Islamscy imigranci

 

Co z islamskimi imigrantami?

29 czerwca 2016

Polemika do artykułu Piotra Turka „Uchodźca to przede wszystkim człowiek” (GP-WO z dnia 23 czerwca 2016)

Oczywiście zarówno autor artykułu, jak i Gabi Możejko w jej wywiadzie sprzed dwóch tygodni mają rację, wstydząc się za hasło „Muzułmanie do gazu”, bo coś takiego może powiedzieć, czy napisać tylko ktoś o moralności esesmana, czekisty, ubeka albo zwykły płatny hejter działający na zlecenie tych, którym zależy na ostemplowaniu Polaków mianem faszystów, na zniszczeniu polskiej tożsamości, na rozbiciu jedności Narodu Polskiego itd. A jest takich sporo, z byłym premierem RP na czele, który publicznie powiedział, że „polskość to nienormalność”, a dziś jest „królem Europy”.

Nie zgadzam się jednak z wieloma wywodami Piotra Turka, który, mówiąc delikatnie, nie ma najlepszego zdania o Polakach, obrzucając ich obraźliwymi epitetami i zarzucając im zupełny brak wiedzy o świecie i innych ludziach, co ma być przyczyną rzekomej nienawiści Polaków do wszystkich innych - obcych.

W podobny sposób Platforma Obywatelska zarzucała rzekomą nienawiść Prawu i Sprawiedliwości w kampaniach wyborczych. Dziś widzimy, jaką wściekłą nienawiścią zieje sama PO, a PiS spokojnie realizuje swój program społeczno-gospodarczy.

Po krótkim, hasłowym opisie swoich urlopowych doświadczeń, autor dochodzi do absurdalnego wniosku, że Polacy są dziś  tak zepsuci, że „bycie dobrym człowiekiem, to już nawet nie obciach, ale coś, co się piętnuje.”

Mało tego, autor dochodzi do wniosku, że polska społeczność jest zbudowana na nienawiści do obcych i wrzuca tu do jednego wora wszelkich obcych rzekomo uznanych przez Polaków za wrogów, jak murzynów, muzułmanów, zboczeńców seksualnych, a nawet mieszkańców innej miejscowości, innej ulicy, czy zawodników innej drużyny. W następnym zdaniu martwi się, na czym będziemy budowali naszą społeczność, jak zabraknie nam wrogów.

Takiego steku bzdur i obelg skierowanych przeciwko Polakom nie czytałem już bardzo dawno. Jeśli autor doszedł do tych wniosków po przeczytaniu kilkunastu wpisów antypolskich hejterów, to pytam, gdzie jest jego wiedza o Polsce i Polakach w ogóle? Gdzie jest jego wiedza o historii Polski? Gdzie w końcu jest jego rozum? Jeśli jednak jego(?) tekst został napisany na zlecenie kół antypolskich, to wszelki komentarz jest zbyteczny.

Olbrzymia większość Polaków jest pozbawiona wszelkiej nienawiści do innych. Pozbyliśmy się nawet nienawiści do Niemców za ich zbrodnie na Polskim Narodzie. Nie istnieje też żadna ogólna polska nienawiść do muzułmanów. To jest wymysł tych, którzy chcą zniszczyć polskość i Polskę. Zarzucanie Polakom, że są rzekomo nieczuli na cudze cierpienia, jest wierutnym kłamstwem. Cała historia Polski jest tego dowodem, ale trzeba ją znać i to z wiarygodnych źródeł, a nie z komunistycznej propagandy.

Oczywiście nie znaczy to, że nie ma żadnego problemu z Islamem, ale o tym później. Kto twierdzi, że Polacy nie chcą przyjmować uchodźców wojennych lub prześladowanych w ich krajach, ten łże, aż się belki wyginają. Jest dokładnie przeciwnie. Jak Żydzi tułali się po świecie i nikt ich nie chciał przyjąć, to właśnie Polacy przyjęli ich do siebie, za co później byli masowo mordowani przez hitlerowców. Przyjęliśmy bardzo wielu uchodźców z Afganistanu, z Ukrainy i wielu innych krajów, a wśród nich wielu muzułmanów.

Nie chcemy się zgodzić jedynie na tzw. relokację uchodźców, którzy dotarli do innych krajów Unii Europejskiej, głównie do Niemiec, bo to w większości nie są uchodźcy przed wojną, czy przed prześladowaniami, lecz emigranci, którzy chcą sobie poprawić warunki bytowe. Wśród nich ukrywa się też wielu fanatycznych islamskich terrorystów.

