Nadzwyczajna kasta ludzi w Oławie

 

 

 

Sąd Rejonowy w Oławie
pod buciorem „totalnej opozycji”
czyli postkomunistycznej mafii

 

29 grudnia 2016

Sądownictwo w Polsce jest uważane przez większość Polaków za niesprawiedliwe, niewydolne i w sporej części skorumpowane przez komunistów i postkomunistów. Tak mówią sondaże.

Powszechna jest również opinia, że nie tylko wielu sędziów, ale też spora część całego środowiska prawniczego, to ludzie ściśle związani z mafią postkomunistyczną, czego paradnym przykładem jest gigantyczna afera prywatyzacyjna w Warszawie i w innych miastach.

Tzw. „totalna opozycja” stoczyła ostatnio wielki bój o Trybunał Konstytucyjny, włączając w to nawet lewackie gremia unijne. TK był w tym boju okrzyczany przez nich jako ostoja demokracji i trzecia władza będąca ostateczną wyrocznią wykładni wszelkiego prawa, bo wszelkie prawo pochodzi przecież od Konstytucji, jako prawa nadrzędnego.

Dziś, po zakończeniu kadencji poprzedniego prezesa TK i powołaniu nowego, z zachowaniem wszelkich ustawowych procedur, ta sama „totalna opozycja” nie chce już honorować orzecznictwa TK i zapowiada łamanie Konstytucji i całego porządku prawnego, poprzez ignorowanie wyroków TK.

Jak się patrzy na wyczyny takich pożal-się-Boże-polityków, jak np. Ryszard Petru, to się mówi – to głupek, który kompletnie nie zna się na prawie i dlatego wygaduje takie androny. Jednak wtórują mu tacy rasowi politycy, jak np. Grzegorz Schetyna, czy nawet Boprys Budka, który jest prawnikiem i był nawet ministrem sprawiedliwości w rządzie PO. Chce się w tym miejscu powiedzieć – jaki rząd, taki minister sprawiedliwości, ale nam wcale nie jest do śmiechu, bo chodzi o elementarny porządek prawny w kraju.

Śmiech mija jednak już całkowicie, kiedy nikt inny jak czynni sędziowie (ciągle jeszcze w olbrzymiej większości z nadania postkomunistów i zaprzysiężeni przez takich prezydentów III RP, jak „Bolek”, komuch Kwaśniewski, czy WSI-ok Komorowski) publicznie oświadczają, że nie będą w swoich sądach respektować wyroków TK.

Dla zwykłego mieszkańca Oławy i powiatu Oławskiego wydaje się to być jakimś odległym sporem, który jego właściwie nie dotyczy. Aż tu nagle, wiadro lodowatej wody na głowę biednego Oławianina, bo kilka dni temu w telewizji publicznej wystąpił prezes Sądu Rejonowego w Oławie Sławomir Pałka, który, jako członek Prezydium Krajowej Rady Sądownictwa, powiedział wprost, że jego zdaniem, a więc i zdaniem Prezydium Krajowej Rady Sądownictwa, sędziowie mogą sobie sami interpretować zapisy Konstytucji, tak jak im się żywnie podoba, ignorując wyroki TK, które są przecież wiążące dla wszystkich i od których nie ma żadnego odwołania.

Ot i mamy naszego lokalnego przedstawiciela „zupełnie nadzwyczajnej kasty ludzi” (sami się tak nazwali na ostatnim zjeździe sędziów), który, wykorzystując powagę Krajowej Rady Sądownictwa, nawołuje innych sędziów do łamania obowiązującego prawa, wykorzystując do tego telewizję publiczną.

Po tym występie prezesa oławskiego Sądu Rejonowego nikt już chyba nie ma żadnych wątpliwości co do tego, dlaczego tacy przestępcy, jak np. Jan Kownacki z Gaci, zamiast siedzieć w więzieniach piastują wysokie funkcje publiczne. Nikt nie ma już chyba żadnych wątpliwości co do tego, dlaczego Sąd Rejonowy w Oławie dopuścił do umorzenia całego szeregu postępowań prokuratorskich, w których niezbitych dowodów dostarczyła Najwyższa Izba Kontroli, Wojewódzki Sąd Administracyjny, czy wręcz Wrocławski Oddział Centralnego Biura Antykorupcyjnego i dlaczego w tych postępowaniach karnych, w których jednak doszło do wniesienia aktów oskarżenia i prowadzenia procesów przez Sądem Rejonowym w Oławie, nie zapadły żadne wyroki skazujące w stosunku do oławskich samorządowców i korumpujących ich oligarchów.

Jak wręcz groteskowe były metody uwolnienia przestępców od zarzutów prokuratorskich przez Sąd Rejonowy w Oławie niech świadczy np. to, że stwierdzona przez lekarzy-specjalistów i biegłych śmiertelna choroba płuc spowodowana wyziewami z fabryk w Stanowicach, została zakwalifikowana przez innego biegłego, powołanego właśnie przez ten Sąd, jako wynik palenia, choć ta chora osoba nigdy nie paliła, a nawet nikt z jej domowników nigdy nie palił.

Tak działa w Oławie przedstawicielstwo „zupełnie nadzwyczajnej kasty ludzi”.

Wracając na arenę krajową, właśnie dziś jeden z warszawskich „niezawisłych” sądów skazał na 2,5 roku bezwzględnego więzienia Marka Falentę, który podsłuchami rozmów w warszawskiej restauracji „Sowa i Przyjaciele” zdemaskował przestępczą działalność czołowych polityków PO, w tym kilku urzędujących ministrów, którzy tam się spotykali i omawiali swoją przestępczą działalność. Tutaj inni przedstawiciele tej „zupełnie nadzwyczajnej kasty ludzi” skazali na więzienie człowieka, który narażając swoje życie (grasujący seryjny samobójca) wykonał robotę za skorumpowaną prokuraturę i jeszcze bardziej skorumpowaną ABW i ujawnił przestępcze działanie mafii, która dorwała się do władzy systematycznie fałszując wybory. Zaś samym mafiosom nawet włos z głowy nie spadł. Nawet internetowa postkomunistyczna szczekaczka jest tym zbulwersowana.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/wyrok-w-sprawie-afery-podsluchowej-marek-falenta-skazany-na-25-roku-wiezienia/hqbftm7

Zdaniem wielu ludzi, którzy dobrze znają środowiska prawnicze, jest w polskim sądownictwie jednak wielu rzetelnych i uczciwych sędziów, którzy nie dali się postkomunistycznej mafii ani kupić, ani zastraszyć. Jednak, jak to było widać na ostatnim zjeździe sędziów, grupa „zupełnie nadzwyczajnej kasty ludzi” jest duża i bardzo psuje obraz polskiego sądownictwa. Ufamy, że nowy rząd, a w szczególności ministrowie Zbigniew Ziobro i Patryk Jaki, poradzą sobie z tym problemem i sprawią, że nawet Sąd Rejonowy w Oławie (jednym z mateczników postkomuny) stanie się niedługo prawdziwą ostoją sprawiedliwości. Tak im dopomóż Bóg.

 

P.S.

Nasze sądy to pikuś w porównaniu z niemieckimi pod rządami Merkel, jak jedną ze stron jest Polak lub Polka. Taki niemiecki sąd, poza bezczelnym odbieraniem Polakom dzieci, jest zdolny nawet do tego, żeby pośmiertnie skazać polskiego kierowcę Łukasza Urbana za umyślne powstrzymanie islamskiego uchodźcy w uratowaniu wielu ludzi przed śmiercią lub kalectwem na jarmarku bożonarodzeniowym w Berlinie.