDU         WICEPREZES ZARZĄDU                                                                                DS. ORGANIZACYJNYCH             DS. EKSPERTYZ

     mgr Adam Parys            mgr Jarosław Kochutek       mgr inż. Renata Ziobrowska

 

                                                                                                          PREZES ZARZĄDU

 

                                                                                                         Dr Rolf Michałowski

Załącznik: Płyta CD

************

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________

                                                                                                        

Odpowiedź Stowarzyszenia na list otwarty sołtysów Gminy Oława zamieszczony w "Powiatowej" z dnia 21 marca 2013 r. pt. "Nie atakujcie gminy"

 

Radni Gminy Oława i sołtysi atakują stowarzyszenie mieszkańców

 

Polemika Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców z listem otwartym sołtysów Gminy Oława opublikowanym w wydaniu „Gazety Powiatowej – Wiadomości Oławskie” z dnia 21 marca 2013 r.

 

Wydawałoby się, że list sołtysów Gminy Oława, opublikowany w pierwszym dniu wiosny, powinien nieść wiosenną odnowę, budzenie się skostniałych struktur gminnych do nowego życia. Jednak nic z tego. Z listu zionie tylko mrozem. Nie ma w tym liście ani nawet powiewu nadziei na zmiany na lepsze losu mieszkańców Stanowic i Marcinkowic, ani też nawet śladu troski o mieszkańców.

Wydawałoby się też, że to zupełnie przecież niezależni, od wójta i od Rady Gminy i dlatego oczywiście całkowicie obiektywni sołtysi bronią Urzędu i Rady Gminy przed atakami niesfornych mieszkańców, co to gminie tylko szkodzić by chcieli.

Tak by się mogło wydawać, gdyby nie fakt, że aż trzech z podpisanych pod listem sołtysów, jest jednocześnie radnymi Rady Gminy, współodpowiedzialnymi za to, co wyprawia wójt, bo wójt bez zgody Rady Gminy niewiele może wskórać. Rada Gminy jest współodpowiedzialna za wszystkie nieprawidłowości w Urzędzie Gminy, bo albo głosowała za przyjęciem uchwał sankcjonujących te nieprawidłowości, albo nie reagowała we właściwy sposób na skargi i uwagi mieszkańców.

Sołtysi i radni stawiają naszemu stowarzyszeniu cały szereg zarzutów dotyczących jednak li tylko „sposobu działania” stowarzyszenia. W dyskusję merytoryczną nie wdają się w ogóle, bo przecież nie chodzi im o załatwienie problemów mieszkańców, tylko o sprawienie wrażenia, że nasze stowarzyszenie jest be i nie jest godne udzielanego mu przez mieszkańców poparcia.

Skąd ta nagła troska sołtysów, a właściwie radnych i sołtysów o opinię wójta i Rady Gminy, tak ponoć bezlitośnie zszarganą przez nasze stowarzyszenie? Ano stąd, że, wobec betonu wójta i rady, mieszkańcy zostali zmuszeni do podjęcia zdecydowanych kroków w obronie swoich praw. Trzeba więc zadbać o czarny pijar dla stowarzyszenia mieszkańców, żeby, zamiast dyskutować o tym, co wójt i rada spaprali, dyskutować o tym, jakie to okropne metody stosuje stowarzyszenie mieszkańców.

My jednak jesteśmy najwyraźniej ulepieni z zupełnie innej gliny, bo podejmiemy merytoryczną dyskusją z sołtysami i radnymi na temat postawionych nam zarzutów i tak:

 

„Afery”

Jeśli wójt, (...) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 001-5 - i tylko tak to można nazwać, bo są to stwierdzone fakty. Gdzie byli sołtysi i radni, jak do tego dochodziło?

Jeśli wójt, za aprobatą Rady Gminy, sprzedaje dalsze hektary lasu po 5,- złotych za metr kwadratowy, miejscowym oligarchom, po czym wydaje zgodę na bezpłatną wycinkę tego lasu i zaraz po tym zmienia kwalifikację tego terenu na budowlany, pod zabudowę wielorodzinną, mający teraz wartość przynajmniej 60,- złotych za metr kwadratowy, plus darmowe dla oligarchy uzbrojenie terenu z budżetu gminy, to to jest również gigantyczna afera i to są fakty. Gdzie byli sołtysi i radni, jak do tego dochodziło? Nie wystosowali wówczas listu otwartego do wójta?

Jeśli wójt buduje kanalizację gminną (...) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 002-6 - , a otwarte jest jedynie pytanie, czy i kto personalnie stanie za to przed sądem karnym. Gdzie byli sołtysi i radni, jak do tego dochodziło?

Jeśli wójt, za aprobatą Rady Gminy, (...) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 003-7 - , nie pozostawiają tu żadnych wątpliwości. Gdzie byli sołtysi i radni, jak do tego dochodziło?

Jeśli wójt, za aprobatą Rady Gminy, (...) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 004-8 -  i inaczej tego nazwać nie można. Gdzie byli sołtysi i radni, jak do tego dochodziło?

Zainicjowane przez nas kontrole i śledztwa nie mają na celu tylko te fakty jeszcze raz potwierdzić, lecz pociągnąć do odpowiedzialności służbowej i karnej osoby za to odpowiedzialne. Włączone zostały jednocześnie różne służby ze względu na bardzo szeroki wachlarz nieprawidłowości i odpowiednie właściwości rzeczowe tych służb.

 

Najpierw mieszkańcy chcieli po dobremu

Trzeba w tym miejscu wyraźnie powiedzieć, że zanim nasze stowarzyszenie wyszło z tymi sprawami do mediów, do centralnych organów kontrolnych i do centralnych organów ścigania, mieszkańcy od lat interweniowali u wójta, w Radzie Gminy i w organach bezpośrednio nadrzędnych, bez absolutnie żadnego skutku. Nawet miejscowa prokuratura nie mogła się jakoś dopatrzeć cech przestępstwa niedopełnienia obowiązków, czy chociażby wykroczenia, choć dowody są niezbite.

Mieszkańcy mieli tego dość, zorganizowali się i podjęli kroki, które w tej sytuacji były niezbędne.

 

Wizerunek Urzędu Gminy

Sołtysi i radni zarzucają nam, że nasze interwencje wpływają na wizerunek całego Urzędu Gminy. Sołtysi i radni najwyraźniej nie przyjrzeli się dokładniej naszym pisemnym interwencjom i informacjom do mediów. Gdyby to zrobili, stwierdziliby, że kierujemy zarzuty zawsze przeciwko konkretnym osobom, a nawet występowaliśmy z wnioskami o zwolnienie niektórych konkretnych urzędników. Jeśli poprzez skandaliczne działania wójta, jego urzędników (przecież wójt sam nie pisze ani zarządzeń, ani projektów uchwał) i dużej części radnych, cierpi na tym wizerunek całego Urzędu Gminy, to winnymi takiego stanu rzeczy są wójt, jego urzędnicy i radni, a nie mieszkańcy, którzy wobec ignorowania ich żywotnych interesów zorganizowali się i dochodzą swoich praw informując o tym media i organy centralne.

Urząd Gminy, to nie jest święta krowa, której wszystko wolno i wara ją krytykować. Praca w Urzędzie Gminy jest służbą społeczeństwu, a nie przywilejem, jak to sobie niektórzy wydumali.

 

Marcinkowicki „Orlik”

Kością niezgody między olbrzymią większością mieszkańców gminy a bardzo niewielką grupą mieszkańców Marcinkowic jest świeżo wybudowany za ciężkie pieniądze stadion piłkarski „Orlik” w Marcinkowicach. Jest to kolejny, po wściekle drogiej luksusowej hali sportowej w rodzinnej wsi wójta Jana Kownackiego, Gaci, bardzo kosztowny obiekt sportowy.

Sęk w tym, że mieszkańcy generalnie nie mają nic przeciwko obiektom sportowym, także drogim i luksusowym, jednak zanim kupi się luksusowy samochód, trzeba najpierw zadbać o to, żeby w domu było ciepło, widno i żeby rodzina miała co jeść. Najpierw trzeba zadbać o elementarną infrastrukturę osiedli mieszkaniowych, jak utwardzone i oświetlone ulice zamiast ciemności i zwałów błota, oświetlone i bezpieczne przystanki autobusowe, czy chociażby utrzymanie istniejącej zieleni, a dopiero po tym myśleć o sportowych luksusach. Tak Marcinkowice, jak i przyległe do nich bezpośrednio Stanowice, miały już stadiony piłkarskie, więc nie był to żaden deficyt.

Poza tym nie jest prawdą, że mieszkańcy gminy codziennie korzystają z tego „Orlika”. Wręcz przeciwnie, mieszkańcy skarżą się nam, że przeważnie stoi pusty i nie można na niego w ogóle wejść. Za to nocą „Orlik” jest zawsze tak rzęsiście oświetlony, że łunę nad Marcinkowicami widać już z daleka.

 

Oświetlenie przystanków autobusowych

Jak na przekorę, przystanki autobusowe przy bardzo ruchliwej i niebezpiecznej ul. Wrocławskiej w Marcinkowicach, toną w iście egipskich ciemnościach, choć interwencji w tej sprawie u wójta i w Radzie Gminy było już wiele.

I znowu będziemy musieli uruchomić media i organy centralne, żeby mieszkańcy i ich dzieci, nie narażali codziennie zdrowia i życia na nieoświetlonych przejściach dla pieszych przy tych przystankach. I zrobimy to, czy to się Panom sołtysom i radnym podoba, czy nie.

 

Uprzedzenie inwestora

Sołtysi i radni zarzucają nam, że uprzedziliśmy potencjalnego inwestora (Firma PolMont z Godzikowic) przed zakupem gruntów w Stanowicach położonych przy rzece Oławie i w ogóle przed robieniem interesów z wójtem Kownackim. Tak faktycznie było. Uprzedziliśmy inwestora, ale dla dobra gminy i dla dobra tego inwestora. Wójt Kownacki już pokazał, (...) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 005-9 - , o czym była mowa wyżej. W tym wypadku dodatkowo sprawa dotyczy gruntów mających w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego przeznaczenie terenów lasów i dolesień, a ten inwestor potrzebuje gruntów pod budowę elektrowni słonecznej, a nie terenów chronionych ustawą o ochronie przyrody i przepisami o ochronie terenów strefy ochronnej ujęcia wody pitnej dla miasta Wrocławia, jakim jest rzeka Oława. Wójt najwyraźniej zapomniał go o tym uprzedzić.

 

Kłopoty radnych i sołtysów z czytaniem

Nie możemy pojąć, jak krytyka finansów gminy może być „sensacją popularyzującą stowarzyszenie”, które taką krytykę podejmuje. To już jest demagogia najcięższego kalibru. Wszystkie nasze zarzuty mają poparcie w dokumentach publikowanych na naszej stronie internetowej, do której widać zaglądali również radni i sołtysi, powołując się na nią w sprawie liczby mieszkańców zorganizowanych w naszych strukturach. Radni i sołtysi mają jednak najwyraźniej bardzo poważne kłopoty z czytaniem, bo pisząc o wielkości stowarzyszenia podali w swoim liście liczbę 28 członków, powołując się na naszą stronę internetową. Jednak na naszej stronie internetowej nie ma takich danych, jest jedynie opublikowana lista członków-założycieli stowarzyszenia, których zresztą jest 26 a nie 28.

Radni i sołtysi jakoś nie zostali poinformowani przez ich spiritus movens, że przedłożyliśmy Urzędowi Gminy listę około setki mieszkańców, którzy upoważnili nas do działania w ich imieniu. Lista ta rośnie prawie z każdym dniem.

 

Stowarzyszenie musi wyręczać radnych i sołtysów

Nasze stowarzyszenie wykonuje pracę, którą powinni wykonywać radni i sołtysi, wybrani przez mieszkańców na pełnione przez nich funkcje. A wybrani zostali wyłącznie po to, żeby reprezentowali interesy miejscowej społeczności, co solennie ich wyborcom obiecywali. Zawiedli na całej linii, czego niezbitym dowodem jest powołanie do życia naszego stowarzyszenia. Gdyby stanęli na wysokości zadania, to nasze stowarzyszenie, z aktualnymi celami statutowymi, nie byłoby nikomu potrzebne. Jak widać, zamiast chronić interesów mieszkańców, radni i sołtysi chronią wójta i innych radnych przed gniewem mieszkańców zlekceważonych przez wójta i przez Radę Gminy.

Ten otwarty demagogiczny atak radnych i sołtysów na nasze „sposoby działania” świadczy jedynie o tym, że sposoby te są skuteczne i że miejscowe władze będą wreszcie musiały zacząć liczyć się z wolą i z ważnymi potrzebami mieszkańców.

 

Nieudolna próba osłabienia poparcia stowarzyszenia

Jeśli radni i sołtysi mieli nadzieję, że ich list osłabi nasze poparcie wśród mieszkańców, to się bardzo pomylili. Mieszkańcy Stanowic i Marcinkowic są wściekli na Urząd Gminy i mają dość traktowania ich przez ten urząd jak intruzów. Mają dość brodzenia w błocie po ciemku chcąc dojść do własnych domów, mają dość niszczenia samochodów chcąc dojechać do własnych domów, mają dość dewastacji ich środowiska naturalnego, mają dość wyprowadzania majątku gminy za grosze, mają dość trucia ich przez zakłady przemysłowe zbudowane tuż za ich płotami i mają dość arogancji wójta i jego niektórych urzędników, a także bezradności radnych.

Jak piszą radni i sołtysi, nie akceptują oni naszych form działania. Wobec faktu, że mieszkańcy, poza bardzo nielicznymi wyjątkami, nie akceptują tych radnych i sołtysów, nie ma żadnego znaczenia co ci radni i sołtysi akceptują lub nie.

21 marca 2013 r.

Zarząd i Komisja Rewizyjna Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców

Dr Rolf Michałowski
mgr Jarosław Kochutek
mgr inż. Renata Ziobrowska
mgr AdamParys
Krzysztof Kraus
Dorota Gudaniec
mgr Beata Kulesza

*************

Tej informacji publicznej Wójt Gminy Oława nam nie udzielił.  Co ma do ukrycia? 

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________

 

Nad.: SMSM * ul. Słonecznikowa 5 * 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława
Pl. J. Piłsudskiego 38

55-200 Oława

 

                                                                                                          Data: 11 stycznia 2013 r.

Dot. dostępu do informacji publicznej

Na podstawie art. 2 ust. 1 i 2 w powiązaniu z art. 3 ust. 1 pkt 1 i 2 oraz art. 6 ust. 1 nr 1c i nr 4a, a także art. 6 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej z dnia 06 września 2001r. (Dz.U. Nr 112, poz. 1198 z późn. zm.) wnosimy o udzielenie nam informacji publicznej, poprzez udzielenie pisemnej odpowiedzi na następujące pytania dotyczące dokumentacji i realizacji zamówienia publicznego przez Gminę Oława – budowy kanalizacji sanitarnej na terenie Gminy Oława.

Jeśli udzielenie pisemnej odpowiedzi na któreś z niżej wymienionych pytań powodowałoby dodatkowe koszty określone w art. 15 ust. 1 ww. ustawy, wystarczy udostępnienie nam wglądu do dokumentów, które taką odpowiedź zawierają, z możliwością wykonania ich fotokopii.

Dokumentami tym są:

  1. Oferta przetargowa firmy LITZ wraz ze wszystkimi załącznikami
  2. Zamówienie Gminy Oława na wykonanie kanalizacji sanitarnej, lub umowa ze wszystkimi załącznikami i wszystkimi aneksami
  3. Potwierdzenie ww. zamówienia przez firmę LITZ lub umowa j.w.
  4. Wszystkie powykonawcze obmiary robót
  5. Wszystkie protokoły odbioru robót wraz z załącznikami
  6. Wszystkie faktury wystawione Gminie Oława przez firmę LITZ wraz z załącznikami
  7. Dokumentacja utylizacji odpadów asfaltowych z rozbiórki dróg
  8. Faktury wystawione firmie LITZ przez Gminę Oława lub jej podmioty gospodarcze za usługi lub materiały związane z budową kanalizacji.

Pytania:

  1. Jak ma się kwota (netto i brutto), którą firma LITZ podała w ofercie w ramach przetargu i przetarg ten wygrała, do faktycznie dotychczas zapłaconej kwoty na podstawie faktur powykonawczych?
  2. Jaki jest przewidywany całkowity koszt budowy kanalizacji na terenie Gminy Oława i jak się ma się ten koszt do zwycięskiej oferty przetargowej złożonej przez firmę LITZ?
  3. Czy umowa zawarta z firmą LITZ na wykonanie kanalizacji przewidywała ostateczny termin zakończenia tej inwestycji i jakie zostały przewidziane sankcje za niedotrzymanie tego terminu?
  4. Czy termin zakończenia inwestycji był przedłużany, jeśli tak, to na jakiej podstawie i z jakimi sankcjami w stosunku do wykonawcy? Jeśli sankcji nie było, to dlaczego?
  5. Jak ma się kwota przeznaczona w ofercie (przedmiarze robót) na odwodnienie wykopów (ilość godzin pracy pomp) do faktycznie naliczonej kwoty w fakturach powykonawczych i faktycznie naliczonej ilości godzin pracy pomp?
  6. Iloma pompami dysponowała firma LITZ i czy podana w fakturach (obmiarach) powykonawczych ilość godzin pracy pomp, przy faktycznej ilości pomp, jest realna?
  7. Jaki sposób odwodnienia wykopów zawiera oferta przetargowa firmy LITZ? Drenaż własny, igłofiltry, drenaż rurowy w obsypce żwirowej, studnie depresyjne, czy inny sposób? I jak to się ma do faktycznie przeprowadzonego odwodnienia?
  8. Jaka część ogółu wykopów miała być odwadniania wg treści SIWZ, umowy i jej załączników. Czy była to sieć przesyłowa i w jakiej części, czy również przyłącza i w jakiej części?
  9. Na jakiej głębokości posadowienia układane były rury, a na jakiej głębokości znajdowała się woda gruntowa, a także czy zwierciadło wody było swobodne, czy napięte? Jak to się ma do projektu i do oferty przetargowej?
  10. Jaka była ilość wody zużyta przez firmę LITZ do zapłukania igieł w latach od 2007 do 2012 oraz w jaki sposób i na jaką kwotę firma LITZ została obciążona przez Gminę Oława za pobór tej wody z gminnej sieci wodociągowej?
  11. Jaka ilość piasku, jako materiału do budowy kanalizacji, była podana w ofercie przetargowej firmy LITZ, lub załącznikach do tej oferty?
  12. Za jaką ilość piasku zużytego do budowy kanalizacji Gmina Oława zapłaciła firmie LITZ w okresie do 30 września 2012 r. lub do 31 grudnia 2012?
  13. Czy inwestor (Gmina Oława) zatwierdzał firmie LITZ piasek do budowy kanalizacji po przedłożeniu przez firmę LITZ wymaganych certyfikatów, a jeśli tak, to z jakiej kopalni (nazwa i adres) zastosowany został piasek do podsypek, obsypek i wykopów?
  1. Jaką kwotę, od początku budowy do dnia 30 września 2012 r. lub do 31 grudnia 2012 r., Gmina Oława wypłaciła firmie LITZ za odwodnienie wykopów i jak to się ma do podanej w ofercie firmy LITZ scalonej stawki za roboczogodzinę, lub roboczomiesiąc pompowania wody i podanej w ofercie ilości godzin?
  2. Czy systemy odwadniania wykopów liniowych zdawały egzamin – czy rury były kładzione w całkowicie osuszonych wykopach?
  3. Dokąd była odprowadzana woda z igłofiltrów?
  4. Czy Gmina Oława posiada przedłożone przez firmę LITZ dokumenty potwierdzające przekazanie przez firmę LITZ odpadów asfaltowych z rozbiórki dróg? Czy dokumenty te potwierdzają przekazanie tych odpadów koncesjonowanej firmie utylizacyjnej? Jeśli tak, to jakiej (nazwa adres)?

