Co słychać u naszych radnych?

 

 

Radni gminy Oława kontynuują działania określone przez NIK jako korupcjogenne

 

02 stycznia 2014 r.

NIK w raporcie z kontroli gminy Oława przeprowadzonej w pierwszej połowie roku 2013 negatywnie oceniła gospodarkę nieruchomościami, a w szczególności stwierdziła między innymi naruszanie procedur sprzedaży nieruchomości oraz sporządzania studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego i miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego a także wycinki drzew i krzewów, czyli wycinki lasów w Stanowicach.

 

Chodziło między innymi o wyprzedaż przez wójta Jana Kownackiego leśnych gruntów gminnych wybranym oligarchom za grosze i następującą zaraz po tym zmianę kwalifikacji tych gruntów przez Radę Gminy, wielokrotnie podnoszącą ich wartość po sprzedaży oraz o bezprawną wycinkę lasów na tych gruntach.

NIK opatrzyła te ustalenia dodatkowo następującym komentarzem:

Sposób realizacji tych zadań przez Urząd może rodzić okoliczności prowadzące do powstania mechanizmów korupcjogennych.

Wszyscy oczekiwali, że bezprawne przekwalifikowanie sprzedanych deweloperowi gruntów z leśnych na budowlane i sprzedanych inwestorowi z leśnych na przemysłowe (notabene w strefie ochronnej ujęcia wody) zostanie zmienione poprzez unieważnienie naruszających prawo miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego (notabene zaskarżonych również przez Wojewodę Dolnośląskiego do WSA) i uchwalenie nowych, zgodnych z ustaleniami zawartymi w Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, czyli zakwalifikowanie tych terenów z powrotem jako leśne.

Okazało się jednak, że radni Rady Gminy Oława ani myślą zastosować się do ustaleń NIK i Wojewody Dolnośląskiego, nie mówiąc już w ogóle o woli mieszkańców. Wręcz przeciwnie. Rada Gminy Oława podjęła w dniu 30 września 2013 r. uchwałę o zmianie, ale nie naruszającego prawo i podejrzewanego o legalizowanie korupcji, miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, lecz o zmianie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, zmieniając w studium wcześniejsze przeznaczenie terenów leśnych (tych sprzedanych deweloperowi za grosze) na budowlane i to na zabudowę wielorodzinną na osiedlu w zabudowie jednorodzinnej, a także terenów lasów i dolesień w strefie ochronnej ujęcia wody – na przemysłowe.

To tak, jakby Sejm zmienił Konstytucję, żeby naruszająca tę Konstytucję szkodliwa dla ogółu, ale korzystna dla paru oligarchów ustawa, stała się nagle zgodna z prawem.

W ten sposób radni zadbali o to, aby dwóm deweloperom, którzy kupili ten teren od gminy po 4 do 5 zł za metr kwadratowy, nie przepadł interes polegający na wzroście jego wartości do ok. 70 zł za metr kwadratowy (w sumie ok. 6,5 milionów złotych). Radni zadbali też o to, żeby mieszkańcy Stanowic stracili kolejne kilka hektarów lasu oddzielającego ich domostwa od pobliskiej strefy przemysłowej.

Nie są to oczywiście radni bezimienni. Na stan 15 radnych, w sesji 30 września 2013 r. udział wzięło 12 radnych i wszyscy zagłosowali za przyjęciem tej skandalicznej uchwały.

Byli to nasi ukochani radni:

Bubała Paweł (Bystrzyca)
Chomicki Zbigniew (Osiek)
Cinkowski Szczepan (Chwalibożyce)
Grendysz Władysław (Marcinkowice)
Kołodziej Maria (Marcinkowice)
Księżopolska Mirosława (Owczary)
Łagodziński Bogumił (Siexieborowice)
Mądrzyk Kazimierz (Ścinawa)
Michałowski Mariusz (Bystrzyca)
Niewodniczański Tomasz (Janików)
Olech Weronika (Godzikowice)
Witkowski Dariusz (Sobocisko)

Za podjęciem uchwały nie głosowali radni:

Bogusław Czapka (Gać)
Piotr Krótki (Siedlce)
Artur Piotrowski (Jaczkowice)

ponieważ … nie byli obecni na tej sesji.

