Wójt wreszcie buduje ulice

 

Gmina Oława

rozpoczęła wreszcie budowę ulic w Stanowicach

 

Konsekwentne działania Stanowicko-Marcinowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców w Stanowicach (SMSM) zaczynają przynosić efekty. Gmina Oława, po kilkunastu latach zupełnie niezrozumiałej bezczynności, rozpoczęła budowę ulic na osiedlu mieszkaniowym w Stanowicach.

 

Dziesiątki próśb, wniosków i interwencji mieszkańców Stanowic przez kilkanaście lat nie przynosiły żadnych rezultatów. Kolejni wójtowie byli ślepi i głusi na te wołania, a kolejne rady gminy jakoś nie mogły znaleźć lekarstwa na tę ślepotę i głuchotę. Na wszystko były pieniądze, a przede wszystkim na obiekty sportowe, ale na tak elementarne potrzeby infrastrukturalne, jakimi są normalne ulice na osiedlu mieszkaniowym, nie było. A przecież w każdym cywilizowanym kraju, najpierw buduje się drogi, choćby prowizoryczne (np. kratownice betonowe i rowy odwadniające), a dopiero później domy mieszkalne i zaraz potem drogi z prawdziwego zdarzenia.

Zdesperowani mieszkańcy założyli więc stowarzyszenie, które podjęło ten temat i też zaczęło od bardzo grzecznych i bardzo uprzejmych wniosków kierowanych do Wójta i do Rady Gminy. Wobec trwającej dalej ślepoty i głuchoty władz gminnych na te postulaty, SMSM podjęło ostrzejsze działania, przede wszystkim włączając do sprawy władze wojewódzkie, prasę, a ostatnio nawet prokuraturę.

W sprawie budowy ulic władze wojewódzkie nie pomogły wiele, bowiem nie jest ich obowiązkiem dyktowanie samorządowi gminnemu, jak ma gospodarować majątkiem gminy, a jedynie kontrolowanie przestrzegania przez organy gminy przepisów administracyjnych, czyli głównie formalnych procedur. Wojewoda Dolnośląski znalazł jednak rażące uchybienia w planowaniu przestrzennym i ostatnio zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego jednocześnie aż trzy uchwały Rady Gminy Oława, w sprawie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego gminy, a SMSM zaskarżyło jeszcze jedną.

Najwyraźniej dopiero wszczęcie śledztw prokuratorskich zainicjowanych przez SMSM wyleczyło wreszcie ślepotę i głuchotę władz gminnych na kwestię ulic. Znalazły się środki i znalazła się wola. Od kilku tygodni ruszyła budowa ulic w Stanowicach. Niestety, budowa ta ruszyła „od d..y strony”, jak mawiali starożytni Rzymianie, bo nie od najbardziej obciążonych ruchem odcinków ulic, tylko od ulicy prowadzącej… na ugór.

Prace zaczęto wprawdzie od ciągu głównej arterii prowadzącej przez całe osiedle, jednak od odcinka, który stanowi dojazd do trzech posesji mieszkalnych, zamiast od odcinka, który stanowi dojazd do kilkuset domów. Pokazany na poniższej fotografii odcinek jest obciążony ruchem kilku przejazdów samochodów na dobę i ruchem pieszych, których można policzyć na palcach jednej ręki. Za to, na odcinku od strony wjazdu na osiedle z drogi krajowej nr 94, codziennie setki samochodów i pieszych ciągle jeszcze toną w błocie, albo przedzierają się przez gigantyczne wyboje, wzbijając tumany kurzu.

Foto: Rolf Michałowski

W sumie jednak należy się cieszyć, bowiem buduje się kompleksowo, czyli od razu z kanalizacją deszczową, z chodnikami dla pieszych i z oświetleniem. Oczywiście SMSM bardzo dokładnie przyjrzy się finansowaniu i rozliczaniu tej inwestycji, tak jak przyjrzało się budowie kanalizacji sanitarnej w Stanowicach i Marcinkowicach. Trzeba być jednak nastawionym optymistycznie, bo i wójt i radni wiedzą już, że SMSM nie można lekceważyć.

