Ile naprawdę kosztowała kanalizacja

 

 

Ile faktycznie kosztowała nas budowa kanalizacji sanitarnej w Stanowicach i Marcinkowicach
i dlaczego aż tak dużo

 

Firma PHU „LITZ” Feliks Fietz z Poznania, która wcale nie wygrała przetargu na wykonanie kanalizacji sanitarnej w Stanowicach i Marcinkowicach, bo jej oferta była zbyt droga, otrzymała ten kontrakt po postępowaniu przeprowadzonym przed Krajową Izbą Odwoławczą. Firma ta oferowała zbudowanie

52,655 kilometrów kanalizacji sanitarnej za kwotę 25.404.880,53 zł brutto,

podczas gdy inne firmy oferowały to samo za kilkanaście milionów złotych.

Faktycznie firma LITZ skasowała jednak za tę, ciągle jeszcze nieskończoną budowę,

kwotę sięgającą już prawie 35 milionów zł.,

czyli średnio grubo ponad 600 zł za metr bieżący kanalizacji.

Dość istotnym jest tu fakt, że oferta firmy LITZ zawierała referencje miasta Puszczykowo (kod pocztowy 62-040), w których Burmistrz Puszczykowa potwierdził zbudowanie w roku 2003 przez firmę LITZ:

ok. 56 kilometrów kanalizacji sanitarnej za łączną kwotę w wysokości 13.390.000,00 zł.
czyli średnio ok. 240 zł za metr bieżący kanalizacji,

a w roku 2004 kolejne ok. 21 kilometrów kanalizacji sanitarnej za kwotę 5.315.000,00 zł.
czyli średnio ok. 250 zł za metr bieżący kanalizacji.

Trzeba tu dodać, że budowa kanalizacji w mieście wiąże się z dużo wyższymi kosztami, niż na wsi, której większość dróg jest gruntowych, bez żadnej istniejącej infrastruktury podziemnej i bez konieczności odtwarzania zerwanej nawierzchni na większości wykopów. Różnica między rynkowymi cenami budowy kanalizacji w latach 2003, czy 2004 a rokiem 2007 jest tak niewielka, że można jej nie brać pod uwagę.

Według dziś aktualnych orientacyjnych maksymalnych cen rynkowych budowy kanalizacji, te ok. 52 km kanalizacji buduje się za najwyżej:

  • ok. 34.400 mb kanalizacji grawitacyjnej o średnicy 200 mm
    po ok. 400,- zł/mb
                                                                                   13.760.000,- zł
  • ok. 10.400 mb kanalizacji tłocznej o średnicy 80 mm
    po ok. 80,- zł/mb
                                                                                         832.000,- zł
  • ok. 7.900 mb przyłączy o średnicy 160 mm
    po ok. 220,- zł/mb
                                                                                    1.738.000,- zł
  • odwodnienie wykopów 16.000 godz. pompowania
                                                                                       800.000,- zł
    po 50,- zł/godz.
  • inne nieprzewidziane prace
                                                                                       300.000,- zł
                                                                     _____________________________________________________

                                                        Razem             17.430.000,- zł

czyli najwyżej średnio ok. 350 zł za metr bieżący kanalizacji

i około tej ceny oscylowały inne oferty przetargowe złożone gminie Oława,

Mimo bardzo zawyżonej oferty firmy LITZ, ówczesny wójt gminy Oława, Ryszard Wojciechowski, zdecydował się jednak na zawarcie umowy z tą firmą na wspomnianych już wyżej bardzo niekorzystnych dla gminy warunkach.

 

Zmanipulowana umowa

Po podpisaniu umowy z gminą Oława okazało się, że zawarta umowa różni się w treści jej regulacji dość znacznie od umowy, która była przedmiotem przetargu i którą firma LITZ, składając swoją ofertę, zaakceptowała. Już sam ten fakt stanowi rażące naruszenie prawa zamówień publicznych, co jednak ani wójtowi ani skarbnikowi gminy Oława najwyraźniej wcale nie przeszkadzało, żeby tę umowę podpisać i realizować.

I tak np. w § 3 ust. 2 pierwotnego tekstu umowy brak jest punktu e, który pojawił w umowie podpisanej po przetargu. Punkt ten, bardzo niekorzystny dla gminy, został dopisany do tekstu umowy już po zakończeniu procedury przetargowej.

To właśnie ten dopisany do umowy punkt spowodował, że w związku z trudnościami płatniczymi gminy, termin zakończenia prac był przesuwany aż 17 razy aneksami do umowy a to z kolei skłoniło firmę LITZ do naliczenia gminie

dodatku za inflację w łącznej wysokości ponad 4,3 mln zł,

którą to kwotę gmina firmie LITZ faktycznie wypłaciła.

 

Kredyt w miejsce odebranej dotacji i gigantyczne koszty

Trudności płatnicze gminy zostały spowodowane rażącym niedopełnieniem obowiązków przez wójta i jego urzędników, które spowodowało odebranie gminie udzielonych wcześniej dotacji.