Jeśli odpowiedź na któreś z powyższych pytań nie wynika z żadnego dokumentu posiadanego przez Urząd Gminy Oława, ani z wiedzy urzędników tego urzędu, wnosimy o wystosowanie przez Wójta Gminy Oława pisma do firmy LITZ zawierające wezwanie tej firmy do udzielenia odpowiedzi i jej udokumentowania.

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
w Stanowicach

WICEPREZES ZARZĄDU                        WICEPREZES ZARZĄDU                       PREZES ZARZĄDU
DS. ORGANIZACYJNYCH                               DS. EKSPERTYZ

 

mgr Jarosław Kochutek                         mgr inż. Renata Ziobrowska                   Dr Rolf Michałowski
(mieszkaniec Stanowic)                          (mieszkanka Marcinkowic)

**************

 

Treść naszego pisma do NIK, między innymi w sprawie nieprawidłowości przy budowie kanalizacji na terenie Gminy Oława (Ad. 3.):

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: SMSM * ul. Słonecznikowa 5 * 55-200 Stanowice

Najwyższa Izba Kontroli
ul. Filtrowa 57
Skr. poczt. P-14

00-950 Warszawa

 

Data: 20 listopada 2012 r.

 

Stanowisko Zarządu SMSM w sprawie postanowienia Prokuratury Rejonowej w Oleśnicy z dnia 07 listopada 2012 r.o umorzeniu śledztwa (sygn. akt Ds. 1377/12).

Przedmiotowe śledztwo, dotyczące podejrzenia możliwości korupcji w samorządzie Gminy Oława, jest wieloczłonowe i dotyczy niżej wymienionych spraw:

  1. „Afera leśna” – sprzedaż zalesionych gruntów gminnych, wycinka lasu bez pobrania ustawowych opłat i przekwalifikowanie tych gruntów na budownictwo mieszkaniowe,
  2.  „Afera sportowo-wyborcza” – rażąca niegospodarność i podejrzenie nielegalnego finansowania kampanii wyborczych,
  3. „Afera kanalizacyjna” – podejrzenie wielokrotnego oszustwa przy budowie kanalizacji w Gminie Oława (niegospodarność przy zawieraniu umowy, brak reakcji nadzoru na zgłoszenia o rażących nieprawidłowościach jakościowych, zakopanie toksycznych odpadów asfaltowych wymagających fachowej utylizacji, podejrzenie kradzieży materiałów, fałszowanie dokumentacji budowy itp.) świadomie tolerowanego przez Urząd Gminy Oława.

 

Ad. 1.

Nasze stanowisko w tym zakresie zostało określone w uzasadnieniu zażalenia na to postanowienie

 

Ad. 2.

Również w tym zakresie śledztwo ograniczyło się do dania wiary głównemu podejrzanemu, wójtowi Kownackiemu. Zaniechano przesłuchania Przewodniczącego Rady Gminy Dariusza Witkowskiego i Radnych Piotra Krótkiego (przewodniczący Komisji Finasów i Rozwoju

Gospodarczego) i Władysława Grendysza (członek Komisji Oświaty, Kultury, Zdrowia i Spraw Socjalnych i jednocześnie członek Komisji Rewizyjnej) na okoliczność gospodarowania środkami na cele sportowe kosztem innych celów i na okoliczność wpływu Kownackiego na finansowanie prowadzonego przez niego klubu sportowego.

Zaniechano również zasięgnięcia opinii rzeczoznawcy na okoliczność podejrzenia niegospodarności i na okoliczność pełnienia funkcji komitetów wyborczych w wyborach samorządowych przez kluby sportowe finansowane z budżetu gminy.

Zaniechano również zweryfikowania twierdzenia Kownackiego, że inwestycja „Hala sportowa w Gaci” musi być zakończona do końca 2013 r. bo tak stanowią jakieś bliżej nieokreślone umowy. Jednocześnie wiadomo, że wójt kilkakrotnie już przedłużał terminy zakończenia budowy kanalizacji, mimo wiążących umów ze stałymi terminami.

Zaniechano zbadania udziału Kownackiego w podjęciu decyzji o budowie hali sportowej w jego rodzinnej wsi Gać, choć wiadomym jest, że Kownacki w tym czasie (kadencja wójta Wojciechowskiego) był zatrudniony w Urzędzie Gminy Oława i zajmował się inwestycjami.

 

Ad. 3.

Podobnie jak w poprzednich członach śledztwa, również tu śledztwo oparło się na bezpodstawnym i nieracjonalnym daniu wiary zeznaniom głównych podejrzanych w tej sprawie, czyli wójta Kownackiego, kierownika budowy - Marka Prussa i kierownika Referatu Wodociągów i Kanalizacji – Piotra Kowalskiego.

Zignorowano zupełnie zeznania niezależnych świadków: XXX, XXX, XXX, XXX, XXX i XXX, które zawierają ciężkie zarzuty wielu oszustw dokonanych przez kierownika budowy Marka Prussa oraz świadomego tolerowania tych oszustw przez wójta Kownackiego, jak i przez inspektora nadzoru, mimo wielokrotnych zgłoszeń.

Według zeznań ww. świadków oszustwa te polegały głównie na kradzieży piasku i wody, na świadomym zaniechaniu wykonania ważnych operacji technologicznych, na zakopywaniu toksycznych odpadów, zamiast fachowej utylizacji, na fałszowaniu dziennika i innej dokumentacji budowy itp. Fakty te były zgłaszane przez mieszkańców i przez ww. świadków tak wójtowi Kownackiemu, jak i inspektorowi nadzoru, ci jednak nie podjęli żadnych działań ani wyjaśniających ani zapobiegających tym nadużyciom w przyszłości.

Zaniechano przesłuchania niezależnego świadka XXX, mieszkańca Marcinkowic, będącego fachowcem w zakresie budownictwa, wskazanego w ramach śledztwa przez Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców, który wielokrotnie zgłaszał nieprawidłowości w wykonawstwie kanalizacji funkcjonariuszom Urzędu Gminy Oława, bez żadnych skutków.

Zaniechano zbadania, czy w miejscach wskazanych przez świadków faktycznie zakopane są odpady toksyczne, czyli asfalt zerwany przez firmę LITZ z Poznania w trakcie wykonywania wykopów na ciągach asfaltowych dróg, przy czym, według zeznań świadków, część tych toksycznych odpadów została zakopana w pobliżu koryta rzeki Oława, z której wodę pitną pobiera nie tylko Oława, ale również i Wrocław.

Zaniechano zbadania, czy w miejscach wskazanych przez świadków faktycznie położone przez firmę LITZ rury kanalizacyjne faktycznie „idą pod górę”, zamiast mieć przepisowy spad.

Zaniechano zbadania, czy w miejscach wskazanych przez świadków faktycznie istnieją niedopuszczalne „uskoki” rur kanalizacyjnych.

Zaniechano zbadania, czy w miejscach wskazanych przez świadków faktycznie podłoże nie zostało przepisowo zagęszczone, co grozi zapadaniem się ciągów rur kanalizacyjnych i jezdni.

Zaniechano przesłuchania radnego Rady Gminy Oława - członka Komisji Oświaty, Kultury, Zdrowia i Spraw Socjalnych i jednocześnie członka Komisji Rewizyjnej - Władysława Grendysza, który według zeznań innych świadków, z ramienia Rady Gminy Oława, wezwał inspektora nadzoru budowy kanalizacji do dokonania kontroli wskazanych przez świadków odebranych już odcinków kanalizacji (jak twierdzą świadkowie na podstawie sfałszowanej dokumentacji), a inspektor nadzoru odmówił, twierdząc, że niema takiego obowiązku.

Szczytem absurdu jest twierdzenie, że zeznania tych niezależnych świadków nie mogą być zweryfikowane, bo wójt Kownacki uważa, że brak wcześniejszego złożenia odpowiednich „zastrzeżeń” u wójta w formie pisemnej (ustne osobiste zgłoszenia Kownacki ignorował), uniemożliwia ich weryfikację śledztwie.

Mimo wielu wątpliwości i ciężkich zarzutów zaniechano zasięgnięcia opinii niezależnych rzeczoznawców w sprawie jakości i rzetelności wykonania kanalizacji i robót ziemnych oraz oceny spowodowanych takim działaniem strat na szkodę Gminy Oława i jednoczesnym wzbogaceniem się wykonawcy poprzez zaniechanie operacji technologicznych i fachowej utylizacji toksycznych odpadów (zerwany z ulic asfalt).

Mimo wskazówek zaniechano zbadania umowy na budowę kanalizacji, która jest bardzo niekorzystna dla Gminy Oława i bardzo korzystna dla wykonawcy – firmy LITZ z Poznania, ani okoliczności zawarcia takiej korupcjogennej umowy. Zaniechano również zbadania niekorzystnego dla Gminy Oława, a korzystnego dla wykonawcy robót, kilkakrotnego przedłużania ustalonego w umowie terminu zakończenia robót, bez żadnych sankcji finansowych w stosunku do niesumiennego wykonawcy, a także niekorzystnej dla Gminy Oława regulacji umownej o wypłacaniu wykonawcy tzw. dodatku inflacyjnego, szczególnie w świetle kilkukrotnego przedłużania terminu zakończenia prac.

Mimo wskazań świadków (byłych pracowników firmy LITZ z Poznania) na próby ich zastraszania i grożenia im okaleczeniem, jeśli nie przestaną dochodzić prawdy o przestępstwach związanych z budowami firmy LITZ, zaniechano zbadania tych zarzutów.

Zaniechano również przesłuchania innych pracowników firmy LITZ, którzy potwierdzają przestępstwa dokonywane przez kierownictwo tej firmy, w tym fałszowanie protokołów odbiorów poszczególnych odcinków kanalizacji, czy m.in. ukrycie wypadku przy pracy i bezzasadne dyscyplinarne zwolnienie ofiary tego wypadku, jak również zwalnianie z pracy pracowników, którzy nie chcieli brać udziału w przestępstwach praktykowanych na budowach. Wnosimy zatem o przesłuchanie dalszych świadków:

  1. XXX
  2. XXX

Pisemne oświadczenia powyższych świadków stanowią załączniki do niniejszego pisma.

 

Wnioski

Wobec wymienionych wyżej rażących zaniedbań w śledztwie, nie ustalono ani mechanizmu powstania szkód, ani ich wysokości, ani też kto uzyskał związane z tym korzyści majątkowe, wskazujące na korupcję, czy też kto dopuścił się niegospodarności, również wskazującej na korupcję.

Nie można się tu oprzeć wrażeniu, że uzasadnienie zaskarżonego postanowienia wskazuje na działanie osób prowadzących to śledztwo mające na celu ochronę podejrzanych przed wymiarem sprawiedliwości, zamiast ich ścigania.

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
w Stanowicach

 WICEPREZES ZARZĄDU                       WICEPREZES ZARZĄDU                       PREZES ZARZĄDU
 DS. ORGANIZACYJNYCH                              DS. EKSPERTYZ

 

mgr Jarosław Kochutek              mgr inż. Renata Ziobrowska         Dr Rolf Michałowski
 

Załączniki: oświadczenia świadków XXX i XXX

Do wiadomości:

  1. Prokurator Generalny RP, Andrzej Seremet, ul. Barska 28/30, 02-315 Warszawa, z wnioskiem o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przeciwko asp. Katarzynie Dąbek-Dubanowicz z KP Policji w Oleśnicy oraz przeciwko Prokurator Prokuratury Rejonowej w Oleśnicy Iwonie Krzyżewskiej-Zazuli,
  2. Centralne Biuro Antykorupcyjne, Al. Ujazdowskie 9, 00-583 Warszawa, z wnioskiem o przejęcie ścisłego nadzoru nad przedmiotowym śledztwem,
  3. Centralne Biuro Śledcze, ul. Puławska 148/150, 02-624 Warszawa, z wnioskiem o wzięcie czynnego udziału w przedmiotowym śledztwie,
  4. Najwyższa Izba Kontroli, z wnioskiem o wszczęcie niezależnego postępowania kontrolnego w sprawie podejrzenia możliwości korupcji w Urzędzie Gminy Oława.

***********************

 

Notatka prasowa z dnia 03 Sierpnia 2012 - Gazeta Powiatowa Wiadomości Oławskie

Spór o kanalizację

Nasi rozmówcy twierdzą, że stary asfalt zakopany jest w lasku, za zabudowaniami przy wjeździe do Marcinkowic od strony Oławy

Czy budowa kanalizacji w Marcinkowicach i Stanowicach odbywa się wbrew sztuce budowlanej, z narażeniem środowiska naturalnego? Czy marnotrawione są publiczne pieniądze? Takie zarzuty wysuwają byli pracownicy firmy, wykonującej inwestycję. Wykonawca mówi, że te oskarżenia są bezzasadne i oparte na pomówieniach. Po czyjej stronie leży prawda?

Gmina Oława Kto ma rację?


Latem ubiegłego roku z firmy odeszło ok. 30 pracowników. Jeden z nich powiedział nam, że zrobili to, bo mieli dość ciągłych oszustw i zmuszania ich do współudziału w tym procederze. Kierownik budowy mówi, że to zwolniony dyscyplinarnie majster pociągnął za sobą obietnicami lepszej pracy kilkudziesięciu pracowników, paraliżując funkcjonowanie firmy.

Byli pracownicy firmy oraz jeden z jej kontrahentów skontaktowali się z nami kilka tygodni temu. O nieprawidłowościach przy budowie kanalizacji postanowili powiadomić kilka instytucji. Wszędzie jednak odmawiali podania swoich danych osobowych, z obawy o własne bezpieczeństwo. Dlatego policja nie przyjęła anonimowego zgłoszenia, a wójt Jan Kownacki postanowił nie podejmować żadnych działań, dopóki do gminy nie wpłynie oficjalne pismo w tej sprawie.

Lista zarzutów, sformułowanych pod adresem wykonawcy, jest bardzo długa. Przede wszystkim mówią, że w Marcinkowicach i Stanowicach powstaje bubel, sowicie opłacany z publicznych pieniędzy. Według nich będzie to w przyszłości skutkowało wydawaniem kolejnych, znacznych sum na naprawy.

Krzywe rury i zakopany asfalt

Nasi rozmówcy twierdzą, że w wielu miejscach rury kanalizacyjne mają przeciwspadki, czyli nie są położone równo. Mają wgłębienia, w których ścieki będą się gromadziły i zatykały przepływ. Na jedno z takich miejsc wskazali przy wjeździe do "starych" Stanowic od strony Wrocławia, na odcinku pod drogą krajową, między dwoma studzienkami. Ich zdaniem, przeciwspad sięga tam 15 cm i jest tylko kwestią czasu, kiedy zacznie śmierdzieć, a rury będą się zatykać. O tym miejscu mówili też wójtowi, domagając się kontroli.

Kolejny zarzut to układanie rur w nieosuszone wykopy. Byli pracownicy twierdzą, że firma miała problemy z odwodnieniem i kładła kanalizację na nieprzygotowanym terenie. - Tylko że od gminy brali pieniądze za całkowite osuszenie wykopu! - podkreślają. Rury położone na mokrym podłożu zniekształcają się w formę harmonijki. To ma spowodować kolejne zatory.

Co więcej, informują, że firma nie zasypywała rur piaskiem, tylko wykopanym wcześniej błotem, co uniemożliwia odpowiednie utwardzenie całości. To kolejny zarzut. Skutkiem niedostatecznego utwardzenia miałoby być zapadanie się dróg w miejscach, w których kładziono kanalizację.

Zdaniem byłych pracowników brakowało należytego nadzoru nad pracą igłofiltrów, służących do wypłukiwania wody. Ich plastikowe części ulegały uszkodzeniu podczas wbijania w ziemię. Konsekwencją tego było, że wraz z wodą pompowały piasek. To właśnie miało być przyczyną uszkodzenia domu przy ulicy Szkolnej.

Wreszcie groźnie brzmiący zarzut nielegalnego składowania asfaltu. Ten materiał miał być ponownie wkopywany do dołów z kanalizacją, a także zakopywany w ziemi na terenie gminy Oława. - Niech pokażą rachunek za utylizację asfaltu na wysypisku śmieci - domaga się nasz rozmówca. - Mają taki obowiązek, to wysoce szkodliwy materiał. Nie zrobili tego, bo za to się płaci. Woleli po prostu zakopać asfalt w ziemi. A co będzie, jeśli szkodliwe substancje przenikną do wód? Przecież w gminie macie wysoki poziom wód gruntowych.

