Kompromitacja Wójta i Rady Gminy Oława

 

Spektakularna Kompromitacja
Wójta i Rady Gminy Oława

 

Sąd stwierdził nieważność uchwały Rady Gminy Oława w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego

 

14 maja 2014

Na dzisiejszej rozprawie Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu stwierdził nieważność uchwały Rady Gminy Oława nr XXXVII/206/2012 z dnia 28 grudnia 2012 r. w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w obrębie wsi: Ścinawa Polska, Ścinawa, Godzikowice, Gać, Psary, Maszków, Chwalibożyce, Jankowice Małe, Owczary, Oleśnica Mała, Niemil, Osiek, Jaczkowice, Godzinowice, Niwnik, Bolechów, Drzemlikowice i Siecieborowice, w gminie Oława.

Po interwencjach mieszkańców i Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców (SMSM) u Wojewody Dolnośląskiego, ten zaskarżył do WSA aż trzy uchwały Rady Gminy Oława dotyczące miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego praktycznie całej gminy, wszystkie podjęte w dniu 28 grudnia 2012 r. Każda z tych skarg zawiera ok. 30 drobno zadrukowanych stron zarzutów naruszenia prawa i aż trudno uwierzyć, że w jednej uchwale można naruszyć aż tak wielką ilość przepisów prawa, jednak, jak widać, Wójt Kownacki i jego ludzie potrafią.

Na dzisiejszej rozprawie Sąd, w trzyosobowym składzie, zajął się jedną z tych zaskarżonych przez Wojewodę uchwał, dotyczącą wyżej wymienionych miejscowości. Wojewoda przysłał na tę rozprawę pełnomocnika - radcę prawnego, ale ze strony gminy Oława nikt nie raczył się pojawić w sądzie. Sąd referując sprawę stwierdził, że mimo pisemnych wezwań Sądu, Wójt Gminy Oława nie odpowiedział merytorycznie na skargę i nie udzielił Sądowi żądanych wyjaśnień.

Po krótkiej przerwie na naradę Sąd ogłosił wyrok stwierdzający nieważność zaskarżonej uchwały w całości. We wstępnym ustnym uzasadnieniu wyroku Sąd stwierdził, że w uchwale tej zostały istotnie naruszone nie tylko zasady podejmowania takich uchwał, ale również procedury, jak między innymi np. brak wystarczającego udziału społeczeństwa w ustalaniu elementów planu, a także brak obligatoryjnego udziału różnych organów. Sąd zarzucił tej uchwale również niespójność i brak odpowiednich przemyśleń rozwiązań i ustaleń w niej zawartych. Szczegółowe uzasadnienie wyroku strony otrzymają w formie pisemnej. Wyrok nie jest prawomocny i strony mogą się od niego odwołać w formie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Trzeba w tym miejscu wyjaśnić, że nie jest to jakaś kilkustronicowa uchwała wymagająca niewielkiego nakładu pracy. Ta uchwała zawiera 105 stron samego tekstu i ponad 40 arkuszy szczegółowych map, przy czym mapy sporządza specjalistyczne urbanistyczne biuro projektów i to za ciężkie pieniądze. Przygotowanie takiej uchwały wraz z planami, to koszt przynajmniej od kilkudziesięcy do nawet grubo ponad stu tysięcy złotych, z kieszeni podatników.

Wszystko to trzeba teraz robić od nowa, bo wójt, jego inspektorzy i radni nie potrafią, albo nie chcą, przestrzegać obowiązującego prawa, ani też uwzględniać uwag mieszkańców wnoszonych do projektu takiego planu. Notabene, właśnie do tej uchwały mieszkańcy wnieśli aż 150 uwag, które wszystkie, ale to absolutnie wszystkie, zostały odrzucone, najczęściej z lakonicznym wyjaśnieniem, że uwagi te nie są zgodne ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, które to studium jest podstawą do tworzenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. W sądzie okazało się jednak, że to nie uwagi mieszkańców, ale sam plan jest w bardzo wielu miejscach niezgodny z tym studium. Z protokołu pokontrolnego NIK wiemy, że również studium zostało uchwalone z naruszeniem prawa i jest w związku z tym nic nie warte.

Trzeba tu jeszcze dodać, że uwagi mieszkańców do projektu planu, to nie są jakieś abstrakcyjne wymysły, tylko żywotne interesy poszczególnych mieszkańców dotyczące ich nieruchomości i sposobu korzystania z nich, a także ich najbliższej okolicy. Tymczasem i wójt i radni, którzy mają przecież reprezentować interesy mieszkańców, wywalają 150 uwag (praktycznie skarg mieszkańców) do kosza, bez żadnego sensownego uzasadnienia.