Gdyby wobec, zawinionej przez ówczesnego wójta – Ryszarda Wojciechowskiego - i jego urzędników, niemożliwości regulowania bieżących faktur za budowę kanalizacji, gmina odstąpiła od umowy, zapłaciłaby jedynie karę umowną w wysokości 10 % wynagrodzenia umownego, czyli najwyżej ok. 2,5 mln zł (§ 9 ust. 2 umowy).

Należało zastosować tu przepis art. 145 Prawa zamówień publicznych, bowiem zagrożenie budżetu gminy tak poważnymi stratami powodowało, że kontynuacja tej umowy nie leżała w interesie publicznym, co z kolei upoważniało gminę do odstąpienia od tej umowy, płacąc firmie LITZ jedynie za wykonaną dotychczas pracę. Umowa przewiduje zresztą wyraźnie zastosowanie tego przepisu. Dalszą realizację tego przedsięwzięcia można było zlecić innej firmie, na korzystniejszych warunkach.

Wójt, tym razem Jan Kownacki, nie zastosował się jednak do tego przepisu i kontynuował realizację umowy zaciągając kredyt i płacąc firmie LITZ gigantyczne dodatki inflacyjne. Oczywiście koszty obsługi kredytu dodatkowo podnoszą koszt budowy tej kanalizacji o kolejne kilka milionów złotych.

 

Umowa na warunkach szkodzących gminie

Zupełnie inny rozdział stanowi fakt, że zawarta z firmą LITZ umowa, mimo przetargu z ofertami zawierającymi stałe ceny, pozwala na rozliczanie kontraktu nie według oferty, lecz według kalkulacji powykonawczej, zobowiązując wykonawcę jedynie do stosowania cen jednostkowych zastosowanych w kosztorysie ofertowym (§ 7 ust. 4 umowy).

Taki zapis w umowie pozbawia sensu całą procedurę przetargową i powoduje, że wykonawca może manipulować obmiarami powykonawczymi, co przy braku właściwego nadzoru ze strony Urzędu Gminy doprowadziło do gigantycznego przedrożenia tej inwestycji.

Z oryginalnej umowy, załączonej do ofert przetargowych, usunięto przepis § 7 ust. 3 ograniczający wynagrodzenie wykonawcy.

 

Efekty braku nadzoru ze strony Urzędu Gminy

Jednocześnie, poza zatrudnieniem inspektora nadzoru, urzędnicy gminy w żaden sposób nie kontrolowali ani ilości ani jakości robót figurujących w fakturach, co doprowadziło do całego szeregu nieprawidłowości, kosztujących gminę kolejne miliony złotych.

Do nieprawidłowości tych należą:

  • naliczenie gminie wynagrodzenia za kilkadziesiąt tysięcy ton piasku, którego firma LITZ nie zakupiła, lecz nielegalnie „pozyskała” z terenów nieużytków gminy,
  • naliczenie gminie wynagrodzenia za utylizacje odpadów (asfalt z rozbiórki niektórych dróg), podczas gdy odpady te zostały po prostu zakopane na terenach gminnych, w tym częściowo na terenach leżących w strefie ochronnej ujęcia wody dla miasta Wrocławia, jakim jest rzeka Oława,
  • naliczanie gminie wynagrodzenia za pracę jednocześnie 5, 6 a nawet 7 pomp przy odwadnianiu wykopów, podczas, gdy pracowała najczęściej tylko jedna pompa, a firma LITZ miała na tej budowie najwyżej dwie pompy,
  • naliczanie gminie wynagrodzenia za wykonanie wykopów i odtworzenie nawietrzni o wymiarach (szerokości) znacznie przekraczających normy przyjęte dla tego typu robót; te przekroczenia szerokości następowały poprzez zawalanie się ścian wykopów na skutek braku ich oszalowania lub niedostatecznego odwodnienia,
  • naliczanie gminie wynagrodzenia za zagęszczanie gruntu zasypywanych wykopów, podczas gdy zagęszczanie to nie miało miejsca, lub było niedostateczne; brak zagęszczenia będzie miało fatalne i bardzo kosztowne dla gminy następstwa, ponieważ większość dróg Stanowic i Marcinkowic, to drogi gruntowe, które będą utwardzane, np. nawierzchnią asfaltową; grunt pod budowę drogi musi mieć odpowiednią gęstość (wskaźnik zagęszczenia Js = 1,0), inaczej droga będzie się zawalać; wykonawca nawierzchni drogi będzie zatem musiał wykopać najpierw całą ziemię i piasek z zasypanych wykopów na głębokość przynajmniej 2 m i nanosić z powrotem warstwy po 30 cm, każdą odpowiednio zagęszczając; koszt tej gigantycznej operacji poniesie gmina,
  • naliczanie gminie wynagrodzenia za dobrą jakość prac, podczas gdy, zgodnie z zeznaniami wielu byłych pracowników firmy LITZ, jakość wykonanych prac jest fatalna – przeciwspadki rur kanalizacyjnych na niektórych odcinkach, nieliniowe ułożenie ciągu rur (spowodowane brakiem należytego odwodnienia wykopów i ułożenia rur w wodzie), itp.,
  • naliczanie gminie wynagrodzenia za pełnowartościowe materiały przewidziane w projekcie i kosztorysie, również powykonawczym, podczas gdy w niektórych wypadkach zastosowane zostały znacznie tańsze materiały zastępcze, np. niedawno wykonany przepust pod drogą krajową nr 94 w Marcinkowicach, gdzie zamiast rur stalowych o odpowiednich parametrach zastosowano tanie rury z tworzywa sztucznego.