Jeden z rozmówców wskazuje nam miejsce, gdzie rzekomo jest zakopany asfalt. Naprzeciw domu, który wynajmuje firma, za posesją mieszkańca Marcinkowic. Rozmawiamy z nim. Nie potwierdza, że cokolwiek było wsypywane do wgłębienia, znajdującego się w lasku.

W całości bezzasadne

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się od jednego z pracowników firmy, że byłego majstra zwolniono dyscyplinarnie, stawia mu się zarzuty przywłaszczenia sprzętu i dokonywania oszustw podczas trwania inwestycji w Marcinkowicach. Miał wykonywać nielegalne przyłącza. W tych sprawach toczą się postępowania sądowe.

Pracownik argumentuje, że podczas 1,5-rocznego funkcjonowania kanalizacji nie było skarg i przepychania rur. Jest to potwierdzenie, że kanalizację położono zgodnie ze sztuką budowlaną, nie ma przeciwspadków i nie jest zniekształcona.

Co do złej pracy igłofiltrów, podbierania piachu i współodpowiedzialności za uszkodzenie budynku przy ulicy Szkolnej - zdaniem pracownika firmy, wykonującej kanalizację - winny jest sam mieszkaniec, który prowadził nielegalne prace budowlane. Odkopywał fundamenty, dozbrajał je i izolował. Przeprowadził drenaż, który naciągnął wodę. To wszystko robił bez wymaganego pozwolenia. To, że dom nie pękł wcześniej, ale akurat podczas niedawnych prac, nasz rozmówca przypisuje czystemu zbiegowi okoliczności. Do firmy nie wpłynęły roszczenia finansowe mieszkańca.

Nasz rozmówca twierdzi, że firma nie ma prawnego wymogu utylizacji asfaltu. Zgodnie z projektem technicznym skruszony asfalt wykorzystano do podbudowy nowej nawierzchni. O zakopywaniu zdjętego asfaltu nie ma mowy.

Twierdzenia skarżących przedstawiliśmy kierownikowi budowy. Przesłał nam pisemne oświadczenie, w którym nazwał zarzuty bezzasadnymi i opartymi na pomówieniach. W piśmie czytamy: "Oświadczam, że roboty są wykonywane zgodnie z projektem technicznym, wydanym pozwoleniem na budowę, wiedzą techniczną, pod stałym nadzorem inwestorskim inspektora nadzoru, inspektorów Urzędu Gminy, z wykonaniem pełnej dokumentacji odbiorowej, która pozwala na dokonanie płatności za wykonane prace. Całość prowadzonej inwestycji w rozliczeniu kwartalnym jest sprawdzana przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska we Wrocławiu".

Radny potwierdza zarzuty

Rozmawialiśmy ponownie ze skarżącym się, byłym pracownikiem. Zaprzeczył, że zwolniono go w trybie dyscyplinarnym, a na potwierdzenie swoich słów przefaksował wypowiedzenie umowy o pracę, które złożył 17 sierpnia ub. roku. Zapewniał też, że rozliczył się z całego sprzętu, za który odpowiadał. Domaga się od firmy wypłacenia mu nadgodzin, zaległych pieniędzy za niewykorzystane urlopy i odszkodowania w wysokości jednej wypłaty. Wspomniał, że niedawno firma zaproponowała mu ugodę. Za odstąpienie od żądań byłaby gotowa zrezygnować z domagania się zwrotu wartości rzekomo przywłaszczonego sprzętu.

Część zarzutów byłych pracowników potwierdza radny z Marcinkowic Władysław Grendysz: - Nie było żadnego utwardzania, obserwowałem, jak wykonywano prace na ulicy Słonecznej - zagęszczarki tam nie widziałem. Trzykrotnie zapadła się droga w miejscach, gdzie była kładziona kanalizacja. Poruszałem ten temat na spotkaniach komisji, chciałem spotkać się na komisji rewizyjnej z inspektorem nadzoru, żeby nam wyjaśnił, jak to jest z jakością przeprowadzonych prac. Wzywaliśmy inspektora dwukrotnie, najpierw odpowiedział, że jest chory, potem, że nie ma obowiązku stawienia się.

Co na to wójt?

Nasi rozmówcy krytykowali wójta Jana Kownackiego za bierność. Spodziewali się, że powiadomienie go o rzekomych oszustwach przy budowie kanalizacji będzie skutkować kontrolą wykonawcy. - Dlaczego wójt służy interesom firmy, a nie swoich wyborców? - pytają rozgoryczeni. - Płaci pieniądze za lipę. 40 procent prac jest źle wykonanych!

Kownacki zaprzecza, że byli u niego zwolnieni pracownicy. Zapewnia, że rozmawiał tylko z pośrednikami. Już pół roku temu miał prosić o wykaz studzienek, które zdaniem skarżących nie są prawidłowo wykonane. Takiej listy nie otrzymał. Wójt - podobnie jak kierownik budowy - zwraca uwagę, że nie ma zgłoszeń o wadliwym funkcjonowaniu kanalizacji. Dziwi się, że osoby, które rzekomo mają wiedzę o poważnych oszustwach przy inwestycji, nie zgłaszają tego organom ścigania: - Jeżeli są pewni nieprawidłowości, to dlaczego nie powiadomią prokuratury? To ich obowiązek. A oni szukają kogoś, kto zrobi coś za nich. Co będzie, jeśli się okaże, że to nieprawda? Firma poda mnie do sądu za zniesławienie!

Kownacki powiedział swoim rozmówcom, żeby wnieśli do gminy oficjalne pismo. Wtedy może skontrolować wskazane przy wjeździe do "starych" Stanowic miejsce, gdzie podobno jest przeciwspad. Wójt zastrzegł, że jeśli wszystko będzie w porządku, wszelkie koszta związane z kamerowaniem poniosą osoby skarżące.

Ze zdumieniem i niedowierzaniem wójt przyjął twierdzenie, że ktoś zakopywał w ziemi stary asfalt. Stwierdził, że nie jest to mała, nieprofesjonalna firma, która pozwoliłaby sobie na takie praktyki. Zaznaczył, że sprawy nie zna, niczego nie wyklucza i nie chce bronić wykonawcy, ale jeśli ktoś ma tego rodzaju informacje, powinien zgłosić to prokuraturze.

Ponieważ skarżący się pracownicy chcieli wystąpić na naszych łamach wyłącznie anonimowo, dla równowagi nie podajemy też nazwy firmy ani nazwiska jej przedstawiciela.

Tekst i fot.: Xawery Piśniak xpisniak@gazeta.olawa.pl

***************************

 

Wójt Konacki (…) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 021-10) –

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: SMSM * ul. Słonecznikowa 5 * 55-200 Stanowice

Regionalny Dyrektor
Ochrony Środowiska we Wrocławiu
Sz. Pan Edward Biały – osobiście
Pl. Powstańców Warszawy 1

50-153 Wrocław

 

Data: 20.11.2012 r.

Dot. dewastacji środowiska naturalnego (…) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 013-11) – .

Szanowny Panie Dyrektorze,

Wójt Gminy Oława, wspólnie z Radą Gminy Oława, (…) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 012-11) –  – patrz załączniki).

W 2008 roku gmina dokonała na tym terenie nielegalnie wycinki ponad 600 drzew i krzewów, za co została ukarana ponadmilionową karą.

W roku 2010 Wójt Gminy Oława wydał osobie prywatnej, której wcześniej sprzedał teren leśny, pozwolenie na wycinkę kolejnych 200 drzew, i to bez pobrania za to ustawowej opłaty.

W maju b.r. Rada Gminy Oława przekwalifikowała kolejne ok. 4 ha terenu leśnego na budowlany, pod zabudowę mieszkaniową wielorodzinną. Las na tym terenie ma zatem zostać wycięty.

Kilka dni temu wójt sprzedał na cele przemysłowe ok. 15 hektarową zalesioną działkę przyległą do rzeki Oława, której koryto na tej przestrzeni jest oddalone o ok. 2 km od koryta Odry. Kupiec tego terenu zamierza zbudować tam elektrownię słoneczną, czyli chce wyciąć rosnący tam las.

Wnosimy o bardzo pilną interwencję w celu zablokowania dalszej (…) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 022-12) – .

Wnosimy również o pilne wydanie zakazu nowemu właścicielowi przedmiotowego terenu (niemiecka firma z koncernu Photovoltaik) wszelkiej ingerencji w środowisko naturalne na tym terenie, a szczególnie wycinki drzew i krzewów.

Z naszej strony służymy bogatą dokumentacją samowoli wójta i bezwolności Rady Gminy Oława, która bezkrytycznie przyjmuje, najczęściej jednogłośnie, skandaliczne projekty uchwał przygotowane przez wójta.

Wstępnie przekazujemy w załączeniu kopię publikacji prasowej w tej sprawie, która zawiera więcej szczegółów.

                                                               Z poważaniem

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
w Stanowicach

 WICEPREZES ZARZĄDU                       WICEPREZES ZARZĄDU                       PREZES ZARZĄDU
 DS. ORGANIZACYJNYCH                              DS. EKSPERTYZ

mgr Jarosław Kochutek                          mgr inż. Renata Ziobrowska                    Dr Rolf Michałowski

 

 

*****************************

Wójt Kownacki - (…) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 014-14) –

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: SMSM * ul. Słonecznikowa 5 * 55-200 Stanowice

Rada Gminy Oława
Sz. P. Przewodniczący
     mgr Dariusz Witkowski
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28                                 

55-200 Oława

 

 

Data: 30.10.2012 r.

 

Dot. budowy kanalizacji

 

Szanowny Panie Przewodniczący,

 

zostaliśmy poinformowani o tym, że po raz już kolejny zagrożony jest termin zakończenia prac przy budowie kanalizacji sanitarnej, w szczególności w Marcinkowicach.

Według naszych informacji jednym z powodów takiego stanu jest fakt odmowy wykonania przewiertów przez podwykonawcę firmy „Litz”, firmę „Przewiert” z Polkowic, spowodowana zaległościami płatniczymi firmy „Litz” w stosunku do tego podwykonawcy.

Do innych powodów opóźnień w realizacji kontraktu należy zła organizacja pracy jak również przenoszenie sprzętu i personelu na inne budowy, kosztem uszczuplania przerobu na budowie kanalizacji w Gminie Oława.

Wójt Kownacki już przynajmniej dwukrotnie wyraził zgodę na wielomiesięczne prolongaty terminu zakończenia robót, bez żadnych sankcji w stosunku do wykonawcy.

Zwracamy się zatem do Rady Gminy Oława z prośbą o zapobieżenie kolejnej prolongacie terminu zakończenia robót przez Wójta, jeśli ta prolongata nie będzie powiązana z adekwatnymi sankcjami finansowymi w stosunku do wykonawcy.

Idzie zima, a wielu mieszkańców Marcinkowic nie zostało podłączonych do kanalizacji i albo muszą nadal korzystać z bardzo kosztownego wywozu nieczystości płynnych beczkowozami, albo wręcz nie mogą się w ogóle wprowadzić do wybudowanych już domów.

Należałoby również rozważyć, czy nie zażądać od firmy „Litz” zmiany kierownika budowy kanalizacji w Gminie Oława na innego, ponieważ dotychczasowy kierownik, Pan Prus, nie wywiązuje się należycie ze swoich obowiązków, a ponadto jest prowadzone przeciwko niemu śledztwo prokuratorskie związane z poważnymi nieprawidłościami na tej właśnie budowie.

               Z poważaniem

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
w Stanowicach

 WICEPREZES ZARZĄDU     WICEPREZES ZARZĄDU       PREZES ZARZĄDU
 DS. ORGANIZACYJNYCH         DS. EKSPERTYZ

 

mgr Jarosław Kochutek      mgr inż. Renata Ziobrowska    Dr Rolf Michałowski
 

 *****************************

 

Wójt Kownacki (…) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 015-15) –

w dniu 30 października b.r.  odbyło się posiedzenie Sądu Rejonowego w Oławie, który rozpatrzył naszą skargę na postanowienie Prokuratury Rejonowej w Oławie o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie poświadczenia nieprawdy przez wójta Kownackiego, w związku z rzekomym remontem ul. Wierzbowej w Stanowicach. Sąd uznał naszą skargę za zasadną i skierował sprawę z powrotem do Prokuratury Rejonowej w Oławie.

 

***********************

 

Skrzyżowanie z drogą krajową nr 94 w Marcinkowicach

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________

Nad.: SMSM * ul. Słonecznikowa 5 * 55-200 Stanowice

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad
Oddział we Wrocławiu, Rejon w Oleśnicy
ul. Wojska Polskiego 52e

56-400 Oleśnica
 

Data: 22.09.2012 r.

Dot. skrzyżowania ul. Piastowskiej w Marcinkowicach z drogą krajową nr 94

Szanowni Państwo,

rodzice dzieci dojeżdżających do szkół z Marcinkowic zwrócili się do Zarządu naszego Stowarzyszenia z prośbą o interwencję w kwestii modernizacji skrzyżowania w Marcinkowicach - ul. Piastowskiej z drogą krajową nr 94 i drogą na Lizawice.

Obecnie przejście przez tę bardzo ruchliwą drogę krajową graniczy niemal z cudem. Dużym problemem dla kierowców wyjeżdżających z Marcinkowic i Lizawic jest także włączenie się do ruchu.

Sytuacja na tym skrzyżowaniu ciągle się pogarsza. Przybywa mieszkańców, nasila się ruch pojazdów i z roku na rok przybywa młodzieży, która dojeżdża do szkół. Na tym skrzyżowaniu doszło już do kilku wypadków samochodowych z udziałem pieszych.

Prosimy o poinformowanie nas, na jakim etapie jest planowana już dawno modernizacja tego skrzyżowania.

                                                           Z poważaniem


                                                   Stanowicko-Marcinkowickie
                                                    Stowarzyszenie Mieszkańców
                                                                 w Stanowicach

 

 WICEPREZES ZARZĄDU   WICEPREZES ZARZĄDU     PREZES ZARZĄDU
        DS. EKSPERTYZ            DS. ORGANIZACYJNYCH

 mgr inż. Renata Ziobrowska    mgr Jarosław Kochutek    Dr Rolf Michałowski
 

 

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________

 

Nad.: SMSM * ul. Słonecznikowa 5 * 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława                                                     
Sz. Pan Jan Kownacki                                              
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28                                 

55-200 Oława

 

Data: 22.09.2012 r.

Dot. skrzyżowania ul. Piastowskiej w Marcinkowicach z drogą krajową nr 94

Szanowny Panie Wójcie,

rodzice dzieci dojeżdżających do szkół z Marcinkowic zwrócili się do Zarządu naszego Stowarzyszenia z prośbą o interwencję w kwestii modernizacji skrzyżowania w Marcinkowicach - ul. Piastowskiej i Wrocławskiej. Obecnie przejście przez tę bardzo ruchliwą drogę krajową graniczy niemal z cudem. Dużym problemem dla kierowców wyjeżdżających z Marcinkowic i Lizawic jest także włączenie się do ruchu.

Z tego, co pamiętają mieszkańcy, w kampanii wyborczej Pan Panie Wójcie, wówczas kandydat na Wójta zapewniał, że wkrótce skończą się bolączki kierowców i pieszych, bo GDDKiA lada moment ma ruszyć z przebudową skrzyżowania.

Minął rok od wyborów, a skrzyżowanie jest nadal w niezmienionym stanie. Przybywa mieszkańców, nasila się ruch pojazdów i z roku na rok przybywa młodzieży, która dojeżdża do szkół. Na tym skrzyżowaniu doszło już do kilku wypadków samochodowych z udziałem pieszych.

Prosimy o poinformowanie nas, czy Urząd Gminy Oława prowadził w tej sprawie jakieś rozmowy, czy korespondencję z GDDKiA i jaki jest aktualnie stan tej sprawy.

                                                               Z poważaniem

                                                         Stanowicko-Marcinkowickie
                                                        Stowarzyszenie Mieszkańców
                                                                   w Stanowicach

 

 WICEPREZES ZARZĄDU     WICEPREZES ZARZĄDU      PREZES ZARZĄDU
        DS. EKSPERTYZ            DS. ORGANIZACYJNYCH

 

mgr inż. Renata Ziobrowska  mgr Jarosław Kochutek      Dr Rolf Michałowski
 

Do wiadomości: Przewodniczący Rady Gminy Oława, Sz. Pan mgr Dariusz Witkowski

 

 

****************

Wójt Kownacki ignoruje słuszne żądania mieszkańców

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: SMSM * ul. Słonecznikowa 5 * 55-200 Stanowice

Wójt Gminy Oława                                                     
Sz. Pan Jan Kownacki                                              
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28                                 

55-200 Oława

 

 

Data: 22.09.2012 r.

Dot. terenów po wykarczowanym lesie i terenów zielonych w Stanowicach

 

Szanowny Panie Wójcie,

 

w naszych pismach z dni 9 marca i 6 czerwca b.r. (odpisy w załączeniu) wystąpiliśmy do Pana z wnioskami o wezwanie właściciela działki nr 494/780 w Stanowicach do usunięcia spowodowanych przez niego szkód, w tym do obniżenia tego terenu do jego pierwotnego poziomu, a także z wnioskiem o zabezpieczenie szlabanami terenów zielonych w Stanowicach (działka leśna nr 494/801 i teren na wschód od fabryki „Semmelrock”) przed masowym wywożeniem śmieci na te tereny.

Niestety żaden z tych wniosków nie został zrealizowany. Woda nadal zalewa posesje i ulice przyległe do działki nr 494/780 z powodu znacznie podniesionego poziomu gruntu na tej działce, a tereny zielone stają się coraz większym śmietniskiem.

Kompletny brak jakiejkolwiek reakcji na nasze wnioski przez kierowany przez Pana Urząd Gminy Oława jest kolejnym skandalem, którego „bohaterami” są Pan i Pańscy urzędnicy.