SMSM dopilnuje również, żeby bezdroża nowego osiedla w Marcinkowicach, też rychło zamieniły się w normalne ulice.

 

A żeby było jeszcze weselej, polecamy najnowszą informację o tej budowie:

 

************

Będą nosić auta z ulicy na podwórko
na rękach

 

Jak już informowaliśmy, po wielu, wielu latach i dopiero po ostrych interwencjach Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców (SMSM) ruszyła budowa ulic w Stanowicach. Okazuje się jednak, że mieszkańcy, których posesje są zlokalizowane przy budowanych właśnie ulicach, są dzieleni na takich, którym buduje się wjazdy na posesję i na takich, którzy na to absolutnie nie zasługują.

 

Poza faktem, że budowa najbardziej obciążonego ruchem ciągu ulic w Stanowicach ruszyła od strony lasu, a nie od strony wjazdu do Stanowic z drogi krajowej, co już samo w sobie zakrawa na kpiny i świadczy o kompletnym braku jakiegokolwiek profesjonalizmu ze strony gminnych urzędników odpowiedzialnych za drogi, okazało się, że wjazdy na poszczególne posesje mieszkalne zlokalizowane przy budowanych ulicach, są budowane przeważnie tam, gdzie na posesjach rosną jeszcze krzewy. Za to do niektórych domów przy tych ulicach, które zostały zbudowane już 5-6 lat temu, lub są już prawie gotowe, wjazdów się nie buduje.

Interwencje mieszkańców w Urzędzie Gminy najpierw zaowocowały mglistymi obietnicami, a po kolejnych upomnieniach spełzły na niczym. Tłumaczenia urzędników gminnych są wręcz groteskowe. A to brak jest tych wjazdów w pozwoleniu na budowę, a to nie zostały przewidziane w projekcie itp. Mieszkańcy nie otrzymali informacji, kiedy powstał projekt i dlaczego, kiedy zapadła decyzja o rozpoczęciu budowy, projekt ten nie został zaktualizowany.


Zające zasłużyły sobie na wygodne podejście do nory …
Foto: Rolf Michałowski

 

 

ale mieszkańcy tego domu, postawionego 2008 roku, już nie. Na wysokim krawężniku chodnika zawiesi się każdy normalny samochód osobowy, więc trzeba będzie auto przenosić na rękach.
Foto: Rolf Michałowski

 

Nikomu normalnemu nie mieści się w głowie, jak można pozbawić wjazdów z ulicy na posesję właścicieli nieruchomości, których domy stoją już od kilku lat, jednocześnie budując wjazdy na posesje, na których rosną tylko chaszcze i hasają zające. Widać zające mają chody w Urzędzie Gminy, a niektórzy mieszkańcy tak podpadli wójtowi i jego urzędnikom, że będą musieli swoje samochody przenosić na rękach z ulicy na podwórko i z powrotem.


To podjazd dla szczególnie szerokich zajączków (mających szerokie plecy) …
Foto: Rolf Michałowski
 

 

 


… a tu nie mieszkają zajączki, tylko jacyś tam byle jacy ludzie, którzy podpadli władzy.
Foto: Rolf Michałowski

 

 


Garaż będzie robił za magazyn rupieci, bo samochodem do niego nikt nie wjedzie
Foto: Rolf Michałowski

 

Jak widać, w tej gminie wszystko jest możliwe i absolutnie nie powinno dziwić. Jak się mieszkańcom władza gminna nie podoba, to niech poszukają sobie innej gminy. Taka władza. Notabene, urzędnikiem, z którym bezskutecznie korespondował w tej sprawie jeden z mieszkańców, jest Pani Wicewójt Teresa Jurijków-Górska. Już wiemy, za co jest tak lubiana przez zające.

                                                                                   

 

***************