 

Dziwna bezczynność wójta Kownackiego

Nieprawidłowości te były wielokrotnie zgłaszane wójtowi Kownackiemu, ten jednak nie podjął żadnych skutecznych działań, które chociażby potwierdziłyby urzędowo istnienie tych nieprawidłowości, nie mówiąc już o ich naprawie, czy o ustaleniu winnych i pociągnięciu ich do odpowiedzialności.

Koszty skontrolowania zgłaszanych nieprawidłowości, to np. koszt zbadania wskazanych odcinków kanalizacji kamerą TV, w cenie 1,03 zł za metr bieżący (taka cena widnieje w kosztorysie będącym integralną częścią zamówienia i umowy). Koszty wykonania odkrywki w miejscach, z których firma LITZ „pozyskiwała” dziesiątki tysięcy ton piasku a w to miejsce zakopywała odpady, w tym bitumiczne, chciało ponieść Stanowicko-Marcinkowickie Stowarzyszenie Mieszkańców, lecz wójt Kownacki odmówił wydania zgody na dokonanie odkrywki na terenach gminnych, o którą wystąpiło Stowarzyszenie.

Umowa w § 4 ust. 12 mówi:

Jeżeli w trakcie realizacji robót zamawiający zażąda badań, które nie były przewidziane niniejszą umową, to wykonawca zobowiązany jest przeprowadzić te badania. Jeżeli w rezultacie przeprowadzenia tych badań okaże się, że zastosowane materiały bądź wykonanie robót jest niezgodne z umową, to koszty badań dodatkowych obciążają wykonawcę. W przeciwnym wypadku koszty tych badań obciążają zamawiającego.

Wójt Kownacki nie zareagował również na zgłoszenia o poważnych uszkodzeniach istniejącego jeszcze przed budową kanalizacji drenażu. Każde takie uszkodzenie przy prowadzeniu robót ziemnych powinno było być naprawione, a naprawa udokumentowana, co jednak nie miało miejsca. Efektem są podtopienia w wielu miejscach, których przed budową kanalizacji sanitarnej w wykonaniu firmy LITZ nie było.

Wójt Kownacki nie zareagował nawet na zgłoszenia podejrzeń fałszowania dziennika budowy. Według uzyskanych od byłych pracowników firmy LITZ informacji, wszystkie podpisy inż. Józefa Rosiaka widniejące w dzienniku budowy po lutym 2011 r. nie są jego podpisami, przy czym wiadomo jest również, że Rosiakowi zaginęła imienna pieczątka, która już po fakcie jej zaginięcia i po przeniesieniu Rosiaka na inną budowę na drugim końcu Polski, pojawiała się w dzienniku budowy wraz z podpisem, którego Rosiak nie składał.

 

Prokuratura wszczęła śledztwo

Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy wszczęła w marcu b.r. śledztwo w sprawie wyłudzenia ponad 2,5 mln zł przez firmę LITZ poprzez zawyżenie kosztów związanych z budową kanalizacji, na szkodę Gminy Oława.

Nasuwa się w związku z tym pytanie, co z wyżej opisanymi działaniami na szkodę gminy wójtów Wojciechowskiego i Kownackiego i ich odpowiedzialnych urzędników? Czy prokuratura nie zajmie się podejrzeniami możliwości popełnienia przestępstwa niegospodarności, a przynajmniej niedopełnienia obowiązków? Co ze szkodą sięgającą przynajmniej 10 mln zł powstałą przy realizacji tej inwestycji? Co z bardzo prawdopodobną możliwością działań korupcyjnych? Bo przecież nikt nie uwierzy w to, że odpowiedzialni za tę inwestycję z ramienia gminy tak sobie dopuścili do „przepompowania” tylu „nadprogramowych” milionów z budżetu gminy do kieszeni właściciela firmy LITZ.

                                                                                              Za Zarząd
                                                                                  Stanowicko-Marcinkowickiego
                                                                                  Stowarzyszenia Mieszkańców
                                                                                              Dr Rolf Michałowski

Nota o źródłach informacji

Wszystkie podane wyżej fakty i liczby mają oparcie w odpowiednich dokumentach lub w oświadczeniach wiarygodnych świadków.