Wzywamy Pana Panie Wójcie do natychmiastowego podjęcia stosownych działań:

Oczekujemy wezwania właściciela działki nr 494/780 do obniżenia poziomu gruntu tej działki do stanu pierwotnego w terminie

do dnia 1 października 2012 r

i wyznaczenia mu na to terminu najdalej do końca listopada b.r. czyli przed nadejściem mrozów

oraz zainstalowania szlabanów przy wjazdach na teren działki nr 494/801 i wjazdach na teren na wschód od fabryki „Semmelrock”) w terminie

do dnia 15 października 2012 r.

Po zainstalowaniu szlabanów wskazane byłoby oczyszczenie tych terenów z nawiezionych tam ze śmieci, a także częstsze wizyty Straży Gminnej na tych terenach.

Niedotrzymanie przez Pana jednego z tych terminów spowoduje natychmiastowe skierowanie kolejnego zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu niedopełnienia obowiązków przez Pana i Pańskich urzędników z jednoczesnym wnioskiem o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego.

 

                                                               Z poważaniem

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
w Stanowicach

 

WICEPREZES ZARZĄDU     WICEPREZES ZARZĄDU    PREZES ZARZĄDU
      DS. EKSPERTYZ              DS. ORGANIZACYJNYCH

    mgr inż. Renata Ziobrowska          mgr Jarosław Kochutek         Dr Rolf Michałowski
 

Do wiadomości:

  1. Przewodniczący Rady Gminy Oława, Sz. Pan mgr Dariusz Witkowski
  2. Gazeta Powiatowa – Wiadomości Oławskie

***********

Ruszyła współpraca Rady Gminy Oława
z naszym Stowarzyszeniem

 

Wspólne Oświadczenie

Zarządu Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców
w Stanowicach

oraz

Przewodniczącego Rady Gminy Oława, mgr. Dariusza Witkowskiego

 

Na spotkaniu Zarządu Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców w Stanowicach z Przewodniczącym Rady Gminy Oława, mgr. Dariuszem Witkowskim, w którym udział wzięli również Radni Rady Gminy Oława Władysław Grendysz i Piotr Krótki, a które odbyło się w dniu 18 lipca b.r. zostały poczynione następujące ustalenia:

  1. Do dnia 15 września b.r. zostanie powołany wspólny zespół roboczy, którego zadaniem będzie szczegółowe zinwentaryzowanie stanu dróg na terenie całej Gminy Oława oraz opracowanie planu kolejności utwardzania i oświetlania tych dróg lub ich remontów, wg kryteriów ważności i stanu poszczególnych dróg dla zapewnienia prawidłowej komunikacji i bezpieczeństwa ruchu.
  2. Rada Gminy Oława podejmie starania w kierunku przeniesienia środków budżetowych z pozycji mniej ważnych dla ogółu mieszkańców na utwardzenie i oświetlenie dróg na osiedlach mieszkaniowych.
  3. Rada Gminy Oława zbada możliwości prawne i zasadność przywrócenia terenom położonym w Stanowicach między fabryką „Semmelrock” a terenami rolniczymi przyległymi do Miasta Oławy i między ulicą Poziomkową a rzeką Oławą, statusu „terenów zielonych” i ewentualnie nadania części wzdłuż ul. Poziomkowej po jej stronie północnej statusu terenów pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną. W wypadku pozytywnego zaopiniowania, Stowarzyszenie sporządzi i przedłoży Radzie projekt uchwały o przekwalifikowaniu tego terenu z przeznaczenia przemysłowego na przeznaczenie rekreacyjne z ewentualnym pasem zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej wzdłuż ul. Poziomkowej.
  4. Stowarzyszenie, posiadające w swoich szeregach fachowców z różnych dziedzin, zapewni Radzie Gminy Oława bezpłatne konsultacje z tymi fachowcami wg aktualnych potrzeb Rady Gminy.
  5. Rada Gminy Oława zbada możliwość podjęcia uchwały odrzucającej wniosek wójta i prywatnego właściciela terenu po wykarczowanym lesie (działka nr 494/780 w Stanowicach) o przekwalifikowanie tego terenu z leśnego na budowlany pod budownictwo wielorodzinne.
  6. Rada Gminy Oława zbada możliwości prawne podjęcia uchwały o całkowitym zakazie dalszej wycinki drzew i krzewów na terenie na północ i na wschód od ul. Zielonej w Stanowicach, aż do granic działek istniejących już zakładów przemysłowych.
  7. Stowarzyszenie zbada zapotrzebowanie na szybki stacjonarny Internet we wszystkich miejscowościach Gminy Oława i wyniki przedłoży Radzie Gminy Oława, w celu ewentualnego wystąpienia Gminy Oława z wnioskiem do operatorów Internetu o zapewnienie odpowiedniej sieci.
  8. Rada Gminy rozważy przeznaczenie niewielkich środków z budżetu gminy, a Stowarzyszenie sprawdzi zapotrzebowanie i istniejące możliwości sprzętowe, w celu przeprowadzenia patronowanego przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji projektu bezpłatnego szkolenia seniorów w komunikacji elektronicznej.
  9. Stowarzyszenie będzie na bieżąco informować Przewodniczącego Rady Gminy Oława o wszystkich inicjatywach i interwencjach zgłaszanych do Wójta Gminy Oława.

Spotkanie odbyło się w bardzo dobrej, konstruktywnej atmosferze.

 

 WICEPREZES ZARZĄDU     PREZES ZARZĄDU        PRZEWODNICZĄCY
         SMSM                            SMSM                      RADY GMINY OŁAWA
                              

mgr inż. Renata Ziobrowska     Dr Rolf Michałowski     mgr Dariusz Witkowski

 

***********************

Mieszkańcy Stanowic i Marcinkowic mają dość nagminnie powtarzających się przerw w dostawie energii elektrycznej przez TAURON POLSKA ENERGIA

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________


 

Nad.: SMSM * ul. Słonecznikowa 5 * 55-200 Stanowice

TAURON Obsługa Klienta sp. z o.o.
ul. Mennicza 20

50-057 Wrocław

                                                                    Data: 30.07.2012 r.

Dot. nagminnych przerw w dostawie energii w Stanowicach i Marcinkowicach w Gminie Oława

 

Szanowni Państwo !

Od kilku tygodni bardzo wzmogła się ilość przerw w dostawie energii elektrycznej w Stanowicach i w Marcinkowicach w Gminie Oława. Wyłączenia te następują prawie codziennie, bez żadnego uprzedzenia, nawet kilka razy w ciągu jednej doby.

Taki stan jest nie do przyjęcia. Wyłączenia te powodują bardzo poważne zakłócenia w domowych urządzeniach elektronicznych, a w szczególności w urządzeniach mieszkańców prowadzących działalność gospodarczą, a takich jest sporo. Przy każdym wyłączeniu resetują się ustawienia urządzeń niemających wspomagania z baterii i trzeba wszystko za każdym razem ustawiać od nowa. Ponadto wyłączenia te prowadzą w wielu wypadkach do utraty plików elektronicznych, na których pracują komputery w chwili wyłączenia. Uszkodzeniu ulegają również programy komputerowe, w tym systemy operacyjne, powodując poważne straty.

Wzywamy Państwa do natychmiastowego zaprzestania tych niedopuszczalnych praktyk, a jeśli wyłączenia te spowodowane są uszkodzeniami, to wzywamy Państwa do natychmiastowego usunięcia tych uszkodzeń.

Jeśli wyłączenia te będą się dalej powtarzać, spowodujemy, że całe Stanowice i całe Marcinkowice (ok. 800 gospodarstw domowych i drobnych zakładów usługowych i produkcyjnych) przejdą zbiorowo do innego dostawcy energii elektrycznej, który na tym terenie dysponuje własną siecią energetyczną (niektórzy mieszkańcy tych miejscowości i cała strefa przemysłowa Stanowic są już klientami tego dostawcy).

                                                               Z poważaniem

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
w Stanowicach

    mgr inż. Renata Ziobrowska   mgr Jarosław Kochutek    Dr Rolf Michałowski
     WICEPREZES ZARZĄDU        WICEPREZES ZARZĄDU    PREZES ZARZĄDU
          DS. EKSPERTYZ               DS. ORGANIZACYJNYCH

 

 *****************

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________
 
                                                                          Data: 19 lipca 2012 r.
 
Skandal w Prokuraturze Rejonowej i w Komendzie Powiatowej Policji w Oławie
 
Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców w Stanowicach złożyło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa poświadczenia nieprawdy przez Wójta Gminy Oława Jana Kownackiego i jego urzędnika mgr. Arkadiusza Grzesika.
Chodzi o pismo Urzędu Gminy Oława podpisane przez Kownackiego, w którym wójt i jego urzędnik Grzesik stwierdzają, że (…) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 016-16) – .
Faktycznie jednak na całej długości ul. Wierzbowej (…) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 017-16a) – , co Stowarzyszenie dokumentuje serią fotografii całego przebiegu tej ulicy, będącej de facto błotnistą drogą gruntową nie posiadającą w ogóle żadnej nawierzchni. Zasypano jedynie gruzem jedną dziurę, a już po złożeniu zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez Stowarzyszenie, zasypano w taki sam sposób jeszcze jedną dziurę.
Okazało się jednak, że ani Komenda Powiatowa Policji, ani Prokuratura Rejonowa w Oławie nie mają zamiaru ścigać tego przestępstwa, choć jest to ich ustawowym obowiązkiem. Prowadzący przesłuchanie w tej sprawie funkcjonariusz Komendy Powiatowej Policji w Oławie, Grondys, odmówił przesłuchania świadka wskazanego przez Stowarzyszenie, który mieszka przy ul. Wierzbowej i dokładnie wie, co i kiedy było na tej ulicy robione.
Podobnie zachowała się Prokuratura Rejonowa w Oławie, która odmówiła wszczęcia dochodzenia w tej sprawie.
Korzystając z takiej postawy oławskich organów ścigania, Kownacki postanowił zastraszyć prezesa Stowarzyszenia, który z ramienia Zarządu Stowarzyszenia podpisał zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Kownacki oskarżył Rolfa Michałowskiego prywatnie o pomówienie i zażądał publicznych przeprosin oraz wpłaty kwoty 10.000 zł na cele charytatywne, posługując się przy tym radcą prawnym Arturem Świderskim, pracującym na rzecz Urzędu Gminy Oława za publiczne pieniądze.
Stowarzyszenie wyjaśniło radcy prawnemu Świderskiemu, że zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa poświadczenia nieprawdy nie zostało złożone prywatnie przez Rolfa Michałowskiego, lecz przez Stowarzyszenie będące osobą prawną. Pod pismem do Świderskiego, reprezentującego tu prywatnie Kownackiego, podpisał się cały pięcioosobowy Zarząd i cała trzyosobowa Komisja Rewizyjna Stowarzyszenia.
Ponadto Stowarzyszenie złożyło w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu zażalenie na postanowienie Prokuratury o odmowie wszczęcia dochodzenia i wniosło o przeniesienie postępowania do innej prokuratury, ponieważ, zdaniem Stowarzyszenia, Prokuratura Rejonowa w Oławie nie zapewnia bezstronności w postępowaniu.
W równolegle prowadzonym postępowaniu karnym w sprawie tzw. afery leśnej, w którym Stowarzyszenie skierowało do Centralnego Biura Antykorupcyjnego zawiadomienie o podejrzeniu możliwości korupcji w administracji Gminy Oława, Stowarzyszenie wystąpiło również z wnioskiem o wyłączenie z postępowania Prokuratury Rejonowej w Oławie. Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu przychyliła się do tego wniosku i przeniosła postępowanie do Prokuratury w Oleśnicy.
A oto fragment uzasadnienia wniosku Stowarzyszenia o wyłączenie Prokuratury Rejonowej w Oławie z postępowania:
„Mieszkańcy Stanowic przerabiali już ten temat przed dwoma laty, kiedy na ich zbiorowe zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych przez ówczesnego wójta, byli pojedynczo wzywani do Prokuratury Rejonowej w Oławie i nakłaniani do wycofania zawiadomienia. Na 19 osób podpisanych pod zawiadomieniem 9 zostało skutecznie wystraszonych i wycofało swoje skargi.
W efekcie, mimo ewidentnych przesłanek, postępowanie przeciwko ówczesnemu wójtowi zostało przez Prokuraturę Rejonową w Oławie umorzone, a Sąd Rejonowy w Oławie nie uwzględnił zażalenia pozostałych mieszkańców na postanowienie miejscowej prokuratury.”
                                            Z poważaniem
Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
w Stanowicach
 
mgr inż. Renata Ziobrowska     mgr Jarosław Kochutek    Dr Rolf Michałowski
        WICEPREZES ZARZĄDU                             WICEPREZES ZARZĄDU                     PREZES ZARZĄDU
              DS. EKSPERTYZ                                    DS. ORGANIZACYJNYCH

 

*********** 

Urząd Gminy przedłożył nam zmanipulowany dokument !

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________
 
Nad.: SMSM * ul. Sonecznikowa 5 * 55-200 Stanowice
Wójt Gminy Oława     
Sz. Pan Jan Kownacki
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28                                 
55-200 Oława
                                                           Data: 14 lipca 2012 r.
Dot. udostępnienia informacji publicznej
Szanowny Panie Wójcie,
nasz wniosek o udostępnienie do wglądu dokumentów dotyczących sprzedaży i przekwalifikowania przeznaczenia działki nr 494/780 w Stanowicach nie został załatwiony należycie.
Zamiast udzielenia nam wglądu do wymienionych przez nas dokumentów, pismem z dnia 06.07.2012 r. podpisanym przez Pana otrzymaliśmy zmanipulowana kopię wypisu z notarialnego aktu sprzedaży przedmiotowej działki. Z przesłanej nam kopii „zniknął” numer księgi wieczystej, nazwisko osoby reprezentującej Gminę Oława w przedmiotowej sprzedaży, nazwa lub nazwisko i imię strony kupującej i kto wie, co jeszcze.
Wzywamy Pana, do udostępnienia nam niczym nieograniczonego wglądu do tego aktu wraz ze wszystkimi załącznikami i innych istotnych dla sprawy dokumentów, do których nie otrzymaliśmy jeszcze wglądu.
Ponadto wnosimy o udostępnienie nam do wglądu i do wykonania fotokopii z całej dokumentacji przetargu dotyczącego sprzedaży przedmiotowej działki (decyzja o przeznaczeniu działki do sprzedaży, warunki przetargu, złożone oferty itd.).
                           Z poważaniem
                     Stanowicko-Marcinkowickie
                    Stowarzyszenie Mieszkańców
                              w Stanowicach
 
mgr inż. Renata Ziobrowska   mgr Jarosław Kochutek   Dr Rolf Michałowski
          WICEPREZES ZARZĄDU                         WICEPREZES ZARZĄDU                  PREZES ZARZĄDU
               DS. EKSPERTYZ                                DS. ORGANIZACYJNYCH

************

 Kto rządzi naszą gminą ?

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
Organizacja o charakterze pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________
 
Nad.: SMSM * ul. Sonecznikowa 5 * 55-200 Stanowice
Wójt Gminy Oława       
Sz. Pan Jan Kownacki
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28                                   
55-200 Oława
 
                                                                   Data: 14.07.2012 r.
Dot. pracownika Urzędu Gminy, Pana mgr. inż. Artura Batóra.
 
Szanowny Panie Wójcie,
 
Pan Batór dopuścił się publicznie wypowiedzi, która kompromituje Urząd Gminy i tym samym Wójta Gminy Oława.
W wydaniu „Gazety Powiatowej – Wiadomości Oławskie” z dnia 12 lipca 2012 r. na str. 7 jest zamieszczona publikacja p.t. „Plaga lisów” dotycząca problemu dzikich lisów w Stanowicach. Zgodnie z tą publikacją Pan Batór miał powiedzieć, że „Gmina niczego (w tej sprawie) nie zrobi”. Tą wypowiedzią Pan Batór wyraził rzekome stanowisko Urzędu Gminy, a ponieważ sam urząd nie jest organem władzy samorządowej, a jedynie komórką podległą wójtowi, wyraził rzekome stanowisko wójta.
Do tego trzeba dodać, że cała wypowiedź Pana Batóra, cytowana w ww. publikacji, jest bardzo arogancka.
Pan, Panie Wójcie natomiast powiedział dziennikarzowi „Powiatowej”, że oczywiście rozwiąże Pan ten problem. Nasuwa się zatem pytanie, kto faktycznie rządzi tą gminą, Pan Batór, czy wójt?
Pan Batór „zasłużył się” już w tzw. aferze leśnej, wydając zgodę na zniszczenie kilku hektarów lasu w bezpośrednim sąsiedztwie osiedla mieszkaniowego w Stanowicach i tolerując powstanie na tym terenie śmietniska oraz nie reagując na związane z tym skandalem skargi mieszkańców.
Uważamy, że to już najwyższy czas, żeby dokładnie zbadać, czy Pan Batór w ogóle nadaje się na urzędnika administracji samorządowej, bo ani jego kompetencje ani jego zachowanie na to nie wskazują.
W związku z cytowaną w przedmiotowej publikacji wypowiedzią Pana Batóra wnosimy o wyciągnięcie w stosunku do niego odpowiednich konsekwencji służbowych i o powiadomienie nas o podjętych przez Pana krokach.
Przedmiotowa publikacja pokazuje ponadto, jak przeciętny mieszkaniec gminy, który zgłasza do Urzędu Gminy jakiś problem, jest przez urzędników traktowany. Najpierw jest odsyłany od jednego do drugiego przez kilka tygodni, aż w końcu ostatni urzędnik w łańcuszku odpowiada arogancko, że gmina nic nie zrobi.
Traf chciał, że tym odsyłanym petentem jest członek-założyciel i nowy członek Zarządu Naszego Stowarzyszenia, Pan mgr Adam Parys, o czym ani Pan Batór, ani inni urzędnicy, których odwiedzał, najwyraźniej nie wiedzieli.
Sugerujemy Panu, Panie Wójcie, przypomnienie Pańskim urzędnikom o istnieniu Kodeksu Etyki pracowników Urzędu Gminy Oława, wprowadzonego w życie zarządzeniem Wójta Gminy Oława nr 200/2010 z dnia 03.11.2010 r. i pouczenie ich, że nie jest to tylko czysta teoria, tylko że trzeba tego kodeksu bezwzględnie przestrzegać oraz że nasze Stowarzyszenie będzie nad tym czuwać i wszelkie naruszenia tego kodeksu piętnować publicznie.
Oczywiście większość Pańskich urzędników nie daje żadnych powodów do zarzutów, ma Pan w zespole wielu bardzo kompetentnych i uprzejmych dla petentów pracowników, jest jednak przynajmniej kilku, którzy ani w tym ani w żadnym innym urzędzie pracować nie powinni i Pan wie, którzy to są, bo były na nich skargi. Czas zrobić z tym porządek.
 