Trzeba sobie te nazwiska dobrze zapamiętać, żeby pod koniec roku właściwie zagłosować. Trzeba też dobrze zapamiętać sobie nazwisko aktualnego wójta, który wraz z jego urzędnikami przygotował tę skandaliczną uchwałę i przedłożył ją Radzie Gminy pod głosowanie. Jest nim Jan Kownacki z Gaci.

Trzeba też dobrze zapamiętać, jaki komitet wyborczy wystawił tego wójta i większość radnych w ostatnich wyborach. To były: Zrzeszenie LZS i „Gospodarna Gmina Oława”. Chyba poprosimy działaczy sportowych, żeby jednak ograniczyli się do kopania piłki i nie brali się za gminną gospodarkę, bo, jak to kreśliła NIK, może to tylko rodzić okoliczności prowadzące do powstania mechanizmów korupcjogennych. Z kolei „Gospodarna Gmina Oława” niech sobie gospodaruje w gospodarstwach domowych swoich członków. Z ich gospodarowania w gminie bardzo chętnie zrezygnujemy.

Trzeba tu jeszcze dodać, że każda zmiana studium czy planów zagospodarowania przestrzennego, to olbrzymi nakład kosztów, ponieważ zawsze trzeba do tego zatrudnić specjalistyczne urbanistyczne biuro projektów, prawników, konsultantów i przeprowadzić cały szereg szczegółowych uzgodnień z różnymi organami powiatowymi i wojewódzkimi. Za każdym razem jest to koszt rzędu od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych. Studium było już zmieniane 4 razy, a miejscowe plany grubo ponad 20 razy.

Zmiany są najróżniejsze, a najwięcej jest zmian zmieniających poprzednie zmiany. Tak dla przykładu, ostatnia zmiana obejmuje zmianę parametrów elektrowni wiatrowych - wysokości ze 140 metrów na 210 metrów, w okolicach wsi Osiek, Chwalibożyce, Jankowice Małe, Owczary, Oleśnica Mała, Niemil i Drzemlikowice. Wyobrażacie sobie takie dwustumetrowe bydlaki wymachujące prawie stumetrowymi skrzydłami niedaleko waszych domów? Amerykańscy naukowcy, zaalarmowani skargami osób mieszkających w okolicach tzw. farm wiatrowych, na zawroty głowy, bezsenność i inne dolegliwości, potwierdzili wysoką szkodliwość elektrowni wiatrowych dla zdrowia ludzi i zwierząt poddanych ich permanentnemu działaniu. Również w Europie Zachodniej odchodzi się już od elektrowni wiatrowych z uwagi na ich dużą szkodliwość zdrowotną i niską opłacalność (duże dotacje i wysokie ceny prądu), przechodząc na inne źródła energii odnawialnej, jak biomasa czy elektrownie wodne.

Nie obchodzi to jednak ani wójta ani radnych Rady Gminy Oława. Bardziej interesują ich zyski inwestorów, którym sprzedawane są grunty gminne. A powinni zająć się problemem, tak jak zajął się nim np. radny Rady Powiatu Obornickiego - http://pracownia.org.pl/dzikie-zycie-numery-archiwalne,2253,article,5032

I pomyśleć, że w drodze referendum można było pogonić tych radnych i tego wójta tam gdzie pieprz rośnie, zanim do końca kadencji do cna splądrują majątek gminy i zupełnie zrujnują nam środowisko, wpędzając nas w ciężkie choroby.

Proponujemy już teraz powołanie przez mieszkańców gminy ich własnego komitetu wyborczego i już teraz rozpoczęcie szukania własnych kandydatów na radnych gminnych i na wójta, którzy będą reprezentować interesy ogółu mieszkańców gminy, a nie tylko kilku oligarchów. Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców (SMSM) pomoże w organizacji i rejestracji takiego komitetu, a także w przeprowadzeniu kampanii wyborczej. Chętni społecznicy mogą już zgłaszać się do zarządu SMSM. Trzeba wreszcie podziękować skompromitowanym do szpiku kości partiom politycznym, klubom sportowym i kanapowym klubikom wzajemnej adoracji, czyli miejscowej koterii. Taki komitet wyborczy mieszkańców powinien objąć też Radę Powiatu i Radę Miejską Oławy.