Cała ta uchwała okazała się jedną wielką kompromitacją wójta, jego urzędników i całej Rady Gminy, która, poza nieobecnymi dwoma radnymi, podjęła tę uchwałę jednogłośnie.

Nie dość, że urzędnicy z wójtem na czele i radni wielokrotnie naruszyli prawo, to jeszcze gmina poniosła olbrzymie straty finansowe, bo cały ten plan trzeba robić jeszcze raz. Swoją drogą trzeba zapytać, dlaczego brakowało na tej sesji radnych Szczepana Cinkowskiego i Artura Piotrowskiego, skoro na tej właśnie sesji rada głosowała w sumie aż 25 uchwał, w tym bardzo ważne budżetowe i właśnie zagospodarowania przestrzennego całej gminy, a także właśnie wtedy wprowadzanej rewolucji śmieciowej.

Pozostałe dwie zaskarżone przez Wojewodę uchwały w sprawie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, dotyczących reszty miejscowości w gminie Oława, też najprawdopodobniej zostaną unieważnione przez Sąd w całości, bo ich konstrukcja i sposób uchwalenia są podobne do tej już unieważnionej i powtarzają się przy nich te same zarzuty istotnego naruszenia zasad i procedur, jakie stwierdził Sąd w unieważnionej uchwale. Straty będą więc ogromne.

Nie jest to pierwsza uchwała dotycząca planów zagospodarowania przestrzennego przygotowana przez wójta i jego urzędników i podjęta przez Radę Gminy Oława, wbrew masowym protestom mieszkańców i wbrew prawu, np. ochrony przyrody, czy wbrew konstytucyjnemu prawu własności. Drastyczny przykład takiej uchwały dotyczy tzw. afery leśnej i jest opisany na stronie internetowej SMSM (link: http://stanowice-marcinkowice.npage.de/afera-lena.html

oraz

http://stanowice-marcinkowice.npage.de/afera-lena-prokuratura-podejmuje-umorzone-ledztwo.html )

Wniosek z tego jest jeden. Cała ekipa Kownackiego jest do wymiany. Nie udało się tego zrobić w drodze referendum (wielka szkoda!) z powodu szykan i zastraszania członków SMSM, do aktu mafijnego terroru włącznie, więc trzeba zabrać się za to przy zbliżających się wyborach.

Nigdy więcej Jana Kownackiego z Gaci, jako wójta ! (ani nawet jako pomocnika portiera w Urzędzie Gminy).

Nigdy więcej:
Pawła Bubały z Bystrzycy,
Zbigniewa Chomickiego z Osieku,
Bogusława Czapki z Gaci,
Szczepana Cinkowski z Chwalibożyc,
Władysława Grendysza z Marcinkowic,
Marii Kołodziej z Marcinkowic,
Piotra Krótkiego z Siedlec,
Mirosławy Księżopolskiej z Owczar,
Bogumiła Łagodzińskiego z Siecieborowic,
Kazimierza Mądrzyka ze Ścinawy,
Mariusza Michałowskiego z Bystrzycy,
Tomasza Niewodniczańskiego z Janikowa,
Weroniki Olech z Godzikowic,
Artura Piotrowskiego z Jaczkowic,
Dariusza Witkowskiego z Sobociska,

jako radnych !

NIGDY WIĘCEJ !

Tu nie chodzi tylko o nieudolność, niekompetencję czy nawet indolencję Kownackiego, jego inspektorów, czy radnych. To wszystko ma drugie dno, które zostało wyraźnie wskazane przez Najwyższą Izbę Kontroli w protokole z ubiegłego roku. NIK użyła w tym protokole sformułowania „mechanizmy korupcjogenne” właśnie między innymi w stosunku do sporządzania studiów i miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, a okoliczne prokuratury prowadzą już kilkanaście śledztw, których głównymi bohaterami są właśnie ci ludzie.

W związku z unieważnieniem przez Sąd tak ważnej uchwały Rady Gminy i sądowym stwierdzeniu tak szerokiego naruszenia prawa, SMSM przygotowuje kolejne zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu możliwości popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych i nadużycia uprawnień przez wójta, jego urzędników i radnych, z art. 231 kodeksu karnego, który za taki czyn przewiduje karę pozbawienia wolności nawet do 10 lat.

 

 

************************************