                          Z poważaniem
              Stanowicko-Marcinkowickie
            Stowarzyszenie Mieszkańców
                      w Stanowicach
 
 
mgr inż. Renata Ziobrowska   mgr Jarosław Kochutek  Dr Rolf Michałowski
     WICEPREZES ZARZĄDU                           WICEPREZES ZARZĄDU                      PREZES ZARZĄDU
         DS. EKSPERTYZ                                  DS. ORGANIZACYJNYCH
 
P.S.
Nasz dotychczasowy przejściowy adres do doręczeń jest już nieaktualny. Aktualnym adresem do doręczeń jest siedziba naszego Stowarzyszenia.

**********

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________

 

Stanowice, dnia 28 czerwca 2012 r.

 
INFORMACJA
 

Po dość długim okresie braku porozumienia z Zarządem naszego Stowarzyszenia Przewodniczący Rady Gminy, Radny mgr Dariusz Witkowski wystąpił z inicjatywą współpracy ze Stowarzyszeniem.

Inicjatywa ta została przyjęta przez Zarząd Stowarzyszenia z dużym entuzjazmem. Odbyło się spotkanie Przewodniczącego Witkowskiego najpierw z Wiceprezesem Stowarzyszenia, mgr. Jarosławem Kochutkiem a potem z Prezesem Stowarzyszenia, Dr. Rolfem Michałowskim.

Oba spotkania przebiegły w bardzo przyjaznej i konstruktywnej atmosferze. Tematem tych spotkań, poza „zakopaniem topora wojennego” i „wypaleniem fajki pokoju” były konkretne plany współpracy Przewodniczącego Witkowskiego i Rady Gminy Oława ze Stowarzyszeniem.

Zostały wstępnie omówione problemy, które są do rozwiązania, jak kwestia dróg w Stanowicach i Marcinkowicach, strefy przemysłowej w Stanowicach, budżetu gminy i inne. Obie strony zadeklarowały ścisłą współpracę merytoryczną, polegającą między innymi na regularnych spotkaniach Zarządu Stowarzyszenia z radnymi.

W najbliższym czasie Przewodniczący Witkowski spotka się z całym, poszerzonym o Komisję Rewizyjną Zarządem Stowarzyszenia, aby wspólnie wypracować szczegółowy plan współpracy Stowarzyszenia z Radą Gminy.

Obie strony wyraziły nadzieję, że również Wójt Gminy Oława i kierowany przez niego Urząd Gminy Oława, podejmie podobną merytoryczną i konstruktywną współpracę z Zarządem Stowarzyszenia.

 

                                                 Stanowicko-Marcinkowickie
                                                Stowarzyszenie Mieszkańców
                                                             w Stanowicach

 
mgr Jarosław Kochutek    mgr inż. Renata Ziobrowska   Dr  Rolf Michałowski
WICEPREZES ZARZĄDU             WICEPREZES ZARZĄDU            PREZES ZARZĄDU
DS. ORGANIZACYJNYCH                 DS. EKPERTYZ

 

 

*********

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________
 
Nad.: Dr. R. Michałowski ul. * Skierniewicka 7a * 53-117 Wrocław
Wojewoda Dolnośląski
Sz. Pan Aleksander Marek Skorupa
Pl. Powstańców Warszawy 1
50-153 Wrocław
 
Data: 23.05.2012 r.
Łamanie prawa przez samorząd Gminy Oława
 
Szanowny Panie Wojewodo,
W załączeniu przesyłamy Panu kopię naszego zawiadomienia skierowanego do Regionalnej Izby Obrachunkowej we Wrocławiu, z dnia 21.05.2012 r. wraz z załącznikami.
Wnosimy o zbadanie prawidłowości odnośnych uchwał Rady Gminy Oława i postanowień Wójta Gminy Oława i wypadku ich niezgodności z obowiązującym prawem (dewastacja środowiska naturalnego i niegospodarność stanowią również łamanie prawa) o podjęcie odpowiednich kroków, czyli ich uchylenie lub zaskarżenie do sądu administracyjnego zgodnie z art. 91 ust. 1 lub art. 93 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (tekst jednolity Dz.U. z 2001 r. nr 142, poz. 1591 ze zm.).
Jednocześnie wnosimy o wezwanie Wójta Gminy Oława i Rady Gminy Oława do zaprzestania łamania prawa i o pouczenie obu tych organów o grożącym im rozwiązaniu lub odwołaniu w trybie art. 96 lub art. 97 ww. ustawy.
Ponadto informujemy, że Wójt Gminy Oława przygotował już projekt kolejnej uchwały Rady Gminy Oława o zmianach w planie zagospodarowania przestrzennego dotyczących przekwalifikowania, omawianego w naszym zawiadomieniu do RIO, terenu leśnego na działki budowlane pod wielorodzinną zabudowę mieszkaniową. Projekt ten został już oprotestowany przez mieszkańców.
                                   Z poważaniem
                        Stanowicko-Marcinkowickie
                       Stowarzyszenie Mieszkańców
                                   w Stanowicach
 
                                  Dr Rolf Michałowski
                                     PREZES ZARZĄDU
Załącznik: kopia naszego pisma do RIO we Wrocławiu z dnia 21.05.2012 z 6 załącznikami

 

 

Miarka się przebrała !

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
Organizacja pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________
 
Nad.: Dr. R. Michałowski ul. * Skierniewicka 7a * 53-117 Wrocław
Regionalna Izba Obrachunkowa
we Wrocławiu
ul. Ofiar Oświęcimskich 5
50-069 Wrocław
 
 
Data: 21. maja 2012 r.
Zawiadomienie o przesłankach do podejrzenia możliwości zorganizowanej korupcji w Radzie i administracji Gminy Oława.
 
Szanowni Państwo,
zdaniem mieszkańców Stanowic i Marcinkowic w Gminie Oława istnieją mocne podstawy do podejrzeń o zorganizowane działania korupcyjne w gronie administracji Urzędu Gminy Oława i Rady Gminy Oława.
Powody do takich podejrzeń istnieją conajmniej dwa.
Jeden, to tzw. afera leśna w Stanowicach, czyli nielegalna wycinka wielohektarowego obszaru lasu i przekazanie tego terenu jako nieużytki osobom prywatnym, a następnie przekwalifikowanie tego terenu na działki budowlane.
Drugi to tzw. afera sportowo-wyborcza, czyli kwestia przeznaczania olbrzymich kwot z budżetu gminy na luksusowe budowle sportowe i na działalność sportową uprawianą przez wąską grupę społeczności gminy, przy jednoczesnym skandalicznym zaniedbywaniu podstawowych potrzeb ogółu mieszkańców, jakimi są np. drogi na osiedlach mieszkaniowych w Stanowicach i Marcinkowicach.
W aferze sportowo-wyborczej istnieje dodatkowo podejrzenie nielegalnego finansowania kampanii wyborczych, bowiem kluby sportowe LZS są jednocześnie komitetami wyborczymi w wyborach samorządowych, a aktualny wójt jest kierownikiem takiego klubu.
 
I. Afera leśna
Aby uniknąć powtórzeń, do niniejszego pisma załączona jest kopia publikacji prasowej, która ukazała się w „Gazecie Powiatowej – Wiadomości Oławskie“ z dnia 2 maja 2012. Załączamy również kopie korespondencji naszego Stowarzyszenia z Wójtem Gminy Oława w tej sprawie.
Podejrzenie zorganizowanej korupcji bierze się stąd, że jest zupełnie nieprawdopodobnym, żeby jednocześnie i administracja Urzędu Gminy Oława i Rada Gminy Oława podejmowały decyzje godzące głęboko w interes społeczny, ale działąjące na korzyść jednostek, które nazywamy miejscowymi oligarchami. Rzuca się tu w oczy rażąca niegospodarność i jednocześnie masowa dewastacja środowiska naturalnego na terenie przyległym bezpośrednio do dużych osiedli mieszkaniowych w zabudowie jednorodzinnej.
Poza Wójtem i Radą Gminy Oława, (…) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 018-17) – , brali również udział urzędnicy Urzędu Gminy Oława, między innymi inspektor ds. ochrony środowiska, którego podstawowym zadaniem jest ochrona środowiska naturalnego, a nie jego masowa dewastacja.
Mieszkańcy, którzy przed rokiem 2008 nabyli działki budowlane w cichej okolicy przyległej do wielohektarowego obszaru lasu i wybudowali na nich swoje domy, zostali oszukani przez Wójta Gminy Oława, bo teraz na miejscu, gdzie wówczas stał las, dziś jest olbrzymi plac zwózki gruzu i różnych odpadów.
Ponadto, poprzez nawiezienie olbrzymiej ilości ziemi i gruzu, został nielegalnie znacznie podniesiony poziom tego terenu, co przy wysokim tutaj poziomie wód gruntowych doprowadziło do systematycznego zalewania okolicznych dróg i posesji.
Pierwsza wycinka tego lasu (w roku 2008) została przeprowadzona przez Wójta Gminy Oława bez zachowania jakichkolwiek procedur i bez uzyskania jakichkolwiek zezwoleń, co spowodowało ponadmilionową karę wymierzoną gminie przez Starostę Powiatu Oława. O wyciągnięciu konsekwencji za łamanie prawa w stosunku do poszczególnych urzędników Urzędu Gminy Oława nic nie wiadomo.
Przy drugiej wycince (w roku 2010) uruchomiono wprawdzie pewne procedury, jednak tylko na pokaz, bo w ich efekcie została zdewastowana kolejna duża część środowiska naturalnego, a majątek publiczny (wielohektarowe działki) został oddany w prywatne ręce za jakieś zupełnie symboliczne grosze. Na to wszystko została udzielona zgoda przez Wójta i przez Radę Gminy Oława.
Na dzień dzisiejszy jest już gotowy projekt uchwały Rady Gminy Oława, na mocy której tereny po wykarczowanym lesie, kupione od gminy za grosze przez miejscowych oligarchów, zostaną przekwalifikowane na tereny pod zabudowę wielorodzinną.
 
II. Afera sportowo-wyborcza
Mieszkańcy Stanowic i Marcinkowic, którzy kupili tu działki budowlane i wybudowali domy, tworząc dwa duże osiedla mieszkaniowe, od wielu już lat upominają się o utwardzenie sieci dróg na tych osiedlach. Niestety zupełnie bezskutecznie. Kolejni wójtowie tłumaczą się brakiem środków w budżecie, a Rada Gminy Oława jest bezwolnym narzędziem w rękach kolejnych wójtów i głosuje za przyjęciem projektów uchwał przygotowywanych przez wójtów, wbrew zdrowemu rozsądkowi, wbrew elementarnym zasadom gospodarności i wbrew ostrym protestom mieszkańców.
Sieć dróg na osiedlach mieszkaniowych w Stanowicach i Marcinkowicach znajduje się w tak fatalnym stanie, że tego w ogóle nie można nazwać drogami. W większości są to zwały błota z obrzymimi wyrwami, które po opadach deszczu są najczęściej w ogóle nieprzejezdne, a dojście do domów na piechotę jest możliwe tylko w wysokich kaloszach. Po wyschnięciu są to motokrossowe tory przeszkód o wysokim stopniu trudności, na których niszczy się zawieszenia i urywa układy wydechowe nawet w samochodach terenowych.
Mimo takiego stanu rzeczy Wójt i Rada Gminy Oława przeznaczają grube miliony na budowę luksusowych obiektów sportowych i na działalność sportową. Klasycznym przykładem jest tu budowa potężnej hali sportowej we wsi Gać, liczącej nieco ponad 400 mieszkańców, ale we wsi tej mieszka aktualny (i jednocześnie wcześniejszy) wójt, (…) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 019-18) – .
Dotacje z budżetu gminy na ten klub sportowy są wielokrotnie wyższe od dotacji przyznawanych innym klubom w gminie, chociaż są to kluby dużo większe i zlokalizowane w dużo większych miejscowościach.
Jawnym łamaniem obowiązującego prawa jest fakt, że aktualny wójt przyznaje krociowe dotacje klubowi sportowemu, którego sam jest kierownikiem. Notabene, tenże wójt (…) - cenzura sądowa – czasowo wycięte 04.01.2014 nr 020-19) – .
Ostatnio Rada Gminy Oława zagłosowała za przyjęciem projektu uchwały sporządzonego przez wójta, na mocy której kolejne prawie pół miliona złotych zostało przeznaczone na udział gminy (1/3) w kosztach budowy stadionu piłkarskiego „orlik“ w Marcinkowicach, chociaż i Marcinkowice i bezpośrednio przyległe do nich Stanowice mają już zupełnie przyzwoite boiska piłkarskie z zapleczami.
Taka rażąca niegospodarność i jednocześnie niczym nieuzasadnione potężne finansowanie wiejskich klubów sportowych, będących jednocześnie komitetami wyborczymi (zamiast partii politycznych), kosztem elementarnych potrzeb mieszkańców, uzasadnia podejrzenia działań korupcyjnych i nielegalnego finansowania komitetów wyborczych.
 
Wobec powyższego wnosimy o przeprowadzenie wnikliwej kontroli ww. zagadnień i procedur, ze szczególnym uwzględnieniem dogłębnego zbadania faktycznych przyczyn tej rażącej niegospodarności, dewastacji środowiska naturalnego i rażącego uprzywilejowania niektórych osób.
                                                Z wyrazami szacunku
 
                                                 Dr Rolf Michałowski
                                                    PREZES ZARZĄDU
 
Do wiadomości:
1. Radni Rady Gminy Oława - każdy osobiście
2.Starosta Oławski, ul. 3 Maja 1, 55-200 Oława
3. Wojewoda Dolnośląski, 
4. Redakcja „Gazety Powiatowej“, ul. Chrobrego 19, 55-200 Oława
5. Redakcja „Telewizji Wrocław“, ul. Karkonoska 8, 53-015 Wrocław
 

 

 

 

**********************************

Nasi specjaliści !
Inspektor ds. ochrony środowiska i gospodarki wodnej Urzędu Gminy Oława
mgr inż. Artur Batór
okazał się
wybitnym specjalistą dewastacji i niszczenia środowiska naturalnego
Stanowic i Marcinkowic.
Szczegóły poniżej.
 
Publikacja w „Gazecie Powiatowej – Wiadomości Oławskie” z dnia 2 maja 2012 r.
 
Wątpliwości wokół wycinki drzew
Leśna afera
 
Ponad 600 drzew i krzewów wycięto w rejonie ulic Zielonej i Cisowej. W 2008 gmina dokonała wycinki nielegalnie i płaci za nią ponadmilionową karę. W 2010 wydano prywatnemu właścicielowi pozwolenie na usunięcie drzew. Rolf Michałowski nazywa sprawę aferą leśną, a wójt Jan Kownacki zapewnia, że druga wycinka dokonała się zgodnie z prawem
 
Michałowski chce zbadać, czy sprzedaż gruntów i wydanie pozwolenia na wycinkę drzew nie miały tła korupcyjnego.

Stanowice
W 2008 roku na działce nr 732 doszło do masowego usuwania drzewostanu. Pod piłami robotników padały lipy, brzozy, wierzby i topole - łącznie 354 drzew. Do tego trzeba dodać 76 krzewów - bzu oraz głogu. Wycinki dokonano na zlecenie gminy Oława.

Według wójta Jana Kownackiego doszło wówczas do pomyłki. Ówczesny wójt Ryszard Wojciechowski przygotowywał działkę do przekształcenia na cele budowlane. Podobno miał zlecić robotnikom wycięcie drzew poniżej... 15 cm. Oni nie zrozumieli i wycięli drzewa poniżej 15 cm obwodu.

Czy możliwe jest wydawanie polecenia usunięcia sadzonek mierzących do 15 cm? Przecież są ledwie odrosłe od ziemi, trudno je nazywać drzewami, a od cięcia skuteczniejsze byłoby wyrywanie. Ryszard Wojciechowski nie przypomina sobie takiej pomyłki. W jego relacji wszystko wygląda inaczej. On nie był zleceniodawcą wycinki, tylko osobą, która powstrzymała nielegalny proceder. A usuwanie drzew nie dokonało się w 2008, tylko wcześniej - zrobili to samowolnie robotnicy, wynajęci przez gminę do uporządkowania terenu. Według tych słów, właściciel działki - gmina Oława - miał być nieświadomy, że na jego terenie niszczy się setki drzew.

Kara płacona sobie

Słowa te nie znajdują odzwierciedlenia w dokumentach postępowania administracyjnego, prowadzonego w tej sprawie przez oławskie starostwo powiatowe. Zgodnie z ustaleniami pracownika wydziału ochrony środowiska, wycinkę zlecała gmina Oława, ona też poniosła odpowiedzialność finansową. 22 października 2009 nałożono na gminę karę w wysokości 1,1 mln zł. Na wniosek wójta karę rozłożono na raty. Pierwszą - 23 tys. zł - zapłacono do 31 grudnia 2009, kolejnych 12, po 90 tys. zł każda, gmina miała płacić co miesiąc, począwszy od stycznia 2010.