Tajemnicą poliszynela jest, że aktualna gigantyczna fala uchodźców i emigrantów została zorganizowana przez siły, które chcą zniszczyć cywilizację europejską. Tu właśnie gra się na uczuciach uczciwych ludzi, wciskając im emigrantów zarobkowych jako uchodźców wojennych. Wielu z nich to najgorszy element z ich społeczeństw, wchodzący w konflikt z prawem natychmiast po przekroczeniu granicy. Mało tego, łamanie europejskiego prawa przez muzułmańskich imigrantów jest wręcz organizowane na wielką skalę i koordynowane w skali międzynarodowej, o czym media informują na okrągło.

Nie ma żadnej dyskusji co do tego, że uchodźcom wojennym trzeba pomagać, to potrzeba każdego polskiego serca, bez żadnych nakazów. Nie znaczy to jednak, że mamy ich przyjąć w naszych domach, wciskać ich w zupełnie inną kulturę, w zupełnie inny system prawny i zupełnie inny system wartości i w zupełnie inną wiarę. Trzeba im pomagać tam, gdzie są już bezpieczni od działań wojennych. Tu wielkie uznanie dla Gabi Możejko, która z narażeniem zdrowia i życia pomagała potrzebującym w obozach dla uchodźców. To jest właściwa droga. Tą drogą idzie też nowy rząd RP, śląc pomoc tam na miejsce.

Każdy, kto uciekł przed działaniami wojennymi lub prześladowaniami we własnym kraju, dotarł do innego kraju i chce się w nim osiedlić, musi dostosować się do norm społecznych, prawnych i obyczajowych tego kraju i koniec. Innej opcji nie ma. Nie możemy w żadnym wypadku pozwolić na tolerowanie w Polsce prawa szariatu, wielożeństwa, niewolnictwa kobiet, pogardy dla innych religii, małżeństw z nieletnimi, nie mówiąc już w ogóle o mordowaniu „niewiernych”.

Jak wyżej obiecałem, dwa słowa o Islamie. Wiedzy o islamie nie czerpie się z urlopowych spotkań z tubylcami, czy z obsługą hotelu, jak radzi nasz autor. Wiedzę o Islamie czepie się z Koranu, tak jak wiedzę o Chrześcijaństwie czerpie się z Ewangelii.

Islam nie jest tylko religią. Islam jest całym kompletnym systemem społeczno-polityczno-kulturalno-religijnym, niestety opartym na przemocy, niewolnictwie kobiet, dyktaturze i terrorze. Jest to system całkowicie sprzeczny z podstawowymi zasadami naszego porządku społecznego i naszej kultury i dlatego nie może istnieć w Europie. Na tej samej zasadzie Chrześcijaństwo nie może istnieć w większości krajów muzułmańskich, o czym świadczą bardzo liczne masowe mordy dokonywane na chrześcijanach przez muzułmanów w krajach opanowanych przez Islam.

Każdy, kto mówi o możliwości pokojowego współistnienia Islamu i Chrześcijaństwa w jednym kraju, o budowie meczetów obok kościołów w jednym mieście, albo ma w głowie g..o zamiast mózgu, albo jest propagandzistą zboczonego i zdegenerowanego lewactwa. To jest, jak woda i ogień, jak materia i antymateria.

Mieszkam na stałe w Niemczech Zachodnich od 1981 roku, w dużej aglomeracji Kolonia-Duesseldorf, czyli już 35 lat. Miałem zatem dość czasu, aby napatrzyć się, jak funkcjonują Turcy ściągnięci kiedyś masowo do Niemiec, razem z rodzinami. Jest to oczywiście trochę inna kultura, niż Syryjska, Iracka, czy Irańska, jednak o jakiejkolwiek integracji Turków w Niemczech nie może być w ogóle mowy. Żyją w gettach, a z Niemcami spotykają się tylko w pracy. Zdarzają się oczywiście tacy Turcy, którzy przechodzą na wiarę chrześcijańską i integrują się w niemiecki system społeczno-kulturalny, są to jednak wyjątki, zresztą prześladowane przez innych Turków.

Aktualna fala tzw. uchodźców, to głównie wojujący fanatyczny Islam, czego próbki mieliśmy już w kilku krajach Europy. To jest regularna, zaplanowana i zorganizowana inwazja Islamu na Europę. Jak jej nie zatrzymamy, to mamy opcję, albo przejścia na Islam, z wszelkimi tego konsekwencjami (szariat, wielożeństwo, niewolnictwo kobiet, terror, zero demokracji itd.) albo podróży do Domu Ojca po poderżnięciu gardła przez tych, którym tak po chrześcijańsku pomogliśmy w biedzie.

Jeśli nie pogonimy zboczonego lewactwa od władzy w Europie i nie zatrzymamy tej inwazji, to powyższy scenariusz mamy, jak w banku.

Tak więc, Panie Turek, niech Pan nie udaje Greka, lecz zastanowi się nad tym, czy warto wysługiwać się lewakom i antypolskim kręgom.

                                                                                Rolf Michałowski