Druga wycinka

Co dalej działo się na działce nr 732? W listopadzie 2008 podzielono ją na dwie o numerach 780 i 801. We wrześniu 2009 działkę nr 780 sprzedano prywatnym właścicielom. Także działkę 801 rozparcelowano na cztery mniejsze, a jedna jest już w prywatnych rękach. Te zawiłości są istotne, ponieważ na działce nr 780, w rejonie ulic Zielonej i Cisowej, doszło w 2010 do kolejnej wycinki. Tym razem wszystko odbyło się legalnie, właściciel działał na podstawie pozwolenia wójta z 8 marca 2010. Jednak mieszkańcy z niepokojem obserwowali usunięcie prawie 200 drzew i ogołocenie 100 m kw. z krzewów. Do tego doszło zwożenie ziemi i gruzu budowlanego na wielką skalę. - Co tam się dzieje? - zastanawiali mieszkańcy. - Dlaczego urządza się nam dzikie wysypisko śmieci? Sprawa już jest wyjaśniona. Okazało się, że właściciele wystąpili do gminy o zmianę przeznaczenia tych działek na tereny budowlane. Na podniesionym przez zwożoną ziemię terenie chcą postawić szeregowe domy jednorodzinne.

 

Oddalone postulaty

 

Rolf Michałowski - prezes Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców, zainteresował się wycinką z 2010 roku. Na początku marca w pismach do wójta domagał się przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego, ukarania sprawców, a także usunięcia gruzu i ponownego zasadzenia lasu. Wójt Kownacki odpowiedział, że wycinki dokonano legalnie i przypomniał o zobowiązaniu właścicieli do wyrównania strat przez nasadzenie 300 drzew iglastych. Do wydania decyzji o usunięciu gruzu z działki Kownacki nie znalazł podstaw prawnych. W piśmie przygotowanym przez inspektora ds. ochrony środowiska Artura Batóra powołano się na ustawę o odpadach, zgodnie z którą prywatni właściciele mogą wykorzystywać gruz i ziemię na własne potrzeby, bez konieczności uzyskania pozwolenia. Pracownicy gminy nie stwierdzili na miejscu odpadów komunalnych, więc nie zgodzili się z zarzutem utworzenia tam nielegalnego śmietniska.  

Rolf Michałowski przyjął stanowisko gminy z oburzeniem. Wójtowi zarzucił tuszowanie działań pracowników Urzędu Gminy, Artura Batóra nazwał "wybitnym specjalistą od dewastacji", a właścicieli działek określił mianem "oligarchów". Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców chce teraz uzyskać wgląd do umowy sprzedaży działek i zapowiada powiadomienie CBA, NIK oraz wojewody.

- Gmina nie może ingerować w czyjąś własność - mówi wójt Kownacki. - Grunty sprzedano w 2009 roku, właściciele wystąpili o wycinkę i gmina się zgodziła. My nie możemy decydować o tym, co ludzie robią na swoich działkach.

Uchwała schodzi z obrad

25 kwietnia radni na komisji łączonej pozytywnie zaopiniowali wprowadzenie do planu zagospodarowania przestrzennego Stanowic zmian, przeznaczających dwie działki - w tym nr 780 - na cele budowlane. Następnego dnia, na sesji, wójt Kownacki nieoczekiwanie wycofał ten punkt z programu obrad. Radni mają na wyjazdowej komisji w maju przyjrzeć się tym terenom. Czy istnieją jakieś wątpliwości, związane ze sprzedażą tych działek lub udzieleniem pozwolenia na wycinkę? Kownacki zaprzecza. Mówi, że powstrzymanie się od przekształcenia terenów na cele budowlane ma związek jedynie z tym, że urbaniści wykonujący plan nie dostarczyli gminie kompletu dokumentów. Kownacki czeka na wyliczenia, jakie koszta poniesie za infrastrukturę. Mówi, że przy obowiązującej procedurze taki załącznik jest konieczny.


Moim zdaniem - Xawery Piśniak

Starostwo nałożyło karę finansową na gminę Oława, za nielegalną wycinkę drzew. Niemałą -  1,1 mln zł. Obowiązujące zapisy prawne powodują jednak, że gmina nie odczuwa dolegliwości, wynikających z nałożonej kary. Okazuje się bowiem, że płaci sama sobie - pieniądze z działu budżetowego "dochody" przesuwane są do działu "ochrona środowiska". Jak to możliwe? Nowelizacja ustawy o ochronie przyrody z 2004 roku umożliwia wprawdzie starostwu ukaranie gminy za nielegalną wycinkę, nie zmienia jednak tego, że to samorządy lokalne najniższego szczebla, czyli gminy właśnie, nadal inkasują opłaty z tytułu kar. Tak oto winny jest równocześnie beneficjentem kary finansowej. W takim systemie prawnym gmina nie musi obawiać się nielegalnego wycinania drzew - pieniądze i tak zostaną w budżecie.

Xawery Piśniak
 
 
********************

 Sprawa wykarczowanego lasu w Stanowicach:

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
Organizacja pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________
 
Nad.: Dr. R. Michałowski ul. * Skierniewicka 7a * 53-117 Wrocław
Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28
55-200 Oława
 
Data: 08 marca 2012 r.
Dot. wykarczowania lasu w Stanowicach
 
Szanowny Panie Wójcie,
za poprzedniej kadencji, w roku 2010, na terenie „nowych” Stanowic został wykarczowany las ze starym drzewostanem na powierzchni ok. 9 ha, graniczący bezpośrednio z zabudową jednorodzinną. Dotyczy to północnej części obszaru lasu oznaczonego na planie zagospodarowania przestrzennego z listopada 2011 r. symbolem 28ZL1, ograniczonego z jednej strony ulicami Zieloną i Cisową, a z drugiej rzeką Oławą .
Po wykarczowaniu na teren ten zwożono potężnymi ciężarówkami dużą ilość różnych przemysłowych odpadów, jak gruz itp. włącznie z wszelkiego rodzaju śmieciami i tak jest do dziś. Mieszkańcy Stanowic interweniowali wówczas w Urzędzie Gminy Oława, jednak bezskutecznie. Interwencje te zostały przez ówczesnego Wójta zignorowane.
W związku z powyższym wnosimy o wszczęcie przez Pana postępowania wyjaśniającego, którego celem będzie ustalenie:
  1. kto jest właścielem gruntu oznaczonego w planie zagospodarowania przestrzennego Stanowic symbolem 28ZL1,
  2. kto i dlaczego wydał zezwolenie na wykarczowanie ww. obszaru lasu,
  3. kto przeprowadził karczowanie i co zrobił z uzyskanym z karczowania drewnem (mamy sygnały, że było ono sprzedawane okolicznym mieszkańcom, jako drewno kominkowe),
  4. kto i dlaczego wydał zezwolenie na wywóz na ten teren odpadów przemysłowych i śmieci i kto te odpady i śmieci tam wywoził ?
Prosimy Szanownego Pana Wójta o bardzo poważne potraktowanie tego wniosku, bowiem sprawa jest wyjątkowo szkodliwa społecznie i musi być wyjaśniona, a winni muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności.
Wobec faktu, że krążą pogłoski o planowanym wykarczowaniu pozostałej części tego lasu, czyli dalszych ok. 30 ha, prosimy o poinformowanie nas, ile w tych pogłoskach jest prawdy.
Dla informacji podajemy, że las ten nie tylko oddziela dużą część „nowych” Stanowic od strefy przemysłowej, ale stanowi jednocześnie teren spacerowo-rekreacyjny, z którego korzysta społeczność nie tylko Stanowic, ale i Marcinkowic, bezpośrednio przyległych do „nowych” Stanowic.
Za szybkie poinformowanie nas o podjętych przez Pana krokach i o ich wynikach a także o przeznaczeniu pozostałej jeszcze części lasu, z góry Panu serdecznie dziękujemy.
 
                                          Z poważaniem

                                      Dr Rolf Michałowski
                                         PREZES ZARZĄDU
 
Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
Organizacja pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________
 
Nad.: Dr. R. Michałowski ul. * Skierniewicka 7a * 53-117 Wrocław
Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28
55-200 Oława
 
Data: 09 marca 2012 r.
Dot. wykarczowanego lasu w Stanowicach
 
Szanowny Panie Wójcie,
W ślad za naszym pismem z dnia 8 marca 2012 r. w sprawie wykarczowanego lasu i śmietniska w Stanowicach, w celu zapobieżenia dalszemu wywożeniu odpadów na ten teren i do istniejącej jeszcze części lasu, wnosimy o ustawienie przy wszystkich wjazdach na ten teren znaków zakazu ruchu wszelkich pojazdów i zamykanych szlabanów. Dostęp do kluczy do zamków (kłódek) do tych szlabanów winny mieć tylko właściwe służby leśne, gminne i ratownicze.
Jeśli teren ten nie jest własnością Gminy Oława, wnosimy o zobowiązanie jego właściciela do zlikwidowania powstałego tam śmietniska i zadbania o to, aby w przyszłości nikt nie wywoził tam śmieci i odpadów oraz do przywrócenia tego terenu do stanu jego przeznaczenia (teren leśny) poprzez zasadzenie lasu.
Taki sam wniosek, dotyczący znaków zakazu ruchu wszelkich pojazdów i szlabanów, składamy w odniesieniu do terenu oznaczonego na planie zagospodarowania przestrzennego terenu w obrębie wsi Marcinkowice, Stanowice, Jankowice, Lizawce, Sobocisko, Zabardowice, Gaj Oławski, Miłonów, Marszowice w gminie Oława,z listopada 2011, symbolem 28P9, bowiem teren ten jest aktualnie wykorzystywany, jako spacerowo-rekreacyjny, a coraz częściej pojawiają się tam śmieci i odpady w ilościach świadczących o przywożeniu ich tam samochodami. Nie można dopuścić do tego, aby powstało tam kolejne w Stanowicach śmietnisko.
 
                            Z poważaniem

                        Dr Rolf Michałowski
                           PREZEZ ZARZĄDU
 

 

 

 

 

*****************

Sprawa ulicy Wierzbowej w Stanowicach:

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
Organizacja pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________
 
Nad.: Dr. R. Michałowski ul. * Skierniewicka 7a * 53-117 Wrocław
Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki                                               wstępnie faksem w dniu 06.03.2012 r.
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28                                  na: 71 313 01 99
55-200 Oława
                                                                              Data: 06.03.2012 r.
Dot. ulicy Wierzbowej w Stanowicach
 
Szanowny Panie Wójcie,
Po przeprowadzeniu „robót naprawczych” jezdni ul. Wierzbowej w Stanowicach, na przełomie listopada i grudnia 2011 r. jezdnia ta w dwóch miejscach znowu stała się bagnem nie do przebycia.
Ulica Wierzbowa jest aktualnie w ogóle nieprzejezdna i zagraża bezpieczeństwu !
Kilka samochodów mieszkańców musiało już być wyciąganych z bagna na tej ulicy ciężkim sprzętem. Kosztami mieszkańcy chcą obciążyć Gminę Oława.
Na telefoniczną interwencję jednej z mieszkanek w tej sprawie w Urzędzie Gminy Oława, odpowiedziano jej, że droga była niedawno naprawiana i że Urząd Gminy nie podejmie teraz żadnego działania w tej sprawie. Niestety mieszkanka dzwoniąca do Urzędu gminy nie ustaliła nazwiska osoby, z którą rozmawiała.
Wzywamy Pana, Szanowny Panie Wójcie, do osobistego dopilnowania, aby jezdnia ulicy Wierzbowej została natychmiast naprawiona i aby zapewniona została bezpieczna przejezdność tej ulicy.
Uważamy przy tym, że nawożenie tam ziemi, czy piasku, jest zupełnie bezsensowne i świadczy jedynie o kompletnym braku profesjonalizmu i o ignorancji osoby odpowiedzialnej w Urzędzie Gminy za tę „naprawę”. Proponujemy ułożenie tam kratownic betonowych, podsypanych gruboziarnistym żwirem, lub tłuczniem oraz wykonanie chociażby prowizorycznego rowu odwadniającego jezdnię tej ulicy.
                                                        Z poważaniem
 
                                                    Dr Rolf Michałowski
                                                        PREZES ZARZĄDU
Do wiadomości: 1.Starosta Oławski, ul. 3 Maja 1, 55-200 Oława
                            2. Komenda Powiatowa Policji w Oławie, ul. Kopernika 1, 55-200 Oława
 
 
Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
Organizacja pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________
 
Nad.: Dr. R. Michałowski ul. * Skierniewicka 7a * 53-117 Wrocław
Starosta Powiatu Oława
ul. 3 Maja 1
55-200 Oława
 
                                                                                  Data: 06.03.2012 r.
Dot. zagrożenia bezpieczeństwa mieszkańców ul. Wierzbowej w Stanowicach
 
Szanowny Panie Starosto,
 
w załączeniu przesyłamy Panu do wiadomości kopię naszego pisma skierowanego do Wójta Gminy Oława, z prośbą o udzielenie Urzędowi Gminy Oława profesjonalnego wsparcia w sprawie przywrócenia przejezdności i zapewnienia bezpieczeństwa na ul. Wierzbowej w Stanowicach, ponieważ Urząd Gminy Oława najwyraźniej nie jest w stanie sobie z tym problemem poradzić.
                                               Łączę wyrazy szacunku
 
                                                   Dr Rolf Michałowski
                                                      PREZES ZARZĄDU
Załącznik: kopia pisma do Wójta Gminy Oława z dnia 06.03.2012
 

                                        ******************************************* 

 

Poniżej nasz apel do Radnych Gminy Oława:

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
Organizacja pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________
 
Nad.: Dr. R. Michałowski ul. * Skierniewicka 7a * 53-117 Wrocław
Do
Radnych Gminy Oława
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28
 
                                                                                              Data: 20.02.2012 r.
A P E L
 
Szanowni Państwo Radni Gminy Oława!
Jak już Państwo zostali przez nas poinformowani, między mieszkańcami Stanowic i Marcinkowic a Urzędem Gminy Oława trwa poważny spór, między innymi o plan zagospodarowania przestrzennego, czyli o planowaną rozbudowę istniejącej już w Stanowicach strefy przemysłowej.
Na obszernie i rzeczowo uzasadnione wnioski mieszkańców Wójt Gminy Oława, Pan Jan Kownacki, nie odpowiada rzeczowym przedstawieniem i uzasadnieniem swojego stanowiska, lecz jedynie pogróżkami pod adresem Zarządu naszego Stowarzyszenia (pismo Wójta z dnia 16 stycznia b.r.) oraz twierdzeniami, że nie wolno jest mu zmieniać planu zagospodarowania przestrzennego, bo leży to w gestii Rady Gminy Oława (wypowiedź Pana Jana Kownackiego dla TVP Wrocław, wyemitowana w wiadomościach „Fakty” w dniu 9 lutego b.r.).
Wiemy, że w poprzedniej kadencji Rada Gminy Oława była przedmiotem manipulacji przez ówczesnego Wójta i jego zastępcy oraz przez ówczesnego i dzisiejszego Przewodniczącego Rady Gminy Oława, Pana Dariusza Witkowskiego, co doprowadziło do zupełnie bezkrytycznego głosowania Radnych za przygotowanymi przez Wójta i jego administrację projektami uchwał, często wbrew faktycznej woli społeczeństwa gminy, a w niektórych wypadkach nawet na szkodę Gminy Oława, jak np. w sprawie warunków umowy o wykonanie kanalizacji sanitarnej w Stanowicach i Marcinkowicach.
Pracy w komisjach Rady Gminy Oława, w ramach których projekty uchwał opracowane przez administrację Wójta powinny być przez radnych dokładnie sprawdzone, skonsultowane z fachowcami i ze społeczeństwem, nie było. Jako „listek figowy” prac w komisjach służyły spędy wszystkich komisji naraz, tuż przed każdą sesją Rady Gminy, na której trzeba już było zagłosować za konkretnymi propozycjami uchwał.
Ten stan urągał podstawowym zasadom demokracji, nie miał nic wspólnego z uczciwą pracą samorządu i stawiał radnych w bardzo niekorzystnym świetle, do budzenia podejrzeń o możliwość czynnego popierania działań korupcyjnych włącznie.
Chcielibyśmy Państwu przypomnieć, że najwyższą władzą w Gminie nie jest Wójt, ani Urząd Gminy, lecz Rada Gminy, podobnie jak najwyższą władzą w państwie nie jest premier, ani nawet prezydent, lecz Sejm.
Jednocześnie chcielibyśmy Państwu przypomnieć, że kandydując na radnych i przyjmując mandat radnego, przyjęli Państwo na siebie olbrzymią odpowiedzialność za absolutnie wszystko, co się w gminie dzieje i zobowiązali się Państwo do wykonywania bardzo trudnej i bardzo czasochłonnej pracy, bez której nie da się sprostać temu zadaniu.
Państwa zadaniem jest reprezentowanie i wykonywanie woli społeczeństwa, które Państwa wybrało, a nie woli organów administracji. To jest podstawową zasadą demokracji. To Państwo, w imieniu społeczeństwa, decydują o tym, czy pomysły Wójta zostaną wprowadzone w życie, czy nie.
Dlatego też
apelujemy do Państwa o:
  1. podjęcie intensywnej pracy w komisjach, nie ograniczając się do analizy projektów uchwał przedkładanych Państwu przez administrację Urzędu Gminy, lecz podejmując również własne inicjatywy legislacyjne, wynikające z rozmów ze społeczeństwem i z własnych obserwacji stanu rzeczy w gminie.
  2. szczegółowe zapoznawanie się z treścią projektów uchwał przedkładanych Państwu przez administrację Wójta, z odpowiednim wyprzedzeniem czasowym – nie może być tak, że projekt skomplikowanej i obszernej uchwały jest Państwu przedkładany na 3-4 dni przed głosowaniem,
  3. konsultowanie wszystkich, dla Państwa niezrozumiałych lub budzących wątpliwości treści przedkładanych Państwu projektów uchwał, z niezależnymi specjalistami, bowiem żadne z Państwa nie jest specjalistą we wszystkich dziedzinach występujących w uchwałach,
  4. konsultowanie wszystkich ważnych dla społeczeństwa projektów gminy uchwał z Państwa wyborcami,
  5. głosowanie za przyjęciem tylko tych uchwał, co do których są Państwo absolutnie pewni, że służą społeczeństwu gminy,
  6. głosowanie przeciw przyjęciu uchwał, do których słuszności mają Państwo zastrzeżenia, lub których nie zdążyli Państwo dokładnie przeanalizować i skonsultować ze specjalistami i ze społeczeństwem, bo dano Państwu na to zbyt mało czasu, lub uniemożliwiono Państwu konsultacje z niezależnymi specjalistami,
  7. regularne spotkania ze społeczeństwem i dyskutowanie aktualnych problemów,
  8. systematyczne kontrolowanie pracy administracji gminy (pracowników Urzędu Gminy) pod względem wykorzystania czasu pracy i efektywności, organizacji pracy, podejścia do interesantów, itp.; tą kontrolą powinna zająć się oddzielna komisja Rady Gminy; płace i koszty świadczeń socjalnych pracowników administracji gminy pochłaniają kwotę grubo ponad 6,5 miliona zł rocznie, dla porównania – roczne wydatki na administrację publiczną Starostwa Powiatowego w Oławie wynoszą niecałe 7,2 miliona zł.
  9. objęcie szczególną troską i kontrolą wszelkich wydatków związanych z zamówieniami publicznymi i z obrotem nieruchomościami będącymi własnością Gminy Oława, bowiem jest to sfera szczególnie korupcjogenna,
  10. objęcie szczególną troską, kontrolą i inicjatywą pozyskiwania dochodów przez Urząd Gminy.
Jak już to zaanonsowaliśmy w jednym z pism do Wójta Gminy Oława, którego kopię każde z Państwa otrzymało, postawimy przed sądem wszystkich tych radnych Rady Gminy Oława, którzy, wbrew woli ich wyborców i wbrew zdrowemu rozsądkowi, będą głosować za przyjęciem projektów uchwał szkodzących społeczeństwu gminy, bo takie zachowania będą generowały podejrzenia możliwości korupcji, a zapewniamy Państwa, że będziemy bacznie obserwować wszystkie głosowania na sesjach Rady Gminy.
Z drugiej jednak strony, Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców w Stanowicach jest do Państwa dyspozycji i będzie Państwu służyć wszelką pomocą, w szczególności w zakresie doradztwa w trudnych sprawach fachowych we wszystkich dziedzinach, w zakresie spotkań ze społeczeństwem gminy, w zakresie rozpoznawania problemów i potrzeb mieszkańców itd.
Również inne, współpracujące z nami, stowarzyszenia z tego regionu (np. Eko-Natura w Stanowicach) zadeklarowały swoją gotowość do daleko idącej współpracy w pomocy radnym w pełnieniu ich zaszczytnych i jakże trudnych obowiązków.
 
                                      Z wyrazami szacunku
 
                                       Dr Rolf Michałowski
                                            Prezes Zarządu
 
P.S.
„Nie trzeba kłaniać się okolicznościom, a prawdom kazać, by za drzwiami stały.”
                                                                                   Cyprian Kamil Norwid
„Bo wbrew wszem intratnym okolicznościom, prawdy, tak czy siak, zawsze zwyciężały.”
                                                                                  „Uczciwy”
 

                                     ******************************

Na skutek poniższego pisma pracownik Urzędu Gminy Krzysztof Figura zgłosił sie telefonicznie do Pani mgr inż. Renaty Ziobrowskiej i umożliwił wgląd do dokumentacji planów zagospodarowania przestrzennego.

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
Organizacja pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________
 
Nad.: Dr. R. Michałowski ul. * Skierniewicka 7a * 53-117 Wrocław
Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28
55-200 Oława
 
                                                                                              Data: 15.02.1012
 
Dot. wglądu do dokumentacji dotyczącej planów zagospodarowania przestrzennego
           terenu byłego lotniska w Stanowicach
 
Szanowny Panie Wójcie!
 
Członek Zarządu naszego Stowarzyszenia, Pani mgr inż. Renata Ziobrowska zgłosiła się w ostatnich dniach osobiście w Urzędzie Gminy Oława, u Inspektora ds. planowania przestrzennego, Pana Krzysztofa Figury, w celu dokonania wglądu do dokumentacji dotyczącej dotychczasowych planów zagospodarowania przestrzennego terenów byłego lotniska w Stanowicach.
Dokonanie takiego wglądu jest konieczne, ponieważ na nasze pisma w sprawie tych terenów nie był Pan w stanie udzielić nam wyczerpującej, merytorycznej odpowiedzi.
Pan Figura, zamiast umożliwić Pani Ziobrowskiej wgląd do wcześniejszych planów, lub przynajmniej ustalić z nią termin na dokonanie takiego wglądu, oświadczył jej, że Urząd Gminy nie posiada żadnej innej wcześniejszej dokumentacji, ponad tą opublikowaną na stronie internetowej i nie potrafił powiedzieć, gdzie się ta dokumentacja znajduje.
Według naszych informacji, w sprawie zmiany planu zagospodarowania przestrzennego tereny byłego lotniska w Stanowicach, Rada Gminy Oława wydała cały szereg wcześniejszych uchwał (w latach 1984, 1992, 1994,2000).
To świadczy albo o rażącej niekompetencji Pana Krzysztofa Figury, albo o tym, że poświadczył on nieprawdę.
Niniejszym wzywamy Pana do spowodowania, aby Pan Krzysztof Figura
w ciągu 3 dni od chwili otrzymania tego pisma przez Pana
zgłosił się telefonicznie do Pani Renaty Ziobrowskiej (tel. 509 525 464) i uzgodnił z nią rychły termin udostępnienia jej do wglądu ww. akt.
Jeśli nie uzyskamy pełnego wglądu do ww. akt w ciągu 30 dni od daty doręczenia Panu niniejszego pisma, skierujemy sprawę do prokuratury, bowiem spowoduje to podejrzenie możliwości celowego zatajenia dowodów niezbędnych do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych mieszkańców przeciwko Gminie Oława.
 
                                                           Z poważaniem
 
                                                         Dr Rolf Michałowski
                                                             Prezes Zarządu

 

 

*******************

Spotkanie mieszkańców Stanowic i Marcinkowic
z ekipą Telewizji Polskiej Wrocław

Sporem mieszkańców z Urzędem Gminy w sprawie planu zagospodarowania przestrzennego zainteresowała się Redakcja Telewizji Polskiej Wrocław i przyjechała do Stanowic, żeby spotkać się z mieszkańcami i nagrać materiał do emisji.

W dniu 9 lutego 2012 r. TVP Wrocław w programie "Fakty" wyemitowała reportaż z tego spotkania.

Patrz: www.tvp.pl/wroclaw  / Fakty

oraz informacja pod naszą zakładką "Prasa o nas"  

************************************

Nasze najnowsze wystąpienie do Wójta Gminy Oława w sprawie planu zagospodarowania przestrzennego, stanowiące uzupełnienie pisma poprzedniego, zaprezentowanage poniżej tego pisma.

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców

Organizacja pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________
 
Nad.: Dr. R. Michałowski ul. * Skierniewicka 7a * 53-117 Wrocław
Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28
55-200 Oława
 
                                                                                              Data: 23.01.2012 r.
Dot. planu zagospodarowania przestrzennego Marcinkowic
 
Szanowny Panie Wójcie!
 
Wnosimy o przekwalifikowanie w planie zagospodarowania przestrzennego Marcinkowic obszaru bezpośrednio przyległego do ul. Jagiellońskiej w Marcinkowicach, oznaczonego jako "P - produkcja, składy, magazyny", zlokalizowanego w obrębie miejscowości Marcinkowice oznakowanego w projekcie symbolem "13P2", na "MN-zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna"
oraz
o przekwalifikowanie obszaru zlokalizowanego w obrębie miejscowości Marcinkowice przy skrzyżowaniu ul. Piastowskiej i Spacerowej, oznaczonego jako "P - produkcja, składy, magazyny", oznakowanego w projekcie symbolem "13P1", na "MN-zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna",
po uprzednim uzyskaniu zgody aktualnych właścicieli tych terenów.
 
Uzasadnienie
Obszar oznakowany w ostatnim projekcie planu zagospodarowania przestrzennego symbolem "13P2" jest usytuowany na obszarze oznaczonym symbolem "13MN39 zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna", w bezpośrednim sąsiedztwie domów jednorodzinnych. Na terenie tym nie ma aktualnie żadnego czynnego zakładu przemysłowego, ani usługowego.
Ul. Jagiellońska, do której przylega ten teren jest jedną z głównych ulic w Marcinkowicach (która nie posiada niestety chodników), na której występuje nasilony ruch pieszych a w szczególności dzieci uczęszczających do szkoły w Marcinkowicach. Jakikolwiek zakład przemysłowy w tym miejscu wiązałby się ze wzmożonym ruchem samochodowym a w szczególności transportem ciężarowym, który spowodowałby bezpośrednie realne zagrożenie dla uczestników ruchu pieszego, szczególnie dla dzieci na drodze do szkoły, bez chodników.
Działka oznaczona symbolem „13P1” jest również położona wśród zabudowy jednorodzinnej i w bardzo  bliskim sąsiedztwie kościoła i szkoły. Jest to działka zabudowana, stoją tam budynki poniemieckie. Latem ubiegłego roku obiekt był wystawiony na sprzedaż (wisiała tam tablica " Na sprzedaż").
Niedopuszczalną jest sytuacja, w której w środku dużego osiedla domów jednorodzinnych znajduje się obiekt przemysłowy, siłą rzeczy uciążliwy dla mieszkańców tych domów.
Proponujemy nawiązanie kontaktu z właścicielami przedmiotowych terenów i powiadomienie ich o naszym wniosku. Zakładając, że właściciele ci nie mają żadnych planów budowy na tym terenie nowych obiektów przemysłowych, będą mogli sprzedać te tereny pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną, prawdopodobnie z niezłym zyskiem, więc będzie można liczyć na ich zgodę na takie przekwalifikowanie.
W ostateczności można by zgodzić się na wybudowanie na tych terenach pawilonów handlowo-usługowych, przy czym usługi tam świadczone nie mogą być powiązane z żadnymi emisjami, ani hałasami, czyli mogłyby to być np. zakłady fryzjerskie, krawieckie, przychodnie lekarskie itp., w żadnym wypadku warsztaty samochodowe, czy lakiernie itp. w takim wypadku wchodziłoby w grę przekwalifikowanie na teren pod zabudowę usługową oznaczony symbolem „U”, z zastrzeżeniem rodzaju dopuszczalnych tam usług.
W wypadku terenu oznakowanego symbolem „13P1” można dyskutować o ewentualnym przeznaczeniu tego terenu pod budowę obiektu szkolnego, jeśli mieszkańcy sąsiadujących z tym terenem domów nie będą mieli nic przeciwko temu.
 
                                               Z wyrazami szacunku
 
                                               Dr Rolf Michałowski
                                                    Prezes Zarządu

 

************************** 

Nasze wystąpienie do Wójta Gminy Oława w sprawie planu zagospodarowania przestrzennego: 

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
Organizacja pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________
 
Nad.: Dr. R. Michałowski ul. * Skierniewicka 7a * 53-117 Wrocław
Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28
55-200 Oława
 
                                                                                              Data: 05.01.2012 r.
Dot. planu zagospodarowania terenów byłego lotniska w Stanowicach
 
Szanowny Panie Wójcie!
W związku z Ogłoszeniem/Obwieszczeniem Wójta Gminy Oława z dnia 17 listopada 2011 r. o wyłożeniu do publicznego wglądu projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w obrębie terenu wsi Marcinkowice, Stanowice, Jankowice, Lizawice, Sobocisko, Zabardowice, Gaj Oławski, Miłonów, Marszowice, w Gminie Oława, Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców w Stanowicach występuje niniejszym z następującymi wnioskami:
Kategorycznie żądamy zrezygnowania z zamiaru wszelkiego powiększenia istniejących już obszarów oznaczonych na projekcie planu jako „P – produkcja, składy magazyny” w obrębie wsi Stanowice i Marcinkowice, a w szczególności porośniętego sporym, wieloczłonowym zagajnikiem, obszaru oznakowanego na projekcie „28P9”, czyli obszaru bezpośrednio przyległego do ul. Poziomkowej w Stanowicach.
Wnosimy o zakwalifikowanie ww. obszaru jako „ZP – zieleń urządzona” i umożliwienie Miastu Oława i Powiatowi Oławskiemu wzięcia aktywnego (w tym również finansowego) udziału w urządzeniu tego terenu do celów rekreacyjnych dla mieszkańców Miasta Oławy i okolic.
 
Uzasadnienie
Próbę rozszerzenia i tak już olbrzymiej strefy przemysłowej w Stanowicach o ww. teren, oceniamy, jako skandaliczny zamach na podstawowe prawa obywatelskie mieszkańców Stanowic, stwarzający podejrzenie znamion oszustwa na szkodę rodzin, które od Gminy Oława kupiły działki przyległe do ww. terenu pod jednorodzinne budownictwo mieszkaniowe i się na nich osiedliły oraz na szkodę okolicznych rolników.
 Jednocześnie zwracamy uwagę na fakt, że ww. teren stanowi nieformalny rezerwat przyrody, z różnymi małymi zwierzętami i wieloma gatunkami ptaków, a także leśną strefę ochronną dla pól uprawnych położonych między granicą Miasta Oława i ww. terenem oraz po drugiej stronie rzeki Oławy, przed emisjami istniejącej już strefy przemysłowej.
Olbrzymie znaczenie ma również produkcja tlenu przez istniejący już na tym terenie liczny drzewostan, stanowiąca niezwykle ważną przeciwwagę dla emisji do atmosfery z istniejących już obok zakładów przemysłowych.
Zgodnie z wcześniejszymi projektami planów zagospodarowania przestrzennego teren ten był przeznaczony na zieloną strefę rekreacyjną (drogi rowerowe, spacerowe itp.), mającą służyć głównie mieszkańcom Oławy, połączonej już z tym terenem dwiema kilkusetmetrowymi drogami polnymi prowadzącymi przez pola uprawne i dodatkowo drogą nad rzeką Oławą.
Działki pod zabudowę jednorodzinną przyległe do tego terenu są bardzo atrakcyjne ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo dużej powierzchni zieleni, czystego powietrza, ciszy i swobodnego dostępu do rzeki Oława. Działki te Gmina Oława sprzedała po cenach odpowiednich do ich atrakcyjności.
Przyjęcie nowego planu zagospodarowania przestrzennego w zaproponowanej przez Gminę Oława postaci, czyli z przeznaczeniem aktualnych terenów zielonych pod zabudowę przemysłową, spowoduje lawinę roszczeń odszkodowawczych mieszkańców przeciwko Gminie Oława, bowiem działki te stracą w takim wypadku swoje najważniejsze walory.
Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców w Stanowicach przejmie wówczas rolę koordynatora i połączy te roszczenia w ramy pozwu zbiorowego, zapewniając wszystkim pokrzywdzonym mieszkańcom i rolnikom (ich okoliczne pola uprawne będą narażone na szkodliwy wpływ emisji przemysłowych) profesjonalną obsługę prawną.
Łączna wartość roszczeń odszkodowawczych będzie szacunkowo kilkadziesiąt razy wyższa od dochodów Gminy Oława ze sprzedaży przedmiotowych terenów pod zabudowę przemysłową.
Jednocześnie nie zrezygnujemy w takim wypadku z pociągnięcia do osobistej odpowiedzialności urzędników Gminy Oława, którzy ten skandaliczny pomysł wprowadzą w życie, a także postawimy przed sądem wszystkich radnych Rady Gminy Oława, którzy, wbrew woli ich wyborców i wbrew zdrowemu rozsądkowi, zagłosują za przyjęciem tego projektu w jego aktualnej postaci, ponieważ będą w takim wypadku podejrzani o korupcję.
                                          Z wyrazami szacunku
 
                                          Dr Rolf Michałowski
                                          Prezes Zarządu
Do wiadomości:
1.      Rada Gminy Oława, Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28, 55-200 Oława
2.      Starosta Powiatu Oława, Sz. Pan Zdzisław Brezdeń, ul. 3 Maja 1, 55-200 Oława
      3.      Rada Powiatu w Oławie, ul. 3 Maja 1, 55-200 Oława
4.      Burmistrz Miasta Oława, Sz. Pan Franciszek Październik, Plac Zamkowy 15, 55-200 Oława
5.      Rada Miejska Oława, Plac Zamkowy 15, 55-200 Oława
6.      Wojewoda Dolnośląski, Sz. Pan Aleksander Marek Skorupa
7.      Sz. Pan Redaktor Xawery Piśniak, Redakcja „Gazety Powiatowej”, ul. Chrobrego 19, 55-200 Oława
8.      TVP Wrocław, ul. Karkonoska 8, 53-015 Wrocław
9.      Stowarzyszenie „EKO-NATURA”, ul. Poziomkowa 59, 55-200 Stanowice
10. Stowarzyszenie „Pomost”, Rynek, Ratusz, lok. 25, 55-200 Oława
11. Stowarzyszenie Na Rzecz Rozwoju Gminy Oława, ul. Lwowska 10, 55-200 Oława
12. Stowarzyszenie Ekologiczne ETNA, ul. Chopina 25/7, 55-200 Oława
13. Oławska Inicjatywa Ochrony Mieszkańców, ul. Różana 8, 55-200 Oława
14. Stowarzyszenie ŁAD, ul. Siedlecka 1, 55-200 Oława

                                                                           *******************************************

 A oto odpis odpowiedzi Urzędu Gminy Oława na powyższe pismo Stowarzyszenia:

 Gmina Oława

Oława, dnia 16 stycznia 2012r.

STANOWICKO - MARCINKOWICKIE STOWARZYSZENIE MIESZKAŃCÓW ul. Słonecznikowa 5 55-200 Stanowice klOtawy

W nawiązaniu do Państwa pisma z dnia 5 stycznia 2012r., Gmina Oława niniejszym informuje , że podnoszone przez Państwa twierdzenia są niezgodne z prawdą i stanowią naruszenie dóbr osobistych zarówno Gminy Oława, urzędników samorządowych, jak też radnych Gminy Oława. Naruszenie to jest bezprawne i spowodowane jest bezzasadnymi zarzutami o podejrzenia ws "oszustwa", zarzutami ws podejrzeń o korupcję, zarzutami ws istnienia podstaw do odpowiedzialności osobistej, jak też bezzasadnymi insynuacjami, jakoby Gmina Otawa działała na niekorzyść mieszkanców Gminy.

Bezprawny charakter Państwa wystąpień jest tym bardziej rażący, ze w/w pismo wystosowane zostało z Państwa strony do szeregu instytucji lokalnych, co jednoznacznie ma na celu zdyskredytowanie w oczach lokalnych mieszkańców, instytucji Wójta Gminy Otawa, jak i urzędników samorządowych, a wreszcie radnych Gminy.

Zdecydowanie wyrażam sprzeciw wobec tego rodzaju praktykom i żądam zaniechania tego typu działań z Panstwa strony, pod rygorem uznania, że działania te podejmowane są nie tylko umyślnie, ale i z rozmysłem.

Zdumienie budzi Państwa zarzut, jakoby obszary oznaczone jako "P" miały ulegać powiększeniu. Tego rodzaju zarzut jest albo wyrazem niewiedzy albo złej woli, ale ani jedno ani drugie nie zwalnia Państwa z odpowiedzialności za słowa. Zarzuty o oszustwo, korupcję czy istnienie podstaw do odpowiedzialności są zarzutami ciężkimi, jesli zwazyć publiczny charakter organizacji, jaką jest Gmina Oława i publiczny charakter pełnionych funkcji przez urzędnik6w samorządowych czy tez radnych.

Przypominam Państwu, ze nie potraficie podać choćby jednego przykładu, o dowodach nie wspominając, który stanowiłyby podstawę do formułowania podobnych insynuacji i potwarzy, jak to Panstwo czynicie w swym pismie. Informuję zatem Państwa, ze tego rodzaju bezprawnych praktyk nie będzie tolerować ani Gmina Oława, ani urzędnicy gminni ani też radni gminni. W sytuacji, gdy stanowisko wyrażone w niniejszym pismie nie będzie dia Państwa wystarczająco czytelne, Gmina Oława, urzędnicy gminni i radni gminni w sposób poważny biorą pod uwagę skierowanie odpowiedniego roszczenia przed sądem powszechnym, ewentualnie podjęcie odpowiednich działań przed właściwymi innymi organami.

Zapewniam Państwa, ze zarówno Gmina, jak i urzędnicy oraz radni będą mieć zapewnioną fachową opiekę prawną i reprezentację przed wszystkimi organami.

Państwa pismo poza nietrafionymi tezami i poza ogólnikowym i gołosłownym opisywaniem rzekomych roszczeń odszkodowawczych, nie zawiera żadnej merytorycznej tresci. Nie jest oparte również na faktach, dlatego też stanowi wyraz naruszenia dóbr osobistych Gminy, urzędników i radnych. Rozmiar naruszenia jest znaczny, ze względu na krąg odbiorców Państwa pisma.

W razie jakichkolwiek ponownych czy dalszych naruszeń w tym zakresie, podjęte zostaną zdecydowane kroki na drodze prawnej.

Jednocześnie wzywam Państwa w terminie 7 dni od dnia doręczenia niniejszego pisma, do przedstawienia dowodów na poparcie stawianych w Państwa pismie zarzutów.

Otrzymują: -adresat,

- a/a.

Wójt Gminy Oława~

Jan Kownacki

Na powyższe pismo Stowarzyszenie odpowiedziało poniższym pismem:

 

Stanowicko-Marcinkowickie
Stowarzyszenie Mieszkańców
Organizacja pożytku publicznego
__________________________________________________________________________________
 
Nad.: Dr. R. Michałowski ul. * Skierniewicka 7a * 53-117 Wrocław
Wójt Gminy Oława
Sz. Pan Jan Kownacki
Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28
55-200 Oława
 
                                                                                              Data: 23.01.2012 r.
Dot. planu zagospodarowania terenów byłego lotniska w Stanowicach
Nasze pismo z dnia 05.01.2012 r.
Wasze pismo z dnia 16.01.2012 r.
 
Szanowny Panie Wójcie!
Podpisane przez Pana pismo z dnia 16.01.2012 r. wprowadziło nas w głębokie zdumienie, bowiem dotychczas dał się Pan nam poznać jak człowiek rzeczowy, konstruktywny i sprawiedliwy, a ww. pismo jest czysto demagogicznym, ociekającym jadem gniotem, niegodnym takiego człowieka, jakim Pana dotychczas znamy, a przede wszystkim niegodnym żadnego urzędu. Zakładamy zatem, że pismo to podsunięto Panu do podpisu, a Pan, w nawale obowiązków, niezbyt dokładnie się z nim zapoznał, polegając na rzetelności i fachowości swoich podwładnych.
Ww. pismo nie odnosi się w żaden sposób, do bardzo konkretnych wniosków mieszkańców zawartych w naszym piśmie z dnia 05.01.2012 r. ani do ich merytorycznych uzasadnień, które stanowią olbrzymią większość treści naszego pisma.
 
 
I.
Stwierdzenie, jakoby domaganie się mieszkańców o swoje prawa i zagrożenie przez nich skierowaniem sprawy na drogę sądową, jeśli uznają, że ich prawa zostały naruszone, miało stanowić „naruszenie dóbr osobistych Gminy Oława, urzędników samorządowych, jak też radnych Gminy Oława”, jest co najmniej nadużyciem.
Stwierdzenie, jakoby skierowanie przez mieszkańców ich wniosków do „szeregu instytucji lokalnych” miało mieć „bezprawny charakter”, jest rażącym pogwałceniem Konstytucji RP, bowiem ta gwarantuje każdemu obywatelowi prawo składania skarg do wszelkich organów administracji a także wolność słowa, czyli prawo do publikowania tych skarg w mediach.
Burmistrza i Radę Miasta Oława powiadomiliśmy o naszym stanowisku ze względu na żywotny interes mieszkańców Miasta Oława w możliwości korzystania z terenów rekreacyjnych przyległych do tego miasta. Podobnie rzecz się ma ze stowarzyszeniami.
Wbrew twierdzeniom zawartym w omawianym piśmie, mieszkańcy Stanowic i Marcinkowic nie są zainteresowani „dyskredytowaniem instytucji Wójta Gminy Oława, urzędników samorządowych i radnych”. Mieszkańcy są w tym sporze zainteresowani wyłącznie dochodzeniem swoich praw, a urzędnicy i radni sami się dyskredytują, jeśli tych praw nie zapewniają, lub wręcz je łamią, o czym będzie poniżej mowa.
 
 
II.
U autora przedmiotowego pisma „zdumienie budzi zarzut, jakoby obszary oznaczone symbolem P miały ulegać powiększeniu” oraz stwierdza, że zarzut ten jest „albo wyrazem niewiedzy albo złej woli”.
Otóż, z naszego pisma z dnia 05.01.2012 r. wynika jasno i jednoznacznie, o który dokładnie teren chodzi mieszkańcom (symbol 28P9). Teren ten, poza jego niewielką częścią sprzedaną już przez Gminę Oława amerykańskiemu inwestorowi, stanowi duży obszar zieleni z kilkuczłonowym laskiem. Mieszkańcom jest wiadomo, że Gmina Oława stara się sprzedać ten teren pod dalsze inwestycje przemysłowe i właśnie temu mieszkańcy chcą zapobiec, poprzez zmianę przeznaczenia tego terenu w planie zagospodarowania przestrzennego, o czym jest szczegółowo mowa w naszym piśmie z dnia 05.01.2012 r.
Mieszkańcy, którzy kupili działki pod jednorodzinne budownictwo mieszkaniowe, przyległe do terenów zielonych, nie chcą teraz mieć w bezpośrednim sąsiedztwie (a niektórzy wręcz po drugiej stronie ulicy) dymiących, śmierdzących i hałasujących fabryk, ani nawet hal magazynowych z siłą rzeczy wzmożonym ruchem samochodów ciężarowych. Urzędnik, który dopatruje się w takiej postawie mieszkańców złej woli, albo niewiedzy, kompromituje Urząd Gminy do szpiku kości.
 
III.
Tenże urzędnik zarzuca jednocześnie mieszkańcom, rzekomo dokonane już postawienie w naszym piśmie z dnia 05.01.2012 r. zarzutów o oszustwo, korupcję i podstawę do osobistej odpowiedzialności urzędników, co całkowicie mija się z prawdą.
To za poprzedniej kadencji samorządu padły konkretne zarzuty mieszkańców, tak w stosunku do niektórych urzędników Urzędu Gminy Oława, jak i w stosunku do radnych Rady Gminy Oława i były zasadne, a dotyczyły kwestii rowu melioracyjnego przy ul. Astrów w Stanowicach i stanu dróg w Stanowicach i w Marcinkowicach po zakończeniu prac przy kanalizacji a także bezzasadnego oddalenia przez ówczesną Radę Gminy w pełni zasadnej skargi grupy mieszkańców Stanowic na ówczesnego Wójta i niektórych jego urzędników.
Pan sam, Szanowny Panie Wójcie, na ostatnim Zebraniu Wiejskim w Stanowicach, publicznie potwierdził, że poprzednia „ekipa” zawarła bardzo niekorzystną dla Gminy umowę z wykonawcą kanalizacji, co spowodowało zniszczenie utwardzonych wcześniej nawierzchni ulic a także bardzo poważne zwiększenie wcześniej planowanych kosztów tej inwestycji.
Ta, bardzo niekorzystna dla Gminy Oława umowa spowodowała zadłużenie Gminy na olbrzymią skalę, paraliżując wszelkie absolutnie niezbędne do normalnego życia mieszkańców inwestycje infrastrukturalne, jak np. utwardzenie i oświetlenie ulic osiedli mieszkaniowych w Stanowicach i Marcinkowicach.
Jeszcze wcześniejsze „ekipy” sprzedały działki pod jednorodzinne budownictwo mieszkaniowe, o których teraz mówimy. Z relacji mieszkańców dowiedzieliśmy się, że nie zostali oni uprzedzeni o tym, że w bezpośrednim sąsiedztwie tych działek, czyli ich przyszłych domów jednorodzinnych, będą stały zakłady przemysłowe.
Wręcz przeciwnie, mieszkańcy relacjonowali, że jeśli celowo pytali o przyległe tereny, to byli w Urzędzie Gminy Oława informowani o tym, że przyległe, niezagospodarowane jeszcze tereny, będą terenami rekreacyjnymi, albo mówiono im, że nie ma jeszcze zatwierdzonego planu zagospodarowania przestrzennego dla tych terenów.
Zważywszy, że ówcześni przyszli kupcy działek informacje te uzyskiwali od urzędników administracji samorządowej, nie mieli podstaw ku temu, aby wiarygodność tych informacji dodatkowo sprawdzać w dokumentacji gminnej, do której, po pierwsze uzyskanie wglądu wymagało wówczas sporego zachodu, a po drugie, wymagało odpowiedniej wiedzy fachowej.
Jeśli ktoś sprzedaje nieruchomość przemilczając jej ukryte wady, albo zapewniając, że takich wad nie ma, popełnia czyn karalny, zwany potocznie oszustwem i naraża kupca takiej nieruchomości na szkody. Istnieje bogate orzecznictwo w tym zakresie i to zarówno karne jak i cywilne.
Jeśli plany zlokalizowania strefy przemysłowej w bezpośrednim sąsiedztwie sprzedawanych wówczas działek były urzędnikom Urzędu Gminy Oława znane, mielibyśmy klasyczny przykład przemilczenia ukrytej wady tych działek.
Jeśli plany zlokalizowania strefy przemysłowej w tym miejscu powstały później, wbrew uprzednim założeniom i rozpowszechnianym informacjom, to zmienia się wprawdzie karny aspekt tej sprawy, jednak z całą pewnością pozostaje obowiązek wyrównania powstałych przez to szkód, okolicznym mieszkańcom i rolnikom.
Jeśli na terenie oznaczonym symbolem 28P9 powstaną zakłady przemysłowe, mieszkańcy okolicznych domów i okoliczni rolnicy będą się czuli oszukani przez Gminę i podejmą kroki, o których jest mowa w naszym piśmie z dnia 05.01.2012 r. Zarzucanie mieszkańcom w tym kontekście naruszenia dóbr osobistych Urzędu Gminy, jej urzędników i radnych, jest groteskową wręcz demagogią.
  
IV.
W kwestii radnych Gminy Oława, trzeba tu przypomnieć aferę z poprzedniej kadencji, która wybuchła po publicznej wypowiedzi Radnego Józefa Witwickiego o manipulowaniu Radą Gminy i jej komisjami przez ówczesnego Przewodniczącego Rady Gminy, Dariusza Witkowskiego i przez ówczesnego Wójta, Ryszarda Wojciechowskiego a także jego zastępcę, Zbigniewa Pryjdę.
Wystąpienie to tylko potwierdziło to, o czym wszyscy już dawno wiedzieli i o czym wielokrotnie informowała lokalna prasa, czyli to, że radni byli zastraszani i uzależniani przez miejscową sitwę. Podejrzenie korupcji nasuwa się tu samo.
Dziś mamy nową Radę Gminy i wielu nowych radnych, jednak Przewodniczący Rady Gminy jest ten sam - Radny Dariusz Witkowski, który był Przewodniczącym w poprzedniej kadencji. O nowym Wójcie mówi się wprawdzie „w porządku chłop” jednak olbrzymia większość urzędników Urzędu Gminy się nie zmieniła.
Niżej podpisany, będący wówczas pełnomocnikiem grupy mieszkańców Stanowic, otwartym listem z dnia 31.10.2010 r. zarzucił i udowodnił Radnemu Witkowskiemu cały szereg publicznie wypowiedzianych kłamstw, którym to zarzutom Witkowski do dziś dnia nie zaprzeczył. Kopia tego listu w załączeniu.
Czy naprawdę, Szanowny Panie Wójcie, wierzy Pan w niezależność i wierność wyborcom Rady Gminy, której przewodniczy kłamca? Mieszkańcy też nie wierzą i dlatego zapowiadają konsekwencje również w stosunku do radnych, którzy zagłosują na ich szkodę.
Dopóki mieszkańcy Stanowic i Marcinkowic będą zapadać się po kolana w błocie, grzęznąć samochodami i niszczyć ich zawieszenia, żeby dotrzeć do swoich domów, dopóty ani Rada Gminy Oława ani tym bardziej urzędnicy Urzędu Gminy Oława nie mogą liczyć ani na jotę zaufania ze strony mieszkańców tych miejscowości.
 
 
V.
W kwestii absurdalnego wezwania naszego Stowarzyszenia do przedstawienia w terminie 7 dni „dowodów na poparcie stawianych zarzutów” informujemy, że nasze Stowarzyszenie nie jest uprawnione do przeprowadzania śledztw i dochodzeń, tym bardziej, że do dokonanego oszukania mieszkańców jeszcze nie doszło, bowiem na terenie oznaczonym „28P9” stoją jeszcze zagajniki, są rozległe łąki i nie ma jeszcze fabryk.
Wręcz przeciwnie, Szanowny Panie Wójcie, to Pan jest z urzędu zobowiązany do przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego, w tym dowodowego, jeśli mieszkańcy zgłaszają Panu podejrzenia możliwości nadużyć przez urzędników Urzędu Gminy i powiązanych z tym ewentualnych roszczeń odszkodowawczych. To Pan ma taki obowiązek a także niczym nieograniczony dostęp do wszelkiej związanej z tym dokumentacji, a nie mieszkańcy.
Skoro jednak sprawa zaszła tak daleko, Urząd Gminy nie może być śledczym i sędzią we własnej sprawie i, naszym zdaniem, powinien Pan zainicjować postępowanie kontrolne przeprowadzone przez niezależne organy zewnętrzne.
                                                Z wyrazami szacunku
 
                                                Dr Rolf Michałowski
                                                Prezes Zarządu
P.S.
Proszę pouczyć podległych Panu urzędników, że jeśli ktoś podaje w swojej korespondencji inny adres do doręczeń, niż jego siedziba, to doręczenia powinny następować na adres do doręczeń, a nie na adres siedziby. W naszym wypadku siedziba Stowarzyszenia nie jest przez nikogo obsadzona i ww. pismo Urzędu Gminy Oława (za zwrotnym potwierdzeniem odbioru) trafiło do Zarządu Stowarzyszenia tylko przez przypadek.
 
Załącznik:
Kopia listu otwartego do Radnego Dariusza Witkowskiego z dnia 31.10.2010 r.
 
 
Do wiadomości:
1.      Rada Gminy Oława, Pl. Marszałka J. Piłsudskiego 28, 55-200 Oława
2.      Starosta Powiatu Oława, Sz. Pan Zdzisław Brezdeń, ul. 3 Maja 1, 55-200 Oława
3.      Rada Powiatu w Oławie, ul. 3 Maja 1, 55-200 Oława
4.      Burmistrz Miasta Oława, Sz. Pan Franciszek Październik, Plac Zamkowy 15, 55-200 Oława
5.      Rada Miejska Oława, Plac Zamkowy 15, 55-200 Oława
6.      Wojewoda Dolnośląski, Sz. Pan Aleksander Marek Skorupa
7.      Sz. Pan Redaktor Xawery Piśniak, Redakcja „Gazety Powiatowej”, ul. Chrobrego 19, 55-200 Oława
8.      TVP Wrocław, ul. Karkonoska 8, 53-015 Wrocław
9.      Stowarzyszenie „EKO-NATURA”, ul. Poziomkowa 59, 55-200 Stanowice
10. Stowarzyszenie „Pomost”, Rynek, Ratusz, lok. 25, 55-200 Oława
11. Stowarzyszenie Na Rzecz Rozwoju Gminy Oława, ul. Lwowska 10, 55-200 Oława
12. Stowarzyszenie Ekologiczne ETNA, ul. Chopina 25/7, 55-200 Oława
13. Oławska Inicjatywa Ochrony Mieszkańców, ul. Różana 8, 55-200 Oława
14. Stowarzyszenie ŁAD, ul. Siedlecka 1, 55-200 Oława